Na koncert Bjorka czekałem od kilku miesięcy. Nie kryłem ekscytacji - w końcu to członek najlepszego, moim zdaniem, składu Kyuss (tego ze Scottem Reederem). Niestety jeden z moich ulubionych perkusistów musiał wypaść blado na tle tego, co niespodzianie zobaczyłem wieczór wcześniej - koncertu Mazzolla z Piotrkiem Rachoniem. Moi ukochani jazzmani zagrali razem, zanim zdążyłem o tym zamarzyć. Moje wymagania odnośnie występu Bjorka wzrosły więc gwałtownie i wątpiłem, czy je spełni.
Po średnio przyjętym i raczej zachowawczym debiucie w postaci cover-albumu "Pearls", wokalistka niemieckiego Blutengel - Constance i jej autorski projekt Cindirella Effect wyruszają w kolejny etap ponuro-romantycznej podróży nasyconej magicznymi i niezapomnianymi momentami. Mowa o drugim krążku studyjnym berlińskiej grupy - "Cinderellicious" na którym zadebiutowało dwóch nowych muzyków składu - Marcus Seiler i Jonny Glück. Materiał z nowej płyty to uniwersalna mieszanka darkwave, new wave, trip-hopu, alternatywnego rocka, subtelnych melodii na fortepian i smyki czy klasycznych rockowych ballad w stylu Nicka Cave'a czy Madrugada. Wydawnictwo ukaże się 30 kwietnia nakładem Out Of Line Records.
Z 11 utworów będzie składać się dziewiąty album studyjny amerykańskiej grupy Danzig. Krążek pt. "Deth Red Sabaoth", którego producentem jest lider zespołu - Glenn Danzig, trafi do sprzedaży 22 czerwca nakładem Evilvile/The End Records. Jak mówi sam muzyk: "Na materiale znajdzie się miejsce zarówno dla potężnych, hardrockowych kawałków, jak i tych nieco spokojniejszych z udziałem gitary akustycznej i fortepianu. Myślę, że to zróżnicowanie przypadnie do gustu fanom. Moim skromnym zdaniem, utwory brzmią naprawdę konkretnie, są bardzo energiczne - podczas ich nagrywania byłem w doskonałej formie. Moim celem było, by kompozycje brzmiały organicznie ale też old-school'owo". Danzig, prócz wokalnego wkładu, dorzucił do płyty kilka swoich partii instrumentalnych - na gitarze basowej a nawet na perkusji.
Nastał wreszcie ten dzień. 1 kwietnia czy też prima aprilis, jak kto woli.
Dzień w którym można mówić różne głupie rzeczy, jakie przyjdą nam do głowy, różnym ludziom, bez większych konsekwencji. Dzień głupich dowcipów, ściemniania, ale też popuszczenia swoim emocjom. Można przecież wygarnąć, albo dopiec komuś kogo nie lubimy, a potem powiedzieć, że to był tylko żart.
Ja osobiście, jako anima vilis, mogę dzisiaj poczuć się, jak w swoim żywiole. Trochę pościemniać, pośmiać się, podręczyć. No może z tym dręczeniem nie tak bardzo, ale podokuczać, ponabijać się z innych. Pobawić w takiego nieznośnego chochlika, tudzież poltergaista, jak się uda, choć to może jeszcze nie teraz.
Przy okazji również zniżając się do poziomu klauna, przypomnieć sobie dziecieństwo i pośmiać się z samej siebie.
Tylko ostrożnie. Trzeba uważać, aby ostatecznie tym klaunem nie pozostać. Nie pogubić się w graniu roli, bo istnieje ryzyko, że ta maska przylgnie do twarzy i nie będzie chciała się odkleić.
A grać tak cały czas? Pozostawać śmiesznym głupcem i udawać kogoś kim się nie jest? Uśmiechać, kiedy chce się płakać? Kłamać, że ma się dobry nastrój? Albo kłamać, że nic się nie układa, że jest źle. I karmić się emocjami, mieć satysfakcję, że kogoś udało się wkręcić?
Wybór pozostaje każdemu z osobna, według sumienia, zasad, moralności...i co tam człowiekiem kieruje. Przy wyborze warto pamiętać też, że to co czynimy kiedyś zemści się na nas, w taki czy inny sposób. Paradoksalnie, nawet jeśli wydawało nam się, że czynimy dobrze.
Na mnie obecnie mści się wydarzenie (czyn owego klauna) sprzed wielu lat i zdaje się, nie starczy mi życia, aby o tym zapomnieć. Nawet osoby, które kocham nie są w stanie tego zmienić. Jedna by była, ale...
Problem w tym, że zawsze jest jakieś "ale", przeszkoda mniej lub bardziej znacząca. Zawsze "coś"( albo "ktoś"), co zmienia zaplanowany tor wydarzeń. Ale tak widocznie wpierdala się w życie przeznaczenie.
I widzę tylko jeden plus tego fatalnego zdarzenia z przeszłości. To uczucie ciepła w sercu, które budzi się nawet po baaaaaardzo długim czasie, kiedy pomyślę o pewnej rzeczy. Ciągle takie samo, przez lata, wydawałoby się przez wieki. To miłość i nadzieja. Tak, miłość może trwać latami i to jest piękne i zarazem przerażające.
