Blog :

blinded by light

  enlightened by darkness



  on air Heaven Shall Burn


  zachłystuję się

  nadmiarem piękna 
  
   muzyka

  ma mi krzywdę robić

  sprawiać,że wstaję silniejsza
  
  
  ja, Lethe
 
  a moje blizny moją siłą


Więcej Komentarz

Blog :

skok w bok

zajebioza te zdjecia kurwa tez chce takie foty szatańskie

Więcej Komentarz

Blog :

najgorszy dzień w życiu..

"dziś zamroziłam swoje serce, teraz poczeka sobie w hibernacji na właściwą osobę".

Więcej Komentarz

Blog :

ja, Lethe

  i tylko czasami
  mojej nicości dotykam

  ból, który Cię miażdży
  oddech Ci zabiera
 
  nie jest już moim towarzyszem

   przebiśniegi harmonii
   spokojem nieśmiale
   zakwitają 


  czarne kwiaty
  mojej świadomości

  bezpieczna
  będę

  znajdę 

  wiem
  

Więcej Komentarz

Blog :

to,co mnie boli, gdy śpię

  bólu nie da się
  wytańczyć
 
  chyba ciągle jest
  under my skin

  nie miewam snów

 
 the principles of lust
 are burnt in your mind
 

Więcej Komentarz

Blog :

czarownica?

under my skin     
  Haendel i von Trier
  i moje pogardliwie wydęte usta
  i muzyka,która czyni mnie wielką
  majestatyczna
  mroczna
 
   miażdzące gitary
   on air Dimmu, hybrid stigmata

  

Więcej Komentarz

Blog :

Ka-tet w poszukiwaniu mrocznej wieży

Ka-tet w poszukiwaniu mrocznej wieży, czyli "Ja cię kocham Stefciu"

Więcej Komentarz

Blog :

Kto płacze po Jacksonie

Obserwuję od trzech dni zawieruchę jaka kłębi się wokół zmarłego Michaela Jacksona i powiem szczerze, ze już mam tego dość.
Fakt, nie byłam jego wielką fanką, nie miałam tysiaca plakatów na scianach ani jego płyt, ale wychowalam sie przy jego utworach, wiekszosc imprez sylwestrowych jako dzieciak przetanczylam przy thrillerze, black or white i innych.

Więcej Komentarz

Blog :

zuchwale?magii szukam

tylko wtedy tańczę
beztrosko się śmieję

zatracenie
znaleźć

spokój
ukojenie

każdego dnia
przedawkowuję życie


i czuwam nad Nią
cichuteńko

za to,że
tylko Ona mnie zna
tylko Ona wie,co mnie boli

on air dark tranquillity

Więcej Komentarz

Blog :

autoportret/retrospekcja

so here I am


Gia?
Lethe?

moje życie
w słowa ubrane
moje życie
riffami pisane

usłane muzyką

i zmysły wyostrzone

czernią

retrospekcja
autoportret

Więcej Komentarz

Blog :

Morał?

"...Że to jest tak, że najlepszego przyjaciela, który o Ciebie dbał i Cię szanował, musisz zabić z własnej ręki, a rzekomo inny taki wielki przyjaciel, właśnie przystawia Ci każdej nocy pistolet do głowy. W nocy - czyli kiedy śpisz, kiedy nie wiesz, co on właściwie o Tobie mówi i myśli..."

Więcej Komentarz

Blog :

Dzień szósty



Więcej Komentarz

Blog :

Dzień czwarty



Więcej Komentarz

Blog :

Piękna pogoda

Narzekam. Dużo narzekam.

Więcej Komentarz

Blog :

Stan zapalny

 

Więcej Komentarz

Blog :

O dupie (Maryni ?)

Więcej Komentarz

Blog :

ZAKRĘT ŚMIERCI 1

FANTAZJA TWÓRCZA...

Więcej Komentarz

Blog :

***..słowa bez znaczenia..***

Tak bardzo chciałam zanzać szczęścia... A teraz mam to wredne wrażenie że wszystkie szczęśliwe wspomnienia wydarłam z cudzego życia. I czuje się jak odarty z piór ptak, który mimo tęsknoty za lotem nie potrafi wzbić się w powietrze. Łzy, które płyną nie chłodzą opętanego gorącem żalu ciała. Są tylk kiepskim dodatkiem do całej rozpaczy tentniącej w rytmie bijącego serca

Więcej Komentarz

Blog :

Romantyczność

Romantyczność

Więcej Komentarz

Blog :

***nic nie warte słowa***

Czasem słowa innych znacznie lepiej przedstawiają moje ucczucia niż ja sama.

choćby te:

Ja w twoich ramionach- nieistotny dysonans (pidżama porno "nikt tak pięknie nie mówił..)

