kolejny raz.....po pracy 60 godzin w tygodniu. gowno to kogo obchodzi,sporo tak
ma.ludzi. niewazne czy tu,czy za Granica;P....jest i juz. Lubie gotyk.i
metal.i w ogole wszystko czego da sie słuchac w zaleznosci. od nastroju. z
kierunkiem na mrok.o. ale wracajac do tematu.hm..jakiego..
tak. po pracy. wracam. robisz mało...czemu kurwa robisz tak mało... zdaje sie
słyszec. ok. moja wina. moze sie nie staram. Nadzszedł dobry czas . sporo
roboty,za duzo... Zamieszkaj moze w tej swojej robocie!
słysze.....pijesz....czesciej niz kiedys....(lubie silownie i taki tam zdrowy
styl zycia czasami..czesto..) i co..pije ...bo chce ...bo mi ciezko...a ty
mnie wk...wiasz.....wiem ,to przejsciowe,ale...ilez mozna?minał kolejny ciezki
dzien....
Zobaczyć prawdziwą Gothkę w centrum miasta Poznań -to tak jakby słońce na chwilę zaszło -super uczucie /ul półwiejska 21.08 ok.godz.17.00/ chciałem Cię zaczepić przy Rock-long....z którego wychodziłaś ,ale zabrakło mi odwagi....czekam cdn.
Muzyczne programy telewizyjne jak brzmi tytuł są one poświęcone ambitnym i utalentowanym ludziom którzy chcą po prostu tworzyć, czy są one otwarte na każdy gatunek muzyczny ?Czy gotyk,metal ma wstęp do medii gdzie chodzi o pokazanie swoich ambicji, talentu a przede wszystkim gustu?
Nie znalazłam na portalu wzmianki o nowym wydawnictwie Kapeli Ze Wsi Warszawa, tak więc, dla osób zainteresowanych jak i dla wszystkich wielbicieli szeroko pojętego folku, przypominam o albumie „NORD”, który ukazał się na naszym rynku 31 marca tego roku nakładem Karrot Kommando.
Za zasłoną mgły - gdzieś na szczytach
lubelskich budynków, w starych opuszczonych kamieniczkach z okiennicami
zabitymi przeżartymi przez mole deskami, w pustych brukowanych kocimi
łbami zaułkach czy tuż pod powierzchnią ziemi, pod ciężkimi żeliwnymi
pokrywami studzienek ściekowych tylko pozornie panuje cisza.
Za dnia czasem cicho wyje w nich wiatr, czasem jakaś osamotniona rama
okienna uderza szarpana gwałtownym powiewem, czasem przemykający cicho
kot obwieści głuszy swoją obecność miękkim miauknięciem. A nocą...
Nocą zaczyna się od szmeru. Pojedynczy, trudny do wyłapania dźwięk
wpierw snuje się cicho po opuszczonych tunelach, wśród piętrzących się,
zdobionych freskami ścian kamienic, pod wysokimi sufitami przestrzeni
zasypanych gruzem i zbutwiałymi deskami.
Potem szmer przeradza się w ciche westchnienie, jakby nagle, wśród tej
dziwnej ciszy w ciemności, Stare Miasto budziło się do życia, a oddech
jego przetaczał się echem pośród wyludnionych miejsc. Jakby z pradawnych
czasów coś próbowało wydrzeć się z tych murow i uliczek i znów wyrwać
się do życia...
Na szczęście większość tych, których zdziwić by mogło to nagłe
poruszenie Miasta, dawno już śpi, kiedy ze snu budzi się Miasto Cieni,
przez innych zwane Lublinem Pod.
Powiadają, że kiedyś miasto było jednością,
lecz pewnie to tylko legenda. Miasto Pod towarzyszy miastu Nad od kiedy
pamiętam, tak niewielu jednak świadomych jest tej dwoistości. Powiadają,
że Lublin Pod widzą tylko wybrani, ale ja powiedziałbym raczej, że
przeklęci.[...]
Nie ma to jak walnąć 1000 km po to, by spędzić 3 godziny w jakimś miejscu ;)
Dzisiaj odwieźliśmy nasze wiewiórki do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.
