Blog :

Walkiria

 - - - bo wiosna nastraja romantycznie :) - - -

Więcej Komentarz

Blog :

Realny Internet

Czy to zachowania kompulsywne, czy to słabość charakteru, czy to po prostu norma w dzisiejszym czasie/ świecie. Błąkania myśli, neuronów, neuroprzekaźników. Zachęcam do psychorzygania.

Więcej Komentarz

Blog :

Muzyka i Piwo (po Litewsku)

Korzystając z kilku dni wolnych na uczelni, postanowiłem wybrać się gdzieś w trochę dalszą podróż. Jako cel obrałem Litwę i jeśli chodzi o rzeczy z tytułu wpisu - nie zawiodłem się! Nie ma sensu pisać o zwiedzaniu zabytków i co ciekawszych miejsc. Przejdźmy od razu do konkretów!

Więcej Komentarz

Blog :

Zdarzyło się naprawdę

Co za czasy?! Życie z dnia na dzień wydaje się coraz bardziej absurdalne. Wystarczy codziennie rano przejrzeć wiadomości w internecie. A może nie przeglądać? Ale jak to tak? Trzeba, bo dzisiaj nic nie jest pewne. Spójrzcie na taką Japonię. No tak... My nie mieszkamy na granicach łączących płyty tektoniczne i nie musimy się obawiać trzęsień Ziemi. Ale czy na pewno powinniśmy czuć się tak bezpiecznie? Ja już nie wiem. Teraz oto padł blady strach, że reaktory atomowe da się uszkodzić, więc cały świat będzie się bał je budować. Sieją panikę. Bezpodstawną? Osobiście uważam, że tak, aczkolwiek wiadomo, w życiu wszystko może się zdarzyć. No dobra, nie każdy bierze jednak ten fakt pod uwagę, ale ci myślący logicznie powinni. Zresztą teraz już chyba za późno, aby się nad tym zastanawiać, bo państwa europejskie posiadają reaktory i którykolwiek by wybuchł, bylibyśmy pozamiatani. Tak, my - Polska. Co to  za (wtf) kraj?! Czy powinniśmy budować reaktory? Powinno się to Polsce zabronić, ale głównie dlatego, że robimy wszystko na odpierdol. Wszystko, dosłownie wszystko, więc taką budowę i tak byśmy spierdolili. Europo drżyj! Jeżeli w Polsce wybudują reaktor atomowy, to na pewno w przyszłości będzie miał awarię! To nie żart. To przestroga.
No, ale może jednak powinien być już koniec świata? Znowu dochodzą doniesienia, że kolejne pokolenia pszczół wymierają. A Einstein kiedyś stwierdził, że jak wymrą wszystkie pszczoły, to będzie koniec ludzkości. Takiej osobowości nie wierzyć?
Na świecie dzieje się źle. Będzie pewnie jeszcze gorzej, bo na to żeby było lepiej się nie zanosi. Dopiero marzec, a już w tym roku tyle się wydarzyło. Na świecie panika. Wszędzie podwyżki, a ludzie w obawie przed promieniowaniem masowo wykupują płyn Lugola, czy też cokolwiek z jodem, maski gazowe i czytniki promieniowania. Wszyscy z okolic Japonii próbują się ewakuować. A Wy? Boicie się skutków promieniowania? Myślicie, że to Was dosięgnie w ten lub inny sposób?
Japonię dopadł kryzys gorszy od tego w czasie drugiej wojny światowej. Na pewno jakoś odbije się to na gospodarce. Na pewno skorzystają na tym Chiny - oni już zacierają ręce. A co z resztą?
Co w ogóle z tymi biednymi ludźmi, którzy przeżyli ten kataklizm, a którzy stracili bliskich, rodziny, przyjaciół, własne domy i ogólnie cały dobytek i dotychczasowe życie? W ogóle tylu ludzi zginęło...
Jak dla mnie to straszne i przerażające. A co jeśli podobny scenariusz zdarzy się na innych kontynentach?



P.S. Ale Wyspa Kotów przetrwała. Bast chyba jednak istnieje...

Więcej Komentarz

Blog :

Notka o czarnych ludziach.

W Rozmowach w Toku coraz więcej idiotów.

Więcej Komentarz

Blog :

Jedna myśl kluczowa.

Tak mnie naszło na dogłębną analizę wszystkiego. A w zasadzie głównie miłości. Dla pocieszenia dodam, że to będzie krótka notka. Na razie doszłam tylko do jednego wniosku, który jednak jest istotny. Nie wiem jak to ubrać w słowa... Ale jakoś będzie. "Największą przeszkodą w związku jest pojawienie się jakichkolwiek przeszkód. Prawdziwa miłość przeszkód nie widzi. " - o proszę żem się zacytowała, żeby było widać ładnie efekt rozmyślania. Ubrałam to w słowa... które mniej więcej oddają o co mi chodzi. 

