Postać zaczęła przysuwać się w ciemności szurając nogami. Hegrin położył rękę na rękojeści miecza, Ionerl poczęła nerwowo macać pas w poszukiwaniu puginału. Jej koń nagle zarżał przeciągle, zaczął nerwowo stąpać. Ionerl pozwoliła mu się odwrócić bokiem do traktu i myślała tylko o tym, żeby stąd uciec, tylko co zrobi sama w nocy, w kraju dalekim i odległym od znanych jej okolic? Ona ucieknie, zgubi się, a co stanie się z Hegrinem? Jej koń stąpał w miejscu coraz szybciej i coraz bardziej nerwowo.
Upadła z przepaści ludzkich marzeń.
Znikła w otchłani mroku,
Zamknięta w pułapce życia.
Radość zniknęła...
Zniknęły też sny...
Ona była żywa,
Ale równie martwa i zimna.
Stracona i zagubiona
Zapomniana...
Oddechem cichym wracają wspomnieniaZnów odarte ze złudzeńPrzeklęty przez samego siebieKoronę z cierni utkaną nakładamWszystkie uczucia zapomniane wracają i drżą
Ciepłe spojrzenie…Dotyk ust…Zapach włosów…Zatrzeć gestem jednym jak napis na piasku
Dzień prawdy…po co się więcej okłamywaćAle czy można jeszcze zapomnieć