Raventhrone to, istniejący na przełomie wieków, epicko folk black metalowy zespół z Wiednia, którego wcześniejszych źródeł należy szukać w Summoning i Pazuzu. „Malice In Wonderland” to ich pierwszy album, wydany w 1998 roku, przez włoską Avantgarde Music i szybko podchwycony przez Mystic Production w wersji kasetowej.
Na 26 stycznia Odium Records ogłosiło premierę nowego albumu Hell-Born "Natas Liah". Zespół powraca po 12 latach od ostatniego albumu. Na płycie znajduje się dziewięć utworów osadzonych w typowym dla nich, niepozbawionym melodii, old schoolowym black/death metalu. W nagraniach nie zabrakło również gości. Wśród nich jest między innymi Nergal. A sam Baal określa „Natas Liah” jako najlepszy, najbardziej dojrzały, dopracowany i klimatyczny album w historii Hell-Born.
Druga płyta kalifornijskiego From Hell została nagrana już bez udziału Paula Bostapha i Damiena Sissona z Death Angel, a zastąpili ich Wes Anderson i Stephen Goodwin. Głównym aktorem pozostaje jednak Aliester Sinn, który, oprócz gry na gitarze i wokalu, jest twórcą muzyki oraz całego horroru składającego się na „Rats & Ravens”.
Hollenthon został założony przez Martina Schirenc’a z Pungent Stench i to on tu jest głównym kompozytorem i instrumentalistą. Zespół został stworzony wraz z perkusistą Mike Grögerem, grającym w Raventhrone, a line-up uzupełnia Elena Schirenc, która dodaje damskich wokali. W tym składzie nagrali swój pierwszy album „Domus Mundi”, który zaskoczył swoją oryginalnością i wywołał bardzo pozytywne wrażenie.
Będący multimetalowym maniakiem Blakkheim nie poprzestał na pojedynczej black metalowej płycie i już po roku wydał następcę genialnego „Ravendusk In My Heart” pod szyldem Diabolical Masquerade. Na „The Phantom Lodge” znów jest groźnie, znów obrazowo, znów coś tam dośpiewał Dan Swanö, choć tym razem gości jest więcej, między innymi na fletach. Najważniejsze jednak, że znowu udało się sklecić przejmujące i pochłaniające dzieło.
Po rewelacyjnym „Bloody Blasphemy” God Dethroned był naprawdę mocny i żeby stworzyć co najmniej tak dobrą płytę trzeba było wykrzesać z siebie maksa. Nie będę teraz porównywał, co jest lepsze, ale, wydany po dwóch latach, „Ravenous” z pewnością spełnił oczekiwania fanów. God Dethroned znów jest potężny, ciężki i zajebiście uderzający. To jest prawdziwa siła death metalu.
Diabolical Masquerade to solowy projekt Blakkheima z Katatonii. Powołał go do życia w 1993 roku, a pierwszy album „Ravendusk In My Heart” ukazał się w 1996. Jest to solidna dawka melodyjnego, ale też ostrego i intensywnego black metalu. Czuć tutaj wściekłość i bezkompromisowość, co odróżnia go od nawet pierwotnych poczynań jego macierzystego zespołu.
Pierwszy raz spojrzałem sobie na stronę Progresji, żeby sprawdzić rozkład Merry Christless, w połowie września. Koncert był już wyprzedany. Dopiero ze dwa tygodnie przed festiwalem zorientowałem się, że udało się zorganizować dzień wcześniej drugi termin. Również już dawno wyprzedany. Nic dziwnego. Obok głównej gwiazdy Behemoth, miał zagrać bardzo ciekawy zestaw, z czeskimi weteranami z Master’s Hammer i wzbudzającą wiele emocji Mgłą. Były więc dwie możliwości kombinowania wjazdu i choć początkowo zapowiadało się, że uda mi się dostać na pierwszy dzień, to ostatecznie na koncert dotarłem się w piątek, czyli w pierwotnym terminie.
Na trzeciej płycie Damnation pojawił się Baal Ravenlock, który zastapił Lesa na wokalu. W ten sposób zespół upodobnił się do Hell-Born, nie tylko pod względem składu, ale też muzycznie. „Resist” to prosty i bezpośredni death metal o antychrześcijańskim przekazie.
