Dead Moons Grey pochodzi ze Stanów Zjednoczonych a dokładnie z Tennessee i jest to ich trzecia płyta. Swoja muzykę określają jako appalachian metal, czyli mieszankę metalu, rocka i bluesa, co ma odzwierciedlać ponoć życie i kulturę ich regionu.
Najgorzej jest radośnie zapuścić płytę, która na dodatek obiecująco się zaczyna i dopiero w połowie trzeciego kawałka stwierdzić, że coś chyba jest nie tak jak być powinno. Bezczelnie muszę stwierdzić, że takiej karykatury metalu to ja dawno nie słyszałam. To jakby Britnej śpiewała o szatanie i podcinaniu żył.
Bardzo aktywne zapowiadają się najbliższe miesiące dla muzyków fińsko/szwedzkiego Nightwish. Szczegółowy grafik prac zdradził Tuomas Holopainen, który z resztą członków odpoczywa w położonej gdzieś w Finlandii maleńkiej wiosce Sävi. "Prawie dokładnie cztery lata temu spotkaliśmy się w tym uroczym miejscu by zarejestrować nagrania, które trafiły później na nasz szósty długograj pod nazwą "Dark Passion Play". Było to na tyle wspaniałe i intrygujące przeżycie, że postanowiliśmy zrobić coś podobnego z nadchodzącym albumem Nightwish. (...) Mamy obecnie 12 ukończonych kawałków, ciągle jeszcze pracuję nad tekstami". Termin wejścia do studia i zarejestrowania pomysłów na nowe utwory zapowiedziano na 15 października.
Nie wcześniej niż w pierwszej połowie przyszłego roku ukaże się ósmy krążek pełnometrażowy greckiego atmospheric/death/extreme metalowego Septic Flesh. Muzycy od kilku tygodni pracują intensywnie nad nowymi kawałkami. W sierpniu, w celu ich zarejestrowania, wejdą do będącego ich własnością nowoczesnego studia nagraniowego Devasoundz położonego w Atenach. "W bieżącej chwili mamy dziesięć gotowych nagrań. Dotychczasowe rezultaty mógłbym określić jako potężną masę emocjonalnego death metalu. Ponownie najbardziej dominującym i wyeksponowanym elementem materiału są gitary, które stały się jeszcze bardziej intensywne i dramatyczne" - komentuje grupa.
czytam: "niekiedy zwracamy naszą obecność, miewamy gdzieś przysięgi, chyba nie bardzo chce nam się udawać, że jest dobrze. ale jeszcze się kochamy. rzeczywistość zmienia marzenia. codzienność miesza się z planami. miłość zabijamy sami".parafrazuję sobie. życie. za czym niekiedy tęsknimy?za normalnością? której później miewamy dość. za stabilizacją?życie. uśmiecham się. my tam lubimy spędzać razem czas. dnie całe. później potrzebuję umknąć, na dzień jeden. dwa. fizycznie.
Dwa ostatnie albumy Paradise Lost (“Paradise Lost” oraz “In Requiem”) całkowicie mnie rozczarowały i przez chwilę pomyślałem nawet, by na Brytyjczykach postawić przysłowiowy krzyżyk i nie zaprzątać sobie więcej głowy ich kolejnymi premierami płytowymi. Jednak jako miłośnik ich wcześniejszego dorobku, który zdarł niejedno kasetowe wydanie „Shades Of God”, „Icon” czy „Host”, kilka miesięcy po premierze płyty “Faith Divides Us- Death Unites Us” postanowiłem jednak zaopatrzyć się w najnowsze dzieło „Raju Utraconego”. Po wielokrotnym przesłuchaniu recenzowanego albumu muszę z przykrością stwierdzić, że muzycy Paradise Lost po raz kolejny (trzeci) rozczarowali.
Już za niespełna 3 tygodnie w krakowskiej Rotundzie będzie można rozerwać się przy hardcorowych dźwiękach. Zagrają w naszym kraju bowiem na jedynym koncercie w ramach wspólnej trasy zespoły: niezwykle lubiany w naszym kraju skład Converge, jak zawsze pełna energii Kylesa, objawienie sceny hardcore/grindcore ostatnich tygodni - Norwegowie z Kvelertak i amerykańska Gaza. Bilety w przedsprzedaży można kupić w cenie 50 złotych. W dniu koncertu 8 sierpnia - wzrośnie ich cena do 60 złotych. Wydarzeniu patronuje Darkplanet.
26 października z kolejnym albumem solowym powróci głos legendarnego brytyjskiego Roxy Music - Bryan Ferry. Publikację płyty pt. "Olympia" poprzedzi premiera singla "You Can Dance" (10 sierpnia) będącego wynikiem efektownej kolaboracji między Ferrym a kultowym DJem Hellem - producentem, kompozytorem, electroclashowym weteranem i szefem niemieckiego labelu International Deejay Gigolos Records wydającego w ostatnich latach Terence'a Fixmera, The Presets, Fischerspooner, Miss Kittin czy DJa/producenta rodem z Montrealu - Tiga. Na tym nie kończą się niespodzianki związane z nowym wydawnictwem Ferry'ego.
