Agencja koncertowa PW Events ma niezwykłą przyjemność zaprosić na koncert amerykańskiego zespołu Arms and Sleepers, który odbędzie się 13 lutego w poznańskim klubie Blue Note. Będzie to tym razem jedyny koncert na krótkiej europejskiej trasie zespołu. Muzyka, którą tworzy Arms and Sleepers, to niebanalna mieszanka trip-hopu, post-rocka, ambientu oraz delikatnej elektroniki, bujnie okraszona filmowo – mrocznymi dźwiękowymi kolażami.
Tito Larriva & Tarantula przybywają do Polski we wrześniu na trzy koncerty. Pierwszy z nich został właśnie przeniesiony z poznańskiego klubu "Blue Note" do wrocławskiego "Od zmierzchu do świtu". Impreza odbędzie się tego samego dnia lecz ceny biletów uległy zmianie. W przedsprzedaży bilet kosztuje 99 zł, w dniu koncertu 110 zł. Wszystkie informacje na temat występu we Wrocławiu dostępne są na stronie klubu.
Na pustej od wielu lat, jak klasztorna cela, mapie polskiego EBMu, nareszcie zaczynają się pojawiać pierwsze elementy zwiastujące nadchodzącą burzę. Human Steel opublikował właśnie swój nowy materiał. Na krążku znalazło się dziewięć utworów. O ile ich styl jest oldschoolowy, to poziom techniczny realizacji jest jak najbardziej współczesny. Ci, którzy znają Human Steel z ich dynamicznych koncertów, będą teraz mogli kontemplować muzykę zespołu w domowym zaciszu, ku zgrozie sąsiadów.
Już kilka dni pozostało do wizyty szwedzkiego Sabaton w Polsce, tymczasem uległo zmianie, miejsce wrocławskiego koncertu. Z uwagi na duże zainteresowanie, wrocławski występ grupy został przeniesiony z Dziedzińca „Arsenał” do „Zajezdni MPK” przy ul. Grabiszyńskiej 184. Przypomnijmy, iż zespół Sabaton przyjedzie do Polski na 3 finałowe koncerty światowej trasy „World War Tour”. Gościem specjalnym będą niemieccy heavy metalowcy z Primal Fear. Jako support zobaczymy Skull Fist. Serwis Darkplanet patronuje koncertom.
Po wydaniu w zeszłym roku swego pierwszego od piętnastu lat albumu "Industrial Complex" wydawało się, że Nitzer Ebb powraca do gry. Okazuje się, że na kolejny album trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, ponieważ Bon Harris zaangażował się w nowy, komercyjny projekt o nazwie Shadow Bureau. Dwuutworowy singiel "Don't Give Yourself Away" jest już dostępny do odsłuchu w sieci.
O zespołach z antypodów piszemy stosunkowo rzadko. Gorący klimat niezbyt często idzie w parze z muzyką nastrojową czy mroczną. Okazuje się jednak, iż w dalekiej Australii także mamy do czynienia z doskonałymi zespołami grającymi muzykę na pograniczu neoklasyki i darkwave. Friends of Alice Ivy to stosunkowo młody projekt, który tworzy ambitną, eteryczną i majestatyczną muzykę, a „In the Glooming” jest ich drugą EP'ką.
Jakiś czas mnie nie było. Znowu mam gorsze dni, nawet doszło do tego, że znów mam problem aby podnieść się z łóżka rano i zacząć nowy dzień.
To się nazywa depresja - ku jasności - bo większość z was i tak uważa to "zjawisko" za przejaw lenistwa, ale to świadczy tylko o tym, że nigdy nie doświadczyliście takiego stanu, więc się powinniście właściwie cieszyć, ale skoro wolicie pozostać ignorantami, to sobie zostańcie, mi to powiewa niczym przyrodzenie impotenta.
Jedyne co mnie może martwić, to że mój własny małżonek mnie nie rozumie, ale to już osobista sprawa, godna uwagi terapeuty, albo zwyczajnie mojej ingerencji (uśmiech wybałuszony- fucking nevermind).
Wracając do wątku, który tak brutalnie przerwałam aluzją do penisa.
Dzisiaj przez przypadek - a może i nie - natknęłam się na tekst w którym ktoś z Was wspomina o Tomaszu Beksińskim.
Właściwie ja nie wiem kim on był, to nie moje pokolenie, a i zakończył żywot na sam koniec XX wieku. Coś tam o nim słyszałam kiedyś, to sobie teraz postanowiłam o nim poczytać. Cóż... jak dla mnie całkiem zwyczajny człowiek, ale on sam czuł się dziwadłem, być może za wcześnie urodzony? Albo nie w tym kraju co trzeba?
Ale ja nie widzę w nim nic dziwnego... cóż, nawet mogę go w jakimś stopniu zrozumieć, choć był starszy ode mnie ponad dwadzieścia lat.
No, przynajmniej w pewnych kwestiach (rany, ta "mroczność" na siłę ;-) )
Ale w sumie, jakie to dziwne wszystko było. Te okoliczności (przypadkowe - jasne, bo kurwa wszystko się dzieje przez przypadek) i w ogóle, że nie wytrzymał... Jakoś mi to dało do myślenia.
Właściwie, to może niepotrzebnie znów wciągam się w tą zgęstniałą czerń...
Pogrzeb... prześladuje mnie znowu wizja czyjegoś pochówku. A może to już mania? Przyzwyczajenie? Odprysk na mózgu- w końcu na tylu pogrzebach już byłam? Sama nie wiem...Może te wszystkie dusze mnie wołają? (i see dead people)
Nie mogę się opędzić od natręctw. Znaki. Aluzje. No i jeszcze te dziwne sny. Wydawałoby się ,że to co 20 lat temu, było wczoraj. Taki żart czasu.
Na dzień 26 sierpnia zaplanowano premierę pierwszej w dorobku mini płyty Orange the Juice. Wydawnictwo zatytułowane „Romanian Beach”, wydane w formie CD, będzie płytą w pełni dystrybuowaną bezpłatnie, dzięki wsparciu Stalowej Woli, rodzinnego miasta muzyków. Przygotowywana przez Orange the Juice EP’ka „Romanian Beach” będzie mini albumem, zapowiadającym drugą dużą płytę zespołu, zatytułowaną „The Messiah Is Back”
Data premiery "Time Machine 2011: Live In Cleveland" została przesunięta na ósmego listopada z wcześniej ogłoszonej 25 października. Płyta będzie zawierać zdjęcia z kwietniowiego koncertu Rush w Quicken Loans Arena w Cleveland, Ohio. Koncert sfilmowany został przez wielokrotnie nagradzanych dokumentalistów z Banger Productions znanych z filmu"Metal: A Headbanger Journey". Koncert został nakręcony jako hołd. Cleveland jest ważnym miastem w historii zespołu - po raz pierwszy wykonywali tu swoją muzyką w transmisji na żywo.