Po sukcesie ostatniej płyty Amerykanie z Informatik wcale nie spoczywają na laurach, co zaowocowało nowym krążkiem zatytułowanym "Beyond". Duet prezentuje na nim nowe oblicza elektroniki serwując wykwintne danie okraszone futurystycznymi rozwiązaniami z soczystymi dancefloorowymi rytmami w tle. 10-trackowy materiał konkretnie wybijający się ponad przeciętność future electro ukaże się z dniem 9 września dzięki Metropolis Records.
Nie raz się już przekonywałem, że początki były ciężkie. Nie inaczej było w przypadku Isis. "The Red Sea" ukazało się blisko dekadę temu i było drugą EPką formacji. To co jednak słyszymy na krążku nie bardzo przypomina to z czego zespół jest kojarzony.
Niespełna trzy miesiące minęły, a dostaliśmy kolejny album Queen - tym razem była to ścieżka dźwiękowa do filmu sci-fi "Flash Gordon". Jako, że film nie był najwyższych lotów, to ciężko byłoby spodziewać się, że i muzyka do filmu była interesująca.
Pierwszy raz w swojej historii Queen był rok, w którym nie otrzymaliśmy nowego krążka. Aż dwa lata przyszło czekać na następcę "Jazz" i trzeba od razu przyznać, że zawartość okazała się niemałym zaskoczeniem. To, że Queen jest zespołem eklektycznym i umie łączyć style było wiadome nie od dziś, ale fakt, że świetnie dostosowuje się do panujących trendów nie było takie oczywiste. Koniec lat 70-tych i poczatek 80-tych to królowanie muzyki tanecznej i disco... i w tą też stronę podążył Queen.
Amerykańska wytwórnia Metropolis Records z dumą prezentuje unikatową kolekcję największych przebojów norweskiej formacji Apoptygma Berzerk. Wszakże kompilacja udostępniona będzie na rynek amerykański, jednak produkt zakupić będzie można także w Europie poprzez internetowe sklepy muzyczne. Dwupłtowy składak prócz 8 oryginalnych singli Apoptygmy Berzerk zawiera także klubowe wersje nie znikających miesiącami z DJskich setlist hitów. "The Singles Collection" ukaże się 9 września.
Choć zawsze szanowałem i ceniłem sobie twórczość artystów z kręgu experimental/sludge metalu, to nigdy, żaden album nie zrobił na mnie większego wrażenia. Jakoś ta estetyka do mnie nie przemawiała. Ostatnio w moje łapki wpadł "In The Absence Of Truth" amerykańskiego Isis i coś się we mnie ruszyło.
Trochę niepokojącym był fakt, ze płyta "News Of The World" nie dorównywała poprzedniczkom. Mało kto spodziewał się jednak, że tamta płyta rozpoczęła pewną tendencję spadkową w jakości muzyki serwowanej przez Queen.
Środowy wieczór w warszawskiej Progresji zapowiadał się niezwykle interesująco. Do Polski bowiem po raz drugi zawitała, szwedzka formacja Cult Of Luna. Byłam wprawdzie nieco zawiedziona faktem, że koncert miał odbyć się na małej scenie, ale ostatecznie jednak impreza pozytywnie mnie zaskoczyła. Atmosfera wieczoru, sam występ Szwedów, jak i klimat klubu były absolutnie rewelacyjne.
Wokalista fińskiej love metalowej grupy HIM - Ville Valo od wiosny zeszłego roku rozstał się z towarzyszącą mu podczas koncertów butelką czerwonego wina. W wywiadzie przeprowadzonym dla fińskiej gazety codziennej Iltalehti Valo przyznaje się, że od wiosny zeszłego roku nie pije alkoholu oraz nie uprawia seksu przygotowując się do roli dobrego ojca. Rok temu frontman HIMa zakupił posiadłość w spokojnej, oddalonej od centrum Helsinek okolicy, która wręcz sprzyja wychowywaniu dzieci.
Lujhboia - argentyński projekt dark electro powstały w 2004 roku. Jego założycielem i jedynym członkiem jest Rodrigo Demencia Santamaria, który chcąc uwolnić swój umysł od nieczystych myśli umiejętnie wykorzystał je do procesu tworzenia pierwszych kompozycji. Stąd też w strukturze każdego nagrania dominują agresja, brud oraz nienawiść do despotycznych duchów manipulujących umysłem ludzkim. Projekt Lujhboia jest pionerem nowego gatunku na scenie electro: AEDM co należy tłumaczyć jako Agressive Electro Dark Music.