Oryginalny sposób promowania swojego czwartego albumu studyjnego obmyślił rockowy idol - Bradford Cox i jego twórcza załoga z amerykańskiego Deerhunter. Akcja pod hasłem "Halcyon Digest" (bo tak zwać się będzie kolejna płyta zespołu) polega głównie na zachęceniu swoich fanów do promowania wydawnictwa długo przed jego oficjalną premierą, która nastąpi 28 września. Na oficjalnej witrynie internetowej dostępny jest okolicznościowy plakat, który każdy odwiedzający może pobrać na swój dysk i przy odrobinie chęci wydrukować i zacząć rozwieszać w swojej okolicy. Dla tych, którzy w szczególny i wyjątkowo aktywny sposób wezmą udział w akcji przewidziana jest nagroda w postaci singla oraz tak zwanego album's cuts w formacie mp3.
that's all right, I'll shave my head.
so fuckingly moved.
Siak tymczasem oszalał,chcą wziąć większe mieszkanie, oba ichne sprzedając. wspieram ją, acz jestem szeptem rozsądku. ktoś tu musi czuwać. mimo,iż jej się należy to, co się im przytrafia.
zastanawiam się czy nie wziąć nowego szczura,jutro, wracając z eskapady za miasto. zajedziemy, obaczymy.
Podczas 30 jubileuszowej edycji koszalińskiego rockowego festiwalu Generacja 2010 zagrają dwie legendy sceny metalowej. Nasz rodzimy Vader, który będzie jednocześnie promował 15lecie wydania "De Profundis" podzieli scenę z legendą gridncora - Napalm Death, który właśnie w Koszalinie zagrał swój pierwszy koncert w Polsce odwiedzając nasz kraj w 1991 roku. Z tej okazji mamy dla użytkowników Darkplanet konkurs, w którym do wygrania jest aż 10 podwójnych zaproszeń na imprezę, która odbędzie się w dniach od 20 do 21 sierpnia. Wystarczy tylko odpowiedzieć na pytanie: Który z członków zespołu Napalm Death gra w zespole najdłużej? Na odpowiedzi wraz z darkplanetowym nickiem czekamy do 5 sierpnia. Prosimy je przesyłać na adres: konkurs@darkplanet.pl. Zwycięzców poinformujemy na stronie konkursu oraz drogą mailową.
Muzycy norweskiego duetu Röyksopp 13 lipca na swojej stronie internetowej zaprezentowali okładkę ich najnowszej płyty, "Senior", której przekładana premiera została ustalona ostatecznie na 13 września. Poza okładką, panowie Brundtland i Berge opowiedzieli co nieco o nowym albumie, który ma być bardziej mroczny i w pełni instrumentalny.
Jak pisaliśmy wcześniej, Combichrist wydaje wkrótce nowy album studyjny zatytułowany "Making Monsters". Apetyt na zakup nowego krążka pobudzić ma wcześniejsze wydanie singla "Never Surrender", który ma zostać wydany już 27 sierpnia. Znana jest już jego tracklista. Remiksy na płycie wykonane zostały przez IAMX, Terence'a Fixmera oraz Melt - projekt Sebastiana Komora z Zombie Girl i Komor Kommando.
Krakowsko-bielski zespół SoundQ, na którego czele stoi charyzmatyczny wokalista i klawiszowiec Kuba Kubica (znany jak dotąd z Delight i Thy Disease) wydał właśnie nową EPkę pod tytułem "Cargo Planes" iudostępnił ją do darmowego ściągnięcia poprzez swoją stronę internetową. Muzyka SoundQ to hipnotyzujący elektroniczny pop doprawiany elementami kultur muzycznych świata. "Cargo Planes" inspirowana jest rytualno-religijnym zjawiskiem powstałym na styku tubylczych tradycji plemion melanezyjskich i cywilizacji zachodniej - kultem samolotów transportujących towary.
Infekcja nadciąga. Nikt nie jest bezpieczny i nie zna ani dnia, ani godziny ataku. Ale ONE już zaatakowały. Krwiożercze, choć maleńkie. Obrzydliwe, wstrętne, pasożytniczo żerujące na człowieku, czy raczej … w człowieku. Sprawdź, czy nie masz na ciele jakiś dziwnych wyprysków. Jeszcze masz czas. Ale jeśli pojawiły się niebieskie trójkąty, to nie ma już dla ciebie ratunku.
Trwające od ponad roku obchody 25-lecia działalności niemieckiego KMFDM powoli dobiegają końca. Ich zwieńczeniem będzie planowana na 28 września tego roku składanka "Greatest Shit" - limitowana dwupłytowa kolekcja najpopularniejszych utworów zespołu wydanych pod szyldem amerykańskiego labelu Metropolis Records. Kompilacji dokonał założyciel i lider formacji, Sascha Konietzko. Stworzył on zestaw zarówno dla nowych fanów, jak i dla tych wiernych grupie od lat, ale szczególnie położył nacisk na najefektowniejsze ułożenie tracklisty, które ma wyeksponować największe hity formacji. 38 utworów na dwóch płytach daje razem 145 minut muzyki ze wszystkich albumów studyjnych KMFDM, począwszy od "What Do You Know, Deutschland?" z roku 1986, a skończywszy na zeszłorocznym "Blitz".