10 marca 2017 roku w warszawskim klubie Stodoła wystąpi nowojorska legenda thrash metalu - Anthrax. Zespół przyjedzie do Polski w ramach trasy koncertowej Among The Kings. Zagrają wszystkie utwory z płyty „Among The Living” z okazji 30 rocznicy jej premiery. Podczas koncertu usłyszymy także największe hity z ponad 35-letniej działalności grupy zaliczanej obok zespołów Metallica, Slayer i Megadeth do wielkiej czwórki thrash metalu. Gościem specjalnym będzie The Raven Age.
Dziesiątego marca w warszawskim klubie Stodoła wystąpi nowojorska legenda thrash metalu - Anthrax. Zespół przyjedzie do Polski w ramach trasy koncertowej promującej najnowszą płytę „For All Kings”. To już jedenasty krążek w dorobku zespołu i pierwsza płyta z udziałem gitarzysty Jonathana Donaisa, który zastąpił Roba Caggiano. Podczas koncertu usłyszymy także największe hity z ponad 35-letniej działalności grupy zaliczanej obok zespołów Metallica, Slayer i Megadeth do wielkiej czwórki thrash metalu.
Baal Ravenlock i Les grali w Behemoth po kilka lat, ale bezpośrednio spotkali się tylko na jednej płycie „Grom”. Zaraz po odejściu tego pierwszego z zespołu, postanowili założyć własną hordę, którą nazwali Hell-Born. Jeszcze w tym samym, 1996 roku począł się pierwszy owoc żywota ich zatytułowany po prostu „Hell-Born”.
Agencja „Heart Of Rock” zaprasza na dwa koncerty w ramach „Maggots Over Euope Tour”. Podczas trasy zaprezentują się death metalowe formacje z Tajwanu, Szwjacarii i Niemiec. Zespoły Maggot Colony, Intravenous Contamination, Oral Fistfuck oraz In Demise odwiedzą Szczecin oraz Wrocław. Grupa Maggot Colony pochodzi z Tajwanu – gęsto zaludnionej wyspy u wybrzeży Chin i reprezentuje podgatunek muzyczny często klasyfikowany przez ich fanów jako „Ultra brutal slamming death metal”. Od 2013 roku 4 muzyków zdążyło wydać kilka singli, pełny album „Perpetuating the Viral Infestation” oraz EP z 2015 roku „Spewing the Violated Souls”.
15 lutego w Odium Records miały miejsce 2 premiery: Taran „Taran” i Nigredo „Facets of Death”. Obydwa albumy można odsłuchać na profilu band camp wytwórni:
Dość długą drogę przeszedł Behemoth zanim nagrał swoją pierwszą płytę. Dlatego po paru latach istnienia i wydaniu kilku dem był już znanym zespołem w black metalowym podziemiu. Gdzieś za plecami deathowych wyjadaczy dotarł i do nas nowy kult ciemności, którego w owym czasie Behemoth był czołowym przedstawicielem. Duet Nergal i Baal Ravenlock stworzyli epickie dzieło całkowicie utrzymane w kanonach północnego, czarnego metalu.
Holendercy thrash / death metalowcy z Legion Of The Damned zapowiedzieli wydanie swojego najnowszego krążka na 3 stycznia 2014 roku. Będzie to szósty longplay w ich karierze. Tytuł owego albumu to „Ravenous Plague” i jest on następcą wydanego w 2011 roku wydawnictwa „Descent Into Chaos”. Kwartet z Niderlandów pozostaje wierny austriackiej Napalm Records, która to będzie odpowiedzialna za promocję i wydanie nowego dzieła Holendrów.
Szykuje się prawdziwa gratka dla fanów black metalu. 29 listopada w stołecznym klubie Progresja wystąpi zespół Satyricon. Dowodzona przez Sigurda "Satyra" Wongravena przyjedzie do Polski po raz kolejny, tym razem w ramach trasy Raiding Of Europe 2013, promującej ich najnowszy album. Na koncercie nie zabraknie również kawałków ze starszych płyt Norwegów. W rolę supportu wcieli się pochodzący z Tajwanu, zespół Chthonic.