Więcej Komentarz

Blog :

Sobotnia trauma (2)

...drepcząc dalej po sklepie...

Więcej Komentarz

Blog :

Manipulancja

Znowu ten stan. Poczucie istnienia w matriksie i wszechobecnej konspiracji. Masakra. Czy ja mam schizofrenię, czy jednak faktycznie coś tu nie gra? Taki drobiazg: jakiś czas temu ktoś roznosił ulotki z numerem telefonu do knajpy gdzie można zamówić pizze. Fajnie, tylko dlaczego cała klatka schodowa musi od razu pachnieć pizzą? Tak, moi mili, kiedyś tylko zostawiało się ulotki reklamowe, dzisiaj idzie się o krok dalej i nasącza się je aromatem jedzenia, a wiadomo, że zapach posiłku wzmaga apetyt. Tylko czy to już nie jest próba manipulacji? Kolejna próba, podejrzewam, że mniej świadoma, aczkolwiek nie wiadomo, miała miejsce w tłusty czwartek. Cały blok, od góry do dołu pachniał pączkami!
Zapach na każdym piętrze i WTF?  Wszyscy żrą pączki? Powiecie, że mam urojenia, ale jakoś nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim - z roznoszącym się godzinami na tak dużej powierzchni aromatem. Chociaż przyznam, że jestem wyczulona na zapachy jedzenia i zawsze byłam, ale przysięgam, że te zdarzenia były naprawdę dziwne i nienaturalne. Potrafię bowiem odróżnić, kiedy roznosi się zapach np gotowanego obiadu, a kiedy woń nie pochodzi tylko z jednego miejsca.
Co prawda, na dzień kobiet nie prześladował mnie zapach kwiatów i czekoladek, ale to chyba dobrze, bo znaczy, że może jednak mi nie odbiło. Tylko zastanawiam się jednak nad tą manipulacją. Można to robić przecież na tak wiele sposobów! No właśnie, można. A człowiek z reguły jest zawsze tak zaabsorbowany  swoimi sprawami, że nawet może tego nie zauważyć, nie zwrócić uwagi.

Więcej Komentarz

Blog :

Chrześcijaństwo - głównie dla lewaków!

Jestem ateistką, bo moich skrajnie prawicowych poglądów nie da się pogodzić z chrześcijaństwem.

Więcej Komentarz

Blog :

Soyons fou ...

W sumie, jak i dlaczego tu jestem. 

Więcej Komentarz

Blog :

ciekawy Death Test

Z pomocą  [url=http://www.yourdeathdate.info]ciekawy Death Test[/url] dowiesz się kiedy przyjdzie i Twój koniec. Zyskasz przewagę nad śmiercią i dasz sobie czas na zmiany, które uczynią cię gotowym na odejście z tego świata.

Więcej Komentarz

Blog :

Taka chwila...

Przychodzi taki moment. Kiedy stajesz na środku swojej drogi, nie zważając na niebezpieczeństwa... I stoisz. Stoisz i myślisz nad wszystkim co się dzieje. Nad sensem życia. Po chwili czujesz łzy kapiące po policzkach. Na myśl o wszystkich złych i dobrych wspomnieniach. One nigdy nie wrócą. A Ty nadal stoisz jak słup soli... i patrzysz się bezmyślnie w przestrzeń. Wszystko jest takie jakie było, jednak Ty wiesz, że należy coś zmienić. W obecnej chwili... uświadamiasz sobie powagę sytuacji i jak łatwo w tym momencie możesz zmarnować sobie całe życie. 

Więcej Komentarz

Blog :

Zaniedbanie...

Tak. Wiem. Zaniedbałam bloga. W zasadzie to nie tylko jego. Zaniedbałam relacje... Hmm... relacje? Z kim relacje. Sama nie wiem. Już zapominam. Przypomina mi się koło 2-3 w nocy... "szkoda, że nie zadzwoniłam do Moniki..." albo "szkoda, że nie napisałam do Dominiki"... Ostatnim razem gdy do mnie pisała była w złym stanie psychicznym. Nie dziwię się. 

Więcej Komentarz

Blog :

To lubię

Jezus Maria! A ty znowu o Mickiewiczu? Zboczeńcu!
.
.
.

