Mam wrażenie, że Solefald jest jednym z najbardziej niedocenionych zespołów szeroko pojętej muzyki metalowej. Panowie tworzą już od ładnych kilkunastu lat, ale do dziś, mimo zachwytów branży, nie mogą się przebić do szerszego grona odbiorców. Podyktowane jest to po część przez fakt, że muzyka jaką proponuje ten norweski duet to niełatwa w odbiorze awangarda w najczystszej postaci. Awangarda zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej.
Wszystkie elementy składowe "Neonism" zostały spięte w jedną muzyczną całość, w której nie ma słabych punktów czy momentów muzycznej płycizny. Każda minuta "Neonism" utwierdza w przekonaniu, że jest to w pełni świadomy akt muzycznych wizjonerów.
"Neonism" jawi się, obok "La Masquerade Infernale" Arcturus oraz "The Marriage Of Heaven And Hell" Ulver, jako jedno z najważniejszych dzieł tzw. awangardowego metalu ostatniego dwudziestolecia. Jedna z tych perełek, której czas się nie ima i która mimo upływu lat wciąż fascynuje, zaskakuje i wciąga po uszy. Dzieło ponadczasowe.
Ocena: 10/10
Tracklista:
01. Proprietors Of Red
02. Speed Increased To Scaffold
03. Ck II Chanel No. 6
04. Fluorescent (The Total Orchestra)
05. A Motion Picture
06. Omnipolis
07. Backpacka Baba
08. Third Person Plural
09. 04.34 PM
10. The New Timelessness
11. Cosmophony
Wydawca: Avantgarde Records (1999)