Po nabyciu wieloletniego doświadczenia w szeregach niemieckiego Wolfsheim oraz kolaboracjach z elektronicznymi DJami i producentami: Paulem Van Dyk'em i Schillerem, Peter Heppner ostatecznie zdecydował sie na rozpoczęcie solowej kariery. Początkiem nowej drogi artysty jest przygotowana na 12 września tego roku autorska płyta zatytułowana po prostu "Solo". Materiał ukaże się nakładem Warner Music.
Pierwsze lata działalności Queen to w zasadzie rok po roku nowa płyta. Od czasu wydania "A Night At The Opera" oczy mediów były skierowane na zespół, a zwłaszcza na charyzmatycznego wokalistę Freddiego Mercury'ego. Widmo genialnego albumu z 1975 roku w dalszym ciągu ciążyło na zespole i oczekiwania także były wysokie. Był to tez okres kiedy to coraz więcej zaczęto mówić o biseksualnych skłonnościach wokalisty.
3 sierpnia w ramach August Prog Day w warszawskiej Progresji pojawi się absolutna legenda technicznego progresywnego death metalu - amerykańska formacja Cynic. Na scenie twórców jednej z najważniejszych płyt w historii ciężkiego grania - albumu "Focus" z 1993 roku, wspierać będzie młody band z Krakowa - Privateer. DarkPlanet patronuje koncertowi.
Patrząc na kolejne płyty Running Wild można odnieść wrażenie, że z płyty na płytę formacja coraz bardziej zamykała się w ramach heavy/power metalu. Nic więc dziwnego, że coraz mniej osób postrzegało zespół jako objawienie, a coraz więcej jako kolejnego reprezentanta tego gatunku.
Wiele rzeczy zostało już powiedziane o Nirvanie. Jedni mówią że to komercja, inni, że to ciężkie granie dla dziewczyn, jeszcze inni zachwycają się geniuszem kompozycyjnym i niesamowitą dawką energii i protestu emanującą z tych dźwięków, a pozostali patrzą na to trio z perspektywy legendy i tajemniczej aury otaczającej śmierć Cobaina. Każdy przedstawiciel tych grup ma rację i jedno jest pewno - Nirvana była wielkim zespołem.
Twórczość Venom, jak i ich naśladowców rozpatrywana jeszcze w zasadzie przez pryzmat ich pierwszych trzech płyt. Kolejne krążki nie zdobywały takiego uznania w oczach krytyki, a także początkujący fani metalu niekoniecznie potrafili się zaakceptować standardy muzyczne początku lat 80-tych. Nic więc dziwnego, że po szeregu waśni i roszad personalnych Venom powrócił na rynek z nieco odświeżonym stylem.
Choć Thorns istnieje od 1989 roku i od początku uważany jest za jeden najbardziej oryginalnych i wartościowych zespołów na norweskiej scenie, długo trzeba było czekać na jego pierwszą płytę.
Power Drakkar Tour - trasa koncertowa vikingmetalowego zespołu Tyr - objęła swoim zasięgiem aż 13 miast w naszym kraju (finalnie doszło do 12 koncertów). Ale jedynie w Poznaniu, w klubie U Bazyla, występy miały tak międzynarodowy charakter, ponieważ oprócz gwiazdy z Wysp Owczych i polskiego supportu w postaci grupy Harpia, zaprezentowali się również Finowie z Ghost Brigade.
Convent - polski zespół deathmetalowy założony w marcu 1989 roku w Lublinie, funkcjonujący do dziś. Jest jedną z najstarszych formacji wykonujących ten gatunek metalu w Polsce. W czerwcu 1990 roku w MDK Studio rejestrują debiutanckie demo "Apocalyptic Obssession", dzięki któremu Convent zostaje okrzyknięty jednym z prekursorów death metalu w kraju. W 1992 roku zespół ponownie wchodzi do studia by nagrać kolejny materiał zatytułowany "Displeasure".
Ikona black metalu, zespół, którego wpływ na skandynawską scenę metalową trudno przecenić zaprasza na wyjątkową urodzinową ucztę w "oparach siarki i smoły". Norweski Darkthrone, bo o nich mowa, obchodzą w tym roku 21-lecie pracy twórczej. Z tej okazji wytwórnia Peaceville Records w porozumieniu z formacją przygotowała unikatowy 3-płytowy box zatytułowany "Frostland Tapes". Retrospekcyjne wydawnictwo to fascynująca podróż do najwcześniejszych lat działalności zespołu, trzy niepublikowane wcześniej dema zespołu, koncertowy zapis audio i utwory z sesji nagraniowej.
Ba'al to szerzej nieznana niemiecka formacja, która do tej pory dorobiła się dwóch EPek i jednego długograja. "Confusion Of Tongues" to druga pełna płyta tego zespołu i nie wydaje mi się aby sytuacja zespołu zmieniła się znacząco po jej wydaniu.