Więcej Komentarz

Blog :

Sobotnia trauma (1)

Zamyśliłam sobie, że sobotę przeżyję po bożemu. Wstanę rano, chałupę wysprzątam, coś do jedzenia przygotuję i na zakupy duże pojadę, żeby w ciągu tygodnia, po pracy, po sklepach się nie tarabanić, tracąc cenny, wieczorny czas na odpoczynek. Wsiadam zatem w swoją złotą strzałę szos, zapalam światła, wciskam sprzęgło, daję gazu i pełna optymizmu wyruszam w drogę do raju konsumenta, czyli do hipermarketu. W łapie, niczym świętego Graala ściskam gazetkę reklamową sklepu, bo kupujący ze mnie świadomy, z promocji korzystający, nie rozrzutny a wręcz oszczędny.

Więcej Komentarz

Blog :

Mieszanka.

Toż to długi czas już nie wiem co powinnam, a czego nie powinnam pisać. W sumie i tak piszę co czuje. Ale pisząc co czuje mogłam się kompletnie zdradzić w nieodpowiedni sposób. W sensie przekazać coś, nie tak jakbym chciała. Na szczęście sytuacja się ustabilizowała i nawet nie czuję się już aż tak żałośnie głupio jak wcześniej. Lepiej do tego już nie wracać. 

Więcej Komentarz

Blog :

kochasz mnie?

Więcej Komentarz

Blog :

Wszystko się zmienia.

Wszystko się zmienia. Taka minuta jak ta już nigdy się nie powtórzy, już nigdy nie będzie takiej samej jak ta. Wszystko przemija. Zmienia się wygląd, psychika... zachowania. Ludzie się zmieniają... technologie się zmieniają. Czy nie lepiej by było stanąć w miejscu i zastanowić się po co aż tyle zmian? Po co dziś jesteś blondynką, a za tydzień brunetką? Dziś słuchasz metalu i jesteś metalem, a za miesiąc będziesz zwykłym dresem, który bije ludzi bez powodu. 


Więcej Komentarz

Blog :

Do miłośników katastrofy smoleńskiej

Widzę i grzmię.

Więcej Komentarz

Blog :

Głupie rzeczy w gazetach maluśkich.

