Error Genesis - zespół powstał w 2005 roku jako dziedzictwo electro-industrialnych eksperymentów DJa Gargarrotha. Kijewski projekt z powodzeniem łączy elementy popularnych w ostatnich czasach gatunków: EBM/techno przyprawiając wszystko surowym brzmieniem gitar i tekstami opartymi na post-apokaliptycznych przesłaniach. W 2005 roku ukazała się debiutancka płyta grupy, "Final Destruction". Promocja płyty połączona była z wyjątkowo udanymi pokazami wizualnymi, co przekonało sceptyków do wyjątkowości show ukraińskiej formacji.
Zespół Pantheon Legio Musica powstał w 2006 roku w Niemczech. Członkowie zespołu są wielce dumni z tego, że ich serca biją dla historii starożytnego Rzymu, którą z odwzajemnioną miłością pokochali. Zespół umiejętnie kombinuje z elementami muzyki industrialnej, folkiem i muzyką starożytną spajając wszystko w niepowtarzalną całość. W 2008 roku ukazał się ich płytowy debiut zatytułowany "Per Aspera Ad Astra".
Przypominamy, że już w najbliższą niedziele warszawski Riverside rusza w Polskę z paroma koncertami, aby 17 maja zagrać ten najważniejszy w Łodzi, podczas którego zespół zarejestruje swoje pierwsze w karierze DVD. Nad koncertem, który z pewnością będzie niezwykłym wydarzeniem zarówno dla samych muzyków jak i dla fanów formacji, portal DarkPlanet objął patronat.
19 maja ukaże się kolejny singiel zespołu Hyoscyamus Niger pt. "Sen/W Świecie Pana Heina". Krążek wydany własnym nakładem składa się z reedycji "Snu" oraz materiału zarejestrowanego 26 stycznia b.r. w Legnickim Centrum Kultury. DarkPlanet objęło patronat nad płytą.
Niedługo trzeba było czekać na następcę "Nosferatu". Czesi poszli za ciosem i już rok potem powrócili na rynek ze swoim kolejnym dzieckiem Zatytułowanym "Werewolf". Z jednej strony płyta jest kontynuacją tego co zespół stworzył na poprzedniej płycie, ale z drugiej, okazał się to być krok, który postawił "Werewolf" blisko ideału gothic rocka.
Gdy mówi się o XIII Stoleti, to ma się na myśli zazwyczaj trzy klasyczne ich albumy - "Nosferatu", "Werewolf" oraz "Ztraceni V Karpatech". Pierwsze albumy grupy, choć poprawne, to nie pozwalały Czechom przebić się na rynku. Przełom przyniosła płyta "Nosferatu", dzięki której świat przypomniał sobie, a raczej odkrył na nowo, że w środku Europy jest zespół, który ma coś do zaoferowania w rocku gotyckim.
O tym, że muzyka King Crimson jest wyjątkowa nie trzeba nikogo uświadamiać. Świadczyć o tym może fakt, że bardzo niewiele zespołów potrafi się do niej odnieść w sposób ambitny. W zasadzie to jedynie Anekdoten i legendarny Anglagard stworzyli dzieła, które swoją zawartością mogę ujęły krytykę i zostały uznane za spuściznę twórczości Frippa.
Kevin Moore to godny następca Rogera Watersa, gdyż tak jak były lider Pink Floyd wykazuje zamiłowanie do grania smętów. Po odejściu z Dream Theater, ten genialny klawiszowiec zajął się solową działalnością i produkcją płyt, czego pierwszym owocem było "Dead Air For Radios" wydane pod szyldem Chroma Key.
Ostatnio w naszym kraju namnożyło się zespołów, które na fali sukcesu Riverside myślą, że zawojują świat. Sandstone jest jedną z tych właśnie kapel, a świat chcą podbijać płytką "Looking For Myself". Po zapoznaniu się z tym wydawnictwem, mogę stwierdzić, że skuteczność podbicia świata jest adekwatna do strzelania z procy w czołg.
