Swego czasu Katarzyna Nosowska zapytana przez jednego z dziennikarzy jakiej muzyki nie lubi odpowiedziała przekornie, że lubi muzykę w której nie ma zbędnych dźwięków. Nie wiem czy gatunek "uprawiany" przez Tides From Nebula mieści się w rejonach obecnych zainteresowań muzycznych Pani Katarzyny, ale "brak zbędnych dźwięków" świetnie charakteryzuje to co muzycznie dzieje się na recenzowanym albumie.
Dodatkowo podkreślić należy, że "Aura" udało się uniknąć "piętna" większości muzycznych debiutów. Muzycy nie próbowali zadowolić jak najszerszego grona odbiorców, skupili się na urzeczywistnieniu swojej muzycznej koncepcji i to na "Aura" słychać. Recenzowany album stanowi jeden z najistotniejszych debiutów ostatnich lat na rodzimej scenie alternatywnej. Wprawdzie muzyka prezentowana przez Tides From Nebula nie jest oryginalna i czerpie z dokonań zachodnich prekursorów gatunku (w szczególności Mogwai) jednak na polskim podwórku nie ma innych zespołów grających muzykę z tej samej szufladki muzycznej na równie wysokim poziomie. Mnie przekonali.
Ocena: 7,5/10
Tracklista:
01. Shall We?
02. Sleepmonster
03. Higgs Boson
04. Svalbard
05. Tragedy Of Joseph Merrick
06. Purr
07. It Takes More Than One Kind Of Telescope To See The Light
08. When There Were No Connections
09. Apricot
Wydawca: Lou & Rocked Boys (2009)