W 1999 roku, starzy wyjadacze z Cannibal Corpse, wydali swoją siódmą już płytę. Raptem rok minął od poprzedniego albumu, skład ten sam, stylistyka również. Wydawałoby się, że ciężko będzie czymś zaskoczyć. A tu bach! „Bloodthirst” okazuje się być powiewem świeżości i zaskakującym ciosem dla wszystkich niedowiarków. No i przede wszystkim zbiorem fantastycznych kawałków.
Prosto z Los Angeles, CA nadciąga doom / stoner metalowa petarda: Nova Cycle. Zespół prowadzony przez Clinta Yeagera (gitara i wokale), który od lat działa na lokalnej scenie w Mieście Aniołów zadebiutuje w barwach Via Nocturna już 8 czerwca.
Tenebris powstał w Łodzi w 1991 roku. Niedługo później do kapeli dołączył Simon, po swoim odejściu z Pandemonium. Co ciekawe gitarę basową zamienił na sześciostrunową i wokal, zostając liderem zespołu. Podobnie jak jego poprzednia formacja, Tenebris parał się mrocznym black/death/doom metalem jednak bardzo daleko mu do tego poziomu, a „The Odious Progress” nawet nie umywa się do „Devilri” czy „The Ancient Catatonia”.
„Impurity” to duga płyta Fleshcrawl. Została wydana w 1994 roku przez szwedzką Black Mark Production, natomiast w Polsce z pomocą przyszedł Morbid Noizz i wypuścił ją na kasecie. Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, bowiem jest to kawał naprawdę mięsistego death metalu, o czym nie omieszkuje informować już okładka. Może sam Fleshcrawl nigdy nie był zespołem topowym, ale dla miłośników podziemnych porykiwań zdecydowanie jest to smakowity kąsek.
Wyprodukowanie ósmego albumu zajęło AC/DC dwa lata. W tym czasie zespół sporo koncertował promując „For Those About To Rock We Salute You”. „Flick Of The Switch” jest płytą mocniejszą od poprzedniej z bardziej metalowym brzmieniem. Mimo to nie dorobiła się takiego statusu jak kilka poprzednich, a przez niektórych została wręcz odebrana jako pewne rozczarowanie. Ja jednak uważam, że wcale nie jest tak źle, a AC/DC w dalszym ciągu prezentowało bardzo wysoką formę.
Thrash metalowa legenda, zanim przyjęła nazwę Kreator, nazywała się Tormentor i pod tym szyldem wydała dwa dema. Były tam już kawałki, które później znalazły się na „Endless Pain”. Debiut Kreator przypadł na rok 1985. W większości jest to zbiór utworów już publikowanych na kasetowych demach. Tylko cztery numery całkiem nowe. Dla wielu osób jednak oczywiście wszystko było nowością, a zetknięcie z Kreator było ogromnym wrażeniem. „Endless Pain” jest bowiem zbiorem absolutnych przebojów pierwotnego metalu, porażających swoją bezkompromisowością.
Szykował się ciekawy wieczór z muzyką instrumentalną. Po zapoznaniu się z próbkami twórczości obu projektów nastawiałem się na najlepsze. Międzynarodowa formacja z prowokacyjną nazwą zdawał się wykonywać jazzowy post metal. Z kolei polski duet robił wrażenie nieco jajcarskie. W składzie tych drugich wypatrzyłem jednak nazwisko poruszającego się sprawnie po różnych gatunkach muzycznych perkusisty, który moim zdaniem gwarantował, że ewentualny kicz będzie tylko pozorny. Łącznie dawało to zapowiedź koncertu finezyjnego, może i wirtuozerskiego, z ewentualnymi niespodziankami.
Arshenic to zespół, który powstał w 2006 roku i miał okazję już nie raz zaprezentować się polskiej publiczności, jednak jego działalność była przez ostatnie lata zawieszona. Powrócili w 2015 i najpierw wznowili swoją płytę „Arshenic” wzbogacając ją o kilka kawałków. Natomiast w lutym ukazała się ich EPka „Erased”, która pokazuje czym jest Arshenic w dziesięciolecie swojego poczęcia.