Tak sobie wczoraj siedzę. I myślę. Przyszły glany, które zamawiałam koledze przez internet. Więc tak sobie je oglądam i przyszło mi do głowy zdrobnienie tychże butów: glaniuśki, glaniusie... I przypomniała mi się dosyć dziwna historyjka z mojego życia związana z tym słowem. Otóż mój były facet (wtedy miał lat 19, ja ok. 15) zrobił mi awanturę, że jak ja śmiem nazywać takie buty takim zdrobnieniem. I ta awantura z jego strony była na serio. Aż mi się teraz chce śmiać, jak sobie o tym pomyślę. Więc dobranoc wszystkim. I glaniusiom też. Moim obecnym. Moim przeszłym, które zostały zamordowane przez obecnego faceta. I tym jego. I tym dla kolegi. I tym które sprzedaję... chociaż trochę szkoda, ale w potrzebie to człowiek cuduje różne rzeczy i wystawia co się da na sprzedać. A raczej to co nie potrzebne.
http://allegro.pl/glany-3-39-grinders-rock-metal-punk-goth-gratis-i2450889247.html
PS: Mam jeszcze wiele gotyckich ciuszków (różne rozmiary- kupowałam bo okazja itp), pieszczoch, płyt, kaset, kolczyków. Do wyboru do koloru. Z resztą takie jest życie człowieka który wszystko zbiera, prawie nic nie wyrzuca. Więc sporo rzeczy mam. Co komu potrzeba to się może "zgłosić" to poszukam :P I sprzedam/oddam.
A i zdjęcia wyślę na meila.
Dobranoc.
Wrocław. Centrum. Podwórko między budynkami. Przerwa na papieros. (Tak, na PAPIEROS, nie NA PAPIEROSA, Kopaliński, sam początek albo sam koniec wielkiego słownika). Mięso miasta, między trzecim a czwartym żebrem ciasnej zabudowy kamienic. Bruk na rozgrzanym brzuchu a na nim dwa bure gołębie. Jeden coś trzyma w dziobie, drugi próbuje to wyrwać. Chciałby się Moskwy. Petersburga. Bułhakowa. Dostojewskiego. Odcięty łeb toczący się po ziemi, ciche morderstwo i gołębi pocałunek u progu szynku. Zaraza i żebracze dłonie młodocianej cyganki, wyciągnięte w twoją stronę.
Jak to jest, że na żadnej innej stronie nie zagościłam na tak długo, jak tutaj? :) Jak Wy to robicie, że przyciągacie tyle ludzi. I zostają już na zawsze. Co więcej namawiam znajomych, żeby zakładali konta i działali na tej stronie ;) Nic lepszego nigdy nie znalazłam:)
Pierwszy raz w życiu zaczęłam pisać bloga. Tutaj. Co dziwne wciągnęło mnie to. Tak bardzo, że od jakiegoś czasu prowadzę nie tylko tego oto bloga na owej cudownej stronie zwanej DarkPlanet, ale także mam blog na onecie. Nie bardzo orientuję się w ustawieniach kolorystycznych mojego drugiego bloga. Tu wygląda to wszystko zajebiście samo w sobie. A tam się trzeba pobawić. Ale liczy się treść i o to po co to piszę, żeby pamiętać. O czymkolwiek pamietać.
Mimo wszystko. Ludzie potrafią być wredni. Co prawda w szkole nie byłam od grudnia. A w sumie do klasy IE chodziłam tylko półtora miesiąca, ale ja nadal tam należe. Najpierw szpital, potem nauczanie indywidualne. No spoko. Chciałabym wiedzieć co się dzieje itp. Czasem fajnie jest czuć przynależność do jakiejś grupy. A ja czułam jakiekolwiek poprzez grupę na fb. Dużo osób z klasy polubiłam. Ale jak widać, doszli do wniosku, że lepiej mnie z niej usunąć. Jakie to przyjazne...
Projekt muzyczny inspirowany muzyką dawną powstał z zamiłowania do epoki wieków średnich oraz podróży do miejsc niezwykłych.Postaramy się przybliżyć Wam odrobinę Gotarda ;)
Więcej o nas i muzyce przeczytacie na bieżąco tu:
http://gotard.blogspot.com/
Aw. To niepokojące oczekiwanie po rozmowie o pracę. Czekam, czekam, czekam... mam nadzieję, że się doczekam. :) Jak się uda to będzie super :D