Jak tak się człowiek wkręci w pisarstwo muzyczne i zaczyna otrzymywać do recenzji płyty z bliższego i dalszego otoczenia, to może odkryć wiele ciekawych rzeczy, do których sam nigdy by nie dotarł. Ostatnio na przykład nawiedził mnie Jesus, a że jestem niewierzący skierował mnie prosto do bram piekła.
Drugi studyjny album Jesus Rodriguez - "U bram piekła" przynosi muzykę cięższą i jednocześnie mocniej przesyconą mrocznym klimatem w porównaniu z wcześniejszymi propozycjami zespołu. Otwierające płytę ostre utwory z czasem ustępują miejsca kompozycjom o nastroju przywołującym postapokaliptyczne wizje znane z literatury i filmów SF. Od pierwszych do ostatnich dźwięków przygnębiająca muzyka i niepozostawiające złudzeń teksty prowadzą słuchacza poprzez opustoszały świat, w którym nie ma miejsca dla pozytywnych emocji, a ludzie pozostają tylko cieniami w pustce. Czy odważysz się przekroczyć z nami bramy piekła? Serwis DarkPlanet objął patronat medialny nad płytą.
Już w najbliższy piątek, 12 kwietnia formacja Deathcamp Project wystąpi we Wrocławiu w klubie Liverpool. Jako support zagra grupa This Cold. Dzień później, 13 kwietnia zespoły zagrają kolejny koncert w Legnicy dodatkowo w towarzystwie zespołu Jesus Rodriguez. Deathcamp Project łączy to co najlepsze w klasyce mrocznych lat 80-tych z nowoczesnymi electro-rockowymi brzmieniami spod znaku Editors czy White Lies. Energetyczne gitary, przeszywający, sensualny głos Voida, elektronika rodem z legendarnej wytwórni 4AD w połączeniu z chwytliwymi melodiami i monumentalnymi refrenami sprawiają, że utwory zespołu już po pierwszym przesłuchaniu na długo zapadają w pamięć. Serwis DarkPlanet patronuje wydarzeniom.
Jesus Rodriguez, wrocławski zespół gotycko rock'n'rollowy, przedstawia kolejny premierowy utwór zapowiadający nadchodzącą płytę formacji. Piosenka zatytułowana "Spadaj Ze Mną" ukazała się właśnie na składance "Sampler 05" wydanej przez Halotan Records i można jej posłuchać na oficjalnej stronie wytwórni. Zespół Jesus Rodriguez powstał z inicjatywy basisty i wokalisty Krzysztofa Morfiny oraz perkusisty Sebastiana Zwierza i działa od 2000 roku. Oferuje swoim słuchaczom pełną emocji, mroczną, energiczną i potężnie brzmiącą muzykę z inteligentnymi, dotykającymi mrocznych stron życia oraz pełnymi nawiązań do religii i narkotycznych wizji tekstami.
Jesus Rodriguez, wrocławski zespół gotycko rock'n'rollowy, zakończył pierwszy etap nagrań drugiego albumu. Formacja wstępnie przygotowała na niego dwanaście piosenek. Obecnie muzycy zakończyli nagrywanie śladów perkusji i pracują nad gitarami. Dodatkowo zespół udostępnił na kanale youtube oraz swojej stronie internetowej dwie próbki ze studia. Nagrania realizowane są w Mexican Radio Studio we Wrocławiu.
Po rocznej przerwie odbędzie sie druga edycja Moonfog Festiwal. Tym razem Festiwal odbędzie się w najwyżej położonej Zabytkowej Twierdzy Górskiej w Europie - w Srebrnej Górze. Na festiwalu zagraja między innymi Żywiołak, Synchropath, XIII Stoleti, Christ Agony, Jesus Rodriguez czy MonoLight. Po koncertach każdego dnia odbędzie się After Party. Festiwal odbędzie się 26 oraz 27 sierpnia. DarkPlanet patronuje imprezie.
Aktorka i piosenkarka Juliette Lewis szykuje się do wydania nowego albumu. Artystka na swoim Twitterze napisała: "Powinnam wam powiedzieć, że
prawdopodobnie w lutym lub marcu zacznę nagrywać. Oznacza to, że nie
będzie żadnych koncertów w najbliższym czasie, ale bądźcie gotowi".
W sprzedaży ukazał się właśnie nowy album grupy Jesus Rodriguez noszący tytuł "Zero". Krążek zawiera dziesięć różnorodnych kompozycji w klimacie gotyckiego rock'n'rolla. Od klaustrofobicznych ballad, poprzez rockowe przeboje i gotyckie hymny, do zionących agresją dźwięków z piekła rodem. Mamy dla Was do wygrania trzy albumy zespołu. Otrzymają je ci, którzy napiszą na jakim polskim festiwalu zespół debiutował. Odpowiedzi prosimy nadsyłać na adres: konkurs@darkplanet.pl, wraz z darkplanetowym nickiem, czekamy na nie do 13 listopada.
"Se Dice Bisonte, No Bufalo" Omara
Rodrigueza to bardziej podręcznik gitarowej ekwilibrystyki aniżeli płyta do słuchania. Już samo nazwisko autora - jednego z największych obecnie wirtuozów gitary - jest tego
najlepsza gwarancją. Cenię sobie twórczość The Mars Volta i
z miłą chęcią napisałbym coś dobrego o płycie, jednego z
głównych ogniw tego zespołu, ale tym razem nie mogę.