W 1988 roku ukazała się książka zatytułowana "Królowa Potępionych", autorstwa Anne Rice, będąca kontynuacją "Wampira Lestata", innego dzieła rzeczonej pisarki. Swoją drogą z tego miejsca, chciałbym gorąco podziękować pani Rice, za przedłużenie żywota wampirycznej historii, historii w którą sam wierzę, choć nigdy "potępionego" nie spotkałem. Pozostaje mieć nadzieję, ale nie o tym. Nie od dziś zdarzały się przypadki ekranowych adaptacji bestsellerów, i nie od dziś fani książek takowe adaptacje krytykują. Na moje szczęście kiedy spotkałem się z obrazem Michael'a Rymer'a, będącym właśnie ekranizacją "Queen of the Damned", książki Anne nie czytałem, mogąc w spokoju napatrzeć się na gotową wizję reżysera. I co tu dużo mówić – film zrobił na mnie wrażenie.
Nie będę się chyba zbytnio rozpisywał co do zawartości tego albumu, jednak chce zwrócić uwagę na inną rzecz. Marduk po raz 9 uraczył nas swoim dziełem. Po świetnym "Panzer Division Marduk" przyszła pora na dwa ciut słabsze, ale też godne uwago materiały.
Dobra przyznaję się. Evile poznałem dopiero po śmierci Mike'a Alexandra pierwszego basisty grupy. Wtedy z ciekawości włączyłem jeden utwór tego zespołu i muszę przyznać, że naprawdę byłem zaskoczony tym co usłyszałem! Staroszkolny thrash metal w stylu Slayera i starej Metallicy porwał mnie bez reszty i postawiłem sobie jedno zadanie - przesłuchać całej płyty tego zespołu. Los chciał żebym najpierw usłyszał drugi pełnograj grupy pt. "Infected Nations".
Najpierw 17 sierpnia we wrocławskim Alibi i dzień później w warszawskiej Proximie wystąpi w Polsce dla wielu legendarna już Sepultura. Grupa zagra zaległe z kwietnia koncerty. Pierwszego dnia u ich boku pojawi się formacja Huge Ccm, która niedawno wydała krążek "Inner Violence", na stołecznym w ramach XXX edycji Show No Mercy - Toxic Bonkers oraz The SuperGroup. Bilety wciąż są dostępne w przedsprzedaży w cenie 60 złotych. W dniu koncertu 75 złotych. Koncertom patronuje Darkplanet.
Wes Craven to postać znana szerokiemu gronu fanów kina grozy. Wymieńmy chociażby takie tytuły jak "Ostatni dom po lewej", "Wzgórza mają oczy", czy wreszcie chyba najbardziej znany - "Koszmar z ulicy Wiązów", a od razu skojarzymy tego niepozornego człowieczka, który w latach 70. i 80. przeraził swymi obrazami sporą grupę kinomaniaków, zresztą do wtóru z Tobe'em Hooper'em ("Teksańska masakra piłą mechaniczną", "Poltergeist", "Miasteczko Salem"), z którym przez jakiś czas rywalizował. Niezależnie od ich osobistych relacji, wyścig trwał nie na żarty, zaś wygłodniali smakosze horrorów, co kilka lat zacierali rączki na kolejne dzieła, które z perspektywy czasu uchodzą za klasyki gatunku. Dziś o jednym z nich - wspomnianym wyżej "Koszmarze z Ulicy Wiązów".
Jak wcześniej podano, angielski perkusista Jonno Lodge (Biomechanical, ex- Paul Di'Anno) zarejestrował w Staffordshire Phoenixx Studios ścieżki perkusyjne na osiem utworów z nadchodzącego albumu Hexfire.
Zespół właśnie udostępnił krótką relację video z sesji nagraniowej.
Link do video oraz więcej informacji dostępne na: www.myspace.com/hexfireofficial
Prawdopodobnie w okolicach sierpnia lub września przyszłego roku ukaże się kolejny album studyjny olsztyńskiego zespołu Vader. Prace nad płytą o roboczym tytule "Return to the Morbid Reich" ruszą w marcu-kwietniu w białostockim studiu nagrań Hertz. Na pierwszy rzut oka tytuł krążka sugerować może ewentualny powrót formacji do surowego metalowego brzmienia z wydanego w 1990 roku dema "Morbid Reich". Jednak w wywiadzie udzielonym krótko przed rozpoczęciem trasy
koncertowej "Głosy z Otchłani: 15 Lat De Profundis" lider grupy - Peter
zaznacza: "Niemożliwe i bezsensowne jest nagrywanie takiego samego albumu po raz
kolejny. Jestem pewien, że nawet gdybyśmy nagrali drugi "Morbid..." czy "De Profundis" - płyta taka nie zyskałaby takiego
jak wówczas odbioru. Zmieniły się czasy, ludzie i metal...".
