Wszystko się zmienia. Taka minuta jak ta już nigdy się nie powtórzy, już nigdy nie będzie takiej samej jak ta. Wszystko przemija. Zmienia się wygląd, psychika... zachowania. Ludzie się zmieniają... technologie się zmieniają. Czy nie lepiej by było stanąć w miejscu i zastanowić się po co aż tyle zmian? Po co dziś jesteś blondynką, a za tydzień brunetką? Dziś słuchasz metalu i jesteś metalem, a za miesiąc będziesz zwykłym dresem, który bije ludzi bez powodu.
Za nieco ponad półtora miesiąca 31 marca, jak informowaliśmy wcześniej, zawita do Polski formacja Death Angel. Zespół zagra 3 koncerty, najpierw we Wrocławiu, 1 kwietnia w Warszawie i dzień później w katowickim Mega Clubie. Pierwsze dwa koncerty rozpoczynają się o godzinie 19:00, a o 18:00 można już wchodzić do klubów. Oprócz Death Angel zagrają także Suicidal Angels, Resistance, Roots Of Death oraz Adimiron. Bilety na koncerty we Wrocławiu i Warszawie kosztują 55 złotych w przedsprzedaży oraz 65 złotych w dniu koncertu. Bilety można kupić jak na razie w sieci Ticketpro, również lokalnie - Shortcut, Ticket Store i Progresja w Warszawie.
Specjalnie dla fanów zespół The Young Gods nagrał krótkie wideo z próby, zapraszając tym samym na polskie koncerty, które odbędą się w naszym kraju w dniach 22, 23 i 27 lutego. The Young Gods w roku 2010 świętowali swoje 25-lecie. Swoją twórczością zainspirowali min. Davida Bowie, Mike'a Pattona czy Sepulturę. 5 listopada wydali trzynasty już album "Everybody knows". Koncerty odbędą się w ramach trasy promującej ten album. Po raz pierwszy na płycie z premierowym materiałem pojawia się regularny gitarzysta Vincent Hänni. Jego obecności spodziewać się można także na scenie.
Amerykanie z Aurora Borealis na połowę lutego zapowiedzieli premierę swojego jedenastego już w karierze krążka, zatytułowanego "Timeline: The Beginning and End Of Everything". Materiał z nowej płyty został zarejestrowany w studiu Nightsky, a jego produkcją zajął się sam frontman grupy, czyli wokalista i gitarzysta - Ron Vento. W nagraniach zadebiutował jako perkusista Mark Green.
Już wkrótce, a dokładniej 24 maja pojawi się kolejny album studyjny kultowej holenderskiej formacji Clan of Xymox, zatytułowany "Darkest Hour". Nowa produkcja, w której skład wejdzie dziesięć kompozycji, ukaże się nakładem Metropolis Records. Działający od prawie 30 lat na scenie gotyckiej Clan Of Xymox, określany mianem "klasyków dark wave", nieustanie ewoluuje stylistycznie i brzmieniowo.
Powstały na początku lat dziewięćdziesiątych wrocławski Thy Worshiper grający, jak przyjęło się mówić pagan/black metal trafił swą twórczością do mnie już kilka latek temu, natomiast wspaniałe żniwo pod postacią taśmy zatytułowanej: „Popiół (Introibo ad Altare Dei)” w całej swej formie znalazło swe miejsce w kolekcji tych ulubionych niestety niedawno.
Były asystent Larsa Ulricha Steven Wiig złożył pozew w Sądzie Najwyższym w Marin, Kalifornia, twierdząc, że pracował po 70 godzin tygodniowo kiedy Ulrich był w domu i do 80 godzin tygodniowo, podczas gdy zespół był w trasie. Zarzucił też perkusiście, że wykonywał swoje obowiązki od 2001 do 2009 roku posługując Ulrichowi, zarządzając jego kolekcją dzieł sztuki, planowaniem i wykonywania sprawunków, za co który otrzymał tylko 45 000 dolarów rocznie oraz niespełnioną ustną gwarancje co do rocznych premii.
Zespół Frontside nie próżnuje. Promocja krążka "Zniszczyć wszystko" trwa, tymczasem muzycy już niedługo zaaplikują kolejną dawkę niszczenia w wersji live. Ponownie w towarzystwie Totem kapele odwiedzą kilkanaście miast, ale pojawią się również nowe supporty. Będą to z pewnością długie koncertowe wieczory. Tydzień temu premierę miał także nowy klip zespołu - obrazek promujący
wydany w październiku 2010 album "Zniszczyć wszystko" został nakręcony
do utworu „Dopóki moje serce bije”.
