Jezus, Maria i wszyscy śnięci! To pierwsze co pomyślałem sobie w momencie, kiedy ruszyły pierwsze takty z płyty "Serenity In Fire" kanadyjskiego Kataklysm.
Piwnica 21, klub mieszczący się przy ulicy Wielkiej, właściwie tuż tuż przy ratuszu, no żabi skok. W pubie tym byłam wiele razy, szczególnie na początku roku akademickiego i pod jego koniec. Co mnie tam ciągnęło?
Wydawać by się mogło że Exodus zakończył studyjny żywot w 1992 roku, kiedy to wydana została płyta "Force Of Habit". Bogowie thrash metalu Slayer nagrali "God Hate Us All" a sam Araya stwierdził, że nie ma lepszych od nich. Na ile było to błędne stwierdzenie? Oczywiście są fanatycy dający się zabić za Slayera, ale część fanów metalu na prawdziwy come back starych thrashowców czekala 12 lat…
Miasto mało liczne, nie można tutaj łazić po pubach, bo kończą się bardzo szybko. Często ze względu na małą ilość lokali dość szybko znajdziesz znajomych. Graal jest miejscem spotkań dość skonkretyzowanych subkultur.
Ten album jest dla mnie wyjątkowy... Nie pamiętam, kiedy tak bardzo żałowałem zakupu krążka! Po przeczytaniu kilku pochlebnych recenzji na temat tego albumu, w okresie, kiedy ściągawkami posługiwała się chyba tylko NASA wyłożyłem 40 zł na zakup właśnie "Clouds".
W światku technicznego death metalu niepodzielnie królują Psycroptic, Necrophagist i Spawn Of Possession. Tymczasem ni stąd ni zowąd pojawia się Anata, której najnowszy album zbiera rewelacyjne recenzje w prasie zagranicznej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jest to już czwarty album zespołu!
Polak potrafi, od tego by trza zacząć. Herjalf to jeleniogórski zespół grający coś na podobieństwo Nightwisha, ale przy tym niekopiujący go nutę w nutę, słowo w słowo, bije coś z tego takiego miłego, świeżego. Zapoznałam sie z wcześniejszymi dokonaniami zespołu (które są lepsze od pełnego albumu), no i w końcu sięgnęłam po "Northern Wind".
Badyle, 4 Damy Na Królu - i inne potoczne nazwy tego lokalu wzięły się z jego olbrzymiej popularności. Pub znajduje się w samym centrum Starego Rynku w Zielonej Górze i nie ma chyba osoby, która nie jest w stanie tam nie trafić. Po prostu perełka. Perełka mroczna o złej i dobrej sławie. Legendarny pub dla nastolatków, nuda dla stałych bywalców. W sam raz na jeden raz. Najlepiej na czwartkowej prywatce. Ale po kolei, po kolei.
Kiedy pierwszy raz szłam do Bazyla, był marzec tego roku (2006). Nie miałam bladego pojęcia, gdzie jest Bazyl, więc naturalnie kiedy wysiadłam z 51 na Garbarach zaczęłam się wypytywać "klimatycznych" ziomków o dokładne położenie lokalu. Po krótkiej rozmowie rozweseleni panowie podali mi namiary na gabinet ginekologiczny, dlaczego? O tym już za chwilę.
Altered Aeon to szwedzka "supergrupa" w składzie której grają m.in. Henrik Ohlsson (Theory In Practice) i Per Nilsson (Scar Symmetry).
Otwórzcie się bramy piekieł, oto nadchodzi "Ad Noctum: Dynasty Of Death". Opuść swoją cielesną postać o śmiertelniku, i udaj się w kosmiczną podróż niesiony Sztuką Limboniczną...
"The Window Purpose" jest debiutanckim albumem tej szwedzkiej kapeli. W zespole udziela się siedmiu muzyków, ale na szczęście w muzyce nie słychać przesytu instrumentalnego. Zawartość albumu określiłbym progresywnym deathmetalem, albo nawet art-death. Najprościej mi to porównać do progresywnego Evergrey, tylko, że na "The Window Purpose" mamy growling. Fakt, growling jest dominującą formą wokalną na tym albumie, ale pojawiają się też całkiem przyzwoite, czyste wokale jak i damski głos.
O tym albumie było głośno na długo przed premierą. Do zespołu dołączył znany z My Dying Bride Martin Powell, zaś sami muzycy zapowiadali, ze tym razem będzie to dzieło w pełni dopracowane, o brzmieniu o wiele lepszym niż te z "Cruelty And The Beast", a w szeregach zespołu zapanowało rozluźnienia i atmosfera się wyklarowała.
Pustkowie lodem pokryte pękłoI rozlało się światło pośród ciemnościPragnienie dotyku zapomnianeDrąży skałę milczenia
Cienie przeszłości umilkły pośród zgiełku myśli nowychW szum drzew samotnych ubrane
Spacerują uliczkami I palą
On już wiePrzegrał po raz kolejnyZostaną dzikie krajobrazy słów niewypowiedzianychI pustka rozrywająca serce
Zapomnienie wciska się na kolana nieproszoneI tylko kształt jej oczuZapach włosówDotyk
Capharnaum jest kolejnym przedstawicielem nowej fali technicznego death metalu. W składzie tego kwintetu znaleźli się m.in. Mike Poggione (Monstrosity) i Daniel Mongrain (Cryptopsy, Martyr) i Matt Heafy (Trivium).
Sadist jest kolejnym zapomnianym zespołem, który tworzył nietuzinkową muzykę. Włochów wymienia się czasem jednym tchem obok Cynic, Atheist i Death jako reprezentantów technicznego death metalu.
Children Of Bodom z płyty na płytę zdobywają coraz szerszą publiczność, a przez niektórych zostali już okrzyknięci "megagwiazdami". Z płyty na płytę coraz bardziej odchodzą od neoklasycznego blackmetalu, grając coraz bardziej mechanicznie i niestaty bez polotu.
Każdy z fanów ciężkiej muzyki słyszał zapewne nazwę Mayhem. Już w zerówce wpaja się dzieciom głupsze i mądrzejsze rzeczy na temat satanizmu, religii, sekt, często nawiązując do zespołów metalowych. Nie raz natknąłem się w prasie na artykuły o satanistach, gdzie odwoływano się norweskiej sceny blackmetalowej początku lat 90tych XX wieku, gdzie miało miejsce podpalanie kościółków przez członków takich zespołów jak Burzum, Emperor czy właśnie Mayhem.