17 września nakładem Nuclear Blast Records ukaże się jubileuszowa kompilacja pod tytułem "Magic & Mayhem: Tales From The Early Years" wydana z okazji 20-lecia działalności fińskiego Amorphis. Wydawnictwo wypełnią wyselekcjonowane przez muzyków nagrania z pierwszych trzech albumów formacji - "Karelian Isthmus" z 1992 roku, "Tales From The Thousand Lakes" z 1994 roku oraz z wydanego dwa lata później "Elegy". Wszystkie utwory nagrane na nowo przez muzyków aktualnie tworzących skład Amorphis poddane zostały kilku zmianom - ulepszono ich jakość, brzmienie oraz aranżacje.
Znakomite recenzje debiutanckiego albumu szwajcarskiego Triptykon - "Eparistera Daimones" zmotywowały Toma Gabriela Fischera (ex-Celtic Frost, Hellhammer) do opublikowania drugiego w tym roku wydawnictwa jego nowego projektu. I tak, już 25 października, osiem miesięcy po wypuszczeniu pierwszej płyty, na rynek muzyczny trafi EPka "Shatter" zawierająca m.in. trzy premierowe utwory - "Shatter", "I Am The Twilight" i "Crucifixus" powstałe podczas sesji nagraniowej "Eparistera Daimones". Prócz nich, wydawnictwo wypełnią dwa covery w wersjach live - "Circle Of The Tyrants" oraz "Dethroned Emperor". Pierwsze nagranie pojawiło się na wydanym w 1985 roku albumie Celtic Frost - "To Mega Therion", drugie zaś na wydanej w tym samym roku EPce "Emperor's Return".
Pomimo faktu, że w ostatnich dziesięciu latach Jeff Waters ze swoim zespołem prezentował bardzo nierówną formę, po cichu liczyłem, że debiut w barwach wytwórni Earache, będzie jakimś motywatorem dla muzyka i po raz kolejny dostanę porcję dobrego thrashu, co najmniej na poziomie "Criteria For A Black Widow" lub "Never Neverland". "Annihilator" reklamowany jako wydawnictwo zawierające 66 solówek gitarowych zaskoczył mnie bardzo pozytywnie - nie sądziłem, że usłyszę Watersa w tak dobrej formie.
Zaryzykuję stwierdzenie, że w powszechnej opinii był to najbardziej wyczekiwany album tego roku. Siedem lat oczekiwania na następcę "A Natural Disaster" tylko zwiększało apetyty fanów na nowe dźwięki autorstwa braci Cavanagh i spółki. Sami muzycy zapowiadali, że będzie to album wyjątkowy, że chcą na nim osiągnąć perfekcję, w co ciężko było uwierzyć po dość przeciętnym albumie "A Fine Day to Exit" i wspomnianym, mocno eksperymentalnym "A Natural Disaster". Niemniej jednak przekładanie daty premiery nie mogło odbywać się w nieskończoność i w końcu słuchacze doczekali się nowego albumu Brytyjczyków.
Moc, ogień i namiętność pod cienką warstwą miętowej słodyczy, nadzwyczaj intrygujące melodie, zmysłowa drapieżność wokalistki - to wszystko wyróżnia zespół Vena Valley. Zespół to nie tylko muzyka, lecz również wyjątkowa umiejętność tworzenia klimatu zarówno podczas występów, jak i na okładkach płyt, w teledyskach, na witrynie internetowej, to także jedyny w swoim rodzaju wizerunek sceniczny. Mamy potrzebę tworzenia pod tym kątem swojego własnego stylu.
W związku z niektórymi komentarzami, które pojawiły sie po opublikowaniu informacji o zespole Vena Valley w serwisie Kozaczek.pl, muzycy oraz menedżerka postanowili zająć stanowisko i odnieść sie do krzywdzących i nieprawdziwych opinii. Zespół postanowił wystosować oświadczenie po publikacji w serwisie newsa, w którym wokalistkę Vena Valley, Justynę Krysiak, porównywano do Dody, zaś w komentarzach sugerowano, że chce ona zrobić karierę posługując się pseudonimem sławniejszej koleżanki po fachu.
Na brak weny twórczej nie narzekają muzycy niemieckiego blackmetalowego Helrunar, którym podczas ostatniej sesji nagraniowej udało się zarejestrować ponad 100 minut premierowego materiału na kolejny w ich karierze album studyjny pod tytułem "Sól". Zespół nie chcąc rezygnować z żadnego utworu postanowił wszystkie opublikować ale... na dwóch płytach - "Sól I: Der Dorn im Nebel" oraz "Sól II: Zweige der Erinnerung". Jak mówi wokalista formacji, Skald Draugir: "To będzie nasz najbardziej ponury, nihilistyczny a zarazem najbardziej uduchowiony materiał ze wszystkich dotychczasowych". Wydawcą obu części "Sól" będzie
Lupus Lounge.