A ogólnie to wyszedł z tego istny bełkot, ale myślę, że całkiem adekwatny do dzisiejszej daty. Ponieważ jest prima aprilis, to tekst nawet pasuje, ponieważ nie jest to coś co należy brać poważnie, czy nawet się nad tym zastanawiać.
Ot, taki głupi żart kogoś, kto tak naprawdę nic o życiu nie wie, wydaje się, że jest zła, choć wcale tak nie jest i nawet nie potrafi kochać. Choć może odwrotnie, bo pewne rzeczy mają się tylko wydawać, a to jest wpis primaaprilisowy czyli nie do końca prawdziwy i bezsensowny.
P.S. Faktycznie w kalendarzu 1 kwiecień zaznaczony jest, jako Międzynarodowy Dzień Ptaków.
"EBM: The Compilation: Sampler" to, jak sama nazwa głosi, najlepszy i najbardziej wyczerpujący przegląd twórczości tego legendarnego gatunku, bez którego ani techno lat 90-tych, ani współczesna muzyka klubowa nie mogłyby istnieć. EBM zawsze koncentrowało się na rytmach i liniach basów, na pasji eksperymentowania i niesamowitej energii. Wszystko to wciąż emanuje z tej muzyki, nawet w trzydzieści lat od jej narodzin i wciąż nowe rzesze fanów oddają scenie EBM swoje wierne przywiązanie i entuzjazm. Kompilacja trafi do sprzedaży 30 kwietnia. Jej wydawcą będzie Out Of Line Records.
Inspirujący, kontrowersyjny, podziwiany, nienawidzony... Kalifornijski projekt Manufactura powraca z nowym albumem - "As They Drown In Their Lies". Ponownie Karloz M. ześrodkował swoje prace wokół inteligentnego miksu i zsynchronizowania pozornie różniących się od siebie gatunków - rhythmic noise, dark electro, industrialu, techno, trance'u czy IDM. Efektem jest szczególny zbiór dźwiękowych prac poświęcony i zadedykowany wszystkim poetom, pisarzom, artystom i muzykom. Cztery utwory z nowej płyty to specyficzne interpretacje wierszy i pieśni Charlesa Bukowskiego, Leonarda Cohena, Jima Carrolla i Lou Reeda. Krążek ukaże się 1 maja nakładem Crunch Pod.
Ostatnie wieści z obozu Tuska Open Air Metal Festival 2010 donoszą o kolejnych zmianach składu. Do sobotniego line up dołączą hardcoreowcy z nowoorleańskiej kapeli Crowbar, natomiast niedzielny wieczór uświetnią swoim występem muzycy z amerykańskiego W.A.S.P.. Niestety wszystkich fanów Municipal Waste musimy poinformować o odwołaniu ich występu na tegorocznej edycji z powodów niezależnych od organizatora. Tegoroczna Tuska jest już 13 edycją największego metalowego festiwalu w Finlandii. W tym roku fani będą mogli zobaczyć m.in. Mastodon, Megadeth, Satyricon, Testament czy Cannibal Corpse, nie zabraknie również gwiazd fińskiej mrocznej sceny: Tarot, Finntroll czy Swollow The Sun.
Zdarzyło mi się kiedyś być na koncercie Closterkeller zorganizowanym z okazji Nocy Świętojańskiej. Wówczas publiczność wrzucała do Odry wianki. Rozbawiła mnie myśl, że i tym razem, w Niedzielę Palmową, na imprezie mogłyby się pojawić wyroby z roślin. Nie na nie jednak miałem ochotę. W końcu Closterkeller to już marka, która nie potrzebuje dodatków, żeby przyciągać ludzi.
Agencja MA-IN, organizator jesiennej trasy koncertowej Sabaton, ujawniła pierwszy wspierający Szwedów zespół. World War Tour na początku listopada dokona inwazji na cztery polskie miasta: Kraków, Katowice, Łódź i Rzeszów. Alestorm, bo o nich mowa, pochodzą ze Szkocji i są chlubą zadziornego pirackiego
folk metalu. Wydali dotąd dwa świetnie przyjęte albumy o złowieszczych
tytułach: "Captain Morgan's Revenge" oraz "Black Sails at Midnight". Ich
koncerty to prawdziwa eksplozja przedniej muzyki, czarnego humoru i
zabawy na całego. DarkPlanet.pl patronuje koncertom.
Już jutro w Warszawie w Centralnym Basenie Artystycznym oraz pojutrze w poznańskim Blue Note, wystąpi grupa Mono. Zespół wykonuje rozbudowane (nawet dziesięciominutowe) instrumentalne utwory, oparte głównie na brzmieniu gitar, którym oprócz perkusji czasem towarzyszy także fortepian. Muzyka zespołu jest bardzo emocjonalna, wyciszona i stonowana, czasami urozmaicana fragmentami nieco mocniejszymi, bardziej rockowymi. Na dwóch koncertach, oprócz gości z Japonii, pojawi się także polska grupa Kyst. Występy medialnie wspiera DarkPlanet.