Mam „Promo 1997” Venedae. A jest to promo, którego próżno szukać w internetowych dyskografiach zespołu. W sumie to nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nikt tego nie ma i nie miał kto wrzucić na Metal Archives. Demo ma wypisaną ręcznie, jednostronnie kserowaną okładkę, ale nawet ze zdjęciem, dużym logiem i opisem. Jest też informacja, że promo jest zapowiedzią debiutanckiego materiału, zapowiadanego na wiosnę 1997. Na kasecie zaś jest napisane, że nagranie pochodzi bezpośrednio z taśmy matki, a więc z pierwszej ręki. Moja kopia jest oznaczona numerem #08.
Kiedy postanowiłem opisać demo Svartsyn byłem zadowolony z tego pomysłu, gdyż jest to zespół, który wydał dużo płyt i istnieje wiele lat na szwedzkiej scenie black metalowej. Sam więc fakt, że mam kasetę „A Night Created By The Shadows” z 1995 roku, jest powodem, żeby się pochwalić. Problemy zaczęły się jednak, gdy zacząłem dokładnie studiować ten materiał, gdyż jego zawartość nijak nie pasuje do tracklisty i czasu trwania utworów jakie można znaleźć w internecie. Cóż więc tak naprawdę kryje w sobie ta czerwona kaseta pozostaje dla mnie częściowo tajemnicą.
20 stycznia nakładem Hellthrasher Productions ukazała się kompaktowa wersja nowej EP'ki Ecferus - jednoosobowego black metalowego projektu z Indiany, USA. Ecferus to jeden z najaktywniejszych obecnie black metalowych one-man bandów, z imponującym dorobkiem siedmiu albumów/splitów/EPek wydanych na przestrzeni niespełna dwóch lat. Swym najnowszym mini-albumem "Shamaniacal Essence", Ecferus odchodzi od stylistyki wypracowanej na ostatnim długogrającym krążku "Pangaea" (I, Voidhanger).
Brutal death metalowcy z Indignity przedstawiają tytuł debiutanckiej płyty oraz okładkę. Autorem okładki jest Pachu Design (min. Kat & Roman Kotrzewski, Acid Drinkers, Frontside, Totem), a tytuł płyty to „Realm of Dissociation”. Na tę chwilę nie wiadomo jeszcze kiedy się ukaże i kto będzie jej wydawcą. Indignity powstało w 2014 i dorobiła się jednego dema wydanego w 2015 roku - „Decrepitude”.
Żona mówi do męża: „Ale ty jesteś debilem. Jesteś takim debilem, że gdyby był konkurs na największego debila to zająłbyś drugie miejsce.” „Dlaczego drugie?” – pyta mąż. „Bo jesteś takim debilem, że nawet takiego konkursu nie potrafiłbyś wygrać.” Parafrazując. „My Chim… Amoi Chim… Ailways Chim” Capri Sancti to moja najgorsza kaseta. Jakbym sobie ułożył wszystkie płyty i kasety od najlepszej do najgorszej to ta byłaby na przedostatnim miejscu.
Zespół Chrome Molly pojawił się na scenie w drugiej połowie lat 80-tych, otwierając koncerty m.in. Alice'a Coopera i Ozzy'ego Osbourne'a. Wystąpili w legendarnym klubie Marquee ponad 20 razy, a także byli częstymi gośćmi w kultowym klubie CBGB w Nowym Jorku. Na swojej nadchodzącej, szóstej płycie, „Hoodoo Voodoo”, zespół postawił na to, co lubi najbardziej - metal, którego siłą napędową są melodyjne riffy i wspaniałe solówki gitarowe.
Andy Powell wraz ze swoim ponadczasowym muzycznym wehikułem o nazwie Wishbone Ash odwiedzi Poznań, Gomunice, Czechowice Dziedzice oraz Wrocław. Koncerty Wishbone Ash to podróż przez muzyczne dekady, kiedy to kształtowały się muzyczne gusta, gatunki i upodobania, a takie zespoły jak ten nadawały kierunek kolejnym pokoleniom. Brytyjska grupa, która powstała w 1969 roku odwiedzi Polskę na przełomie stycznia i lutego 2017 roku. Zespół wystąpi, jak zawsze z najlepszymi utworami pięknie brzmiącego i wysublimowanego hard rocka. Nie zabraknie też psychodelii i solowych popisów.
Otwarcie Shoot’em All - IV Warszawskiej Wystawy Fotografii Koncertowej odbędzie się 28 stycznia 2017 roku w warszawskiej Progresja Cafe. W tym roku Organizatorzy proponują podróż w świat muzyki wyjątkowej, bo... polskiej. Główną ideą tegorocznej wystawy będzie pokazanie, jak różnorodna i ciekawa jest nasza muzyka i jak wielu artystów i zespołów istnieje na naszym rynku. Na wystawie zostanie pokazanych ponad 50 fotografii, wśród których zobaczyć będzie można kilka prawdziwych perełek. Gościem specjalnym wystawy będzie Aga Krysiuk - artystka, która wyczarowuje piękne portrety muzyków używając do tego starych płyt winylowych.
