Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto nie doceniłby sztuki Immortal. Znam wiele osób, które na co dzień nie słuchają lub nie lubią po prostu black metalu, ale o Immortal wypowiadają się pochlebnie. To właśnie trzeci album tej formacji pozwolił jej zdobyć uznanie zarówno w oczach fanów jak i krytyki. Już poprzednie wydawnictwa ukazywały nieprzeciętność kapeli, ale nie były to albumy porywające.
W najbliższą sobotę - 9 grudnia odbędzie się w Poznaniu kolejna impreza z cyklu DarkPlanet Night. Poprzedzona będzie koncertami w wykonaniu zespołów: All Shades Of Grey, Uncertain, Not Eyeless oraz Hollow. Afterparty planowane jest w mrocznych aczkolwiek zróżnicowanych klimatach. Bawić się będzie można przy muzyce począwszy od ciężkiego rocka poprzez metal, gothic rock industrial aż po EBM. W ramach imprezy przewidziane liczne niespodzianki.
Renata Przemyk bywa częstym gościem w Poznaniu i nigdy nie opuściłem jej występu. Tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość od organizatora koncertu - Klubu Blue Note, że koncert artystki ma tam się odbyć 27 listopada. Piosenkarka ta jest na tyle szczególna, że należy jej się kilka słów wstępu. Renatę Przemyk znam mniej więcej od momentu wydania jej trzeciej płyty "Tylko Kobieta", czyli od około 1994 roku.
Kiedy usłyszałem o zespole kryjącym się pod dziwaczną nazwą Lykathea Aflame, który wydał płytę "Elvenefris", pomyślałem od razu o jakimś modnym ostatnio power/gothic metalu. Okładka płyty utwierdziła mnie w tym przekonaniu... dopóki nie przeczytałem jakiejś recenzji, że Lykathea Aflame to jeden z najbardziej niezwykłych zespołów deathmetalowych. Moja konsternacja sięgnęła zenitu...
O tym zespole, a w zasadzie projekcie, było głośno od dawna. Pomimo tego, że Sleep Terror nagrywał jedynie demówki, bez skrępowania wymieniano go jednym tchem obok Cynic i Atheist jako przykład formacji grającej techniczny death metal, co mogłoby wydawać się dość pochopnym porównaniem, ponieważ Sleep Terror nie nagrał jeszcze pewnowymiarowego krążka. W końcu jednak otrzymaliśmy debiutanckie "Probing Tranquillity" Luke'a Jaegera i ... no właśnie - pod szyldem Sleep Terror ukrywa się jeden multiinstrumentalista, którego na koncertach wspomaga jedynie perkusista.
Długo kazał nam czekać Martyr na swój trzeci album. Od czasów "Warp Zone" minęło 6 lat, ale o zespole nikt nie zapomniał. Teraz ni stąd ni zowąd ta kanadyjska formacja powraca z nową płytą o tytule "Feeding The Abscess". W tym czasie nastąpiła zmiana na stanowisku gitarzysty - Lamprona zastąpił Carbonneau. W tym oto zestawieniu zespół prezentuje nam 13 utworów, które różnią się trochę od tych z "Warp Zone".
22 stycznia 2007 roku legenda death metalu z Florydy, grupa Deicide, wyda swoje nowe DVD zatytułowane "Doomsday In L.A.". DVD zawierać będzie koncert, który odbył się 10 listopada 2006 roku w Knitting Factory w Los Angeles, gdzie kapela zagrała 18 utworów. Koncert ten został zagrany już w nowym składzie formacji: Glen Benton (wokal, gitara basowa), Jack Owen (gitara elektryczna), Ralph Santolla (gitara elektryczna) i Steve Asheim (perkusja). Umieszczony na płycie materiał bonusowy będzie zawierać wywiady i teledyski, łącznie z ostatnim klipem zespołu "Homage For Satan".
Debiutancki album Finów z Children Of Bodom stworzył nową jakość black metalu. Do tej pory gatunek ten był kojarzony z wychwalaniem rogatego, a muzyka opierała się na nieskomplikowanych, agresywnych rytmach stanowiących tło dla opętańczego wokalu. Kwintet młodych muzyków odważył sie uszlachetnić ten nurt muzyczny, znacznie odbiegając stylem grania od standardowego skandynawskiego black metalu.
Amerykańska stajnia Willowtip znana jest z tego, że w swoich szeregach posiada wiele intrygujących i utalentowanych zespołów grających death metal, metalcore i grindcore. The Dying Light jest jednym z tych zespołów, o których nie mówi się najwięcej, ale które nie budzą kontrowersji. "The Killing Plan" jest debiutanckim krążkiem tego zespołu, w którego szeregach są muzycy legendarnego Ripping Corpse. Produkcją tego albumu zajął się kolega ze starej kapeli, czyli sam Eric Rutan.
Oto przed nami jawi się kolejna gwiazda ze stajni Willowtip. Prosto z krainy kangurów Alarum przypomina się słuchaczom swoim drugim krążkiem - "Eventuality". Pierwsza płyta "Fluid Motion" wydana w 1999 roku przeszła bez echa i poszła w zapomnienie. Ale jako, że coraz więcej zespołów stara się grać techniczny death metal, to Alarum trafił w swój czas. Co więcej - bardzo niewiele jest zespołów, które rzeczywiście potrafią uprawiać ten gatunek muzyczny, którego niedoścignionymi wzorcami są Cynic, Atheist i Death.