Do tej pory znałem twórczość szwajcarskiego Coroner tylko z płyt "Mental Vortex" i "Grin" czyli ostatnich dwóch pozycji w dorobku Szwajcarów. Przyznam szczerze, że mając na uwadze, ze grupa labelowana jest jako techniczny thrash metal byłem rozczarowany tym co słyszałem - zdecydowanie nie było to granie w klasycznym thrashowym wydaniu, więcej tam było przestrzeni, progresywnego rozmachu i eksperymentu aniżeli metalowego łojenia. Cieszę się jednak, że sięgnąłem po pierwsze trzy dokonania Coroner, gdyż dzięki temu udało mi się zrozumieć fenomen tej formacji. "No More Color" jest trzecią z kolei płytą Szwajcarów i tą, która pozwoliła mi uznać Coroner za zespół wielki.
Znana jest już 3 gwiazda Metal Hammer Festival, który odbędzie się 10 sierpnia br. . Obok Judas Priest i Vader'a wystąpi kolejna gwiazda New Wave of British Heavy Metal - zespół Tank. Informacje o kolejnych zespołach mających zagrać na Metal Hammer Festival, wkrótce. Bilety są już dostępne w sprzedaży.
Z całą pewnością kolejny update składu tegorocznego Brutal Assault wielu wielbicieli metalu ucieszy. Lineup imprezy uzupełniły bowiem trzy niezwykle popularne i lubiane składy. Cathedral, który w tym roku planuje zakończyć swoją działalność, entuzjastycznie przyjmowany Asphyx oraz grupa Norther. Przypomnijmy, że impreza odbędzie się w dniach od 11 do 13 sierpnia na terenie twierdzy Josefov u naszych południowych sąsiadów.
Już w najbliższą sobotę,11 lutego zapraszamy do krakowskiego klubu Face2Face na trzecią odsłonę Defense Festival. Gwiazdą tej edycji imprezy będą klasycy polskiego grindcore - Epitome, którzy dosłownie kilka dni temu za sprawą Defense Prod. wypuścili trzecią płytę „e-ROTicon”. Krakowski koncert jest planowany jako data oficjalnej premiery krążka i będzie jedyną w tym roku okazją, by w Polsce na żywo zobaczyć Epitome.
Dowodzona przez byłego gitarzystę Morbid Angel - Erika Rutana ekipa Hate Eternal wystąpi 18 maja w krakowskim klubie Rotunda. Będzie to jedyny występ deathmetalowców w Poslce. Formacja wyrusza w kwietniu w blisko miesięczną trasę po Europie, chcąc promować swój nadchodzący album, który ukaże się niebawem, Rutanowi i spółce sekundować będą niemiecka tech/deathmetalowa Obscura, kanadyjski tech/brutal deathmetalowy Beneath The Massacre oraz japońscy brutal deathmetalowcy z Defiled. Póki co ceny biletów na to wydarzenie nie są znane.
Niemiecka Ansoticca, to kolejna formacja z kręgu tzw. symfonicznego gothic metalu. Grupa powołana do życia w 2008 roku to szóstka muzyków, z niewiastą za mikrofonem, stąd też nieciężko się domyślić jakiego typu muzykę zawiera debiutancki album "Rise".
Przede wszystkim zaczną od tego, że nie lubię albumów koncertowych, a jeszcze bardziej nie lubię formacji, która mając mały dorobek płytowy decydują się na zarejestrowanie albumu koncertowego. Tak jest w przypadku warszawskiej kapeli Strefa Mocnych Wiatrów, która po wydaniu płyt "Strefa Mocnych Wiatrów" oraz "Królowie Mórz" zdecydowali się udokumentować twórczość materiałem zagranym na żywo. "Live" jest zapisem koncertu grupy, który odbył się 8 listopada 2008 roku w warszawskim Gnieździe Piratów.
Mieszanka rocka progresywnego, funku, rapu, jazzu i fusion - tymi słowy muzycy Nook reklamowali swoje debiutanckie wydawnictwo zatytułowane "The Stand". trudno przejść obojętnie wobec takiej reklamy, dlatego też z ogromną ciekawością sięgnąłem po to wydawnictwo i muszę powiedzieć, że nie zawiodłem się.
Znowu dopadło mnie jakieś dziadostwo i trzyma już drugi tydzień. Gorączki nie mam (chyba), tylko kaszel dusi i katar trochę męczy. Przeżyję. Mam nadzieję, bo tu straszą, że 56 osób zmarło już w tym roku z powodu powikłań grypy. Cóż, w ciąży nie jestem, HIV-a też nie mam (a przynajmniej nic mi nie wiadomo), więc jakoś to będzie.
A zaczęło się wszystko od wyjazdu do teściów. Oczywiście nic nie powiedzieli, że są chorzy. A chorują chyba czwarty raz tej zimy, mimo, że się szczepili. Pamiętajcie - nie bierzcie szczepionki na grypę, bo gówno pomaga.
