11 Czerwca 2022
Centrum Animacji Kultury
Plac Kościuszki 9, 64-400 Międzychód
RóBSzuM jest festiwalem muzyki niezależnej odbywającym się corocznie od 2012 r. w Międzychodzie. Założeniem jest prezentacja artystów_ek ambitnych, niezależnych i ciekawych oraz niedocenionych w świecie w którym tak zwana muzyka popularna prezentowana masowo przestała być sztuką.
Prezentujemy zespoły grające szeroko pojętą muzykę alternatywną, od muzyki gitarowej, elektronicznej przez noise do jazzu, często eksperymentujące z formą, ekspresją i treścią. Wydarzenie to odznacza się kameralną atmosferą, odbywa się w samym sercu Pojezierza Międzychodzko-Sierakowskiego.
Szwedzka grupa folk rockowa Garmarna na dwóch koncertach w Polsce! Zespół rozpocznie swoją europejską trasę 10 września w Warszawie, a dzień później wystąpi w Poznaniu. Już od ponad 30 lat Garmarna miesza swoje muzyczne inspiracje ze starymi, skandynawskimi balladami, w wyniku czego tworzy dźwięki, obok których ciężko jest przejść obojętnie.
Cellar Pillow to projekt, który początkowo miał być elektroniczny, ale z biegiem czasu rozwinął się do pełnoprawnego rockowego podmiotu, którego efektem działań jest debiutancka płyta „Wind Memory”. Jej autorami są gitarzysta Wojciech Dmochowski z Krakowa i wokalista Wojciech Lyszczyna z Zabrza. Jako duet tworzą muzykę progresyjno rockową.
Reedycja dwóch klasyków z okresu Noise Reocrds: ‘Ready For Boarding’ i ‘The First Years Of Piracy'. Premiera 27 maja 2022 r. W tym dodatkowy koncert dostępny do tej pory tylko na archiwalnych kasetach VHS, zremasterowany na dvd!
Przedsprzedaż: https://runningwildband.lnk.to/PiracyPR
Nowe wideo z koncertu w Dusseldorfie (Niemcy) z 1989 r., utwór 'Prisoner of our time':
https://www.youtube.com/watch?v=5hen5j66Z-o&feature=youtu.be
Przy okazji słuchania płyty „Monument Zero” zespołu o tej samej nazwie, dowiedziałem się co to jest postapo. Otóż jest to fantastyka apokaliptyczna. I faktycznie trudno o lepsze określenie tematyki tego albumu stworzonego przez Łukasza Bejnara, odpowiedzialnego za muzykę i Tomka Osińskiego - wokalistę wrocławskiego zespołu O.D.R.A.
Blind Salvation powstał w 2017 roku w Szczecinie, choć, jak zapewnia zespół, jego pradawne początki sięgają jeszcze dalej. Przez cały ten czas nie bawili się w demówki, tylko lepili i rzeźbili materiał, który w końcu udało się poskładać i wydać własnymi siłami jako płytę „Eyes Of Nebulas”. Jest ona dostępna od marca tego roku, a zawiera jedenaście dawek siarczystego i siermiężnego death metalu.
Thempest nie jest nowym zespołem, choć przyznam, że ja spotykam się z nim po raz pierwszy. Ich poprzednia płyta „Crown Of Thorns” pochodzi sprzed lat siedmiu, a demo „Spiritual Depravation” wydane zostało jeszcze sześć lat wcześniej. Dyskografia nie jest więc bogata, a dodatkowo rozciągnięta w czasie. Od ostatniego albumu zmieniła się tez połowa składu. Nie ilość jednak się liczy i ich nowa produkcja „Plague Maiden” jest tego doskonałym przykładem.
Suffer In Silence to włoski, jednoosobowy projekt, za którym stoi Patrick Amati. W nagrywaniu płyt wspomaga go jednak perkusista Nightland Filippo Cicoria, który kiedyś był nawet członkiem zespołu. „Obscurity” jest już czwartym albumem wydanym pod tą nazwą, a ukazał się nakładem polskiej wytwórni Via Nocturna, co może się przyczynić do spopularyzowania go w naszym kraju.
Meresin to industrialno-black metalowy zespół z Krakowa, który zadebiutował płytą „Black Messiah”. Wersję cyfrową można było posłuchać już pod koniec zeszłego roku, a niedawno ukazało się CD wydane przez Via Nocturna. Album zawiera dziewięć, bardzo mrocznych i tajemniczych, hymnów, które według autorów mogą razić uczucia religijne słuchaczy. A na to szeryf Ziobro szykuje już odpowiedni paragraf.
RS-28 Sarmat to ruski międzykontynentalny pocisk balistyczny, mogący przenosić głowice nuklearne. Wystrzelony został gdzieś z Pomorza już w marcu 2021 roku, ale mocy nabierał przez następne miesiące, kiedy to ukazywały się kolejne wydania CD i winylowe płyty „RS-28” zespołu Sarmat. Jak już łupnęło u mnie to temat okazał się przerażająco aktualny. Oddzielmy jednak muzyczną fikcję od strasznej rzeczywistości, bo spustoszenie, które zostawia Sarmat na swoim polu bitwy robi druzgocące, ale przynajmniej pozytywne wrażenie.