Biorąc pod uwagę, że Abusiveness powstał w 1991 roku, to droga do ich pierwszego albumu była długa i niełatwa. Lubliński zespół, który od początku przyjął ideały pogańskiego black metalu, składał się z ludzi bardzo młodych, ale zdeterminowanych, o czym świadczą wydawane co jakiś czas demówki. Sama płyta „Krzyk Świtu” została nagrana w roku 2000, lecz udało się ją opublikować dopiero w marcu 2002, za sprawą mocno prawicowej, amerykańskiej Strong Survive Records. Nie licząc limitowanego wydania kasetowego, Polska reedycja ukazała się dopiero po piętnastu latach nakładem Dark Omens Production i tą wersję ja posiadam.
Under The Sign Of Garazel Productions we współpracy z Putrid Cult prezentują debiutancką płytę Witch Head Nebula „Krzyki Z Próżni”. Zespół jest dwuosobowy, pochodzi z Łodzi i para się black metalem. Album jest nagrany po polsku i zawiera siedem zatytułowanych kolejno po sobie kompozycji. Brzmienie Witch Head Nebula jest bardzo brudne i rozmyte. Ciężko się przez nie przebić, żeby dokopać się do riffów i często ma się wrażenie bezładnego chaosu.
Kasetę dostałem do recenzji. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem. Że, gdzieś tam, w głębokim podziemiu, są jeszcze takie wydawane to ja wiem. Mam nawet tego trochę, ale żeby tak przysłali, to się jeszcze nie zdarzyło. A jest to, wydane przez Hell Is Here Production, debiutanckie demo zespołu Szept „Krzyk Czarnej Ziemi”. Pochodzą z Rybnika, co jest o tyle ważne, że, jak już naprowadzają tytuł i okładka, górnictwo jest tu przewodnim tematem, a czarna ziemia to śląska ziemia.
Polską muzyczną scenę niezależną lat 80. należy kojarzyć prawie wyłącznie z Warszawą, zaś jedynym szeroko znanym reprezentantem Wrocławia jest Lech Janerka. Funkcjonowanie w powszechnej świadomości takich przekonań skłoniło redaktora Pawła Piotrowicza do głośnego zaprzeczenia. W tym celu zgromadził w jednej książce dziesięć wywiadów z wrocławskimi osobistościami ze świata muzyki, aby pokazać, że w obranym umownie okresie od powstania zespołu Klaus Mitffoch do upadku PRL-u w mieście działali też inni, zajmujący się różnymi odmianami tej sztuki artyści, którzy osiągnęli niemało i zasługują na to, by o nich pamiętać. Jeśli komuś takie nazwy, jak Sedes, Program 3, Miki Mousoleum, Kormorany, S.A.D. i "Antena krzyku", nie mówią zbyt wiele, oto dostał szansę, by poszerzyć swą wiedzę.
Pod koniec września Warszawa stanie się stolicą muzyki alternatywnej, a wszystko za sprawą trzydniowej imprezy (24-26 września) pod nazwą „Requiem Festiwal”. Impreza odbędzie się z okazji XX-lecia niezależnej wytwórni płytowej Requiem Records. Na scenie zaprezentuje się 15 zespołów zrzeszonych w wydawnictwie Requiem Records. Artyści warszawscy to połowa składu. Wraz z nimi wystąpią goście z Wrocławia, Trójmiasta czy Katowic. Pierwszy dzień należeć będzie do młodego pokolenia. W klubie LAB (Bracka 25) zaprezentują się trzy formacje: Krem, Modernmoon oraz Augen X.
„Krzyk w niebiosa” to druga powieść historyczna autorstwa Anne Rice opublikowana w 1982 roku. Akcja rozgrywa się we Włoszech w XVIII wieku i opisuje ścieżkę kariery dwóch osób, których współpraca wydaje się dziś dość mało prawdopodobna: szlachetnie urodzonego maestra z Wenecji i posiadającego chłopskie korzenie kastrata z Kalabrii, którzy próbują odnieść sukces w świecie śpiewaków operowych. Jest to pierwsza opublikowana w Polsce i jedna z lepszych, poza „Feast of All Saints" powieści historycznych autorki.
HAHAHA!!! - zawył ze śmiechu. Jego dziwaczny głos przeszył tysiące
uszu, które mimo, że był przywiązany do stosu, trzęsły się ze strachu -
Bydło! Zobaczycie, czeka was jeszcze kara!
Uśmiech nie znikał z jego twarzy, czasami tylko jego oko mrugnęło w grymasie bólu. Przebite
kołkiem serce wciąż krwawiło, nikt nie mógł wyjść z podziwu, że on
jeszcze się odzywa. Nikt z gapiów nie miał pojęcia jak to cholernie
boli, mieć wbity kołek w serce...
Oczy łzawią. Przez łzy patrzą...
Patrzą i widzą...
Ból...
W uszach głośna muzyka. Nie
zagłusza... Nie zagłusza tego...! One słuchają i słyszą...
Krzyk...
Ciało.. Ciało czuje.. Czuje
chłód...
Smak krwi!
Ból, krzyk... I ten.. I ten
chłód... Chłód...
Chłód!!
Tak
zimno...