Po weekendzie pełnym zarazków, nie dało się nie zarazić. Ja już w niedzielę czułam się źle. Tak źle, że wyobraźcie sobie wzięłam tani szmatławiec do ręki i przeczytałam go od deski do deski. Mam na myśli gazetę. Rany, w ogóle kto to pisze?! Takie bzdury, że mózg się kurczy, a najgorsze, że egzemplarz kosztuje złotówkę czy dwie i może to kupić każdy. Oczywiście sfrustrowana pani domu, ale nie mam na myśli tutaj mojej teściowej, bo to naprawdę złota kobieta. W poważaniu głębokim raczej mam tych dziennikarzy pracujących w tej podłej gazecie, w tych pożal się Bast "redakcjach". Żenujące, naprawdę, żal mi tych ludzi, że zarabiają na takich oszczerstwach i debilizmach. Ale do rzeczy. Tytułu "gazety" nie pamiętam, zresztą może to i lepiej. Jeden artykuł lepszy od drugiego.
Zacznijmy o tym o Dodzie. Sensacja moi mili. Gazeta donosi, ze Doda ma kryzys! Jezusieńku, nie możliwe. A jednak, Doda ma kryzys, tylko nie wiadomo jaki. Wieku średniego? Ona nie ma trzydziestki jeszcze, więc chyba nie. Tożsamości? A może ogólnie? No tak, Adaś chory, a ona rozbija się po klubach i szuka pocieszenia u przyjaciół transwestytów. Może jednak nie powinna uczyć się od nich agresji, bo jak na razie to bucha większym testosteronem niż wszyscy razem wzięci jej trans-przyjaciele. To moja uwaga.
Inny artykuł: Marina Łuczenko wymyśla nowe słowa w polskim słownictwie. Cóż, całkiem ciekawe, dowiadujemy się np że Marina na swym blogu zaprzecza ortografii i zastępuje typowe w naszym języku słowa, swoimi, wymyślonymi przez samą siebie. Zgroza. Kiedyś nazywało się to dysleksją, czy analfabetyzmem wtórnym, a dziś nie pamiętanie prostych zasad pisowni stało się cool. Co za czasy?! Z artykułu niestety nie dowiedziałam się, czy ona jest Polką, Ukrainką, czy jednak kim? Nie wiem, bo napisałabym coś więcej. BTW Jak ona szkołę skończyła?
No i ciekawostka zza granicy, o światowej sławy celebrytach. No bo gazeta nie byłaby ciekawa, gdyby nie plotka o Brangelinie, czyli pani Jolie i panu Pitt. Otóż postanowili oni wziąść ślub "na niby". Tak, tak, właśnie na niby, jakoby na pokaz dzieciom, bo zamęczały, że mamusia i tatuś nie mają ślubu. Bystre dzieciaki, tylko i tak kiedyś by się dowiedziały prawdy. Dziwne to. Ale jeszcze dziwniejszy komentarz Brada do tej sytuacji : "Angelina i ja weźmiemy prawdziwy ślub, kiedy zostaną zalegalizowane śluby homoseksualne". WTF???!!!
Czyżby Angelina dorobiła sobie penisa?! Ja tam nie mam nic przeciwko homoseksualistom, skandalistom i ekscentrykom, ale takie coś przechodzi już ludzkie pojęcie. Angelina - symbol seksu, kobiecości i uwielbienia milionów facetów na całym świecie - transwestytą? Dobre, można zwijać boki. Chociaż bardziej wtajemniczeni wiedzą, że Angie od zawsze miała problem ze swoją kobiecością, seksualnością i ogólnie najchętniej byłaby kimś innym. To istota iście pełna kompleksów, o kanciastych, wąskich biodrach, z ranami na duszy i od skalpela. Jej twarz przeszła kilka operacji wyostrzających rysy twarzy, ale nie wiem czy bardziej chciała upodobnić się do własnego ojca, czy brata? Jej piersi, także zmieniały kształt na przestrzeni lat, chociaż nadal są ogromne. Jest wychudła, wysoka, o przydługich kończynach i jest cieniem własnej matki, bo tak naprawdę to ona była prawdziwie piękna i kobieca. I jedyna rzecz jaka tak naprawdę wyróżnia Angelinę i sprawia, iż wydaje się atrakcyjna, to jej rozbrajający, przepiękny uśmiech. To chyba jedyna rzecz, dzięki której zaszła tak wysoko i osiągnęła to, co osiągnęła. Ale paradoksalnie została do tego jeszcze boginią seksu, choć jej seksapil polega głównie na udowadnianiu samej sobie, że coś potrafi, że może zdobyć.
