Opowiadania :

Nihilgard

Stare ulice, zasnute mgła nie przyciągają turystów... Większość mieszkańców w miarę swoich możliwości wyniosło się do miast bardziej spokojnych... tu już nie kwitnie żadna roślina... ludzie żyją w strachu (choć zapewne zupełnie niepotrzebnie) a zwierzęta chowają się gdy tylko zapadnie zmrok.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Szachista

Zima ma swoje prawa, a opóźnienia wylotów i przylotów należą do jej corocznego repertuaru. Królowa Śniegu składając na lodzie okruchy diabelskiego lustra miałaby niesamowitą uciechę wysłuchując wszystkich klątw pasażerów zagubionych gdzieś w wirtualnej przestrzeni sal tranzytowych. Głodni, zmęczeni, zdenerwowani…

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Nowonarodzony cz. I

Czy brak pamięci o popełnionych zbrodniach rozgrzesza nas z nich?

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Łatka

Na drugi dzień po ślubie przypętał się do nas czwarty kot. Jakby trzech było mi mało. Ale ten jest jakiś… inny. Niby zwyczajny – szary, pręgowany dachowiec. Ale jest coś w jego spojrzeniu – nigdy nie zapomnę jego poważnych, smutnych i jakby zaszczutych oczu.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Co skrywa ciemność

Drżącą dłonią zapukała do starych drzwi, wykonanych z przegniłego drewna, pokrytych łuszczącą się farbą o barwie niemożliwej do zidentyfikowania w otulającym świat mroku, po czym poprawiła włosy, które wyglądały, jakby od kilku tygodni nie miały kontaktu zarówno z woda jak i z grzebieniem; splątane, ociekające tłuszczem, pokryte grubą warstwa brudu.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Stacja Warszawa

Zawsze lubiłam podróżować pociągami. Ich niesamowity nastrój, świat uciekający za oknami, ciekawi ludzie. Setki myśli, nowe natchnienia. Tajemniczy świat splatający ze sobą różne rzeczywistości...

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Chwile wydarte z pamiętnika narkomanki...

...poczuła słabe ukłucie... Ciecz ze strzykawki rozchodziła się powoli po jej żyłach, przynosząc ze sobą dosyć dziwne uczucie... wszystko stawało się takie nierealne, a zarazem niczego jeszcze nie doświadczała tak intensywnie. Chciała tak trwać w nieskończoność. Nie przejmowała się niczym, po prostu zagłębiała się w słodkiej nicości otaczającej jej chwili...

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Dom cz. I

    Wsiadł do samochodu i zamknął szczelnie za sobą drzwi. Odgłosy budzącej się do życia okolicy, spowitej oblodzonym z wierzchu śniegiem, nagle odcięte tą nową, zupełnie nienaturalną, przez co nie do pokonania „tamą dźwięku” wreszcie dały mu spokój. Miał teraz zbyt wiele na głowie by pozwolić im na swobodne wnikanie w głąb myśli, narażając tym samym swoje, ewentualnie mające narodzić się pomysły, na jeśli nie przed wczesną śmierć to na pewno kalectwo

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Postumiejscowienie

"Pod ciężkimi podeszwami chrzęściła podłoga, tam, gdzie nie zapadała się w przestrzeń innych pięter. Elektryczny żółcień wędrował po skrawkach szyb."

I inne aspekty spontanicznego urban exploringu, długi czas wstecz.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Głos

Opowiadanie o tematyce egzystencjalnej ;)

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Ustawka

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Z innej beczki

To nie będzie kolejna historia o miłości, więc jeśli tego oczekujesz, to nie masz po co czytać.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Nave

Historia Nave, miłości, która ją zabiła.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Zgrzyty. Historia nienawistnej miłości - I rozdział, cz. II

II część I rozdziału Zgrzytów. Życzę miłej lektury.










Więcej Komentarz

Opowiadania :

Zgrzyty. Historia nienawistnej miłości - I rozdział, cz. I

Niektórych zapewne ciekawi, co też dzieje się w głowie socjopaty. Zapraszam do środka.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Zło

Ja
Jestem synem Beliala i śmiertelnej kobiety, której imię przeminęło wraz z eonami. Zastanawiasz się jak wyglądam i jak żyję? Moje ciało zużyło się dawno temu, teraz jestem niczym, ale za chwilę mogę być wszystkim. Jestem bytem zawieszonym wśród miliardów światów i istnień. Jestem kroplą w misce wody, ale za kilka chwil mogę być morzem. Jestem myślą, płaczem opuszczonych i wrzaskiem torturowanych. Jestem tam, gdzie boisz się spojrzeć w najciemniejszym miejscu twojej duszy. Możesz mi nie wierzyć, ale nie jestem zły. Dopiero w 547r. ludzkiego czasu sobór w Konstantynopolu, określił podobne mi istoty jako wrogów ludzkiego istnienia. Jednak już wcześniej tak nas postrzegano.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Motyl

Kazał przypiąć sobie skrzydła, lecz nie potrafił latać. Zmuszony był do chodzenia twardo po ziemi pooranej koleinami, trawionej rozkładem, zmieniającej się w błoto. Znudzony patrzeniem pod nogi, spoglądał przed siebie, prosto w oczy palące jego doczesność i grubą warstwę kurzu pokrywającą uczucia, choroby, słabości. Nie mógł podnieść głowy, by spojrzeć w niebo. Nie potrafił latać.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Strażnik

Noc niczym ogromny kruk rozpostarła swe skrzydła nad Silaronem. Morze gwiazd wszechogarniającą falą rozlało się po niebie. Księżyc począł śpiewać swą smutną, ciemną melodię - ciszę nieprzeniknioną. Nawet w lesie nie rozległ się ni szelest, ni szmer żaden. Nawet drzewa - dumni jego twórcy nie poruszały się, nie wydawały żadnych odgłosów pomimo ciepłego oddechu wiosennego wiatru. 