Znowu dopadło mnie jakieś dziadostwo i trzyma już drugi tydzień. Gorączki nie mam (chyba), tylko kaszel dusi i katar trochę męczy. Przeżyję. Mam nadzieję, bo tu straszą, że 56 osób zmarło już w tym roku  z powodu powikłań grypy. Cóż, w ciąży nie jestem, HIV-a też nie mam (a przynajmniej nic mi nie wiadomo), więc jakoś to będzie.
A zaczęło się wszystko od wyjazdu do teściów. Oczywiście nic nie powiedzieli, że są chorzy. A chorują chyba czwarty raz tej zimy, mimo, że się szczepili. Pamiętajcie - nie bierzcie szczepionki na grypę, bo gówno pomaga.
Po weekendzie pełnym zarazków, nie dało się nie zarazić. Ja już w niedzielę czułam się źle. Tak źle, że wyobraźcie sobie wzięłam tani szmatławiec do ręki i przeczytałam go od deski do deski. Mam na myśli gazetę. Rany, w ogóle kto to pisze?! Takie bzdury, że mózg się kurczy, a najgorsze, że egzemplarz kosztuje złotówkę czy dwie i może to kupić każdy. Oczywiście sfrustrowana pani domu, ale nie mam na myśli tutaj mojej teściowej, bo to naprawdę złota kobieta. W poważaniu głębokim raczej mam tych dziennikarzy pracujących w tej podłej gazecie, w tych pożal się Bast "redakcjach". Żenujące, naprawdę, żal mi tych ludzi, że zarabiają na takich oszczerstwach i debilizmach. Ale do rzeczy. Tytułu "gazety" nie pamiętam, zresztą może to i lepiej. Jeden artykuł lepszy od drugiego.
Zacznijmy o tym o Dodzie. Sensacja moi mili. Gazeta donosi, ze Doda ma kryzys! Jezusieńku, nie możliwe. A jednak, Doda ma kryzys, tylko nie wiadomo jaki. Wieku średniego? Ona nie ma trzydziestki jeszcze, więc chyba nie. Tożsamości? A może ogólnie? No tak, Adaś chory, a ona rozbija się po klubach i szuka pocieszenia u przyjaciół transwestytów. Może jednak nie powinna uczyć się od nich agresji, bo jak na razie to bucha większym testosteronem niż wszyscy razem wzięci jej trans-przyjaciele. To moja uwaga.
Inny artykuł: Marina Łuczenko wymyśla nowe słowa w polskim słownictwie. Cóż, całkiem ciekawe, dowiadujemy się np że Marina na swym blogu zaprzecza ortografii i zastępuje typowe w naszym języku słowa, swoimi, wymyślonymi przez samą siebie. Zgroza. Kiedyś nazywało się to dysleksją, czy analfabetyzmem wtórnym, a dziś nie pamiętanie prostych zasad pisowni stało się cool. Co za czasy?! Z artykułu niestety nie dowiedziałam się, czy ona jest Polką, Ukrainką, czy jednak kim? Nie wiem, bo napisałabym coś więcej. BTW Jak ona szkołę skończyła?
No i ciekawostka zza granicy, o światowej sławy celebrytach. No bo gazeta nie byłaby ciekawa, gdyby nie plotka o Brangelinie, czyli pani Jolie i panu Pitt. Otóż postanowili oni wziąść ślub "na niby". Tak, tak, właśnie na niby, jakoby na pokaz dzieciom, bo zamęczały, że mamusia i tatuś nie mają ślubu. Bystre dzieciaki, tylko i tak kiedyś by  się dowiedziały prawdy. Dziwne to. Ale jeszcze dziwniejszy komentarz Brada do tej sytuacji : "Angelina i ja weźmiemy prawdziwy ślub, kiedy zostaną zalegalizowane śluby homoseksualne". WTF???!!!
Czyżby Angelina dorobiła sobie penisa?! Ja tam nie mam nic przeciwko homoseksualistom, skandalistom i ekscentrykom, ale takie coś przechodzi już ludzkie pojęcie. Angelina - symbol seksu, kobiecości i uwielbienia milionów facetów na całym świecie - transwestytą? Dobre, można zwijać boki. Chociaż bardziej wtajemniczeni wiedzą, że Angie od zawsze miała problem ze swoją kobiecością, seksualnością i ogólnie najchętniej byłaby kimś innym. To istota iście pełna kompleksów, o kanciastych, wąskich biodrach, z ranami na duszy i od skalpela. Jej twarz przeszła kilka operacji wyostrzających rysy twarzy, ale nie wiem czy bardziej chciała upodobnić się do własnego ojca, czy brata? Jej piersi, także zmieniały kształt na przestrzeni lat, chociaż nadal są ogromne. Jest wychudła, wysoka, o przydługich kończynach i jest cieniem własnej matki, bo tak naprawdę to ona była prawdziwie piękna i kobieca. I jedyna rzecz jaka tak naprawdę wyróżnia Angelinę i sprawia, iż wydaje się atrakcyjna, to jej rozbrajający, przepiękny uśmiech. To chyba jedyna rzecz, dzięki której  zaszła tak wysoko i osiągnęła to, co osiągnęła. Ale paradoksalnie została do tego jeszcze boginią seksu, choć jej seksapil polega głównie na udowadnianiu samej sobie, że coś potrafi, że może zdobyć.
No cóż, ją byłoby stać na cokolwiek by zechciała, ale pewnie to raczej szmatławce robią szum o nic i wymyślają historie, jak z kosmosu. I jak człowiek ma gorączkę, to dopowiada sobie resztę, w tych niejasnych przesłankach, mżonkach z wariatkowa.
Szczęście, że nie czytam takich gazet, tylko raz na jakiś czas nawinie mi się przypadkiem w ręce. Ludzka głupota granic nie ma, a dzisiaj jeszcze się na niej nieźle zarabia. Tylko dlaczego tak ciężko się do tego przyzwyczaić i tak to bulwersuje? Auć, aż boli. Lepiej już pooglądam Discovery Science, może znów Michio Kaku będzie prawił o czarnych dziurach i antymaterii?  ;-)

Więcej Komentarz

Blog :

[ziewa]

Nudzi mi się. Nie wiem już co mam robić. Może się dziś doczekam kogoś na aqq i pogadamy trochę dłużej. Mam nadzieję ;) Irytują mnie niektórzy użytkownicy DP :P Nie żebym miała coś do nich, ale zachowują się jakby wszystkie rozumy zjedli. 

Więcej Komentarz

Blog :

Wszyscy na końcu umieramy.

Nigdy nie jest wystarczająco dobrze lub wystarczająco źle.

Więcej Komentarz

Blog :

Komunikat w radiu.


Więcej Komentarz

Blog :

Zawsze jest tak, a nie inaczej.

Wiem, wiem, wiem... Zawsze jest tak samo. Zawsze!

Więcej Komentarz

Blog :

Oleje, akwarele...

Miałam pisać o generacji tetryków, ale postanowiłam zawiesić ten temat... Czy na dobre, nie wiem. Ogólnie rzecz biorąc, temat bardzo delikatny i na dziś nie mam na niego siły (bo... kimże jestem, by rozpętywać kolejną burzę).

Więcej Komentarz