Dziś zdruzgotana, załamana, bez właśnego miejsca i celu... A jeszcze wczoraj szcześliwa i pełna energii...

Żałuję, że bez zastanowienia pozwoliłam sercu na tę odrobinę wolności wyboru. Pochochało jego. A on w ramach opisu na cholernym gg miał wpisane "kocham Cię Paulino!!!" powiedział że to tylko zakład.

Ale już raz zaufałam komuś i  z każdą chwilą odkrywam kolejne kłamstwa.

Więcej Komentarz

Blog :

Dzień trzeci



Więcej Komentarz

Blog :

po filmie

Wczoraj obejrzałam smutny film, który skierował moje myśli na pewne tory. Otóż główna bohaterka  pochodziła z typowo patologicznej rodziny i już w wieku 13 lat musiała zarabiać na utrzymanie swoje i rodzeństwa. Kiedy rodzina się o tym dowiedziała - potępiła ją. Permanentnie bezdomna - także w sensie duchowym. Usiłowała przetrwać. Bez przyjaciół, bez wykształcenia. Od dziecka gwałcona zajęła się prostytucją. Kiedyś wspomnienia jej tragedii odżyły i zaczęła zabijać swoich klientów. Pierwszy mężczyzna był ordynarny. Śmierć kolejnych nabierała jakby mniej wyraźnego charakteru. Dziewczyna wszystko to robiła, by przetrwać i utrzymać swoją dziewczynę, która po ucieczce z domu stawiała coraz większe wymagania odnośnie standardu życia. Kiedy policja wpadła na trop kobiety-prostytutki-alkoholiczki, jej druga połowa pomogła ją złapać. Na sali sądowej nie powiedziała niczego, co mogłoby wnieść odrobinę światła w życie skazanej. Stracono ją po kilkuletnim pobycie w celi śmierci.

Tak mniej więcej prezentuje się historia kobiety ograniczonej kompleksem wyniesionym z  domu.
Najbardziej brutalna była scena, kiedy dziewczyna, dla której prostytutka bezcześciła jedyne co miała - swoje ciało, bez cienia żalu wskazała policji winną.
           Ten właśnie moment stanowił jakiś punkt wyjścia moich rozważań. Uświadomił po raz kolejny kruchość wszystkiego. Pokazał, że trzeba być ostrożnym, by nie zrobić czegoś, czego można potem żałować, że może nie zawsze należy wierzyć w pięknie brzmiące deklaracje, a liczyć należy przede wszystkim na własne siły. Czasem jest podwójnie ciężko - jak w przypadku bohaterki filmu, kiedy to życie nauczyło takiej jedynie drogi. Gdy człowiek znajduje się w obliczu braku alternatywy dla takiego trybu życia. Bo kiedyś następuje moment, kiedy przestaje siebie oszukiwać, patrzy w lustro i traci szacunek do siebie. To chyba największy gwałt jaki można zadać sobie samemu.

            Tak wiele rzeczy jest niezależnych od człowieka. Tak wiele mają na sumieniu ludzie, za których ciężar win przyjdzie kiedyś odpokutować. I wreszcie nietrudno jest obalić własne ideały, które czasem okazują się nie mieć pokrycia. Bo w gruncie rzeczy każdą wartość da się zniszczyć, a teorię dotyczącą ścieżki dobrego życia i miłości bliźniego - obalić. Mało kto popatrzy na człowieka z pogardą, nie zapyta "dlaczego tak, a nie inaczej?". Liczył się będzie sam fakt zbłądzenia i zejścia z drogi prawego, uczciwego życia (jakkolwiek by to zjawisko nazwać). W takich sytuacjach zazwyczaj nikogo nie interesują przyczyny, liczy się jedynie fakt, ten empiryczny i namacalny. Ale pamiętać należy, że nie ma skutku bez przyczyny i niektóre rzeczy, jak utarte w podświadomości kompleksy marginesu społecznego są czasem silniejsze od człowieka, którego nie stać na godną postawę  w świecie, w którym wszystko (wartości, uczucia) stają się towarem deficytowym, zbyt drogim, aby móc sobie na niego pozwolić.

Więcej Komentarz

Blog :

Zwiastowanie

Więcej Komentarz

Blog :

End Of ...


Bo ktoś mnie nienawidzi ...

Więcej Komentarz

Blog :

...

Niedługo nowe fotki z koncertu zespołu PAIN - klub progresja.

Więcej Komentarz