Muzyka :

Nowy album Massive Attack w lutym

Emi/Virgin potwierdziły wczoraj, że nowy album Massive Attack zostanie wydany w lutym 2007 roku. Nowy album o roboczym tytule „Weather Underground” będzie piątym albumem studyjnym grupy. Nad nowym albumem muzycy będą pracować niezależnie. Podczas gdy Robert Del Naja będzie w jednym studio ze znanym z dwóch poprzednich albumów grupy (Mezzannie, 100th window) Neilem Davidge, Grant Marshall będzie komponować w swoim własnym na drugim końcu Bristolu. Tak jak w poprzednich albumach na płycie usłyszymy głosy znanych wokalistów. W tym przypadku będą to: Dot Allison, Horace Andy, Mike Patron i Mos Def.

Więcej Komentarz

Blog :

Na tej ławce!

Więcej Komentarz

Poezja :

Przeklęta

Strach, chaos jej imię…

Więcej Komentarz

Poezja :

Pożegnanie

Więcej Komentarz

Poezja :

Spoczynek

Więcej Komentarz

Poezja :

* * *

Więcej Komentarz

Poezja :

Październik

Październik się kończy.

Z uśpienia się budzą
zmysły napoczęte.
Ziąb perfidny przejmuje
i wilgoć jak marcepan
posypuje pstre listowie
swoim sakramentem.
Nieśmiało wstępuje
na ścieżkę roztargnienia
wiatr, który rozwiewa
mgieł lekko sukienki.
Przezroczysty szept,
zawieszony w próżni,
uwolniła rozkosz
bladej facjaty słońca.
W zachwycie pozostał
kot, który zapomniał
spaść na cztery łapy.

Październik się skończył.

Więcej Komentarz

Poezja :

Wiersz idealny (gdzieś właśnie powstaje)

gdzieś właśnie powstaje
wiersz idealny
jak w oku cyklonu
spokój w nim
i równowaga
o krok od przełęczy
ze słów zaklęty
w formę co niesie go
i wzmaga
strukturę głębi
a poeta przy świecy
o zapachu mięty
w czarnym i miękkim
fotelu z aksamitu
szydzi z wysiłku
starego zegara
co powietrze
odarte z sentymentów
swym wahadłem smaga
gdzieś właśnie się rodzi
ten wiersz idealny
jak w oku cyklonu
cisza w nim
i sił naprężenie
o krok od końca
z puenty wycięty
powstaje gdzieś
idealny poemat


17 X 2006

Więcej Komentarz

Poezja :

Nie jestem

Więcej Komentarz

Poezja :

Kilka wersów o bólu duszy

Moje oczy błądzą
w zakamarkach mojego umysłu.
Plątanina, strzępki przeszłości
Ich cień ciągnie się za mną
wyrzuty sumienia nie pozwalają
spać.
Powoli duszę się
w tej samoistnej pułapce.
Wołam o pomoc
niemym krzykiem
nikt nie słyszy
-nawet Ci najbliżsi...

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Szmer nocy...