Pochodzący z Łotwy Heaven Grey tworzy wyjątkową muzykę będącą połączeniem melodyjnego gothic metalu z ciężkim i posępnym doom metalem. Swoich słuchaczy prowadzi prosto na krawędź rozpaczy wzdłuż leśnych duktów umierającego piękna w kierunku beznadziei. Poetyckie i depresyjne wizje stanowią wizytówkę Łotyszów a brzmienie bazuje na wczesnych dokonaniach takich zespołów jak My Dying Bride, Tiamat czy Paradise Lost.
Poznaliśmy ostatnich wykonawców tegorocznej edycji Asymmetry Festival, który odbędzie się w dniach 22-24 września we Wrocławiu. Organizatorzy zaprosili do Europejskiej Stolicy Kultury 2016 twórców d-beatu (odmiany hc/punk), legendarną brytyjską grupę Discharge, wyznaczający nowe kierunki w doom metalu amerykański zespół Yob, a także holenderską alt-rockową formację De Staat oraz sludge metalowo-eksperymentalną kapelę z Salt Lake City, Subrosa. Polskie lato festiwalowe kończy się w tym roku we Wrocławiu.
1,5 roku od premiery świetnie przyjętego splitu z Adversarial, Kanadyjscy dostawcy dusznego black / death metalu z Paroxsihzem powrócili z nowym mini-albumem w barwach Hellthrasher Productions. Po marcowej premierze limitowanego winyla, wydawnictwo wznowione zostało przed kilkoma dniami na kompakcie. Płyta "Abyss of Excruciating Vexes" zarejestrowana została w sierpniu ubiegłego roku i zawiera 25 minut bezlitośnie opresyjnego black / death metalu o silnie klaustrofobicznych właściwościach, charakterystycznych dla przedstawicieli kanadyjskiego undergroundu.
Massive Attack i The Chemical Brothers na jednym festiwalu? Tak, w Krakowie jest to możliwe. Legendarni The Chemical Brothers oraz HAIM, jedna z najważniejszych młodych amerykańskich grup rockowych, wystąpią na Kraków Live Festival 2016. Oba zespoły zagrają w sobotę, 20 sierpnia. W ciągu ostatnich dwudziestu lat The Chemical Brothers przedefiniowali koncepcję muzyki elektronicznej w wydaniu live. Ich koncertowe oblicze ewoluowało od skromnych początków w wilgotnych klubach Londynu do jednego z najbardziej oczekiwanych festiwalowych show na świecie.
Chorwacki Pogavranjen istnieje już parę lat na tym padole i „Jedva Ćekam Da Nikad Ne Umrem” jest ich trzecią płytą. Niezależnie od tytułu utwory są po angielsku, choć nie należy się nastawiać na jakieś zwarte piosenki. Pogavranjen jest zespołem wykonującym post metal, któremu najbliżej do black metalu, tyle, że mocno awangardowego.
Therion - zespół, który już od 28 lat działa na rynku muzycznym i należy do czołówki symfonicznego metalu zawitał do holenderskiego miasta Enschede. Nie było to moje pierwsze spotkanie z tym zespołem. Miewałem juz okazje podziwiać jego muzyczne poczynania podczas paru festivalów. Za każdym razem pozostawiali po sobie miłe wrażenie, toteż dowiedziawszy się o ich koncercie w Enschede nie omieszkałem odmówić sobie przyjemności zobaczenia tego występu. Wraz z grupą Therion w trasę koncertową wybrały się jeszcze trzy zespoły, które znakomicie rozgrzewały fanów spragnionych muzycznych wrażeń.
Już wkrótce, bo w dniach 23-24.07.2016 w niemieckim mieście Kolonia startuje kolejna edycja Amphi Festiwalu. W tym roku organizatorzy postarali się o parę niespodzianek - Amphi Festival wraca ponownie do parku kultury i rekreacji - Tanzbrunnen ! Jest to wspaniała wiadomość dla wszystkich fanów tego festivalu, gdyż to miejsce wyróżnia się niezwykłym charakterem i na dobre zagościło w sercach uczestników.
Z okazji 10 urodzin zespół Arshenic wypuścił płytę Erased. Jest to epka zawierająca 3 utwory, tytułowy Erased, Breaking from Heaven oraz Grzyby. Płyta EP jest zapowiedzią długogrającej płyty Erased2, której nagranie zespół planuje w przyszłym roku.
