W środę w nocy w Detroit zmarł Chris Cornell. Wokalista Soundgarden i Audioslave miał 52 lata. Przyczyna śmierci nie jest jeszcze znana. Informację o śmierci amerykańskiego muzyka przekazał jego przedstawiciel - Brian Bumbery w komunikacie nadesłanym do The Associated Press. Śmierć Chrisa Cornella nazwał "nagłą i niespodziewaną".
Brutal death metalowcy z Indignity opublikowali nowy singiel "Consumed By Anhedonia". Kawałek pochodzi z najnowszego wydawnictwa, zatytułowanego "Realm Of Dissociation". Materiał na płytę zarejestrowano w Studio Orion, a producentem jest Daniel Azar Arendarski. Okładkę zaprojektował Pachu Design (min. Kat & Roman Kotrzewski, Acid Drinkers, Frontside, Totem).
Już są! Nowi superbohaterowie! Jak patrzę na okładkę debiutanckiej płyty zielonogórskiego Dormant Dissident to od razu kojarzy mi się, jak moje córki wbiegają do McDonalda, prosto do wystawy z zabawkami Happy Meal i krzyczą: „Ja wybieram tego”, „A ja tego”. Aż chciałem zapytać, ale to by nie był dobry pomysł, bo zaraz naprawdę bym musiał kołować. Ze swoimi superbohaterami zostałem więc sam na sam w swoim pokoju i muszę przyznać, że bardzo się z nimi zaprzyjaźniłem. Panie i panowie poznajcie „Knightmares”.
Wraz z Wydawnictwem Literackim zapraszamy do udziału w konkursie, w którym wygrać można jeden z trzech egzemplarzy książki Stanisława Lema - "Wizja lokalna". To jedna z najoryginalniejszych powieści Lema. Z pozoru satyra polityczna, w rzeczywistości jest to niezwykle poważna intelektualnie próba skonstruowania modelu przyszłej cywilizacji. Jak zapewnić jej równowagę, bezpieczeństwo, a jednostkom poczucie sensu egzystencji? Jak technologią wkroczyć w kompetencje Natury lub Boga?
Blood Harvest Records donosi, że już 9 czerwca 2017 roku pod ich skrzydłami ukaże się najnowsza płyta australijskiego Contaminated. Debiutancki krążek zespołu zatytułowany będzie „Final Man”, a złoży się z dziewięciu death metalowych utworów osadzonych stylistycznie w death metalowych latach dziewięćdziesiątych. Album będzie dostępny na kompakcie i na winylu. Zespół Contaminated powstał w 2013 roku, w lutym 2014 roku wypuścili debiutanckie demo nakładem Crawling Chaos Productions.
Wraz z wydawnictwem Znak zapraszamy do udziału w konkursie, w którym wygrać można jeden z trzech egzemplarzy książki "Miasto w ogniu", Gartha Riska Hallberga. Na niespełna 1000 stron autor opowiada historię kilkorga mieszkańców Nowego Jorku, których losy nieoczekiwanie łączy napad na młodą dziewczynę dokonany w Central Parku w Sylwestra 1976 roku. Przeplatając różne wątki, Garth Risk Hallberg prezentuje pełen przekrój społeczny: od zbuntowanych punk rockerów gromadzących wokół siebie grupkę nastoletnich wyznawców i handlarzy narkotyków, przez nauczycieli, gliniarzy i sprzedawców fajerwerków, po bogaczy żyjących w luksusowych apartamentach nad miastem.
Dawno temu, mniej więcej na przełomie roku 2003 i 2004 mój przyjaciel polecił mi z czystym sercem, jak on to powiedział, polską Anathemę. Było to niejako w rewanżu, ponieważ jakiś czas wcześniej ja zareklamowałem mu muzę jaką tworzą bracia Cavanagh. Jako, że zarówno on jak i ja cały czas szukamy i przez to szukanie staramy się poznawać i zarazem poszerzać swoja muzyczną wiedzę, na Riverside prędzej czy później bym trafił. Na moje szczęście stało się to wcześniej i jako, że twórczość warszawiaków przypadła mi do gustu od razu, nabyłem ich debiut.
„Freedom Bomb” to druga płyta wrocławskiego John Revolta. Zespół istnieje od 2012 roku i gra szeroko pojęty rock and roll, w którym znajdziemy i stonerową opieszałość i grungeowe brzmienie. Muzyka jest jednak na tyle mocna, że często wpada w metal. Dobrze więc koreluje to z tytułem, bo jest to prawdziwa eksplozja wolności.
Przyznam, że miałem kłopot z rozgryzieniem nowej płyty Sounds Like The End Of The World. Nie jest to bowiem łatwa muzyka i nie jest przewidywalna. Można przesłuchać ją kilka razy, a wciąż nie wiedzieć jak ją odbierać i w ten sposób ciągle odkrywać ją na nowo. Instrumentalny post rock powoli odsłania swoje atuty i zabiera w podróż w szarej czasoprzestrzeni, opatrzoną tytułem „Stories”.
Kasetę dostałem do recenzji. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem. Że, gdzieś tam, w głębokim podziemiu, są jeszcze takie wydawane to ja wiem. Mam nawet tego trochę, ale żeby tak przysłali, to się jeszcze nie zdarzyło. A jest to, wydane przez Hell Is Here Production, debiutanckie demo zespołu Szept „Krzyk Czarnej Ziemi”. Pochodzą z Rybnika, co jest o tyle ważne, że, jak już naprowadzają tytuł i okładka, górnictwo jest tu przewodnim tematem, a czarna ziemia to śląska ziemia.