Marcus Winter, który nagrywa muzykę wraz z zespołem, pod swoim nazwiskiem jest bardzo płodnym artystą. Ledwo, zeszłą jesienią, ukazał się jego poprzedni album „Pale Horse”, a już mamy nową płytę " Fire Rider" i to zawierającą aż szesnaście kawałków. A w międzyczasie pojawił się jeszcze best of w postaci „Looking Back”. Jest więc nad czym się pochylić.
Bodyguerra to niemiecki projekt rockowy, który należy do starszego pokolenia, mogącego wspominać stare dobre czasy. Nie znaczy to jednak, że nie mają czego zaproponować nowym odbiorcom. Ich płyta „Fire & Soul” ukaże się 15 października nakładem Fastball Music i zawiera sporą dawkę rocka o różnym natężeniu.
Długi tytuł drugiej płyty Bal-Sagoth „Starfire Burning Upon The Ice-Veiled Throne Of Ultima Thule” to dopiero początek do długich tytułów utworów i całej masy tekstu, który w okładce kasety Mystic Productions naściubiony jest tak drobnym maczkiem, że przeczytanie go to jest większy wyczyn, a i tak cały się nie zmieścił. A w środku wciąż trwają wielkie wojny, wojownicy prześcigają się w męstwie, królowie w intrygach, a kraje przeżywają dni swojej chwały lub właśnie chylą się ku upadkowi. Dzieje się to w odległych miejscach i czasach wyimaginowanego świata, gdzie ścierają się wielkie potęgi, a tego wszystkiego możemy być świadkiem dzięki staraniom Bal-Sagoth.
„Atlantis Ascendant” to kolejna międzygalaktyczna opowieść jaką serwuje nam Bal-Sagoth. Wydaje się, że wszystko dzieje się w odległej przyszłości, a zaczyna się słowami: „Long ago, before the Third Great Cataklysm reshaped the face of creation…” Ciężko więc stwierdzić gdzie my właściwie jesteśmy. Trzeba więc teleportować się w oderwany od znanej nam czasoprzestrzeni świat i odlecieć wraz z nietuzinkową i absolutnie wyjątkową, łączącą black z power metalem, muzyką Bal-Sagoth.
Zawsze szli naprzód, zawsze byli o krok przed wszystkimi. Każdy ich album to było nowe otwarcie, wkroczenie w inny wymiar. Nie inaczej było z czwartą płytą Emperor „Prometheus – The Discipline Of Fire & Demise”. Jest inna od wszystkiego co było dotychczas, a jednocześnie jest to Emperor w pełnej krasie. Szybki i ostry, a jednocześnie symfoniczny i melancholijny.
Zazwyczaj zespoły tworzące muzykę instrumentalną parają się stylami określanymi jako progressive, post albo art. Rzadko spotyka się heavy metal bez wokalu, a tak jest w przypadku wrocławskiego Gebbeth. Wgłębiając się jednak w internetowe wieści o tej formacji, można odnieść wrażenie, że brak wokalisty nie jest świadomym wyborem, a sytuacją wymuszoną przez życie. Gebbeth bowiem miał wokalistę i szuka wokalisty.
Po kilku demach i splitach, w 2009 roku, portugalska Cripta Oculta wydała swoją pierwszą płytę. "Sangue Do Novo Amanhecer" to prawie godzinna dawka leśnego black metalu, która ukazała się najpierw w pięciuset kopiach na płycie, a następnie na kasecie w trzystu egzemplarzach. Wydanie kasetowe ma inną okładkę od płyty i ją właśnie załączam jako ilustrację, ponieważ tą wersję opisuję, a dokładnie kopię numer 103. Wydawcę natomiast podałem tego, który rozpowszechnił płytę, za kasetę bowiem jest odpowiedzialne Sabbath's Fire Records.
Białostocki Notrhern Plague zadebiutował w 2011 roku wydaną we własnym zakresie EPką „Blizzard Of The North”. Wprawdzie niedane mi było się z nią zapoznać, ale czytałem pozytywne opinie, a chyba największym dowodem uznania jest zainteresowanie niemieckiej Folter Records, dzięki której na początku roku ukazał się ładnie wydany digipack, dumnie zatytułowany „Manifesto”.
Amerykańska formacja The Crüxshadows powraca z nowym albumem studyjnym, zatytułowanym "As the Dark against My Halo". Krążek ukaże się już 3 sierpnia nakładem wytwórni Wishfire Records. Mocny, taneczny i długo wyczekiwany album The Crüxshadows jest pierwszym długogrającym krążkiem grupy od 5 lat. W 2007 roku ukazała się ostatnia płyta formacji, "Dreamcypher". The Crüxshadows zostało założone w 1992 przez Rogue’a (Virgil Roger du Pont), Seana Flanagana i Tima Curry’ego. Ich muzyka tworzy oryginalną mieszankę - jest mroczna, ale równocześnie taneczna i dynamiczna.
Długo czekałem na ten album, lecz kiedy tylko doszedł, nie mogłem się od niego oderwać. Projekt Rosa Rubea i “The Fire and the Rose” jest muzycznym poszukiwaniem Danieli Bedeski, sopranistki z Camerata Mediolanense, mistrza elektroniki Pino Carafa, który także wcześniej współpracował z Cameratą oraz wiolonczelisty Zeno Gabaglio i pianisty Marco Bosio. Album został nagrany i zmiksowany przez Maca Lottiego w Jacuzi Studio w Mediolanie jeszcze w 2010 roku, lecz dopiero na początku tego roku ujrzał światło dzienne.
