Członkowie Mord'A'Stigmata weszli do Studia 67 by zarejestrować następcę doskonale przyjętej "Ansia". Czwarta duża płyta w dorobku zespołu będzie nosić tytuł "Hope" i oparta zostanie na czterech utworach o łącznym czasie trwania ponad 45 minut.
Mord’A’Stigmata kończy pracę nad swoim nowym materiałem. To mini-album zatytułowany "Our Hearts Slow Down". Znajdziecie na niej 30 minut muzyki, którą Static (git.) opisuje: "To najbardziej ponury i surowy materiał Mord'A'Stigmata, jednocześnie zawierający największe muzyczne kontrasty. Zaprowadził nas tam, gdzie nigdy wcześniej nie byliśmy i nie odważylibyśmy się być. Z tej drogi nie ma powrotu, to kolejny gwałtowny krok ku zatraceniu."
Już 6 listopada 2014 roku rozpocznie się trzynasta edycja Wrocław Industrial Festival, który należy do najbardziej unikalnych w swojej formule wydarzeń zarówno w Polsce, jak i na świecie. Mierzy się z mrokiem kultury industrialnej, będąc jednocześnie propozycją różnorodną programowo oraz od lat ważną platformą spotkań fanów tej estetyki, jej badaczy i animatorów. Festiwal prezentuje całe bogactwo przemysłowej i post-przemysłowej muzyki w wielu odsłonach: usłyszymy tu ambient, neofolk, cold wave, post-punka, noise i awangardę, jak również trudne do zaklasyfikowania gatunki współczesnej elektroniki, eksperymenty dźwiękowe i klasyczne industrialne brzmienia. Serwis DarkPlanet objął patronat medialny nad wydarzeniem.
„Norrøn Livskunst” to już siódma płyta Solefald, ale pierwsza, która jest prawie w całości po norwesku. Jak to jest obwieszczone we wkładce zespół powraca do początków dwudziestego wieku, kiedy norweska kultura na nowo odkrywała swoje korzenie, a pisarze, malarze i kompozytorzy czerpali ze starożytnych podań i mitologii. Teksty są zainspirowane utworami z tamtych czasów, a pierwszy „Song Til Stormen” jest wierszem najwybitniejszego norweskiego poety tego okresu Olava Hauge.
Pamiętam wywiad z jednym z współwłaścicieli sporej firmy wydawniczej, który stwierdził, że właściwe zaszufladkowanie danego wykonawcy to połowa sukcesu w ramach sprzedaży danego wydawnictwa. Jeśliby zasadę tą przełożyć na poczynania Avantgarde z Asofy to należałoby uznać, że wytwórnia dała ciała po całości. Określenie zawartości "Percezione" jako black/doom metal nie oddaje muzycznej zawartości tego albumu.
Nowy album Duobetic Homunkulus "Ani Ja Ani Ty Robit Nebudzeme, Sedneme Do Koca, Vozit Se Budzeme" od razu zaskarbił sobie moją uwagę za sprawą sposobu wydania. Album zapakowany jest w coś co można określić tekturowym digipackiem. Rozwiązanie estetyczne i ciekawsze niż włożenie CD do zwykłej tekturowej koperty. Jeżeli jednak tak wydany jest ten album regularnie, to nie wiem czy przetrzyma próbę czasu i za dwa lata booklet nie rozpadnie się w rękach. Jeżeli jednak nawet tak się zdarzy to najważniejsze - muzyka zawarta na CD - przetrwa.
Uwaga wszyscy ortodoksi, twardogłowi i metalowi puryści, okopcie się, zabierzcie konserwy, niezbędnik oldschoolowca (jedynkę Darkthrone, coś Burzum i dla relaksu Bestial Mockery) i czmychajcie czym prędzej do swoich Wolfsschanze, gdyż na powierzchnię wylazł nowy album Forgotten Souls „Sirius 12”. Muzyka, jaką wypełniony jest ten album z pewnością poczyni ogromne straty, wobec których bezradne będą nawet profilaktycznie stosowane stopery.
Kiedy w 2007 roku światło dzienne ujrzało "The Aurora Veil" - debiutanckie demo autralijskiego Ne Obliviscaris osłupiałem z wrażenia. Nowa jakość, awangarda najwyzszych lotów, wzorowy poziom wykonawczy. Z każdym rokiem z coraz wiekszą niecierpliwością wyczekiwałem debiutanckiego krążka. Pokuszę sie nawet o stwierdzenie, że na żaden inny album nie czekałem w ostatnich latach tak bardzo jak na "Portal Of I". Tym większe jest moje rozczarowanie po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty.