Bardzo długo zabierałem się do napisania recenzji tego krążka. Już debiutancki "Breathing Is Irrelevant" pokazał, że Ion Dissonance ma coś do powiedzenia w gatunku jakim jest mathcore, a zespół okrzyknięto Dream Theater gatunku. Tym razem Kanadyjczycy nagrali album, który nie pozwoli nam długo zasnąć.
Znamy już tytuł nowego krążka szwedzkich deathmetalowców z Vomitory. Muzycy rozpoczną nagrania albumu "Terrorize Brutalize Sodomize" 3 grudnia 2006 w Leon Music Studios na przedmieściach Karlstadt. Nowy materiał powinien być gotowy do kwietnia 2007. Ukaże się nakładem Metal Blade Records, a jego producentem będzie właściciel Leon Music, Rikard Lofgren.
Ukazał się nowy clip formacji Pzychobitch. Teledysk powstał do utworu "Pussy Gang" pochodzącego z ostatniej płyty "Electrolicious" - wydanej w kwietniu tego roku. Dzieło Pee Wee Vignold'a możecie obejrzeć na oficjalnej stronie zespołu www.pzychobitch.com lub na portalu YouTube.
Muszę przyznać, że do Piwnicy 21 wpadliśmy z Freyą niestety lekko spóźnieni, w momencie kiedy supportujący zespół eXe (zapowiadany wcześniej Ravenville niestety nie zagrał) kończył już swój występ, więc niczego na temat jego występu nie mogę napisać. W klubie dało się wyczuć narastające oczekiwanie i podekscytowanie, zwłaszcza gdy na scenie zaczęli się ustawiać muzycy Artrosis. Licznie zgromadzeni fani nieśmiało przepychali się w stronę sceny, starając się zająć jak najlepsze miejsca, aby nie uronić niczego ze zbliżającego się widowiska.
DarkPlanet i Bloodlust Team zapraszają dziś (1.12, godz. 22) do poznańskiego klubu U Bazyla (ul. św. Wojciech 28) na ''Electrofobię - Phase 0''. Wydarzenie w klimatach electro, trance, future, synth i industrial będzie jednocześnie imprezą urodzinową DJ Sthilmanna, a jego gośćmi specjalnymi będą Dj-e z trójmiejskiej ekipy Temple Of Goths.
Dla naszych użytkowników mamy wejściówki na ''Electrofobię''. Otrzymają je 4 pierwsze osoby, które prześlą dziś maila z imieniem i nazwiskiem na adres redakcji: info@darkplanet.pl.
HIM - fiński zespół założony w Helsinkach przez wokalistę Ville Valo w 1995 roku. Pełna nazwa formacji brzmi: His Infernal Majesty, co oznacza Jego Piekielna Wysokość. Twórczość zespołu to dość nietypowy ciężki rock, z elementami glamu, gotyku i metalu. Wśród inspiracji członków HIM znajdują się takie zespoły jak: Black Sabbath, Ozzy Osbourne, Iggy Pop, The Ramones, The Sisters Of Mercy, Pink Floyd, a nawet Slayer.
Combichrist i VNV Nation wspólnie pracują nad ścieżką dzwiękową do filmu "The Gene Generation". Jak zapewne wiecie, ostatnie wydawnictwo Combichrist to EP "Get Your Body Beat", z której pochodzi utwór promujący o tym samym tytule. Producenci filmu wraz z zespołem Andy'ego LaPlegua stworzyli również clip do wspomnianego utworu. Ronan Harris (VNV Nation) jest odpowiedzialny za napisanie ścieżki dzwiękowej do filmu.Narazie oczekujemy dalszych informacji z postępów obu grup.
Zespół Artrosis zagra dwa dodatkowe koncerty w ramach Con Trust Tour: 8 grudnia w Lubinie i 10 grudnia w Zielonej Górze.
Piąty krążek genialnych Amerykanów to doskonały przykład jak za pomocą złej produkcji zespuć bardzo dobry muzycznie album. Nie wiem, czy ktoś oczekiwał, że zespół nagra lepszy album niż "Dead Heart In A Dead World", ale zatrudnienie innego producenta niż Andy Sneap nie wyszło zespołowi na dobre.
Dla wielu słuchaczy metalu David Vincent stał się ikoną death metalu, symbolem Morbid Angel oraz uosobieniem idealnego growlingu. Po nagraniu czterech albumów Vincent zdecydował się opuścić zespół, toteż Morbid Angel, jak na "bogów death metalu" przystało, zmuszeni byli znaleźć godnego następcę na stanowisko frontmana. Co więcej, od zespołu odszedł także Eric Rutan, pozostawiając Azagthotha osamotnionego na placu boju. Następcą Vincenta został Steve Tucker, którego fani spisali na straty wraz z odejściem "siwego demona". Aby nie zawieść oczekiwań fanów i swoich, Morbid Angel zmuszeni byli do udowodnienia, że nadal są w świetnej formie i roszady personalne nie odbiją się na jakości muzyki.