W całej Europie przez wieki powszechna była wiara w mroczne istoty wstające z grobu, by prześladować żywych. Przykłady działalności krwiożerczych upiorów notowano m.in. na rozległych obszarach od Polski po Grecję, z Transylwanią na czele. Od czasów Goethego wampiry wkroczyły do literatury pięknej, by stać się ulubionymi postaciami dziewiętnastowiecznych powieści grozy. Bartłomiej Grzegorz Sala, historyk, etnolog i krajoznawca, czerpiąc z ludowych opowieści, dawnych kronik i dokumentów, gotyckich romansów i klasycznych produkcji filmowych, stworzył poczet dwudziestu ośmiu wampirów grasujących u stóp Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Gór Dynarskich.
Legnicka formacja This Cold zaprezentowała drugi teledysk promujący swój debiutancki album. Muzycy wykorzystali materiał wideo grupy Strefa 50, która specjalizuje się w eksploracji miejsc opuszczonych. Oglądając "Hollow" zwiedzamy Strachów (Pstrąże), czyli poradzieckie miasto duchów, położone w województwie dolnośląskim. Puste "leningrady", torowiska, leśne dukty, doprawione odpowiednią dozą efektów graficznych, doskonale wkomponowały się w senną, ale i pełnej wewnętrznego napięcia atmosferę utworu, którego tytuł jest też tytułem całej płyty.
Growlujące kobiety są interesujące. Nie tylko z takich względów, jak stosunkowo częste skłonności do czystego śpiewu, ale też po prostu dlatego, że jest ich znacznie mniej niż stosujących tę technikę wokalną mężczyzn. W klubie Liverpool, 22 kwietnia, wystąpiły aż dwie kapele z płcią piękną warczącą do mikrofonów. Akurat Totem - polski gość specjalny - nigdy mnie szczególnie nie porywało, ale ukraińskie Jinjer, wpadające do nas w ramach swojego "Rollover Tour", rozbudziło we mnie nadzieję, że mogę liczyć na coś więcej, niż zwykłe zaspokojenie ciekawości.
Karrakan to nasz młody, rodzimy zespół, który stawia swoje pierwsze kroki na muzycznej ścieżce. Ich muzyka to mieszanka hard rocka i heavy metalu ze szczyptą saksofonu. Na chwilę obecną poza graniem koncertów dorobili się płytki promo, która jest dosyć obiecująca, i z której może wykluć się coś ciekawego.
Po kilku miesiącach poszukiwań heavymetalowy zespół Divine Weep uzupełnił skład o wokalistę. Nowym frontmanem został Kamil Budziński, który ma za sobą współpracę z zespołem Infamia, jest współzałożycielem nieistniejącego już zespołu Hellraizer, z którym nagrał trzy materiały demo, wystąpił gościnnie na płycie „Under My Eyelids” zespołu Via Mistica oraz wydał w minionym roku płytę z rockowo-lirycznym projektem Acoustic Works.
Już 27 kwietnia rusza trasa koncertowa zespołu Metasoma z Londynu, projektu Dead Happy Tour 2016. Wyjątkowe zespoły odwiedzą kolejno: Poznań, Wrocław, Slarżysko-Kamienną, Żyrardów, Chełm, Radzyń Podlaski, Warszawę, Białystok oraz Lublin. Lokomotywą tegorocznej trasy koncertowej będą : Metasoma oraz specjalni goście z lokalnej sceny. Czterokrotnie będzie im towarzyszyć zespół Immortal Dreams. Metasoma to londyński zespół, który w unikalny sposób łączy w swoim brzmieniu szeroko pojętą muzykę rockową oraz heavy metalową.
Trzy lata potrzebowała Entropia na wyprodukowanie nowego materiału. Tym razem pod szyldem Arachnophobia Records. „Ufonaut” to odjazd w nacechowany symboliką dźwiękowy wir, który wsysa i nie wypuszcza przez siedem kolejnych siedmioliterowych odsłon. W tym czasie człowiek jest otumaniony przez gniotący go post black metal. Wychodzi z tego wyprany z myśli, z poczuciem kompletnej pustki. Po takiej dawce hipnotyzującej czerni cisza wydaje się czymś niezwykłym i męczącym, staje się nie do zniesienia.
Być może to będzie zbyt duża zuchwałość, ale pokuszę się o stwierdzenie, że “… Like clockwork” to najlepszy album w dorobku Queens of The Stone Age. Jest to bardzo dojrzałe wydawnictwo, zarówno pod względem treści, jak i formy, które świetnie się odnajduje w pop-rockowym anturażu, a jednocześnie subtelnie romansuje z mroczną i pustynną konwencją.