Desdemona jest księżycem Urana. Nazwa pochodzi od imienia żony Otella ze sztuki Szekspira. Jest kobieca, zmysłowa, nieskażona, bezpośrednia i spontaniczna. Tak samo bezpośrednia jak muzyka zespołu z Polkowic. Formacja istnieje na polskim rynku muzycznym już ponad 10 lat. Choć grupa początkowo wykonywała gothic metal, ostatnio w brzmieniu pojawia się coraz więcej elementów elektronicznych i industrialnych, a Desdemona zaczyna pokazywać swój "pazur".
Maj nas w tym roku specjalnie nie rozpieszcza, przynajmniej jeśli chodzi o pogodę. Ta za oknem przedstawia się różnie. Niemniej jednak wiedziałem, że jakakolwiek by ona nie była 13 maja 2007 roku to i tak będzie to gorący dzień upływający pod znakiem dobrej zabawy i muzyki. Do Warszawy dotarliśmy ze znajomymi wręcz błyskawicznie. W najśmielszych snach nie myślałem, że podróż do naszej stolicy może trwać tak krótko. Po nadjedzeniu i nawodnieniu się, ruszyliśmy w stronę miejsca przeznaczenia. Po kilkudziesięciu minutach byliśmy już przed klubem.
Już od początku miesiąca odliczałam dni. Minął kwiecień, minęły święta, aż w końcu można było odliczać już tylko godziny, minuty, a potem sekundy dzielące od tego wydarzenia. Mowa tu oczywiście o Goth'o'Manii - z utęsknieniem wyczekiwanej po niezwykle udanej pierwszej edycji - przez wielu uważanej za najlepszą imprezę minionego roku.
Wrotycz przedstawia: Nie ma takiej chwili, której nie dałoby się przytwierdzić do cienkich nitek i powiesić na plakacie, nie ma takiego dźwięku, którego nie można sprowadzić na deski poznańskiej Piwnicy 21. Udało się! Kolejny raz. Długo musieliście czekać na tę relację, ale to musi rosnąć... Rosło wtedy przez cały wieczór... Wybuchło wraz z "Holy War" i jeszcze dym się unosi...
Dla osoby, która wybierała się do Progresji sama nie znając Warszawy ta wycieczka musiała być okupiona wielkim zdziwieniem. Klub znajduje się gdzieś "na końcu świata", a dotarcie tam zajmuje sporo czasu. Czego się jednak nie robi, aby usłyszeć i zobaczyć Combichrist'a.
O tak! Niespełnione marzenie w końcu stało się faktem i udało mi się pojechać na Metalmanię. Długa podróż z przygodami i część ekipy DarkPlanet zjawiła się o 10:30 w Spodku. Zgodnie z planem Metalmania miała startować o 10:00, ale jak to zwykle bywa - opóźnienia...
Nie da się ukryć, że trasa Mystic Tour wzbudziła spore zainteresowanie. Całomiesięczna trasa, w której udział biorą Rootwater, Virgin Snatch, Frontside i Hunter zawitała także i do Poznania. Wydawać by się mogło, że Zeppelin Hall wybrany jako miejsce koncertu, będzie miejscem jak najbardziej odpowiednim - spora sala, dobra akustyka, no i wszystko widać.
Koncert Kata, który odbył się we wrocławskim klubie WZ 18 lutego 2007 roku mogę uznać jak najbardziej za udany, mimo, że otwarcie bram do klubu miało nastąpić pół godziny za późno i musieliśmy marznąć pod klubem conajmniej do godziny 19:35... Po otwarciu bram dużo osób stało w kolejce po bilety, a reszta zeszła schodami do sali klubu. Gdy już kupiliśmy bilety, udaliśmy się ze znajomymi do pierwszej sali klubu, a druga (ta, w której znajduje się scena nadal była zamknięta - i tak gdzieś do godziny 20:45).
Wybierałem się na ten koncert nie oczekując po nim specjalnych wrażeń. Jeszcze przed koncertem ekipa DarkPlanet zebrała się w pobliskim lokalu w celach rekreacyjnych, po czym udaliśmy się na koncert do klubu Blue Note. Pośród wielkich transparentów Lebenssteuera, Moriona i Mortara zawisł (a jakżeby inaczej) transparent DP. Koncert miał się rozpocząć o 19:30, a organizatorzy postarali się, aby fani nie musieli długo czekać.