Jakiś czas temu dotarła do nas informacja o planowanym na 12 listopada w katowickim Mega Clubie występie dwóch legend norweskiego black metalu - Dodheimsgard i formacji Gehenna. Na scenie wspomogą ich trzy inne zespoły, których nazwy zostaną podane wkrótce. Znane są już szczegóły dotyczące cen i miejsc dystrybucji biletów. Bilety można nabywać w cenie 70 złotych w sieci Ticketpro. W dniu koncertu ich cena wzrośnie do 80 złotych.
Czy pamiętacie jeszcze kanadyjskich szajbusów z Unexpect, którzy pięć lat temu zdemolowali konkurencję krążkiem "In A Flesh Aquarium"? Ci, którzy piali z zachwytu nad tamtym wydawnictwem, mogą zacierać ręce, gdyż na 31 maja zaplanowano premierę trzeciego pełnego wydawnictwa grupy zatytułowanego "Fables Of The Sleepless Empire".
Gdy tylko pojawił się ponownie na scenie metalowej pochodzący z Wrocławia Thy Worshiper z młodzieńczymi wypiekami na twarzy porwałam się na nowy materiał. I jak się okazało mój zapał jak najbardziej się opłacił. „Opowieść jednej nocy” to zestaw utworów promocyjnych, zapowiadający wydanie płyty „Wschód”. Materiał bezwzględnie przypieczętował swą obecność na najwyższym podium tegorocznych wydawnictw według mojego osobistego rankingu. Potwierdzeń powyższych słów nie trzeba długo poszukiwać.
The Art of Nosie znany jest głównie na zachodzie, u nas właściwie wcale. Muzyków projektu ciężko powiązać z jakimiś współczesnymi projektami. Anne jest kompozytorką BBC Symphonic Orchestra, Trezor Horn znany jest bardziej jako producent Tiny Turner, Paula McCartneya, Pet Shop Boys, Erosa Ramazzotti czy Mike Oldfielda oraz licznych filmów. Paul Morley znów, jako dziennikarz muzyczny. Dopiero Jeczalik kojarzony może być z Frankie Goes to Hollywood czy Yes choć nie z pierwszego szeregu.
Dzięki zaangażowaniu brytyjskiej oficyny Cold Spring jeszcze w tym miesiącu ukaże się sześciopłytowe kompletne dzieło "Themes" autorstwa legendarnego awangardowo-eksperymentalnego projektu Psychic TV. Materiał stworzony nie tyle jako soundtrack co rytualno-ezoteryczne tematy przewodnie towarzyszące artystycznym performance'om, praktykom i inicjacjom The Temple Ov Psychick Youth (bractwo zrzeszające członków kultowych projektów Psychic TV, Coil, Current 93), pierwotnie ukazał się jako dodatek do limitowanego do 5000 sztuk debiutanckiego albumu "Force the Hand of Chance" z 1982 roku a następnie w okrojonej wersji w 1995 roku jako "Themes Part 1". Obecna edycja "Themes" obejmuje pełen zakres treści (prawie 50 tracków) z serii wraz z niepublikowanymi nigdy wcześniej ścieżkami i materiałami.
Kojarzycie to wspaniałe uczucie, kiedy z płytą polskiego zespołu obchodzimy się bez żadnej taryfy ulgowej? A przy okazji recenzji, nie trzeba używać sztampowych haseł z serii "jak na polskie warunki…"? Właśnie w taki to sposób można potraktować płytę "Monster Of Jazz", czyli najnowsze wydawnictwo Pink Freud - kapeli, która robi swoje bez zbędnego patosu, jaki czasami jest udziałem artystów z kręgu jazzowego. Album przynosi kolejną już porcję, barwnej muzyki, składającej się z wielu pierwiastków.
Dokładnie pięć lat minęło od momentu kiedy Alexander Veljanov i Ernst Horn zaprezentowali światu swój ostatni wspólny album studyjny - "April Skies". W tym czasie muzycy niemieckiego duetu Deine Lakaien nie próżnowali - zespół świętował dwudziestolecie swojej działalności, które uświetniła jubileuszowa trasa koncertowa z udziałem orkiestry symfonicznej, ponadto Veljanov nagrał w tym czasie doskonale przyjęty album solowy "Porta Macedonia". "Mam nadzieję, że przez ostatnie lata staliśmy się mądrzejsi, bardziej doświadczeni i świadomi. Gdy zasiedliśmy do pracy nad nową płytą mieliśmy poczucie, że Deine Lakaien ma jeszcze tyle istotnych rzeczy do wykonania" - mówi wokalista Deine Lakaien. Długo oczekiwany album, który oficjalnie otrzymał tytuł "Indicator" ukaże się 18 września.