Szmer wody łagodził wrzaski nocy - nieporadnie. Sowie siostry nawoływały wilczych braci - którzy odpowiadali z przyjemnością. Jakby nieba lament zesłał mrok na ziemię - mrok lasu, w którym nie pojawił się żaden cień. Jedna tylko postać poruszała się pewnie przed siebie - Anioł - za nic miał nocną pieśń. Sprawiał wrażenie jakby wszystko należało do niego i od niego zależało. Dotarł do skał biegnących pionowo do nieba bez gwiazd. Pozwolił skrzydłom ugasić pragnienie - i chwilę później już był na szczycie. Potem zaczął biec i gdy znalazł się na skraju, skoczył w dół - skrzydła schował wśród myśli - pewny to był skok. Gdy stanął już na dole wyprostował się pewnie odrzucając głowę w tył. Dumny księżyca promień nieśmiało wyjrzał zza mgieł chcąc spojrzeć w oczy Anioła - lecz oczu pozbawiona była anielska twarz... Znów wzbił sie do lotu...
(...)
"Widziałeś?! Anioł! Spadł!" - podbiegli do niego brnąc w śniegu po pas, gdy znależli się na miejscu ujrzeli purpurową krew na śnieżnobiałym tle. Tam właśnie leżał Anioł - skrzydła miał połamane i podziurawione - twarz wyrażała ból - "Co się stało Aniele?" - "Z niektórymi demonami nie sposób wygrać... Ten był wyjatkowy... Wzleciałem w niebo... gdy nagle spośród chmur spadła przede mną kropla, potem druga i trzecia... I nagle w jednej z nich go zobaczyłem... Miał moją twarz..." - Poranione skrzydła drgnęły, wilki w dali przestały wyć. "Nie rozumiem?" - :"Widzisz chłopcze - życie jest próbą - powinno rozwijać twą duszę - może Cię spotkać najwspanialsze dobro, jeśli tylko demon w Tobie nie okaże się silniejszy. Mój okazał się ode mnie mocniejszy... Jego imię brzmi... zwątpienie..." Na policzku Anioła pojawiła się łza. Purpurowa krew tworzyła na śniegu obrazy wspomnień, a może tylko Anioł widział w tych plamach kły demona... "Na nic zdał się miecz..."
I zaczął wiatr melodią swoją odprowadzać Anioła głos... Śpiewał słowami wśród liści "...sprzedaż..." - "Nie sprzedawaj duszy taniej niż za grosz uwagi chłopcze." - "...za grosz..." - "W odpowiedzi na sny przyjdzie jaźń niespodziewana." - "...wartość..." - "Warto jest stworzyć coś... Coś dobrego... Oczekiwanie na spacer po fundamencie współtworzonym." - "...sytość..." - "Łaknienie niezaspokojone. Umiar... Nie skazywać się na post, ale uczty nie oczekiwać." - "...wiara..." - "...wiara... ...bo cóż mamy oprócz wiary?" - Anioł zamknął oczy po raz ostatni... szeptem pożegnał ten czas... "...zbudować dom... gniazdo... gdzie trzepot skrzydeł nie będziem pracą... lecz snem..."

Więcej Komentarz

Blog :

2006-10-17 00:00:00

Więcej Komentarz

Blog :

co z tym "fantem" zrobić???

Więcej Komentarz

Blog :

Jak mi się nudzi

Więcej Komentarz

Muzyka :

Trzecia płytka zespołu Painbastard

  "No need to worry" jest trzecim albumem niemieckiej formacji Painbastard. Płyta ukazała się prawie rok po albumie "Storm Of Impermanence" zawierającym remiksy i ich drugim wydawnictwie „Overkill". Album to ponad 75 minut muzyki zawartej w piętnastu utworach. Na płycie znajdziemy także remiksy Feindfluga, Dioramy i S.P.OC.K. Album zostanie wydany nakładem wydawnictwa Accession Records. Dostępny od 31 paździenika.

Więcej Komentarz

Poezja :

Odległość

[czyli jak umierać]

Więcej Komentarz

Poezja :

# 134

Więcej Komentarz

Poezja :

Ofiara

Więcej Komentarz

Poezja :

Do złamanego parasola

Więcej Komentarz

Muzyka :

Trivium- Srebrna Płyta

Zespół Trivium , który w zeszły poniedziałek miał premierę nowej płyty "The Crusade", uzyskał nie tylko świetne recenzje, ale także status Srebrnej Płyty w Anglii. Oto parę fragmentów recenzji:

"Prawdopodobnie najsolidniejszy metalowy album tego roku" - Maxim

"The Crusade to kombinacja kluczowych elementów z twórczości Metalliki, Maidenów i Motley Crue, kombinacja, której efektem jest riff - fest XXI wieku" - NME 8/10

"Po prostu tak cudowny, jak tego oczekiwaliście...bedzie on pożądany przez fanów na całym świecie" - Metal Hammer 9/10

“Matt Heafy & Corey Beaulieu nie są może najbardziej sprawnymi gitarzystami z powodu ich wieku, ale są najbardziej ekscytującym gitarowym duetem w muzyce metalowej w dzisiejszycn czasach! Światowa dominacja Trivium pozostaje już tylko czystą formalnością" - Guitarist 4/5

"Oni są niesamowici i to jest album, który ugruntuje ich pozycję w światowej ekstraklasie, pierwszoligowy heavy rockowy band!" - Classic Rock 8/10

Więcej Komentarz

Poezja :

Głupiec

Łzy ciekną po policzkach…
A serce drży w dłoni wydarte…
Zapomniane słowo…kocham…
Szeptem wymawiam sam do siebie…
Ból ogarnia całe ciało…
Bezsenna noc…przeklęta noc…
Krzyk głuchy odbija się od ścian…
Nieme wołanie jej imienia…