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Rozdział 1

Nie zostało już wiele z czasów gdy panował tam porządek dyktowany z góry przez przyrodę, któremu nikt nie śmiał się sprzeciwić. Wielu zniszczeń przysporzyły nieustające do dziesiątego oktu wojny wywołane zbudzeniem się drugiego słońca. Ono zwiastowało zagładę wschodniego państwa – Mardei oraz spadek znaczenia dwóch innych krain – Yrbidy i Cers. Rzeźbiarz, który stworzył to dzieło mógł jedynie kierować się  własną wyobraźnią, gdyż po licznych wojnach nie zostało nic z dawnych podań, jednakże obrazy te były tak rzeczywiste, że przenosiły nas w czasy, gdy świat był jeszcze młodszy i bogatszy w piękno, zaś uboższy w doświadczenia, które tak ogromnie go zmieniły.

    Naprzeciwko wrót wejściowych znajdowała się fontanna – wyrzeźbione w skale drzewo przypominające klon. Z jego pokrytych zielonym naroślem, rozłożystych gałęzi spływała woda grając refleksami w promieniach słońca wpadających przez ogromne okiennice. Na brzegu basenu otaczającego fontannę siedziała dziewicza postać. Cała jej uwaga skupiona była na liście, który czytała tak zachłannie, jakby wręcz żyła jego treścią. Jej kruczo-czarne proste włosy opadały na ramiona tworząc nieokiełznaną falę. Jej blada cera nie była zwyczajna w tych stronach, zaś ciemna oprawa oczu podkreślała niespotykaną w Lorth egzotyczną wręcz urodę. Oczy zasłonięte ciemnym wachlarzem brwi śledziły treść listu linijka po linijce, zaś usta uśmiechały się, jednak nie słodko i niewinnie jak uśmiecha się dziecko, lecz przebiegle i chytrze.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

By pamiętać...

Wychodzę z “pracy” na papieroska.. Roztacza się przede mną piękny widok jeziora, drzew, lasów.. Ptaszki skaczą po gałązkach..
Oskarek tak kochał wieś.
Urodził się cudowny chłopiec- inteligentny, grzeczny- mały Cud.
Miał 2,5 roku gdy stwierdzono u niego nowotwór- neuroblastoma IV stopnia.
To był cios.
Myśleliśmy, że o wycięciu guzów wszystko będzie dobrze. Zaczęły pojawić się nowe. Nieoperacyjne.
Był okres, gdy mały Rycerz był “zdrowy” - jeździł na kontrole, badania, ale wszystko podobno było ok. Po 2 miesiącach nawrót. Powolna agonia.
Najbliżsi czuwali przy nim dwie doby, zanim powiedział:
- Tato, odsuń się. Ja chcę widzieć.-
Był od 2 tygodni pod tlenem, w domu, pod opieką hospicjum.
Był taki cudowny.
Niewinny, bezbronny...
Za co go to spotkało? I całą rodzinę? Czy takie małe dziecko moglo coś zrobić światu, Bogu?
Wszyscy pocieszają:
-Teraz już go nie boli. Teraz czuwa nad wami. Teraz jest mu lepiej.-
Ale dlaczego nikt nie widzi tego, że jego rodzice będą mieli dylemat, czy zdecydować się na dziecko?
Bo może ono też by zachorowało...
Czemu tak jest?
Bo świat jest tak urządzony?! Gówno prawda! Co mnie obchodzi świat...

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Krótka historia Emilly II

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Krótkla historia Emilly I

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Bractwo Cieni

A wiec będzie to coś, co napisałem bardzo dawno temu, gdy jeszcze grałem w tekstowe MMORPG (na silniku Vallhelu). To opowiadanie pochodzi akurat z gry Quendi (która, niestety, od dawna już nie istnieje).. Stworzyliśmy tam Bractwo Cieni (głównie z Alaestrem i dlatego jego imię tu umieściłem) - "gildię" płatnych zabójców...a  to co tu przeczytacie, to lekko podrasowany profil, który napisałem, gdy gra przestała istnieć. Wtedy powstały jeszcze bodajże  dwa rozdziały, niestety do dnia dzisiejszego uchowało się tylko to - zalążek pierwszego rozdziału. Może z czasem znów coś napiszę, jak zbiorę chęci :) Z góry przepraszam za błędy stylistyczne, gramatyczne i brak polskich znaków...
Mam nadzieję, że MILEGO CZYTANIA

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Nezet

Szedłem białym, długim korytarzem. Piękne, wręcz śliczne i kochane, gładkie ściany odbijały trzy postacie. Zawsze widziałem te smugi na ścianach. Za każdym razem należały do kogo innego, oprócz mojej milutkiej smugi oczywiście. Moja smuga się nie zmienia. Przecież to tylko odbicie istoty.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Mosheh

Ciepłe, późnowiosenne słońce przyjemnie przygrzewało i nic im nie zakłócało niedzielnego spokoju… dopóki do stolika, niczym zły cień w tym pięknym dniu, nie podszedł ponury, na czarno ubrany starzec.

Więcej Komentarz