Gdy kilka lat temu ukazał się debiutancki album Nyia zatytułowany "Head Held High" panowała moda na kopiowanie The Dillinger Escape Plan i generalnie matematyczno-jazzowe granie. Nyia udało się wypłynąć na fali popularności tego gatunku, choć jazz/grindowy (z naciskiem na ten drugi człon) debiut nie znalazł uznania w moich oczach. Niewiele brakowało, a bym zapomniał o tym zespole, po ubiegłorocznym koncercie w Poznaniu postanowiłem śledzić poczynania formacji, gdyż muzyka rzeczywiście intryguje.
"More Than You Expect" to zdecydowanie jeden z najlepszych, a może nawet i najlepszy krajowy album tego roku. Nie jest to muzyka, która od razu wchodzi, ale jak człowiek się już w nią wgryzie, to na okrągło odkrywa w niej smaczki. Mnie ten album zaskoczył swoim poziomiem, a subiektywnie mówiąc cieszę się że jest bardziej jazzowy niż grindowy. Teraz mogę podpisać się pod opinią, jakoby Nyia grała najinteligentniejszy grindcore - tak, nasza rodzima Nyia gra ciekawiej niż kultowy Cephalic Carnage. Jestem ciekaw do jakich granic formacja posunie się na kolejnym wydawnictwie.
Wydawca: Feto Records (2007)