Bright Ophidia to jeden z nielicznych zespołów na polskim rockowo/metalowym rynku muzycznym, który w ramach ciężkich brzmień nie boi się eksperymentować. Słuchając ich albumu "Red Riot" można nawet odnieść wrażenie, że dążenie do przekraczania muzycznych barier i schematów stanowi główny cel zespołu. Cecha ta jest silnie wyeksponowana na drugim długograju grupy zatytułowanym "Red Riot". Świetnych pomysłów i muzycznej różnorodności zawartej na recenzowanym albumie mogłoby polskiemu kwintetowi pozazdrościć wiele zespołów, których interesami zajmuje się chociażby takie Relapse Records.
Do czterech albumów już tej jesieni powiększy się dyskografia nowojorskiego zespołu Antony and the Johnsons. Na 11 października bowiem przewidziano premierę albumu "Swanlights", który ukaże się nakładem wytwórni Rough Trade. Jak tłumaczy lider projektu, Antony Hegarty: "Tytuł płyty wiąże się z odbiciem światła na powierzchni wody w nocy. To moment, gdy dusza opuszcza ciało i staje się fioletowym duchem". Na materiale gościnnie pojawi się Björk, która wykona nagranie "Flétta". To nie pierwsza kolaboracja obojga artystów - wcześniej Antony użyczył swojego głosu w dwóch kompozycjach Björk - "The Dull Flame Of Desire" i "My Juvenile" (oba kawałki pochodzą z wydanego w 2007 roku krążka islandzkiej artystki "Volta").
Przyznam się bez bicia, że ostatnimi czasy stałem się fanem Kristoffera „Garma” Rygga. Jednak zdecydowanie bardziej przypadają mi do gustu jego projekty „poboczne” niż ostatnie dokonania macierzystego Ulver. Śledząc dość liczne projekty, w których w/w się udzielał, natrafiłem na projekt o nazwie Professor Fate. Osobą odpowiedzialną za muzykę projektu jest Mick Kenny podpora takich grup jak choćby Anaal Nathrakh czy Mistress. Po zapoznaniu się z próbką muzyki udostępnionej w różnych miejscach sieci uznałem, że choć Pan Garm udziela się tylko w jednym utworze na płycie „Inferno” to jednak sama muzyka jest na tyle interesująca by (nie bacząc na koszty) zaopatrzyć się w album.
We wrocławskim Firleju już 20 maja zagrają dwa duety - Dÿse i Gerda Dÿse to noise awangardowy zespół pochodzący z Niemiec. Od wydania debiutanckiej płyty „Dÿse” w 2007 roku, zespół dorobił się reputacji nieustannie koncertującego po Europie. Gerda Blank była Niemką, którą zastrzelono podczas próby przedostania się przez mur berliński. To także nazwa new wavowego projektu Rhys Barddocka oraz Stuarta Millsa. Rhys, pochodzący z New Plymoth w Nowej Zelandii, w październiku 2008 roku poznał Stuarta z Auckland. Szybko odkryli, że mają pokrewne poglądy na temat muzyki. Wydarzeniu patronuje Darkplanet.
7 czerwca to ostatecznie potwierdzona data ukazania się nowego albumu Marca Almonda. "Varieté", pierwszy materiał z autorskimi nagraniami brytyjskiego artysty od czasu wydanego w 1999 roku krążka "Open All Night", to płyta podsumowująca ponad 30-letnią karierę byłego wokalisty Soft Cell, oferująca przekonujący a chwilami nostalgiczny obraz jego jako artysty, to także powrót do dawnych obszarów jego muzycznych i prywatnych zainteresowań. Album podejmuje tematy zmieniających się czasów, tęsknoty za prostotą i beztroską, ubolewania z powodu straty, starzenia się, samotności widzianej oczami artysty, szaleństwa, jak również naszych nostalgicznych obsesji. "Dla mnie przeszłość i poczucie historii jest tym, co daje nam duszę i człowieczeństwo, co daje nam wartość. Chciałem uczcić nostalgię" - mówi Almond.