Wraz z Wydawnictwem Czarne zapraszamy do udziału w konkursie, w którym wygrać można jeden z dwóch egzemplarzy książki "Lady Day śpiewa bluesa". Ta biografia już przeszła do historii. Wydana ponad 50 lat temu wzbudziła sensację, a przez kolejne dziesięciolecia stała się biblią dla tych, którzy chcieli poznać Billie Holiday. Lady Day – pierwsza dama jazzu, artystka obdarzona niezwykłym głosem, który wciąż nie przestaje elektryzować, jedna z najbardziej inspirujących wokalistek wszech czasów – sama opowiada o sobie.
Jaka była geneza nagrania EPki „Flag Of Hate” nie wiem. Kreator dopiero co wydał swoją debiutancką płytę, a już w zanadrzu miał następną. Być może jednak odkryli właściwe brzmienie i chcieli powtórzyć swój sztandarowy numer w lepszej wersji dźwiękowej. Nie dziwię się, bo na pewno na to zasługiwał. Do tego dodano dwa nowe kawałki i powstało mini cacko na winylu i kasecie. Na płycie „Flag Of Hate” ukazało się dopiero w 2000 roku, jako dodatek do reedycji „Pleasure To Kill” i w takiej formie mam to ja.
Czescy śmierć metalowcy z Mean Messiah atakują z nową płytą “Hell”. Na krążku znalazło się dziewięć kompozycji (łącznie z bonusowym numerem) utrzymanych w konwencji nowoczesnego death metalu. Zespół zdążył już ograć te numery na takich festiwalach jak Masters of Rock czy Gothoom i jest gotów na więcej. Jeśli lubicie ekstremalne death metalowe łojenie z lekką nutką industrialu to Mean Messiah “Hell” jest dla was. Album ujrzy światło dzienne 27 stycznia 2017 jako limitowany do 500 sztuk jewel case.
Disperse oraz Retrospective powracają z nowymi albumami. W następstwie premier "Foreword" i "Re:Search" obie grupy łączą siły wyruszając we wspólną trasę koncertową, na której towarzyszyć im będzie obiecująca formacja post-rockowa Ayden. Niewiele zespołów prezentuje tak wysoki poziom umiejętności technicznych jak Disperse. To jednak nie opanowanie gry na instrumentach, czy wirtuozeria sprawiają, że muzyka tej grupy wyróżnia się na tle innych. Fundamentem ich twórczości jest świetny zmysł kompozycyjny. Doskonałym tego przykładem jest nowa płyta „Foreword” wydana w 4 lata po poprzedzającej ją „Living Mirrors”.
10 stycznia na YouTube ukazał się nowy utwór zespołu Isilgate, zatytułowany „Survivors”. Jest to zarazem ostatni utwór reprezentujący demo zespołu z 2016 roku. Zespół Isilgate powstał w 2014 roku w Lublinie, wtedy rozpoczęły się prace nad autorskimi utworami oraz powstał stabilny trzon zespołu. Od początku inspiracją dla grupy były nurty symfonicznego metalu, folk, elementy muzyki filmowej oraz klasycznej. Stąd też zespół oscyluje wokół tematyki związanej z fantastyką, mitologią, baśniami i literaturą.
Mariusz Duda, lider Riverside, kończy nagrywanie piątego już albumu Lunatic Soul. Premiera płyty przewidziana jest na jesień tego roku. Następca „Walking on a Flashlight Beam” ukaże się we wrześniu 2017 i jak możemy wyczytać z notatki opublikowanej przez muzyka, będzie inny muzycznie i kolorystycznie. Temat płyty zainspirowany będzie wydarzeniami jakie ostatnio miały miejsce w prywatnym życiu twórcy Lunatic Soul, a szata graficzna będzie tym razem w kolorze czerwonym. Nowy album Lunatic Soul ukaże się w Polsce dzięki firmie Mystic Production, a na całym świecie pod szyldem wytwórni Kscope.
Wow. Skończyło się. Jaka masakra! Po dość eksperymentalnym „The Beast” Vader wrócił na właściwe tory i zabłysnął całą swoją mocą. „Impressions In Blood” to totalne zniszczenie, nieposkromiona destrukcja i nieujarzmiona potęga. „Impressions In Blood” to Vader w swojej najdoskonalszej i najczystszej postaci. A Vader to Vader. Siła, dynamika i muzyczny geniusz. To co? Odpalam od początku. Zaczyna się majestatyczne intro „Between Day And Light”. Lecimy…
Co się stało, że po raz pierwszy okładka płyty Acid Drinkers stała się poważna, nie humorystyczna i w ogóle taka mało atrakcyjna, tego nie wiem. Z pewnością jednak rzuca to jakiś cień na samo podejście do „Broken Head”. Sytuacja może trochę się wyjaśnia po zapoznaniu się z tekstem dotyczącym zrytego łba, ale to już niewiele zmienia. Najważniejsze, że Acidzi nie zawiedli muzycznie i choć, moim zdaniem, „Broken Head” to nie jest tak fajny album jak „Amazing Atomic Activity”, to w dalszym ciągu dobry i na wysokim poziomie.
