Poprzednią moją relację z zeszłorocznego koncertu Retrospective zakończyłam chęcią usłyszenia zespołu w klubie mającym lepszą akustykę. Nie ma co dywagować - "Blue Note Jazz Club" posiada większe możliwości niż "Johnny Rocker". Przed szansą wykorzystania bardziej sprzyjających realiów technicznych, a także z większym doświadczeniem niż minionej wiosny, stanęli ponownie młodzi leszczynianie z progrockowej formacji Retrospective.
Kolejno w programie występu znalazły się: "Some Kind Of Hope", "It's Time To Grow Up", "Pink Elephant Missed" i instrumentalny "Waking Up In The Zoo". W przypadku następnego punktu setlisty - "Enemy World Vision" - odniosłam wrażenie jakby był zagrany jakoś bardziej... technicznie? Trochę zabrakło mi tu klimatu, ale być może to sprawka mniej kameralnego wnętrza Blue Note'a.
Nastrojowo za to zrobiło się oczywiście przy "Have in Mind", po czym zaprezentowane zostały jeszcze trzy kompozycje z najnowszej płyty: "Yesterday's Dream", "Memories" oraz "Asleep". Żałuję natomiast, że nie pojawiło się "Regret and Frightened Child", ale to już moja czysto subiektywna opinia.
Mimo czas koncertu dobiegł końca, nie uszło niczyjej uwadze, że zespół przygotował coś dodatkowo, a dokładniej krótką część 'unplugged'. W akustycznych aranżacjach można było usłyszeć "Pink Elephant Missed", a także "Sitting In The Red Train", które w takiej wersji zabrzmiało naprawdę powalająco, zwłaszcza przy utrzymaniu tak szybkiego tempa. Szczególne brawa należą się tutaj obu gitarzystom.
Podsumowując - bardzo poprawny koncert, z dużą dawką progresywnych czy art-rockowych brzmień. Pytanie teraz tylko, kiedy będzie można zobaczyć Retrospective w jakimś większym zestawieniu koncertowym, bo przecież ostatnio w naszym kraju różnego typu prog-festiwale zaczynają pojawiać się jak grzyby po deszczu. Miejmy nadzieję, że nie przyjdzie na to czekać zbyt długo.
http://www.darkplanet.pl/modules.php?name=usergallery&op=show_photo&id=61414