Liv Kristine, od kilkunastu lat udzielająca się głównie pod szyldem Leaves' Eyes oraz pod własnym nazwiskiem, szykuje się do trasy po Rosji i Europie. W jej ramach wystąpi jeden raz w Polsce: 14 grudnia w warszawskiej Progresji. Towarzyszyć jej będzie jej dawny kolega z Theatre Of Tragedy, współzałożyciel i wokalista owego zespołu - Raymond Rohonyi. W programie koncertu mają się znaleźć kompozycje nieistniejącej już grupy. Organizatorzy poszukują zespołu, który wystąpiłby w charakterze supportu.
"Wilki przygotowują się do drugiej części trasy Road to Extinction, przez całą centralną, północną, wschodnią Europę, kraje bałtyckie itd. (...) Wasze wsparcie jest ważne, liczymy na to, że wypełnicie miejsca koncertów swoją energią i oddaniem" - tak Moonspell zapowiada swoje najbliższe występy, w tym cztery w Polsce - od 28 do 31 października. Kapela kojarzona głównie z gotyckim metalem działa pod swoją nazwą już prawie ćwierć wieku i należy dziś do najbardziej znanych zespołów z Portugalii.
W piątek, 18 września, koncertem w Warszawie rozpocznie się jesienna trasa Artrosis. Występami we wrześniowe, październikowe i listopadowe weekendy zespół będzie promował album "Odi et Amo" oraz świętował dwudziestolecie swojego istnienia. We Wrocławiu zamierza ponadto nakręcić teledysk, w związku z czym prosi publiczność o liczne przybycie.
Kolega Marcin lubi od czasu do czasu mocno cofnąć się w czasie i przypomnieć płyty, które oprócz zalet czysto muzycznych mają także wartość sentymentalną. Dla mnie jedną z takich płyt jest „Frozen”. Pamiętam, że w poczytnym wówczas Metal Hammerze, dostępnym w każdym kiosku, miał ukazać się numer z pierwszą składanką dodaną na CD. Poruszyłem niebo i ziemię by dostać ten składak na którym były między innymi: Daemonarch, Nokturnal Mortum, Borknagar oraz Sentenced z kawałkiem bodajże „The Suicider”. Numer przekonał mnie na tyle, że sięgnąłem po cały album, który pozostaje do dziś jedynym krążkiem Finów do którego wracam.
L’endevi to czterech jegomości i jedna niewiasta. W zasadzie ten krótki opis pozwoli 90% czytelników jasno określić jaki gatunek metalu grają. Tak, jest to kolejna wariacja na temat tego co definiuje się jako metal/rock gotycki ze wszystkimi wadami i zaletami tej szufladki stylistycznej.
W ramach promocji nadchodzącego wydawnictwa, które ukaże się już we wrześniu - w grudniu na dwa koncerty zawita do nas legenda gotyckiego metalu - Paradise Lost. Brytyjczycy promując "Faith Divides Us – Death Unites Us" odwiedzą pierwszego grudnia warszawską Stodołę a dzień później zagrają koncert w krakowskim Studio. Szczegóły dotyczące dystrybucji biletów zostaną podane niebawem. Zespół pojawi się w Polsce za sprawą Go-Ahead.
Gothic metal (z pol. metal gotycki) - jest rodzajem muzyki metalowej. Za pierwszą płytę definiującą gatunek uznaje się album Paradise Lost "Gothic". Charakterystyczną cechą metalu gotyckiego jest pompatyczny śpiew, smutny oraz melancholijny nastrój utworów. Teksty piosenek są zazwyczaj lirykami dotyczącymi świata fantazji, snów i marzeń, uczuć, okultyzmu, magii - można je nazwać poezją śpiewaną. Metal gotycki przyczynił się do podziałów w subkulturze gotyckiej, słuchający gothic metalu uważają się za tzw. gotów i identyfikują się z tą subkulturą.