Wydany w 2011 roku "One Way Out" to nie jest całkowicie nowy album włoskiego Ravenscry. Zespół postanowił rozszerzyć swoją debiutancką EPkę i wydać ją w formie płyty długogrającej. Tak więc obok pięciu kompozycji wcześniej opublikowanych mamy siedem nowych kawałków. Wszystko razem tworzy spójny materiał w klimacie gotyckiego metalu z damskim wokalem.
Po wydaniu debiutanckiego "Bleak Silver Streams" francuski Lethian Dreams obiecał fanom, że to ostatni raz gdy dane będzie im słyszeć liryczne popisy w wersji growl. 3 lata później doom metalowy duet rzeczywiście dotrzymuje słowa. Kolejny krążek – "Season of Raven Words" - wokalnie zdominowany jest tym razem tylko przez Carline Van Roos znaną także z takich grup jak Aythis czy Remembrance. Pomysł trafił w punkt i coś mi się zdaje wyszedł na dobre tak muzyce jak i samym słuchaczom.
Pochodzący z Mediolanu kwintet Ravenscry debiutował w ubiegłym roku EPką zatytułowaną najzwyczajniej - "Ravenscry EP". Pięć kompozycji zawartych na tym wydawnictwie może okazać się całkiem łakomym kąskiem dla miłośników gothic metalu z wyjcem za mikrofonem.
Za tydzień międzynarodowe święto zakochanych,
czyli tak zwane Walentynki. Jedni uważają to amerykańskie święto za
kompletnie przereklamowane inni je uwielbiają. Tych co mają zamiar
świetnie się tego dnia bawić, zapraszamy wraz z agencją MA-IN do
krakowskiego klubu Studio na rockowe Walentynki. Na wspólnej scenie
wystąpią: legendarne Turbo idące jak burza po niedawnym wydaniu
"Strażnika światła", fascynujący skrzypcowy wirtuoz Jelonek, śląscy
kosiarze z Crystal Viper, krakowski Witchking, częstochowska Vena
Valley, krośnieński Ciryam oraz słowacki Ravenclaw w roli otwieracza.
14 lutego w krakowskim klubie Studio, wszyscy wielbiciele mocno rockowego grania będą mieli szansę świętować Dzień Świętego Walentego w doborowym towarzystwie. Na jednej scenie wystąpią: legendarne Turbo idące jak burza po niedawnym wydaniu "Strażnika światła", fascynujący skrzypcowy wirtuoz Jelonek, śląscy kosiarze z Crystal Viper, krakowski Witchking, częstochowska Vena Valley, krośnieński Ciryam oraz słowacki Ravenclaw w roli otwieracza. Koncertowi patronuje Darkplanet.
Prawie dwa lata z rejestracją materiału na nowy album zmagali się członkowie brytyjskiego Primitive Graven Image. Nic dziwnego, poprzednia płyta blackmetalowego kwartetu o prymitywnym cmentarnym image'u - "Traversing The Awesome Night" zyskała sporo nadspodziewanie dobrych recenzji. Na muzykach zespołu naturalnie spoczęło więc trudne zadanie powtórzenia poziomu debiutu a nawet jego przewyższenia. Wydawnictwo pod tytułem "Celebrating Impending Chaos" jest już gotowe i ma ukazać się na początku 2010 roku. Miksem materiału zajął się Russ Russell mający pod swą opieką kawałki Napalm Death czy Dimmu Borgir.
Diabolical Masquerade to projekt Blackheim'a - muzyka Katatonii. W drugiej połowie lat 90-tych zapragnął on bowiem spróbować sił z black metalem i w tym celu powołał do życia ten projekt.
Zespół Ravenville powstał w listopadzie 2002 roku z inicjatywy Michała Trawy (perkusja) i Marcina Wasilewskiego (gitara elektryczna). Początkowo grupa nosiła nazwę Night Walk Angel. Przez następne dwa lata, już pod szyldem Ravenville, zespół funkcjonował w Pionkach, występując także na scenach w miejscowym Domu Kultury, Garbatce, Radomiu i Kozienicach na przeglądzie San Lo Remo, gdzie zajął drugie miejsce. Na jesieni 2004 roku Ravenville zawiesił działalność.