Opowiadania :

Plan

Dzień był parszywy, zimny wiatr przeobrażał krople deszczu w małe kawałki lodu, które wdzierały się w skórę twarzy. Mężczyzna stał trzymając się jedna ręką ogrodzenia, drugą miał schowaną w kieszeni, była skostniała od zimna, cały się trząsł. Bał się wejść do środka, nigdy nie zdobył się na taką odwagę, zawsze obserwował zza bramy.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Haka poi

- Lillith!- krzyk rozległ się po rozległym korytarzu, odbijając się echem od kamiennych ścian, z niewygładzonego kamienia. Tak jak chłodny był głos krzyczącej tak i sama atmosfera miejsca zionęła zimnem, aż gęsia skórka mogła przejść. Panował tam mrok, nie przerywany nawet jednym promieniem słonecznym. Bo i jak szukać słońca w podziemiach? Mimo wszystko mrok był bardziej swojski niż cokolwiek rozjaśniające go.- Lillith!- krzyk stawał się naprzykrzający i irytujący. Szczególnie ją.- Na Mehrunesa, gdzież ty się chowasz znowu dziewczyno!


Więcej Komentarz

Opowiadania :

Ego

Życie to iskra tak nieświadomie płocha, iż nawet najmniejszy wiatr jest w stanie ją zgasić. Zamknięte w ułamku sekundy drgnienie kuli ziemskiej, nie zauważa zmian, ani nie uczestniczy w nich. To jak dodatkowy nawóz pod drzewo, które wyrośnie dopiero za kilkadziesiąt, ba!, setek lat. Jednakże obserwowanie delikatnego puchu śniegu zawsze dawało mi pewne poczucie równowagi. Spadające płatki, piękne i czyste, powoli coraz bliżej naszych butów, włosów, policzków, całujące na zimno, kochające najszczerzej jak potrafią. Pokazywały mi zawsze jak właśnie życie wygląda. Rodzimy się czyści, nieskalani, aby w końcu opaść na ziemię i zmieszać się z błotem, stać się częścią gleby, dać się wchłonąć i zapomnieć.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Aby żyć

Siedziała w zatłoczonym i zadymionym pubie. Mimo tłoku w tym niskim i ciemnym pomieszczeniu nie było zbyt gwarno. Przychodzili tu najczęściej ludzie po pracy, zmęczeni, aby wypić piwo, które u nich w domu było trunkiem niepożądanym. Pili powoli, żeby gorzki napój nie skoczył im do głowy, a później zagryzali orzeszkami i paluszkami modląc się o to, by nikt nic nie wyczuł. Jednakże średnio co drugiego spotykała wielka awantura w domu. Ale każdy z nich i tak tu wracał.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

A może by tak... czyli bieszczadzkie bajania

W górach żyją nie tylko ludzie i zwierzęta, ale także masa przedziwnych stworzeń, pamiętających czasem początki dziejów, nie wiadomo, czy od Boga, czy demonów na ten skrawek ziemi posłane. Nie miejsce tu i czas, aby rozpisywać się o dusiołkach, boginkach płaczkach, płanetnikach i innym drobiazgu, ale trzeba Wam wiedzieć, że Czart od niepamiętnych czasów posyłał na ziemie swoje sługi, aby ludziom psuły wykonywaną pracę. Czarcimi sługami były biesy i czady.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Sabat

Sabat

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Krótka historia o nożu i żabie

Hergot niewiele mógł powiedzieć o swojej matce – właściwie to jej wcale nie pamiętał. Wiedział tylko, co mówili o niej inni. Jedynym jego wspomnieniem z dzieciństwa był szafot. Nic nadzwyczajnego, po prostu zwykła drewniana deska z dziurami, w których przy odrobinie dobrej woli dało się zaklinować ręce i głowę. Potem wystarczyła tylko skrzynia zgniłych pomidorów lub dobry kamień. Nie to, żeby miał smutne dzieciństwo, pamiętał nawet, że cały czas się śmiał. A może płakał?.. Nie potrafił w zasadzie rozróżnić tych rzeczy. Jego matka była histeryczką a on zaczynał wierzyć w geny.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

U-689

Dostałem rozkaz szybkiej mobilizacji załogi i natychmiastowego wypłynięcia z portu w Breście na Atlantyk południowy, gdzie nasi zwiadowcy dostrzegli wzmożony ruch okrętów przeciwnika.
Mam bardzo złe przeczucia co do tej wyprawy, ponieważ trzy dni to trochę za mało na całkowite uzupełnienie wszystkich zapasów i przedewszystkim na odpoczynek dla załogi po ostatniej wyczerpującej misji na Oceanie Indyjskim.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Wakacje z dragami cz2 - nocne podchody

Młodość często niesie ze sobą bunt. Przeciw władzy, przeciw światu, przeciw temu co mówią starsi i bardziej doświadczeni. Niesie ze sobą też ciekawość, jak wiadomo - pierwszy stopień do piekła. Ciekawość nieraz tak głęboką, że i samo piekło chce się spenetrować. Ale zwariowane pomysły nie zawsze prowadzą do bolesnych porażek. Czasem do czegoś gorszego. Albo i nie, zależy jakie kto ma szczęście zarówno do pakowania się w kłopoty, jak i do wychodzenia z nich bez szwanku:)

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Melodia

Tribute dla melodii, którą lata temu skomponował mój najlepszy przyjaciel.