Po kilku latach przerwy przypomniał o sobie łotewski Neglected Fields. Ostatnia płyta formacji wykazywała ciągotki w stronę black metalu, więc teoretycznie "Splenetic" powinien pewne elementy tamtego stylu zachować. Tymczasem dostaliśmy płytę z dziewięcioma deathmetalowymi numerami, które okazują się być kolejnym krokiem naprzód w rozwoju Łotyszy.
W ciągu ostatnich kilku lat polska scena stała się jedną z najciekawszych jeśli chodzi o ekstremalne granie. Powstało wiele wartościowych zespołów, inne się rozwinęły, a sporo z nich skutecznie przeciera międzynarodowe rynki muzyczne. Niestety Serpentia do grona moich ulubieńców się nie zalicza.
Długo zabierałem się do napisania tej recenzji. Jak bowiem można określić w kilku zdaniach muzykę, która nie jest podobna do czegokolwiek innego, jest bogatsza niż sezam Ali Baby, bardziej nieprzewidywalna niż poczynania Stalina a zarazem bardziej pokręcona niż wzór na ryzyko portfela akcji.
Clockwork to progmetalowa formacja, która wypłynęła na fali zespołów ze stajni Laser's Egde oraz Magna Carta pod koniec lat 90-tych. W przeciwieństwie do innych zespołów Clockwork nie zdobył szerszego uznania i zakończył żywot na pierwszej płycie. I może dobrze, że się tak stało.
Po gruntownej przemianie jaką przyniósł album "Discouraged Ones", kolejne dwa albumy, choć lepsze, to wnosiły niewiele do stylu Katatonii. Nie żeby stanęli w miejscu, ale zmiany stylistyczne odbywały się na gruncie obranej wcześniej konwencji.
Gdyby ktoś mi puścił "Reek Of Putrefaction" a potem "Necroticism" i powiedział, że to gra ten sam zespół, to bym chyba kogoś wyśmiał. Tymczasem Carcass jest obok Death, At The Gates i Pestilence jedynym zespołem death metalowym bądź grindcoreowym, który z płyty na płytę przechodził ogromną metamorfozę. Nie dane mi było słyszeć "Symphonies Of Sickness", ale przeskok zrobiony w bardzo krótkim okresie, gdzie z podwórkowej kapelki uprawiającej napierdalankę, Carcass przerodził się w jeden z najważniejszych i najlepszych zespołów tamtych lat, budzi ogromny podziw.
Wydawać by się mogło, ze moda na mathcore powoli przemija. W zasadzie na placu boju jedynymi liczącymi się zespołami pozostały Mastodon oraz The Dillinger Escape Plan. Nie stąd ni zowąd do tego grona dołączył ostatnio Baroness za sprawą "The Red Album".
Po odejściu Duncana Pattersona i założeniu przez niego Antimmatter, drogi jego macierzystej formacji i nowego projektu skrzyżowały się. Oba zespoły bowiem w swojej twórczości coraz bardziej zmierzały w kierunku łagodniejszego grania, co zaowocowało odejściem Pattersona z Antimatter. Drugi filar tej formacji nie złożył jednak broni, czego dowodem jest choćby "Leasing Eden" - póki co najświeższa propozycja tej grupy.
Kolejna, trzecia już edycja Art Rock Festival w Poznaniu odbyła się w sobotni wieczór 19 kwietnia 2008 roku w klubie Eskulap. Tym razem zaprezentowało się pięć zespołów z pogranicza muzyki art i progressive rockowej. Gwiazdą wieczoru ogłoszono Antimatter z Mickiem Mossem na czele, jednak zapowiadany udział Duncana Pattersona w tym składzie nie doszedł do skutku, co już na wstępie ochłodziło emocje związane z eventem.