Już pierwsza płyta Kreator zrobiła furorę i sprawiła, że zespół stał się znany na całym świecie i mógł koncertować ze swoimi idolami, co parę miesięcy wcześniej im się nawet nie śniło. Dlatego nie zasypywali gruszek w popiele i szybko poszli za ciosem, najpierw serwując EPkę „Flag Of Hate”, a jeszcze w tym samym 1986 roku, wydając drugi album. O ile „Endless Pain” to było rodzące się i jeszcze trochę raczkujące zło, to „Pleasure To Kill” to już jest pełna agresja na znacznie wyższym poziomie.
Zdawałoby się, że już dawno ktoś na DP powinien odnotować pojawienie się na polskich ekranach tego wyjątkowego filmu...
Knock Out Productions objął koncerty Destruction programem Family Friendly Gig. Każdy rodzic, który pragnie zabrać swą latorośl na zajęcia praktyczno-techniczne z metalurgii w klubach w Warszawie, Poznaniu i Katowicach, może zrobić to, nie płacąc za dodatkowy bilet ani złotówki. Niestety gdański koncert nie bierze udziału w tej akcji.
Clan Of Xymox powraca z nowym albumem. Krążek "Days Of Black" ukaże się na początku kwietnia tego roku nakładem wytwórni Metropolis Records. Grupa skończyła prace w studio w grudniu i jak podkreślają muzycy "podczas nagrań zadbali o najdrobniejsze detale". Nowy album to tradycyjnie mieszanka gotyckiego rocka z elektroniką, następca wydanego w 2014 roku krążka "Matters of Mind, Body & Soul”.
Tylko rok potrzebował duet Harris, Bullen na wydanie następcy „Colossus”. Scorn, który ukształtował swój własny styl, zamierzał dalej go drążyć i eksploatować, a tworzenie nowego materiału widocznie przychodziło im z łatwością, skoro już w lecie 1994 roku wydali długą płytę o nazwie „Evanescence”.
Ścieżka Mord’A’Stigmata należy do nieskończonych i niezbadanych. Grupa założona w 2004 roku przez gitarzystę, głównego kompozytora i wizjonera – Statica, poruszała się zawsze z dala od głównego traktu muzyki ekstremalnej, z roku na rok formując swoją tożsamość. I choć początkiem podróży Mord’A’Stigmata jest polskie podziemie black metalowe, to zespół dość szybko i bez kompleksów odrzucił kolejne ramy gatunkowe, z każdym kolejnym wydawnictwem ujawniając swoją nieposkromioną naturę i talent do odkrywania nowych, dźwiękowych krain.
Ulver powstał na norweskiej scenie black metalowej w 1993 roku. Ludzie, którzy go stworzyli udzielali się, lub wkrótce mieli się udzielać, w wielu innych, rodzących się, znanych formacjach, takich jak Arcturus, Ved Buens Ende, Satyricon czy Aura Noir. Ciężko mi dziś stwierdzić kto jak traktował Ulver i dla kogo miał on być głównym zespołem, a dla kogo pobocznym projektem. Na pewno jednak pomysł był taki, aby Ulver był wyjątkowy. Żeby miał ducha czarnej północy, ale żeby uzewnętrzniał go w całkowicie własny i niepowtarzalny sposób. Czas pokazał, że te zamierzenia rozwinęły się do rozmiarów przekraczających ówczesne wyobrażenia twórców. Już jednak ich pierwsza płyta „Bergtatt” w dużym stopniu ukazała niecodzienne i nietuzinkowe podejście do czarnej sztuki.
„T2 Trainspotting” to sequel obrazu z Ewanem McGregorem z 1996 roku, który został uznany za jeden z dziesięciu najważniejszych filmów w brytyjskiej kinematografii. „Trainspotting” zyskał miano kultowego wśród pokolenia dorastającego w latach 90'tych, a towarzyszący mu soundtrack definiował muzyczne gusta ówczesnych nastolatków. Na ścieżce dźwiękowej „T2 Trainspotting” znajdziemy m.in. utwory Wolf Alice, Young Fathers, Queen i Blondie, a także remiks „Lust For Life” Iggy’ego Popa – piosenki, która w oryginalnej wersji pojawiła się w scenie otwierającej pierwszą część filmu.
21 lat od momentu zawiązania szyków i odbyciu pierwszej próby nadszedł czas na oficjalny materiał w barwach Deformeathing Production. 27 stycznia 2017 roku to data premiery Grin „A Scanner Darkly” z „Promo ‘98” jako bonus. Grin to zespół, w którego składzie możemy znaleźć byłych lub obecnych członków takich ekip jak Ghost, Yattering, Blindead czy Trauma. Dopracowany, precyzyjny, techniczny thrash/death/groove metal inspirowany twórczością takich grup jak Voivod, Coroner czy Mekong Delta niepozbawiony jednak indywidualnego pierwiastka.