Na wyjątkowym koncercie, który odbędzie się 27 października 2017 roku w Łodzi, w Klubie Wytwórnia w ramach Międzynarodowego Festiwalu Producentów Muzycznych - Soundedit wystąpi niekwestionowana gwiazda muzyki elektronicznej i industrialnej – Gary Numan. Unikatowy styl wokalu Numana wywołuje poczucie bezustannie pracującej maszynerii i lodowatego wyobcowania. Jednocześnie pobudza silne emocje „opakowane” elektronicznym hałasem.
Tommy Vitaly jako solista zaczął działać od 2009 roku, nagrywając dwa albumy. Początkowo jego zespół miał wokalistę, ale już na poprzedniej płycie „Hanging Rock” śpiewem zajęła się pokaźna plejada gości. Tak jest i na jego najnowszym dziele „Indivisible”. Słuchając go ma się wręcz wrażenie, że jest to jakaś składanka. Prawie cały czas jednak mamy do czynienia z wartkim i upstrzonym cięta gitarą, power metalem.
SG Records nie daje zapomnieć o Confess. W 2014 roku recenzowałem „Jail”, w 2015 dostałem singiel „Exit Light”, a teraz przyszła kolej na nowy album „Haunters”. Jak podaje notka informacyjna na egzemplarzach promocyjnych, „Jail” było bardzo dobrze przyjęte i wyprzedało się w trzy dni, a następnie odbyło się kilka światowych tras. Po nich zespół zabrał się do pracy nad nowym albumem i kontynuuje swoją historię.
Agencja Go Ahead zaprasza na koncert Cigarettes After Sex. Zespół wystąpi 7 grudnia 2017 roku w warszawskiej Progresji. Będzie to największy dotychczasowy występ formacji w Polsce. Wszystkie dotychczasowe cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Koncert w Progresji będzie częścią światowej trasy zespołu. Cigarettes After Sex to ambient-popowa grupa, powstała w El Paso w Teksasie w 2008 roku.
Po niezwykle ciepło przyjętych zeszłorocznych koncertach grupa Airbourne pojawi się 30 maja w warszawskiej Proximie oraz 31 maja w gdyńskim Klubie Muzycznym Ucho. Muzycy promować będą najnowszy, czwarty już w swojej karierze album „Breakin’ Outta Hell”. Airbourne to wyznający maksymę work-hard / play-hard australijski zespół prowadzony przez braci Joela i Ryana O’Keeffe.
„Psychofilia” to trzecia płyta Bottom, który za jej sprawą doczekał się oficjalnego wydawcy w postaci Deformeathing Production. Z tego powodu materiał dotarł i do mnie, a przyznam szczerze, że wcześniejsze produkcje tego zespołu są mi nieznane. Szybko jednak przekonałem się, że Bottom to głośny mix różnego rodzaju muzycznej ekstremy gdzie death, grind, thrash, hardcore i punk bryzgają z głośników strumieniami, zostawiając śmierdzące smugi na wszystkim co znajduje się w bezpośredniej okolicy.
Ciryam to nazwa, która obiła mi już się o uszy. Pamiętam ich z Metalmanii 2007, ale też istnieją już kilkanaście lat, a „Desires” to ich czwarta płyta. Z tego co widzę to jednak pierwsza po angielsku. Nie będę porównywał tego dzieła z poprzednimi dokonaniami zespołu, ponieważ ich nie znam. Skupię się za to na reklamowaniu tego co mam, bo jest to znakomita porcja gotyckiego metalu.
Agencja PW Events zaprasza na jedyny w Polsce koncert amerykańskich pionierów łączenia muzyki hardcore z ekstremalnym metalem - grupy Converge. Muzycy z Massachusetts powracają do Polski po 4 latach i pojawią się 20 sierpnia 2017 roku we wrocławskiej Pralni (Zaklęte Rewiry). Wraz z nimi na scenie zagrają takie tuzy jak Havok, który będzie promował swoje najnowsze, tegoroczne wydawnictwo „Conformicide” i Gorguts.
Zapraszamy do udziału w konkursie, w którym wygrać można jeden z dwóch egzemplarzy najnowszego krążka zespołu Łysa Góra - "Siadaj, nie gadaj". To drugi, studyjny album grupy, która zabiera nas w podróż od Bałtyku aż po Bałkany, inspirując się kulturą ludową najciekawszych zakątków Europy. Tradycyjny, białogłosowy śpiew osadzony w brzmieniu metalowej sekcji rytmicznej z bogatym instrumentarium to barwna i czarująca mieszanka.
Demimonde z Pragi istniał już w latach dziewięćdziesiątych i na koniec swojej ówczesnej działalności wydał eksperymentalny album „Mutant Star”. Ja o nim nie słyszałem, ale w przesłanej notce zespół chwali się jego dużym sukcesem. Po szesnastu latach od tego wydarzenia odrodzili się w połowie oryginalnego składu i postanowili kontynuować swoją kosmiczną przygodę, czego efektem jest „Cygnus Oddysey”. Taka pogmatwana i nasączona elektroniką muzyka zowie się space metalem i Demimonde jest jego rdzennym przedstawicielem.