Jezus, Maria i wszyscy śnięci! To pierwsze co pomyślałem sobie w momencie, kiedy ruszyły pierwsze takty z płyty "Serenity In Fire" kanadyjskiego Kataklysm.
Martin Maurias, J-F Dagenais, Stephane Barbe, i Maurizio Iacono pokazali klasę. Można porównywać "Shadows And Dust' do "Serenity In Fire", ale na pewno nie jest to ta sama muzyka. Zespół się rozwija i widac wyraźne postępy. To co zdecydowanie cieszy najbardziej to wyraźne i czyste brzmienie płyty, a w szczególności podwójnej stopy pana Maurias'a
To dobra płyta, na pewno wnosi trochę świeżości w gatunek metalu. Nie jest to techniczny death rzucającego na kolana Necrophagist, ale pozycja na pewno ciekawsza od dokonań chociażby Vader…
Ocena: 8/10
Wydawca: Nuclear Blast Records (2004)