Kali-Gula z Biłgoraja istnieje już ładnych parę lat na scenie, choć zarówno skład, jak i profil muzyczny ulegały w tym czasie przeobrażeniom. Obecnie zespół promuje swoją trzecią płytę „Placebo”, która została wydana na początku roku. W nawiązaniu do okładki, do płyty dołączone są dwie tabletki z adnotacją: „Weź to zanim zaczniesz słuchać”. Nie skorzystałem, ale i tak żywy rock/metal jaki znalazłem na „Placebo” szybko przypadł mi do gustu.
Swój trzeci album wydał włoski And Harmony Dies. „Totenamt” to avant-garde black metal z tym, że tej awangardy jest tu znacznie więcej niż samego black metalu. Zespół funduje koszmarną operetkę gdzie żal i smutek miesza się z brudem i brutalnością. Trzeba być ostrożnym obcując z tymi dźwiękami, żeby przypadkiem samemu nie stać się pacjentem jakiegoś zakładu zamkniętego.
Szesnasty studyjny album grupy Nick Cave & the Bad Seeds zatytułowany będzie „Skeleton Tree” i ukaże się 9 września 2016 roku. Będzie to następca świetnie przyjętej płyty „Push the Sky Away” (2013), która okazała się także komercyjnym sukcesem. Proces powstawania „Skeleton Tree” rozpoczął się pod koniec 2014 roku w Retreat Studio w Brighton. Następne sesje odbyły się w La Frette Studio we Francji na jesieni 2015 roku. Płyta została zmiksowana w AIR Studio w Londynie, na początku 2016 roku. Premierę albumu poprzedzą pokazy filmu „One More Time With Feeling”, które odbędą się w kinach na całym świecie 8 września 2016 roku.
Beyond The Infinity jest nową grupą z Wrocławia, która powstała w 2014 roku na gruzach dawnego Beyond The Awakened. Po skompletowaniu nowego składu i miesiącach przygotowań, zespół wydał własnym sumptem debiutanckie EP „Like Fallen Angels”, którego premiera odbyła się 21 kwietnia. Niebawem rozpoczną się prace nad klipem promującym to wydawnictwo. Muzyka jaką tworzy Beyond The Infinity jest trudna do sklasyfikowania. Powstała w wyniku wielu inspiracji muzycznych i pozamuzycznych. – Gdy ludzie proszą, abym powiedział, co gramy, zazwyczaj odpowiadam, że progresywny metalcore.
Kolejna edycja festiwalu Castle Party odbędzie się w dniach 28 - 31 lipca 2016 roku. Organizatorzy imprezy ogłosili pełny plan koncertów. Na scenie zobaczymy między innymi: Fields Of The Nephilim, Closterkeller, Clan Of Xymox, Two Witches, Xandria, DE/VISION, Garden Of Delight, Moonlight, Deathcamp Project, LEÆTHER STRIP, Absolute Body Control, XIII. Stoleti, Furia, In Mourning, Das Moon. Ceny biletów: 230pln - limitowana pula, 250pln - po zakończeniu przedsprzedaży oraz 270pln - w kasie na zamku.
1-go czerwca za sprawą polskiej wytwórni Infernum Media światło dzienne ujrzał nowy album puławskich weteranów z Cicatrix. Death grindowcy z Puław prezentują swoje nowe wcielenie w premierowym i jednocześnie tytułowym utworze Suffocated Faith. Nowa płyta to 29 minut bezkompromisowego grania o skomasowanym brzmieniu oraz patentach wywołujących uśmiech u wielbicieli Napalm Death, Terrorizer i General Surgery.
Knock Out Productions przedstawia: dwa koncerty niemieckich mistrzów folk metalu. Equilibrium zagra 28 września w krakowskim Kwadracie i 29 września w warszawskiej Progresji. Towarzyszyć im na scenie będzie świetnie znany polskiej publiczności Heidevolk z Holandii. Equilibrium istnieje już ponad 15 lat i zjeździł z koncertami niemal cały świat, goszcząc również w naszym kraju. Wodzem kapeli jest niezmiennie od 2001 roku gitarzysta, klawiszowiec i główny kompozytor René Berthiaume, którego nie powstrzymały nawet poważne zmiany kadrowe, do jakich doszło w zespole w minionych latach.
Wardruna, norweska grupa muzyczna założona przez Einara Selvika (Gorgoroth), w listopadzie po raz pierwszy przyjedzie do Polski na koncert klubowy. Zespół, który współtworzył soundtrack do serialu "Wikingowie" wykonuje muzykę folkową inspirowaną norweskim spirytyzmem i runami zapisanymi w najstarszej formie alfabetu runicznego. Koncert promować będzie nowy album studyjny Wardruny, który ma ukazać się w październiku tego roku. Zespół w składzie Einar Selvik, Lindy Fay Hella i Gaahl (Kristian Eivind Espedal) swój debiutancki album wydał w 2009 roku.
Z informacji od ludzi związanych z zespołem wynikało, że Nerville nad swoim debiutem pracowało 10 lat. W tym roku w końcu udało im się wydać ów debiut. Nie powiem, żebym nie miał obaw przed włączeniem tego materiału. Skąd te obawy? Ano stąd, że po włożeniu płyty do kieszeni odtwarzacza wyświetlił się łączny czas albumu - ponad siedemdziesiąt minut. Debiutancki album plus dłużyzna – struchlałem.