Czy można przytulić muzykę? Właśnie teraz próbuję objąć utwór i ukryć go w swych ramionach. Jest niczym maleńka bańka z cieniutkiego szkła. Jeden niewyważony ruch obróci ją w garść mikroskopijnych okruchów i doszczętnie zniszczy jej misternie doskonały kształt. Albo jajko. Takie kruche i cenne, skrywające niedostępny, złocisty skarb. Gdy pęknie, zawartość rozleje się w bezkształtną, bezsensowną papkę.
Obejmuję ją, delikatną, bezbronną. Ostrożnie daję jej schronienie. Tu jesteś bezpieczna, słodka, smutna melodio. Tu nikt cię nie skrzywdzi i nikt nie odtrąci.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Wakacje z dragami

Chemia daje dziś ludziom możliwość wpływania na umysły innych, na podświadomość. Mała tabletka może spowodować, że powiesz komuś wszystko, co chce wiedzieć, a potem nawet nie będziesz tego pamiętać. Strzeżmy się więc podstępu czyhającego w pozostawionych bez opieki drinkach albo w napojach usłużnie podsuwanych w upalne dni przez nieznajomego...



Więcej Komentarz

Opowiadania :

Po polowaniu

 ….Przeraźliwą ciszę na pokładzie przerwał potężny wybuch przy prawej burcie, kapitan zdał sobie sprawę, że aliancki statek już ich wytropił i dalsze ukrycie w bezruchu niema sensu. W nagłym zgiełku dało się słyszeć tylko głośny rozkaz:- zastawić przynętę, wypuścić trochę paliwa i śmieci a potem cała na przód, ster 15 stopni na lewą burtę. Gdy wszyscy znaleźli się na swoich stanowiskach znów nastała nerwowa cisza, oddalające się wybuchy bomb głębinowych przerywały dającą się słyszeć na całym okręcie nierówną pracę silników elektrycznych. Eksplozje ucichły a z głośnika w centrali odezwał się niski głos informujący o tym, że zostało tylko 20 proc. baterii. Okręt nie widział powierzchni oceanu od dwóch dni więc akumulatory nie ładowały się od tego czasu.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Dom

     Ludzie uwielbiają kupować nowe domy. Nawet, jeśli te stare są jeszcze całkiem zdatne do użytku. Lubią urządzać sobie nowe gniazdka, wstawiać do nich urocze mebelki, a potem mieszkać w nich z przeświadczeniem, iż rozpoczynają kolejny etap w życiu. Myślą, że w ten sposób odcinają się od przeszłości. Ale są i tacy, którzy kochają przeszłość w każdym jej aspekcie. Nabywają teoretycznie nowe, aczkolwiek stare i wybudowane przed wiekami domostwa. Nie wstawiają do nich uroczych mebelków, gdyż wnętrza są tam już zaopatrzone w zakurzone sprzęty sprzed wielu lat. Potem mieszkają w nich z wrażeniem, iż wokół rozpościerają się wrota do minionych epok.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay - część III

"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany" (część III)

Więcej Komentarz

Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay - część II

"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany" (część II)

Więcej Komentarz

Opowiadania :

W poszukiwaniu Zaginionego Sujay





"Dziennik z wyprawy poszukiwawczej do Zaginionego Miasta Sujay, przez Hieronima Łukaszewicza spisany"

(część I)






Więcej Komentarz

Opowiadania :

