Tylko poprzez sieć można nabyć najnowszą EPkę Leaether Strip. Claus Larsen zadedykował płytę tym, którzy utracili najbliższych na skutek HIV/AIDS. Mini-płytka zawiera cztery utwory, w tym dwa poprzednio niepublikowane. Alfa Matrix przygotowała też grafikę do albumu dla tych, którzy po zakupieniu zdecydują się go wypalić na CD. Płytę można nabyć przez Amazon lub iTunes.
Już jutro koncertem w Sztokholmie zespół The Rasmus rozpocznie swoją wielką trasę koncertową Black Roses Tour 2009 promujące ich ostatnie wydawnictwo z września ubiegłego roku. Do tej pory w ramach tournee formacji zaplanowano blisko czterdzieści koncertów w kilkunastu krajach Europy. Na mapie koncertowania Finów znalazła się także Warszawa, gdzie zespół da koncert 21 lutego w Stodole. W roli supportu w stołecznym klubie wystąpi Kerli - pochodząca z Estonii wokalistka pop-rockowa. Jedynemu koncertowi The Rasmus w Polsce patronuje DarkPlanet.
Na początku marca ukaże się solowa płyta Stevena Wilsona - multiinstrumentalisty i wokalisty brytyjskiego zespołu Porcupine Tree - zatytułowana "Insurgents". W Anglii wyda ją KScope, zaś za dystrybucję w Polsce odpowiadać będzie wydawnictwo Rock-Serwis. Gościnnie na albumie pojawiają się między innymi słynny basista Tony Levin (m.in. King Crimson, Peter Gabriel) oraz klawiszowiec Jordan Rudess (Dream Theater). Jest szansa, że Steven zagra kilka koncertów promujących materiał.
Jeśli tęsknicie i wyglądacie kolejnego muzycznego odzewu Frankie Goes To Hollywood, to koniecznie, jeszcze dziś sprawdźcie ofertę rosyjskiego kwartetu Sensor. Sprzyjającą do zapoznania się z twórczością grupy okolicznością jest zbliżająca się wielkimi krokami premiera pełnometrażowego debiutu - "Naked". Materiał adresowany jest do koneserów, którzy upodobali sobie mieszaninę analogowej elektroniki i rocka ze współczesnymi rozwiązaniami ambientu, electroclashu, house, jazzu, post-funku czy indie. Na oficjalnym MySpace grupy pobrać można darmowy singiel "Falling Insane". Premiera materiału 21 lutego.
W ostatnim czasie w kręgach mrocznej muzyki w całej Serbii następują pewne zmiany. Mogą być to początki renesansu, jako, że scena ta wyrosła na zdrowych (podziemnych) fundamentach, choć w oczach opinii publicznej widziana jest raczej jako nastoletnia społeczność goth/metal/emo będąca raczej przedmiotem żartów krajowych koneserów muzyki dark.
Frank M. Spinath i Mario Schumacher, czyli subtelny electro/future popowy Edge Of Dawn zatytułowali już kolejny rozdział swojej muzycznej kariery - "Anything That Gets You Through The Night". Płyta pod tym tytułem jest już na finalnym etapie produkcji i wstępnie ma ukazać się na przełomie czerwca i września tego roku. Drugi, pełnometrażowy krążek zespołu wypełnią m.in. utwór "Lucid Dreams" - efekt długoletniej komitywy tandemu z Christą Belle Harrison z grupy Hungry Lucy a także uśmierzające remiksy autorstwa Nilsa Schulte współpracującego już z Edge Of Dawn przy okazji nagrania "Pray For Love" z EPki "The Flight".
Początek roku, a my już atakowani jesteśmy przez legendy - Napalm Death, Kreator, Sepultura, Cannibal Corpse czy Seance. Pośród tych tuzów dosyć niepostrzeżenie wtargnął death/grindowy Cattle Decapitation. Choć nigdy nie słyszałem tego zespołu, to zdążyłem się naczytać opinii, że każda kolejna płyta tego zespołu posiadała nieciekawe brzmienie. Ciężko jest coś zweryfikować dopóki się człowiek sam nie przekona, więc "The Harvest Floor" nie mogło zostać przeoczone. I dobrze, że nie przeoczyłem, bo rzeźnicy dostarczyli kawał dobrego łojenia.
Amerykański KMFDM z dumą prezentuje nowy, jubileuszowy album "Blitz". Tym samym ogłasza powrót do pięcioliterowych tytułów płyt, co w osiemnastoletniej tradycji zakłócono tylko dwa razy, dziesięcioliterowymi nazwami "Tohuvabohu" (2007) i "Brimborium" (2008). Najnowszy album będzie zawierać 11 porażających hitów od Kapt'n K i jego Załogi, a całość będzie trwać ponad 50 minut. Przywództwo Saschy K. nadało płycie dominujące analogowo syntetyczne brzmienie.
Gratka dla wielbicieli twórczości Stevena Wilsona i kolekcjonerów płyt
analogowych. Dzięki wytwórni KScope można zaopatrzyć się w wydany na
czarnym krążku debiutancki album Porcupine Tree - "On The Sunday Of Life" z 1991 roku. Materiał
ukazał się na dwóch 180-gramowych płytach winylowych w kolorze
pomarańczowym, z rozkładaną okładką (gatefold). Nakład analogu jest
limitowany do dwóch tysięcy kopii.
Pomimo, że Kreator powrócił do korzeni i znowu gra death metal, to nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ostatnie albumy grupy były bardzo rzemieślnicze i nie miały w sobie świeżości. Gdy "Hordes Of Chaos”"po raz pierwszy trafił do mojego odtwarzacza złapałem się za głowę i zacząłem bluzgać. Co to ma być? Brzmienie dziwne, cukierkowate, bardzo melodyjne partie gitar, brakuje mięcha, kawałki proste i grane na jedno kopyto. Byłem rozczarowany, ale taki stan rzeczy zaintrygował mnie. Powróciłem do krążka i na buźce zamiast podkówki zagościł banan.