Jako, że ostatnimi czasy w Poznaniu ciężko o porządne koncerty, to Harlequin w celach rekreacyjnych postanowił się wybrać na koncert reprezentanta rodzimej sceny blackmetalowej - North, występującej jako gwiazda w ramach Chainsaw Metal Slaughter Vol. XIV. Od początku znany był zestaw zespołów, które mają grać (oprócz North miał wystąpić deathmetalowy Bestiar, progmetalowy Mindtwister i heavymetalowe Infinity), więc byłem ciekaw jak wypadnie taka mieszanina gatunków.
Wśród poznańskiej społeczności metalowej klub U Bazyla ma już wyrobioną opinię. Wybierając się na koncert Nyia chciałem zobaczyć jak zabrzmi intrygująca muzyka tej formacji w wersji live. Jak to zwykle bywa, byłem przed czasem, ale organizatorzy nie chcieli wpuszczać ludzi do sali koncertowej. Kiedy już grubo po 20:00 zaczęto wpuszczać tłumy, okazało się, że muzycy Dreary Mower jeszcze stroją sprzęt. Przez ten czas zdążyłem spenetrować tłum i okazało się, że zdecydowana większość fanów to ludzie po 30-stce! Zaskoczyła mnie duża frekwencja, gdyż nie spodziewałem się, że Nyia ze swoją dziwaczną muzyką wzbudzi takie zainteresowanie.
Moja podróż na koncert zaczęła się już w środę wyjazdem do Szczecina, gdzie mieszka mój kuzyn, wielki fan Żelaznej Dziewicy. Następnego dnia rano ruszyliśmy do Niemiec. Mieliśmy wynajęty hotel ok. 20km od Dortmundu w miejscowości Schwerte. W dzień koncertu ok. 16 ruszyliśmy pod halę, gdzie miał odbywać się koncert. Łatwo znaleźliśmy kompleks Westfalenhalle (jest tam ok. 8 hal!). Wprawdzie parking jeszcze był pusty, jednak przed wiejściem oraz przy stoisku z oficialnymi gadżetami tłoczyło się sporo osób. Okazało się, że jednym z obsługujących stoisko jest Polak. Kupiliśmy wspólnie z kuzynem kilka koszulek, zapakowaliśmy do samochodu... Następnie wycieczka na miasto, aby zjeść co nieco i kupić parę browców do hotelu (ceny hotelowe są straszne). Ok. 19 weszliśmy do hali, zwiedziliśmy ją dokładnie, łącznie z gadżetowymi stoiskami (przed wejściem wszystkie gadżety nie były wystawione).
Wyśmienity występ zespołu Artrosis, po którym chciałoby się krzyczeć, tak jak czyniła to publiczność - "więcej! więcej! więcej!". 24 listopada we wrocławskim klubie Od Zmierzchu Do Świtu odbył się koncert zespołów Morion oraz Artrosis. Impreza ta była częścią trasy koncertowej pod nazwą Con Trust Tour, promującej najnowszą płytę Artrosis.
Renata Przemyk bywa częstym gościem w Poznaniu i nigdy nie opuściłem jej występu. Tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość od organizatora koncertu - Klubu Blue Note, że koncert artystki ma tam się odbyć 27 listopada. Piosenkarka ta jest na tyle szczególna, że należy jej się kilka słów wstępu. Renatę Przemyk znam mniej więcej od momentu wydania jej trzeciej płyty "Tylko Kobieta", czyli od około 1994 roku.
Muszę przyznać, że do Piwnicy 21 wpadliśmy z Freyą niestety lekko spóźnieni, w momencie kiedy supportujący zespół eXe (zapowiadany wcześniej Ravenville niestety nie zagrał) kończył już swój występ, więc niczego na temat jego występu nie mogę napisać. W klubie dało się wyczuć narastające oczekiwanie i podekscytowanie, zwłaszcza gdy na scenie zaczęli się ustawiać muzycy Artrosis. Licznie zgromadzeni fani nieśmiało przepychali się w stronę sceny, starając się zająć jak najlepsze miejsca, aby nie uronić niczego ze zbliżającego się widowiska.
17 listopada odbył się pierwszy koncert Night By Night, solowego projektu Bena Christo - gitarzysty The Sisters Of Mercy. Impreza miała miejsce w Poznaniu w Klubie Blue Note. Na wstępie lekka konsternacja z powodu dość "dziwnej" publiczności jak na owy profil muzyczny koncertu. Panowie w garniturach i pod krawatami, panie w wieczorowch kreacjach. Wszyscy siedzą przy stolikach - pod sceną pusto.