Trip

Po zmroku miasto wygląda inaczej. Rzędy bloków uśmiechających się to w jedną to w drugą stronę swymi różnokolorowymi balkonami za dnia, teraz są tylko ciemnymi bryłami geometrycznymi opisanymi w przestrzeni za pomocą ludzkich przyrządów, materiałów i sił robotników. Fakt prawie na każdym balkonie świeci się światło a jeśli ktoś ma wyjątkowe szczęście zauważy ruch jakiejś sylwety ludzkiej przewijającej się od czasu do czasu na tle oblanych światłem szyb własnego mieszkania, ale to i tak już nie wygląda jak za dnia. Tak samo jest z ulicami. W ciągu dnia szare chodniki porosłe glonem czy innym zielskiem paskudnie zerkają na ludzi, którzy po nich chodzą, biegną lub drepczą. Te bardziej zawistne, brutalne w swym wyglądzie oddają w zamian za ludzkie traktowanie ukradkowymi spojrzeniami pod sukienki panienek lub szyderczymi wyzwiskami w stronę panów. Dopiero wieczorem, kiedy światło słoneczne dawno już opuści linię horyzontu a mdłe żółtawo-pomarańczowe lampy rozleją swe światło po chodnikowej tafli, zapada cisza i spokój zaś wszelkie zapędy chodnikowych kafli milkną i odchodzą w zapomnienie ustępując miejsca gładkiej czułości o nogi tych, którzy tej nocy przesadzili lub przesadzą z którąś z substancji mających na celu podnieść ich morale na kilka godzin, tylko po to by nazajutrz wyrzygiwali sobie to do południa.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Inicjacja

Wiedziałem, że już jestem spóźniony. Zanim odprowadzę konia do stajni, oddam przy bramie miecz, wyjaśnię kolejne spóźnienie najwyższemu druidowi Melangerowi, minie pierwsza lekcja. Co mi tam! Poleżę jeszcze pod sosną. W tym momencie czyjeś silne ręce złapały mnie za kołnierz! Nie zdążyłem nawet zbliżyć się na sto metrów do świątyni i już mnie ktoś przyłapał.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Powiew samotności

Cichy wiatr omiatał mury kamienic, w których żyli ludzie tak bardzo samotni, że już nawet sami nie potrafili ująć uczuć swych w słowa. By zapomnieć o tym jak im jest w życiu spędzali czas przed szaroniebieskimi ekranami telewizorów lub szukali czegoś w sieci.

....

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Krzyk wariatki

Oto stoi naga na środku ulicy, stoi  mimo deszczu. Młoda dziewczyna o blond włosach opadających na jej nagie pozbawione wyrazu ramiona. Jej oczy błędnie patrzą na przechodniów, ku którym wyciąga zjedzone przez anoreksję ręce... W jej głowie coś ją dręczy, każe jej krzyczeć na cały głos... i krzyczy:

-Człowiek sam czasem nie wie czego chce. Błądzi między okruszkami rzucanymi mu przez litościwe istoty. Człowiek...jakże pokraczną musi być istotą skoro z takim uporem wciąż wierzy w kolejne zmartwychwstanie, kolejną pomocną dłoń... Szkoda jednak, że owa pomocna dłoń ukrywa za przegubem ostrze noża, dając sobie możliwość na zadanie ciosu gdy tylko zauważy, że pomoc, którą od niego czerpią stała się niemalże kradzierzą jego ostatnich dóbr.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

wyznania Małej

"Idąc cmentarną aleją szukam ciebie mój przyjacielu"

Dla Małej stało się to motto jej życia, od kiedy straciła najlepszego przyjaciela. Mateusz był uzależniony od heroiny. Przytłoczyło go zbyt wiele sytuacji przez co celowo przedawkował...

Jednak Mała w to nie wierzy. Od jego śmierci obwinia siebie o jego śmierć.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Dzieło Heinricha Bocka

Konstruktor wrzasnął obłąkańczo, gdy groteskowe, makabryczne łapy nieopisanej potworności, która wychynęła z przestrzeni, sięgnęły po niego. Jeszcze zdążył się uchylić, wpadając na jakąś dźwignię, lecz już zdawał sobie sprawę, że nie ucieknie… Zgrzyt szturchniętej przypadkiem dźwigni przebił się przez zgiełk. Zegar ruszył, metalicznie zwielokrotnione „D'TYK” rozległo się ponad szumem, sykiem i wyciem i na ułamek sekundy zapadła grobowa ciemność i ogłuszająca cisza… czy ktoś wyłączył świat? Dźwięk wrócił, czerń cofnęła się, stanowcze, dojmujące „D'TAK” przetoczyło się nad maszynerią, która znów cicho posykiwała i bulgotała, jakby spokojnie skupiona tylko na swojej robocie… Konstruktor znikł… „D’TYK…

Więcej Komentarz

Opowiadania :

wspomnienia potwora

Jestem potworem... Dość często nachodzi mnie myśl o tym... i jestem już pewna... Moja obecność na tym świecie niszczy śmiertelników... tak rzadko udaje się ich uratować przed moją mocą.......

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Heroina #1

Część pierwsza...

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Morigan

Zapadał wieczór... Cienie wydłużały się, zaczynały powoli panować na wybrukowanych ulicach... Wszechogarniający mrok nocy... Piękno ocienionych kamienic i powoli pojawiających się gwiazd... Miasto zwane Morigan zdawało się budzić do swego nocnego życia

Więcej Komentarz