Czeska maszyna do spraw brutalnych zaczyna się rozpedzać. Do ogłoszonych już w sierpniu Moonspell, Textures oraz Virus dołączyło kolejne siedem kapel. Wśród nich mamy: Arkona, Cattle Decapitation, General Surgery, Heaven Shall Burn, Immortal, Incantation i Paradise Lost. Jak widać nasi południowi sąsiedzi starają się zadowolić niemal każdego fana ciężkich brzmień i ponownie usłyszymy ze sceny dźwięki różnych metalowych gatunków.
Puszka Pandory została otwarta - internet przepełnia się negatywnymi opiniami na temat wspólnego albumu Metalliki i Lou Reeda. Jedni recenzenci biją rekordy w długości słowotoków. Drudzy ograniczają się do paru zdań. W większości są zgodni co do tego, że od słuchania bolą ich zęby. Skłonny byłem uwierzyć w słuszność ich dolegliwości, dopóki nie pomyślałem... Odbiór dźwięków szczęką? Toż to przyznanie się recenzenta do pomieszania zmysłów!
Wielkimi krokami zbliża się termin polskiej premiery długo oczekiwanej trylogii „Więzień Labiryntu” autorstwa amerykańskiego pisarza Jamesa Dashnera, która przez wielu czytelników na całym świecie uznawana jest za najlepszą najlepszą trylogię dystopiczną od czasu Igrzysk Śmierci Suzanne Collins. Więzień Labiryntu od wielu tygodni okupuje światowe listy bestsellerów, prawa wydawnicze zostały sprzedane na całym świecie, a wkrótce rozpoczną się zdjęcia do filmu na podstawie książki, za co odpowiedzialna ma być sama Catherine Hardwickle, reżyserka przebojowego cyklu „Zmierzch”.
Kto jeszcze nie zna tej książki, ten poznać ją musi. A kto już pozna, ten długo o niej nie zapomni. „Dziewczyna z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma to jedna z najsłynniejszych powieści grozy ostatnich lat, uznawana za jedną z najbardziej wstrząsających powieści w historii literatury. Książka okazała się ogromnym sukcesem w związku z tym wydawnictwo Papierowy Księżyc postawiło na kolejne wydanie - tym razem z nową szatą graficzną
Na tę powieść z pewnością czeka wielu miłośników fantasy na najwyższym poziomie. „Sto Tysięcy Królestw” amerykańskiej autorki N. K. Jemisin, będąca jednocześnie pierwszym tomem Trylogii Dziedzictwa, od momentu wydania zostało okrzyknięte jednym z najlepszych debiutów gatunku fantasy ostatnich lat. Książka została nominowana do praktycznie każdej prestiżowej nagrody literackiej w kategorii najlepsza powieść roku, m.in. do nagród Nebula, Hugo, Gemmell, Crawford, Tiptree oraz World Fantasy Award.
Ci wszyscy, którzy zachwycili się barwnym i okrutnym światem pierwszego tomu trylogii Carrie Ryan pod tytułem "Las Zębów i Rąk” zapewne nie mogą doczekać się tego, co ich czeka w tomie drugim. Wydawnictwo Papierowy Księżyc uchyla rąbka tajemnic. Mary z powieści "Las Zębów i Rąk” dociera do społeczności żyjącej nad brzegiem oceanu. Kim są nieznajomi? Dlaczego Siostrzeństwo tyle czasu okłamywało mieszkańców wioski? Na te i inne nurtujące czytelników bestsellerowej pisarki Carrie Ryan pytania odpowie druga część cyklu jej autorstwa "Śmiercionośne fale”.
Mając w ręku promocyjne wydanie najnowszego wydawnictwa Blaze Of Perdition „The Hierophant" doceniam, że światowego rynku muzycznego nie pochłonął doszczętnie format mp3. Gdyby bowiem tak było (tfu po trzykroć przez lewe ramię) nie powstałaby wspaniała oprawa graficzna niniejszego wydawnictwa. Na pierwszy rzut oka zauważalna jest ogromna dbałość zespołu i wydawcy o szczegóły – gruba książeczka, znakomite zdjęcia (mi kojarzące się z sesją Lux Occulta do „My Guardian Anger”) i grafiki zdobiące booklet. Całość wypada naprawdę znakomicie.
Firma Metal Mind Productions, wydawca najnowszego krążka Agressivy 69 - „Republika 69” informuje o przesunięciu daty premiery płyty na 28 listopada. Termin wydania albumu uległ zmianie z powodów technicznych. Niezwykła dbałość zespołu o detale czynią tę płytę jeszcze bardziej dopieszczonym wydawnictwem. „Republika 69” to zbiór coverów legendarnej Republiki. Na płycie znajdzie się 10 muzycznych adaptacji polskiej legendy rocka, w tym jeden niepublikowany dotąd utwór „Pornografia”.
Raygun Rebels to czterech młodzieńców wyglądających jak uwspółcześniona reinkarnacja Elvisa. Jeżeli dodam do tego, że ich krajem rodzinnym są nasi sąsiedzi, ci od „backwurst und bier”, to na pewno niejednemu z Was, podobnie jak mi, zapali się ostrzegawcze światełko. Spieszę Was zatem uspokoić, że chociaż na “Bring Me Home” rewelacji nie ma, to jest to album zdecydowanie słuchalny (no może poza jednym wyjątkiem, o którym później).