Dawno na naszych łamach nie było recenzji dark ambientu, czas więc polecić trochę dobrego materiału tym, których ambicje muzyczne wykraczają nieco poza schemat zwrotka - refren - zwrotka. Stereocaine to nowy, jednoosobowy projekt dark ambientowy z Podlasia debiutujący wcześniej płytą "Closed Eye Visuals" wydaną przez Kaos Ex Machina. Zimne i niepokojące dźwiękowe pejzaże typowe dla tej stylistyki dają nam do zrozumienia, że jesteśmy tylko gliną, polepionymi ludzikami, stworzonymi i ukształtowanymi.
20 maja we wrocławskim Firleju zagrają Dÿse jak i Gerda Blank. Wystąpią w Polsce po raz pierwszy - dwa duety -
cztery niepowtarzalne indywidualności. Dÿse to noise awangardowy zespół pochodzący z Niemiec. Od wydania debiutanckiej
płyty „Dÿse” w 2007 roku, zespół dorobił się reputacji nieustannie
koncertującego po Europie. Przez ostatnie parę lat zagrali ponad 300
koncertów w tym m.in. na Roadburnie w ubiegłym roku, gdzie górowali
wśród fanów muzyki z całego świata, wywołując u nich okrzyki zachwytu. Gerda Blank była Niemką, którą zastrzelono podczas próby przedostania
się przez mur berliński. To także nazwa new wavowego projektu Rhys Barddocka oraz
Stuarta Millsa. Rhys, pochodzący z New Plymoth w Nowej Zelandii, w
październiku 2008 roku poznał Stuarta z Auckland.
Szybko odkryli, że mają pokrewne poglądy na temat muzyki. Temu niezwykłemu wydarzeniu patronuje Darkplanet.
Fani niemieckiego Das Ich stracili już raczej nadzieję na to, że doczekają w końcu premiery zapowiadanego na 2009 rok nowego albumu ekscentrycznego duetu. I tu zaskoczenie. Stefan Ackermann i Bruno Kramm, po wielu miesiącach milczenia, ogłosili w końcu nowy termin ukazania się krążka oraz... nowy tytuł pod jakim owe wydawnictwo się ukaże. Płyta pt. "Koma" (nie "Ritual", jak wstępnie zakładano) trafi do sprzedaży na przecięciu maja i czerwca tego roku nakładem labela Danse Macabre Records należącego do instrumentalisty projektu, Bruno Kramma. Wypuszczenie materiału niemal idealnie zbiegnie się z wizytą Das Ich w Polsce. Przypomnijmy, zespół wystąpi w ramach imprezy wRacku Festival (25-26 czerwca) w Raciborzu.
Niezależna wytwórnia muzyczna Ipecac Recordings, należąca do Mike'a Pattona, zajmie się promocją, wydaniem i dystrybucją nowej płyty amerykańskiego artysty nagranej wspólnie z 40-osobową orkiestrą i chórem Mondo Cane. Materiał zarejestrowany został podczas całego cyklu europejskich występów w trakcie których wykonywane były tradycyjne włoskie utwory pop oraz nagrania z repertuaru legendarnego kompozytora Ennio Morricone (m.in. "Deep Down" z filmu "Danger: Diabolik" z 1968 roku). Patton poprzez udział w niezliczonej ilości projektów (Peeping Tom), małych i dużych formach muzycznych (Lovage, Fantômas) i zespołach (Faith No More, Mr Bungle) zdołał przyzwyczaić swoich fanów do wokalnych i wizualnych metamorfoz i nietuzinkowych pomysłów jednak to prezentowane w Mondo Cane nie podobne do żadnego z wcześniejszych. Po pierwsze i najważniejsze - artysta w utworach wyśpiewywanych przez siebie operuje językiem włoskim, po drugie towarzyszy mu orkiestra symfoniczna.
Nieco spóźnione, ale jakże pozytywne wieści z Antypodów. Ne Obliviscaris - jeden z najbardziej obiecujących zespołów współczesnej sceny ekstremalnej - pracuje właśnie nad debiutanckim albumem. Od 29 października ubiegłego roku australijscy prog/avant/whatever/blackmetalowcy gnieżdżą się w Pony Recording Studios w Melbourne i nagrywają kolejne partie instrumentów. Póki co wiadomo, że ścieżki perkusji i basu są już gotowe. W związku z faktem, że gitarzysta grupy Benjamin Baret przeprowadził się z powrotem do krainy kangurów i psów Dingo - partie gitar miały być rejestrowane od połowy grudnia, zaś cały proces nagraniowy miał się skończyć pod koniec stycznia - póki co żadne wieści odnośnie ukończenia prac nie zostały podane do publicznej wiadomości. Nie wiadomo też ile utworów znajdzie się na płycie i kto będzie jej wydawcą.