Jak podaje wydawca Blutengel - "Out Of Line Records", Constance Rudert nie będzie brać udziału w kolejnych nagraniach ani koncertach projektu. Wszystko wskazuje na to, że powodem rozstania jest ostatni sukces "Noiselessly", a także decyzja podjęcia kariery solowej przez artystkę. Do rozstania doszło w pokoju, pozostali członkowie zespołu, a w szczególności Christian Pohl, dziękują Constance za współpracę.
Już jutro we Wrocławiu i pojutrze w Warszawie szykuje się prawdziwa uczta dla każdego miłośnika dobrej muzyki. Po rewelacyjnych występach jakie zespół dał na początku tego roku w Krakowie i Warszawie możemy być pewni, że i tym razem Amerykanie nie zawiodą. Koncerty Living Colour to niepowtarzalny show, pełen pozytywnej energii i dobrej zabawy. Ich największy atut to perfekcyjne łączenie różnych stylów i gatunków muzycznych. Jako support na warszawskim koncercie wystąpi grupa Maqama
15 września ma się ukazać pierwszy od 15 lat album kultowej, rodzimej formacji Magnus. "Acceptance Of Death" będzie pierwszy z dwóch albumów, jakie grupa ma nagrać w ramach świeżutkiego kontraktu z Witching Hour Productions. Wiadomo już, że na płytę trafiło 13 premierowych kompozycji, z czego utwór "False God" jest do odsłuchu na stronie wytwórni i na profilu MySpace zespołu. Album był rejestrowany w trzech miejscach - Tower Studio, DSP Studio i ATK Studio. Miksem i masteringiem zajął się Marcin Bors w studio Fonoplastykon.
No cóż, przyszła pora na podsumowanie i ocenę tegorocznego Castle Party
Dark Independent Festival w Bolkowie. Przyznaję, że długo się zbierałam
do sklecenia więcej niż kilku słów... niezadowolenia z tegorocznych
wydarzeń. Oczywiście nie zabrakło tu zdań pochwały i zadowolenia, bo w
sumie nie było tak źle, ale... niestety... brak na braku brakiem
poganiał.
Po pierwsze – muzyka. Zabrakło gwiazd – jak to podsumowała jedna z moich
towarzyszek (skądinąd w przepięknym różowym irokezie na głowie!), to
był najdroższy koncert Behemotha w jej życiu, bo tylko oni zasługiwali
według niej na miano „gwiazdy”.
Po drugie – ludzie. Zabrakło tłumów, które od lat dokonywały zmasowanego
najazdu na Bolków, siedząc, leżąc, przechadzając się, tańcząc, jedząc i
pijąc w każdym możliwym miejscu miasteczka.
W 1988 roku ukazała się książka zatytułowana "Królowa Potępionych", autorstwa Anne Rice, będąca kontynuacją "Wampira Lestata", innego dzieła rzeczonej pisarki. Swoją drogą z tego miejsca, chciałbym gorąco podziękować pani Rice, za przedłużenie żywota wampirycznej historii, historii w którą sam wierzę, choć nigdy "potępionego" nie spotkałem. Pozostaje mieć nadzieję, ale nie o tym. Nie od dziś zdarzały się przypadki ekranowych adaptacji bestsellerów, i nie od dziś fani książek takowe adaptacje krytykują. Na moje szczęście kiedy spotkałem się z obrazem Michael'a Rymer'a, będącym właśnie ekranizacją "Queen of the Damned", książki Anne nie czytałem, mogąc w spokoju napatrzeć się na gotową wizję reżysera. I co tu dużo mówić – film zrobił na mnie wrażenie.
Najpierw 17 sierpnia we wrocławskim Alibi i dzień później w warszawskiej Proximie wystąpi w Polsce dla wielu legendarna już Sepultura. Grupa zagra zaległe z kwietnia koncerty. Pierwszego dnia u ich boku pojawi się formacja Huge Ccm, która niedawno wydała krążek "Inner Violence", na stołecznym w ramach XXX edycji Show No Mercy - Toxic Bonkers oraz The SuperGroup. Bilety wciąż są dostępne w przedsprzedaży w cenie 60 złotych. W dniu koncertu 75 złotych. Koncertom patronuje Darkplanet.
Wes Craven to postać znana szerokiemu gronu fanów kina grozy. Wymieńmy chociażby takie tytuły jak "Ostatni dom po lewej", "Wzgórza mają oczy", czy wreszcie chyba najbardziej znany - "Koszmar z ulicy Wiązów", a od razu skojarzymy tego niepozornego człowieczka, który w latach 70. i 80. przeraził swymi obrazami sporą grupę kinomaniaków, zresztą do wtóru z Tobe'em Hooper'em ("Teksańska masakra piłą mechaniczną", "Poltergeist", "Miasteczko Salem"), z którym przez jakiś czas rywalizował. Niezależnie od ich osobistych relacji, wyścig trwał nie na żarty, zaś wygłodniali smakosze horrorów, co kilka lat zacierali rączki na kolejne dzieła, które z perspektywy czasu uchodzą za klasyki gatunku. Dziś o jednym z nich - wspomnianym wyżej "Koszmarze z Ulicy Wiązów".
Jak wcześniej podano, angielski perkusista Jonno Lodge (Biomechanical, ex- Paul Di'Anno) zarejestrował w Staffordshire Phoenixx Studios ścieżki perkusyjne na osiem utworów z nadchodzącego albumu Hexfire.
Zespół właśnie udostępnił krótką relację video z sesji nagraniowej.
Link do video oraz więcej informacji dostępne na: www.myspace.com/hexfireofficial
Prawdopodobnie w okolicach sierpnia lub września przyszłego roku ukaże się kolejny album studyjny olsztyńskiego zespołu Vader. Prace nad płytą o roboczym tytule "Return to the Morbid Reich" ruszą w marcu-kwietniu w białostockim studiu nagrań Hertz. Na pierwszy rzut oka tytuł krążka sugerować może ewentualny powrót formacji do surowego metalowego brzmienia z wydanego w 1990 roku dema "Morbid Reich". Jednak w wywiadzie udzielonym krótko przed rozpoczęciem trasy
koncertowej "Głosy z Otchłani: 15 Lat De Profundis" lider grupy - Peter
zaznacza: "Niemożliwe i bezsensowne jest nagrywanie takiego samego albumu po raz
kolejny. Jestem pewien, że nawet gdybyśmy nagrali drugi "Morbid..." czy "De Profundis" - płyta taka nie zyskałaby takiego
jak wówczas odbioru. Zmieniły się czasy, ludzie i metal...".
17 września nakładem Nuclear Blast Records ukaże się jubileuszowa kompilacja pod tytułem "Magic & Mayhem: Tales From The Early Years" wydana z okazji 20-lecia działalności fińskiego Amorphis. Wydawnictwo wypełnią wyselekcjonowane przez muzyków nagrania z pierwszych trzech albumów formacji - "Karelian Isthmus" z 1992 roku, "Tales From The Thousand Lakes" z 1994 roku oraz z wydanego dwa lata później "Elegy". Wszystkie utwory nagrane na nowo przez muzyków aktualnie tworzących skład Amorphis poddane zostały kilku zmianom - ulepszono ich jakość, brzmienie oraz aranżacje.