Więcej Komentarz

Opowiadania :

An

Słońce jeszcze nie zaczęło wschodzić, lecz krwista czerwień już rozlewała się na horyzoncie. Równie ogniste włosy zostały jednym ruchem głowy odrzucone na plecy, wystawiając śliczną twarz na delikatną pieszczotę wiatru szumiącego radośnie i wdzięcznie. Gdy słońce zaczęło powoli ukazywać swe oblicze, zamknęła oczy chłonąc ten ciepły pokarm żywiołu. Czując sytość rozpostarła skrzydła i uniosła się nad linię drzew. Szept strumienia niósł ostrzeżenie, lecz i ona czuła tę energię – czystą, złą i niegodziwą. Znalazła strumyk. Jeden ruch skrzydeł wystarczył, by już za chwilę mogła zanurzyć dłoń w smutnym chłodzie wody. Zwilżyła usta i wtedy to poczuła – ciśnienie o mocy kruszącej kamienie. Uskoczyła w górę, by już z mieczem w dłoni zawisnąć nad ziemią. W miejscu, gdzie była jeszcze przed chwilą, stała postać chuda, obszarpana i zła. Wlepiała w Anioła swe puste oczodoły - z miejsca, gdzie powinny znajdować się oczy emanowała otchłań czerni absolutnej. Nagle stwór skoczył, dopadł Aynoan i rzucił nią o ziemię. Bolesny upadek sprawił, że wypuściła z ręki miecz. Zły spadł tuż za nią i od razu zaatakował. Odskoczyła, jednak stwór był szybki i chwilę później potężnym uderzeniem posłał ją na drzewo. Upadła twarzą tuż przy mieczu i gdy ponownie ruszył w jej kierunku, szybko chwyciła broń i wyciągając ku niemu ostrze pozwoliła, by weszło w rozpędzone ciało. Stwór zawył zaskoczony, lecz od razu wyrwał z siebie stal zimną i rzucił nią w Aynoan. Trafił w rękę roztrzaskując kości. Chwilę później był już przy niej szarpiąc jej twarz i ciało ostrymi pazurami purpurowymi od krwi Anioła. Następnie chwycił jedno jej skrzydło, by gwałtownym ruchem wyrwać je rozszarpując na strzępy. Krzyk bólu ściągnął posępnie cichy mrok. Łzy mieszały się z purpurą, gdy padała na kolana. Zły stał nad nią sycąc się zadawanym cierpieniem. Gdy tak klęczała, w jej duszy zrodził się obraz Anioła. Czuła swoim wnętrzem jego dotyk, jego ciepło, jego bliskość bezpieczną i nieskończoną... I poczuła, że to już tylko wspomnienie bez przyszłości... Rany zdawały się być niczym w porównaniu z świadomością miłości skrzywdzonej – nieodwracalnie...
-Rawedd... - Wyszeptała – wybacz...
Uniosła głowę i spojrzała w bezdenną ciemność pustych oczodołów. Jej oczy stały się centrum bólu, żalu i wściekłości. Kumulacja emocji nieopanowanych wystrzeliła jasnym promieniem, który dzięki łzom nabrał kolorów zachodzącego słońca. Światło to, penetrując odrażające jestestwo, sprawiło, że Zły zaczął wyć. Aynoan wstała i powoli zbliżyła się do potwora. Ten próbował ją uderzyć, ale cios tylko odbił się od emanującego kolorową energią anielskiego ciała. Chwyciła jego głowę i miażdżąc ją przelewała w mrok niegodziwości kwintesencję duszy swojej czystej. Nagle poczuła cierpienie złej świadomości i anielskie spojrzenie zrobiło się czarne – brud wszelkiego stworzenia zaczął bezczelnie szargać jej purpurową krew. Rozległ się krzyk Aynoan i wzmógł się potężny śpiew wichru. Czarne chmury opanowały niebo wyrażając niepokój. Energia emocji sprzecznych przerosła wytrzymałość anielskiego ciała. Nastąpiła eksplozja, wyzwalając palącą duszę Aynoan. Pieśń żałobna deszczu towarzyszyła Aniołowi wracającemu do domu.
Dzień, który miał się zrodzić – nie nadszedł. Burza koncertowała żal...

