Moja podróż na koncert zaczęła się już w środę wyjazdem do Szczecina, gdzie mieszka mój kuzyn, wielki fan Żelaznej Dziewicy. Następnego dnia rano ruszyliśmy do Niemiec. Mieliśmy wynajęty hotel ok. 20km od Dortmundu w miejscowości Schwerte. W dzień koncertu ok. 16 ruszyliśmy pod halę, gdzie miał odbywać się koncert. Łatwo znaleźliśmy kompleks Westfalenhalle (jest tam ok. 8 hal!). Wprawdzie parking jeszcze był pusty, jednak przed wiejściem oraz przy stoisku z oficialnymi gadżetami tłoczyło się sporo osób. Okazało się, że jednym z obsługujących stoisko jest Polak. Kupiliśmy wspólnie z kuzynem kilka koszulek, zapakowaliśmy do samochodu... Następnie wycieczka na miasto, aby zjeść co nieco i kupić parę browców do hotelu (ceny hotelowe są straszne). Ok. 19 weszliśmy do hali, zwiedziliśmy ją dokładnie, łącznie z gadżetowymi stoiskami (przed wejściem wszystkie gadżety nie były wystawione).
Katowicka wytwórnia Metal Mind Productions przygotowała na najbliższy czas kilka gorących premier. Do sklepów trafi kolejny box SBB, a także DVD Obituary i Sinister.
Album Dimmu Borgir, który powstaje w szwedzkim Fredman Studio, będzie nosić tytuł "In Sorte Diaboli". Zapowiadana jednolita koncepcja krążka to fabuła osadzona w średniowieczu, mająca jednak odniesienie do czasów współczesnych, a zwłaszcza oddziaływania wszelkich form zorganizowanej religii na życie społeczne. "In Sorte Diaboli" ukaże się 4 maja 2007 w Niemczech, 7 maja w pozostałych krajach Europy, a w Ameryce Północnej 8 maja. Wydawcą będzie Nuclear Blast Records.
Każde dzieło tych genialnych Norwegów wypatrywane jest z niecierpliwością. Nic dziwnego, skoro poprzedni ich krążek, "La Masquerade Infernale" przełamał chyba wszelkie możliwe bariery, powstało totalnie unikalne dzieło, które nie sposób porównać z czymkolwiek innym. Owo wydawnictwo uwizualniło eklektyzm zespołu, to że muzycy potrafią łączyć gatunki zupełnie niepokrewne ze sobą, aby stworzyć jedna spójną całość. Dlatego też nie było możliwości, aby przewidzieć zawartość kolejnej płyty. Aż pięć lat kazał nam Arcturus czekać na swoje kolejne dziecko - "The Sham Mirrors" - jest to chyba wystarczająco długi okres, aby przemyśleć i doprowadzić do perfekcji zawartość krążka.
Mercyful Fate dla wielu zespołów, w tym dla samej Metallicy, było jednym z głównych źródeł inspiracji. Zespół dowodzony przez charakterystycznego wokalistę Kima Petersena, ukrywającego się pod pseudonimem King Diamond, dosyć odważnie przeniósł mroczną, szatańską muzykę Black Sabbath w rejony heavymetalowe. Często się mówi bowiem, że Mercyful Fate to wypadkowa Black Sabbath i Iron Maiden. Byłoby to jednak bardzo dużym uproszczeniem.