No cóż, ją byłoby stać na cokolwiek by zechciała, ale pewnie to raczej szmatławce robią szum o nic i wymyślają historie, jak z kosmosu. I jak człowiek ma gorączkę, to dopowiada sobie resztę, w tych niejasnych przesłankach, mżonkach z wariatkowa.
Szczęście, że nie czytam takich gazet, tylko raz na jakiś czas nawinie mi się przypadkiem w ręce. Ludzka głupota granic nie ma, a dzisiaj jeszcze się na niej nieźle zarabia. Tylko dlaczego tak ciężko się do tego przyzwyczaić i tak to bulwersuje? Auć, aż boli. Lepiej już pooglądam Discovery Science, może znów Michio Kaku będzie prawił o czarnych dziurach i antymaterii? ;-)
Z repertuarem Republiki, a dokładniej z płytą „Nowe sytuacje”, zmierzy się toruńskie trio Half Light. Pomysł narodził się już dawno, ale ostatecznego kształtu nabierze w tym roku. Jest to szczególny rok w muzyce. W 2011 roku mija nie tylko 30 lat od powstania Republiki, ale również 10 lat od śmierci jej lidera - Grzegorza Ciechowskiego.
Zespół, w którego skład wchodzą członkowie takich kapel, jak The Black Tapes, Houk, Ahimsa, Oregano Chino, Coalition czy Hundred Inch Shadow, latem ubiegłego roku w warszawskim Lubię Wąchać Winyl Studio zarejestrował materiał na nową płytę. 4 lutego długo oczekiwany następca debiutanckiego "Lazy" z 2007 r. właśnie ujrzał światło dzienne. "Favourite State of Mind" ukazał się nakładem Harmony Records, czyli reaktywowanego DIY labelu z lat 90. wydającego nagrania m.in. Ahimsy.
Dla fanów rock'n'rolla pod patronatem Nashville Pussy, którzy planują wybrać się na ich koncert 19 lutego - mamy błyskawiczny konkurs. Aby zgarnąć dwuosobowe zaproszenie na koncert w krakowskim Kwadracie wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie: Jaki tytuł nosi utwór za który grupa była nominowana do nagrody Grammy? Na odpowiedzi wraz z darkplanetowym nickiem czekamy do 15 lutego. Prosimy je przesyłać na adres: konkurs@darkplanet.pl. Zwycięzce poinformujemy drogą mailową oraz na łamach serwisu.
Zwykle tak niechlujnie wydana promówka leci prosto do śmieci. Coś mnie jednak uderzyło w okładce i zrobiło się trochę szkoda, że po przejechaniu tylu kilometrów płyta skończy obok resztek pizzy. Być może była to dobra decyzja, bo "MMXII" okazał się materiałem technicznie dopieszczonym w przeciwieństwie do swej poligrafii. Jak się okazało projekt solowy Warsickle zadebiutował już w 2004 roku demem "Into The Battle". Teraz 5 lat później pojawia się pierwszy pełen album.
Francuska industrialna-queer-zombie-punkowa kapela Punish Yourself przesunęła terminy swojej europejskiej trasy z wiosny na jesień 2011. Zespół 8 października wystąpi w warszawskim klubie Progresja. Prawdopodobnie grupa da jeszcze dwa koncerty w ramach wizyty w Polsce. Zespół znany jest ze świetnych industrialnych kawałków z dużą ilością inspiracji EBM, punk rockiem czy Aggrotech i przede wszystkim kontrowersyjnego wizerunku. Show jakie dają Punish Yourself nie oddadzą żadne słowa.
Nie będę ukrywał, że na koncert niemieckiej legendy heavy metalu Accept czekałem z wypiekami na twarzy. I wcale nie chodzi o to, że grupa po 14 latach przerwy powróciła na scenę bardzo udanym albumem "Blood Of The Nations", ale możliwość zobaczenia na żywo zespołu, który za moich gówniarskich lat był jednym z tych, który ukształtował gust muzyczny i który przez te naście lat nie zdezaktualizował się nic a nic było niewątpliwie ogromnym przeżyciem. Koncert we wrocławskim klubie Eter był ostatnim z trzech koncertów grupy w Polsce, a niedzielny termin nie napawał optymizmem na frekwencję. Obawy obawami, ale rzeczywistość sprawiła, ze był to jeden z najpiękniejszych wieczorów mojego życia.
Już niedługo, bo dokładnie 15.03.2011 ukaże się nowe koncertowe CD i DVD grupy Mastodon, zatytułowane "Live At The Aragon". Na krążkach znajdzie się koncert zarejestrowany 19 października 2009 w The Aragon Ballroom w Chicago w USA.