- Nie! Nie! Nie... - Krzyk ze skał wyrażał miażdżącą serce świadomość, która wypełniła duszę Anioła, przychodząc razem z pieśnią burzy. Wzbił się na skrzydłach bólu i poleciał w stronę śpiewającego wichru...
Na co cała świadomość wszechświata? Na co prawdy, których moc nadaje równowagę? Uzasadnienie wszechrzeczy... Jestestwo Pramocy wypełniające czas i przestrzeń...

Wylądował przy strumieniu. Jedynie cisza zdawała się pamiętać o rozegranym tu dramacie. Strumyk płynął swoją smutną melodią niczym czas – nieprzerwanie. Dostrzegł miecz leżący pod drzewem i serce zabiło mu szybciej. Gdy wziął go do ręki poczuł się świadkiem jej ostatnich chwil. Stracił oddech a łzy napłynęły mu do oczu. Obok znalazł skórzany talizman z runą życia – drobiazg, który jej podarował chcąc wywołać uśmiech na jej pięknej twarzy. Bardzo go lubiła, czasem spinała nim włosy, lecz częściej zdobił jej nadgarstek. Talizman Aynoan w ręku Rawedda palił wspomnieniem pięknym i bolesnym. Niewdzięczna jest tęsknota niezaspokojona, pragnienie nieugaszone, nadzieja, której brak... Aniołowie nie giną ze starości, są wyrazem wieczności. Ona była jego wyborem na wieczność. Z ich wspólnie wyrażanych pragnień rosły wzruszające melodie rosy porannej, barwy wiosny i czerwień słońca gorącego. Czerwień jej włosów... Cały czas była dla niego tym samym ekstatycznym doznaniem – miłością niezmienną. Do żadnej myśli lat minionych nie przykleił się najmniejszy pyłek zmęczonej rutyny. Nie wynikało to tylko z tajemnicy leżącej w głębi jej oczu i wyrażanej w jej dla niego spojrzeniu. Nie tylko z nowych doznań, spacerów odkrywających naturę wspólnie odczuwanych wrażeń czy pocałunków coraz bardziej namiętnych. Nie znał jej wszystkich myśli, jednak wiedział, że w stosunku do niego zawsze będzie tak samo szczera i oddana. I właśnie to zaufanie i spokój, których dzięki niej doświadczał rodziło podniecenie i namiętność równą szczęściu wszechświata.

Bogowie, gdyby żyli, przyglądaliby się temu tłumiąc zazdrość...

................................................................................................

Uzupełniające ciszę, pomniejsze jęki wiatru, towarzyszyły postaci skulonej na skałach. Gdyby uniosła głowę, ujrzałaby pole rozległej pustki. Dopiero horyzont przynosił nadzieję, łuna migocącego na nim światła dawała świadectwo życia. Jednak twarz ukryta w kolanach nie pozwalała na nadzieję. Mimo że noc zdawała się przynosić spokój i ukojenie, wewnątrz postaci wyczuwalne były emocje, które graniczyły z gwałtownymi płomieniami trawiącymi drewno. Gdy gwiazdy zaczęły już gasnąć, głowa postaci poruszyła się. Zabłąkany na pustkowiu wilk, spojrzał w tej chwili na skały. Ujrzał cień rosnący. Gdyby znalazł się bliżej, zobaczyłby mężczyznę, którego długie, ciemne, smagane lekko wiatrem włosy opadały na zawieszony na plecach miecz. Widziałby twarz dumną i surową. Widziałby oczy przepełnione łzami. Oczy, których płomień bólu, gniewu i nienawiści przyćmiewał gwiazdy. Ujrzałby drżącą pięść ściskającą skórzany talizman. I gdyby nie uciekł, zobaczyłby jak cień rzuca się ze skały, jak z pleców mężczyzny wyrastają potężne skrzydła i jak wzbija się do lotu. Zobaczyłby Anioła.

Więcej Komentarz

Video :

Metallica - The Videos 1989-2004

4 grudnia bieżącego roku w Europie, a 5 grudnia w USA  ma się ukazać kompilacja teledysków zespołu Metallica z lat 1989-2004. Jako dodatek pojawi się na niej "2 Of One" - dostępne dotychczas jedynie na kasetach VHS. Wydawnictwo będzie zawierać również teatralną wersję "The Unforgiven" oraz trailer do filmu "Some Kind Of Monster". Dźwięk na DVD ma być dostępny w formacie 5.1 surround.

Więcej Komentarz

Poezja :

Łąka

Więcej Komentarz

Poezja :

# 131

Więcej Komentarz