Mógłbym mierzyć i ważyć tyle, co inni.Nie miłośni,Po wsze czasy.
Mógłbym zostać pod wierzbą płaczącą.Nieukrywany,Z palcami zziębniętymi od zmierzchu.
Gdybym cię nigdy nie poznał,Diablico szeptów po piętach palących,Kruche życie pod paznokciem bym schował,I trzymał, chuchając w nie czasem.