Muszę być odbiciem świata żeby się do niego dostosować bo przecież ono do mnie się nie dostosuje nigdy, jak siebie sam stworze takiego na ten wzór i podobieństwo to już będzie dobrze popłynę z prądem rzeką życia, nikt nie będzie patrzył na mnie z góry, nikt nie będzie mnie spojrzeniem opluwał, bo to takie czasy, a jakie czasy tacy ludzie więc skoro też jestem człowiekiem, to mnie do czegoś też zobowiązuje i niech nikt mi nie mówi, że co cię nie zabije bo to gówno prawda, i że opłaca się być dobrym lepiej od razu psy swoim mięsem nakarmić, ja pi***ę nie da się tak...
Ogarnęła nas nostalgia wraz z chłodem.
Tęsknimy do siebie za sobą.
Brakuje informacji.
Brak jest smaku życia.
Nie słychać go i nie widać.
Siedzimy w piwnicy.
Twarze owiane są czernią nietoperzowych skrzydeł.
Pająki w kątach nie maja znaczenia.
Czekamy na burzę.
A potem... Potem znów będzie padało.
Nie ma cienia.
Jest tylko ukrzyżowana noc ponad nami.
W nas – nostalgia...
Ile dałbym aby usłyszeć wasze głosy, o Nimfy poranka, słonecznie bzyczące zielenią traw.
Wasze oczy, choć jedno spojrzenie błękitu splecionego z drobnymi listkami brzóz.
Światło...
Tęsknię za dniem...
30 maja ukaże się płyta "Different Places" kanadyjsko-belgijskiego duetu Plastic Operator. Album ten cechuje przede wszystkim stylistyczna mieszanka tradycyjnego electro popu ze współczesnymi a także nieco futurystycznymi rozwiązaniami przez co krążek powinien stać się pozycją obowiązkową dla fanów muzyki syntezatorowej lat '80 spod znaku Pet Shop Boys, tropicieli aktualnych trendów jak i bardziej wymagających słuchaczy lubujących się w twórczości Kraftwerk. Płyta "Different Places” trafi na rynek polski za sprawą wytwórni Vision Music.
The new bands and artists has been announced to perform on the one of the oldest rock festivals in Europe - Ruisrock. The line up is becoming more and more interresting when another celebirites join the crew. The artist list enriched mostly with the native Finnish bands and artist, however Jose Gonsales swedish singer-songwriter is surely the international accent on this list. The audiens will be able to rock their body and soul with this year Finnish representative of Eurovision Song Contest in Belgrade - Terasbetoni, will they repete the success of Lordi? We will see in the end of May. Moreover the old-school alternative rockers 22-Pistepirkko will rock the stage together with the chart-topping Herra Ylppö ja ihmiset (lead singer in Maj Karma) and dinosaurs of Finnrock YUP who are nowadays doing live gigs very rarely.
Już 30 czerwca ukaże się ekskluzywne DVD "Walk With Me In Hell" amerykańskiego zespołu Lamb Of God. Będzie to ich pierwsze wydawnictwo pod patronatem wytwórni Roadrunner Records. "Walk With Me In Hell" będzie zawierało około 5 godzin materiału rozmieszczonego na dwóch płytach.
Już od dziś można obejrzeć klip do nowego singla "Trudno Uwierzyć" zespołu Carrion. Teledysk zrealizowany został przez ekipę Inbornmedia. Jest to kolejna propozycja promująca płytowy debiut radomskiej formacji, którego premiera miała miejsce 30 sierpnia ubiegłego roku.
Kesici jest ulubieńcem niemieckiej publiczności, od czasów kiedy został laureatem programu "Star Search" w SAT1. Jego występ na pewno przypadanie do gustu wszystkim zwolennikom KoRna, Soundgarden czy The Prodigy. Doug Wimbish jest doskonale znany wszystkim fanom Living Colour, bo na co dzień pełni on obowiązki basisty w tej amerykańskiej grupie. Wimbish współpracował także z tak znakomitymi artystami jak np.: Mick Jagger, Madonna, Jeff Beck, Depeche Mode, a ostatnio dołączył do koncertowego zespołu Tarji Turunen.