Amerykanie z blackmetalowego Krieg ustalili datę pojawienia się ich szóstego albumu długogrającego. Krążek pod tytułem "The Isolationist" ma ukazać się już 26 października i, według wydawcy w osobie wytwórni Candlelight Records, ma być prawie godzinnym materiałem-wyzwaniem dla słuchaczy katujących się black metalem w prymitywnym i surowym wydaniu. Jednakże, praca z producentem płyty - Sanfordem Parkerem (Nachtmystium, Pelikan, Yakuza) pozwoliła muzykom Krieg na poeksperymentowanie z dźwiękiem dzięki czemu "The Isolationist" wydaje się być najbardziej intensywnym i złożonym wydawnictwem ze wszystkich dotychczasowych. Jak mówi Imperial, wokalista składu: "Album "The Isolationist" prezentuje zespół w jego najwyżej rozwiniętej, choć wciąż pierwotnie czystej, postaci. To w końcu już 15 lat, jak uderzamy naszymi dźwiękami w uszy słuchaczy".
Kontynuacją wydanego w 1994 roku albumu "Fishdick" już wkrótce uraczą swoich fanów muzycy poznańskiego Acid Drinkers. Płyta pod tytułem "Fishdick Zwei: The Dick Is Rising Again", tak jak jej poprzedniczka, zawierać będzie zestaw (w tym przypadku składający się z szesnastu części) wybranych, zaaranżowanych i wykonanych przez grupę coverów. Na krążku znalazły się interpretacje utworów takich artystów i zespołów jak: Slayer, Frank Sinatra, Donna Summer, Thin Lizzy, Metallica, Red Hot Chilli Peppers czy amerykańskiego B52's, których utwór (mowa o "Love Shack") wybrany został na pierwszy promo-singiel. Wydawnictwo "Fishdick Zwei: The Dick Is Rising Again" planowane na 1 września ukaże się nakładem Mystic Production.
Swego czasu Katarzyna Nosowska zapytana przez jednego z dziennikarzy jakiej muzyki nie lubi odpowiedziała przekornie, że lubi muzykę w której nie ma zbędnych dźwięków. Nie wiem czy gatunek "uprawiany" przez Tides From Nebula mieści się w rejonach obecnych zainteresowań muzycznych Pani Katarzyny, ale "brak zbędnych dźwięków" świetnie charakteryzuje to co muzycznie dzieje się na recenzowanym albumie.
Schlagstrom odbywa się co roku, ale ta akurat edycja będzie o tyle ekscytująca bo zagra na niej WIELORYB - czyli właściwy człowiek na idealnym miejscu. WIELORYB zagra dokładnie 28.08.2010.
Nasz wirtuoz, wypłynie z Polski w samym środku Berlina grając wzorowy, przyjemny i przyjazny Power Noizik =).
WIELORYB podczas występów nie rozczarowuje nikogo kto kuma bazę. Po prostu jedzie z tematem ostro niczym Killdozer przez miasto =). Nie ulega wątpliwości, że w Berlinie będzie mocne uderzenie niczym Trzecia Wojna Światowa ;).
Oprócz WIELORYBA na festiwalu wystąpi jeszcze Job Karma.
Obydwie formacje usłyszycie na składance festiwalu:
WIELORYB powoli się rozkręca niedawno była reaktywacja a tu już taki festiwal. Czad =)
Forest of Shadows - szwedzki zespół założony w 1997 roku przez Niclasa Frohagena (urodzony w Sztokholmie w 1975 roku). Forest of Shadows pomyślany został jako zespół jednoosobowy i mimo, że w latach 1998-2002 Niclas podejmował współpracę z innymi muzykami, dziś projekt, zgodnie z pierwotnymi założeniami pozostaje zespołem jednoosobowym. Obecnie Niclas komponuje wszystkie piosenki, nagrywa partie wszystkich instrumentów oraz partie wokalne.
Niepokojące wieści z obozu Behemotha. W niedzielę, tj. 8 sierpnia, na oficjalnej stronie zespołu Nergal podał oświadczenie o swoim nie najlepszym stanie zdrowia - muzyk jest poważnie chory i czeka go długotrwałe leczenie, przez co odwołane zostały wszystkie zaplanowane na najbliższy czas koncerty.
Neoklasycyzm w muzyce, określany też jako muzyka neoklasyczna był dwudziestowiecznym trendem, szczególnie aktualnym w okresie międzywojennym i utrzymujący się aż do lat pięćdziesiątych, w którym kompozytorzy starali się wrócić do wskazań estetycznych związanych z szeroko rozumianym pojęciem "klasyki", czyli porządku, równowagi, przejrzystości oraz emocjonalnej powściągliwości w muzyce.
Do tej pory jedynym znanym mi zespołem o nazwie Shining był szwedzki Shining z niejakim Niklasem Olssonem na czele. Sporym zaskoczeniem był więc dla mnie fakt, iż zespół o tej samej nazwie istnieje również w Norwegii. Było to jednak nie ostatnie i zdecydowanie nie największe zaskoczenie w trakcie poznawania "Black Jazz".