Coraz bliżej do festiwalu Castle Party 2010 w Bolkowie. Oprócz zapowiadanych już nie raz przez nas koncertów i imprez na terenie miasta odbędą się dwa dodatkowe happeningi. Są to "Pochód Upadłych Aniołów" oraz "Anielska Studnia". Będą to kolorowe pochody performerów, do których dołączyć będą mogli także uczestnicy festiwalu. Obie imprezy zaplanowane są na festiwalową sobotę.
Sąsiedzi zaczęli dziś remont łazienki, a mnie jak na złość od rana głowa napieprza.
Nie, to nie kac, po prostu mam dość tej masakrycznej pogody.
Biorę zimny prysznic, a tu za chwilę i tak pot oblewa - nie lubię tak.
Mocno nie lubię.
Może inni lubią się pocić, ale nie ja i jeszcze to powietrze - gorące i ciężkie, aż zalega w płucach.
I jeszcze wspomnienie wczorajszego dnia.
No, może to jednak będzie kac, lecz nie alkoholowy.
Niepotrzebnie w sumie jeszcze raz to wszystko przeglądałam, ale musiałam upewnić się, że mam rację.
No mam, wszystko na to wskazuje i nie jest to tylko coś, co z początku myślałam, iż mi się tylko wydaje.
Kiepska sprawa, no.
Szybko nie dorośnie.
Dziecko dosłownie.
Może za dziesięć lat porozmawiamy?
Albo i nie - co bardziej prawdopodobne.
Nawet przez rok przecież może się wiele wydarzyć, a co dopiero...
No ok, nie ma sensu dalej głowy sobie zawracać.
I jak to dobrze, że w czerwonym kolorze nie jest mi dobrze.
Przynajmniej nigdy nie zdecyduje się na ten odcień.
Nie wiem czy to z racji dość już podeszłego wieku czy może z powodu zbyt dużego odsetka przeciętnych płyt z ciężką muzyką i większą troską o narządy słuchu coraz częściej zaczynam penetrować "lżejsze" rejony muzyczne. W trakcie poruszania się po bliżej nieznanych terytoriach muzycznych trzeba się liczyć, podobnie jak niegdyś poszukiwacze złota, z konieczności przerzucenia setek kilogramów mułu nim trafi się na coś, co chociażby przypomina grudkę upragnionego kruszcu. "Automatisme Psychique" Act Noir udowadnia, że w muzycznej rzece tandety i szmiry wytrwali poszukiwacze mogą jeszcze trafić na coś rzeczywiście wartościowego i oryginalnego.
Prace nad wszystkimi ścieżkami perkusyjnymi na album power metalowego zespołu Hexfire zostały zakończone. Angielski perkusista Jonno Lodge (Biomechanical, ex-Paul Di'Anno) był ostatnio w studio aby zarejestrować swoje miażdżące bębny do pozostałych ośmiu utworów. Sesja nagraniowa miała miejsce w Staffordshire Phoenixx Studios pod okiem inżyniera Stephena Parkinsona. Jak już wcześniej podano, gościnni perkusiści, którzy również nagrywali dla Hexfire, to Alex Holzwarth (Rhapsody of Fire, Avantasia) oraz Diego "Grom" Meraviglia (dawniej Ancient i Doomsword).
jednak Domowe Przedszkole nie kłamało, matki zawsze wiedzą, co jest dobre dla ich dzieci. właśnie dostałam od swojej w przesyłce (z serii wesołe letnie przesyłki z Hirschberg)...gaśnicę.
ta.
myślę,że jest nieodrodną matką swojej córki. albo jam nieodrodną córką matki swej. bo ostatnio wyjeżdżaliśmy i miałam wszystko, od fenistilu,po bandaże,plastry, lewarek...żeby nie było, (prawie) wszystko w torebce,hi. śmiać mi się chciało, bo tutaj w Posen/na uni mogę się mądrzyć,ale sprawdzamy się i tak w drodze. życie wszystko weryfikuje. as fk. także,także,miałam miałam, i guess. dochodzi gaśnica, której w rzeczy samej nie miałam dotąd w domu (bo to domowa, nie samochodowa,sic, zresztą grzyb wie.albo raczej matka).
Pięć albumów pełnometrażowych, setki pierwszorzędnych koncertów, miesiące koncertowania po Europie u boku niemieckiego Rammstein... a projekt Combichrist wcale nie ma dość. Jeszcze podczas tych wakacji doczekamy się kolejnej płyty studyjnej, której bardzo prawdopodobny tytuł to "Making Monsters". Na materiale złożonym z dwunastu absolutnie premierowych kawałków zdecydowanie wyłania się potężna i żywotna muzyczna bestia - surowe, wściekłe i bezkompromisowe monstrum uosabiające żądzę, gniew, ból i nienawiść.