Dzień 18 listopada. Jest kilka minut po ósmej. Na sali praktycznie pusto, co tworzyło bardzo miłą, kameralną atmosferę. Liczba osób w klubie nie przekracza 20. Kapela spokojnie weszła na scenę, szybko przygotowała sprzęt, oszczędzajac w ten sposób czas oczekującym na rozpoczęcie koncertu. Zazwyczaj muzycy na scenie mają zwyczaj rozgrzewać się przed koncertem, natomiast tutaj nie spotkałem sie z tym, co było bardzo miłym zaskoczeniem. Kapela była gotowa zalać klub muzyką bez wstępnych przygotowań.
Coma dała świetny, porywający koncert pomimo mankamentów ze strony technicznej. 27 października w pilskim Browarze odbył się dynamiczny i porywający koncert zespołu Coma. Jego opóźnione o ponad godzinę rozpoczęcie, poprzedzone niecierpliwymi okrzykami zgromadzonej publiki, miało miejsce o godzinie 20:10.
Coma - zespół rozmaitych zjawisk i emocji. 9 października 2006 roku w Poznaniu, w klubie Zeppelin Hall, odbył się koncert zespołu Coma Był to kolejny koncert zorganizowany w ramach ogólnopolskiej trasy promującej nową płytę "Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków".
Dnia 22 października 2006 roku o godzine 18:30 klasycznie w klubie Blue Note na ulicy Kościuszki w Poznaniu odbyła się kolejna edycja Abracadabra Gothic Tour. Również klasycznie rozpoczęcie koncertu miało pewien poślizg. Koncert rozpoczął suppport w postaci zespołu Via Alia. Kapela ta zagrała dość ciekawie i oryginalnie, pomimo muzyki ubogiej w wokal występ im się udał. Następna kapela Agonised By Love nie przypadła mi do gustu. W miejsce wyżej wymienionych z repertuaru ogólnego Abracadabry 2006 wybrałbym Via Mistica i Deathcamp Project.
19 października Anno Domini 2006 w poznańskim Bazylu odbył się Mega Blast Mini Tour. Planowo miały zagrać cztery kapele, między innymi Bestiar, ale z bliżej nieznanych przyczyn jego miejsce zajęło Monastery. Do Bazyla wybrałem się z kolegą redakcyjnym, Harlequinem, który niemalże w ostatniej chwili wyciągnął mnie na koncert. Dotarliśmy tam z półgodzinnym opóźnieniem, zakupiliśmy bilety w śmiesznej cenie 6 zł, zaopatrzyliśmy się w piwko i pognaliśmy na salę. I tu pierwsze zaskoczenie: nic nie gra, ludzi mało, a kapela w dalszym ciągu dostraja gitary. Koncert się zaczął niemal półtora piwa później.
Magiczny i porywający koncert Żywiołaka w Pile. Połączenie folku i ciężkiego brzmienia zaserwowane publice na złotej tacy. 22 października 2006 roku w pilskim Klubie Panorama odbył się magiczny i elektryzujący koncert Żywiołaka, zespołu który określa graną przez nich muzykę jako "bio metal". Choć nazwa gatunku wywołać może ironiczny uśmiech na wielu twarzach, a opis mieszanki gatunków umieszczony na stronie zespołu, odstraszyć, to nie warto ulegać pozorom.
10 października w poznańskim klubie Zeppelin Hall odbył się przedostatni koncert w ramach trasy Second Life Syndrome Tour II. Była to trasa promująca wydany w 2005 roku ostatni krążek warszawskiego zespołu Riverside - "Second Life Syndrome". Koncertowo wspomógł Riverside szczeciński Moonlight. Bilety wyceniono na 25-30 zł, więc nie była to jakaś szokująca kwota, a przyjść i zobaczyć obie kapele na żywo, na pewno było warto.
Poznański koncert był przedostatni na trasie Rat Race Tour. Już wcześniej było wiadomo, że nie wystąpi Virgin Snatch, które kończy pracę nad płytą. Będąc w klubie U Bazyla z maleńkim poślizgiem, zdążyłem zakupić piwko i udać się na salkę koncertową. Tam już tłum ludzi czekał na pierwszy koncert. Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni widzialem w Bazylu tylu ludzi - naprawdę mnóstwo.
Niemal 7 tysięcy fanów muzyki metalowej z całej Europy zjechało w dniach 10-12 sierpnia do małej, czeskiej miejscowości Svojsice, gdzie od piątku do niedzieli odbywał się 3-dniowy festiwal Brutal Assault. Z entuzjastycznym przyjęciem publiczności spotkały się nie tylko największe gwiazdy imprezy, na czele z norweskim Dimmu Borgir, amerykańskim Morbid Angel, niemieckim Destruction czy holenderskim Gorefest. Sporo mieszanych uczuć wzbudził za to koncert kontrowersyjnych Norwegów z Mayhem.