Ciężko jest pisać o czymś, o czym pisano już tysiące razy. Wyścig o najszybszy, najbrutalniejszy, najbardziej nieokrzesany zespół na świecie, rozpoczął się wraz z wydaniem "Kill'em All" przez Metallicę. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, gdyż rok później Slayer zaszokował świat okładką kozłem wciskającym miecz w pentagram. Jak na tamte czasy było to odważne i szokujące posunięcie.
Z perspektywy lat nadal oceniam ten album bardzo pozytywnie, pomimo, że w zasadzie kolejne 5 wydawnictw było po prostu lepsze. To właśnie ta młodzieńcza werwa, te niechlujne melodie, ta nieposkromiona dzikość są największym atutem wydawnictwa. Można uznać, że tym krążkiem Slayer wysunął się na prowadzenie w wyścigu o naj… zespół, ale jak się okazało na krótko, gdyż Metallica szykowała ciętą ripostę.
Wydawca: Metal Blade Records (1983)