Neoklasyczny projekt Rosa Rubea współtworzą Daniela Bedeski oraz Pino "SynthEthic" Carafa i Pavor Nocturnus, którzy podobnie jak sopranistka wcześniej współpracowali w zespole Camerata Mediolanense. Daniela i Pino są od dawna aktywni na undergroundowej scenie w Mediolanie i mają bardzo szerokie doświadczenie muzyczne. Razem z nimi w Rosa Rubea pracuje utalentowany wiolonczelista Zeno Gabaglio (Frankie Hi NRG, Les Jumeaux Discordants, Paolo Saporiti) i pianista Marco Bosio.
Power metalowy zespół Hexfire ogłosił na swojej stronie oficjalną datę
premiery debiutanckiego album zatytułowanego "The Fire of Redemption". Krążek ukaże się 8 listopada (USA) oraz 11 listopada (Europa i Azja) za pośrednictwem wytwórni Nightmare Records oraz Sony/Red Distribution.
Polski power metalowy zespół Hexfire ogłosił na swojej stronie podpisanie kontraktu z amerykańską wytwórnią Nightmare Records. Ich debiutancki album zatytułowany „The Fire of Redemption” będzie dostępny w sprzedaży w USA, Europie oraz w Azji. Jak zapowiada Jakub Liszko, jeden z założycieli zespołu, dokładna data ukazania się płyty zostanie podana w przeciągu miesiąca, jednak można się spodziewać, iż będą to okolice listopada tego roku.
Już 4 marca pojawi się najnowszy, czwarty album Chrisa Cornera i jego IAMX. Płyta poprzedzona będzie singlem "Ghosts of Utopia", który wydany będzie 25 lutego. IAMX wyrusza w trasę koncertową Fire and Whispers i 16 kwietnia pojawi się w warszawskim klubie Stodoła. Grupa jest niekwestionowanym objawieniem sceny elektronicznej ostatnich lat. Wydane dotychczas albumy "Kiss + Swallow", "The Alternative" oraz "Kingdom of Welcome Addiction" natychmiast przeszły do kanonu lektur obowiązkowych elektroniki spod znaku alternative i indie. Sukces płyt ma szansę powtórzyć mający ukazać się wkrótce czwarty krążek.
Już jutro, w środę 21 kwietnia w warszawskim klubie Stodoła wystąpi amerykańska grupa A Fire Inside (A.F.I). Jest to pierwszy a zarazem jedyny koncert Kalifornijczyków w naszym kraju promujący ich najnowsze wydawnictwo Crash Love. Jako support dla gwiazdy melodyjnego punk-rocka wystąpi formacja Ocean. Jest to zespół rockowy, którego muzyka pełna jest kontrastujących ze sobą klimatów muzycznych, od prostych rockowych riffów, przez quasi-jazzowe tematy gitarowe aż po
ścianę gitarowego zgiełku, zyskała sobie wielu fanów. Bilety na środowy koncert można nabyć jeszcze na stronach:
www.ticketonline.pl, www.eventim.pl, www.ticketpro.pl, www.shortcut.pl, a
także w kasie Klubu Stodoła.
W piątek 9 kwietnia informowaliśmy Was o tym, że amerykańska grupa A Fire Inside spotka się ze swoimi fanami w warszawskim EMPiKu. Agencja Go Ahead poinformowała właśnie o dowołaniu tego spotkania ze względów organizacyjnych (skrócenie przez zespół czasu przewidzianego
na promocję). Przypomnijmy, koncert AFI odbędzie się 21 kwietnia stołecznym klubie Stodoła. Kalifornijczycy wystąpią w naszym kraju po raz pierwszy w ramach promocji swojego najnowszego wydawnictwa - albumu Crash Love, którego premiera nastąpiła w wrześniu 2009 roku.
Koncert kalifornijskiej grupy AFI (A Fire Inside) już za niespełna miesiąc. 21 kwietnia w warszawskiej Stodole fani będą mogli zobaczyć swoich ulubieńców w akcji. Polski fan club AFI planuje przeprowadzenie podczas koncertu kilku akcji, które mają sprawić, że warszawski występ AFI pozostanie na długo w pamięci zarówno zgromadzonych tam osób jak i członków zespołu. Wielbiciele zespołu chcą wywołać grupę na scenę wspólnym odśpiewaniem utworu "Miseria Cantare" i przywitać ich słowami "Welcome to Poland" wypisanymi na fladze naszego kraju. Następnie w trakcie utworu "On The Arrow" Stodoła ma się wypełnić morzem biało-czerwonych światełek. Z pewnością wszystkie te akcje będą stanowiły niesamowity widok i uświetnią występ Amerykanów. Zespół AFI odwiedzi Polskę w związku z promocją swojego najnowszego krążka "Crasch Love". Organizatorem koncertu jest agencja Go Ahead.
Wszystko wskazuje na to, że 21 kwietnia przyszłego roku fani Kalifornijczyków z A Fire Inside będą mogli zobaczyć swoich ulubieńców w akcji. Do koncertu dojdzie za sprawą agencji Go-Ahead w warszawskiej Stodole. Grupa powstała na początku lat 90-tych. Zespół założyło trzech kolegów ze szkoły: Dave Havok (śpiew), Mark Stopholese (gitara) i Vic Charker (bas). Grupa na jakiś czas zawiesił działalność (oficjalnie przestał nawet istnieć), aby po latach powrócić na scenę w odmienionym czteroosobowym składzie. Styl grupy ewoluował od hardcore punku poprzez death-rock i goth-rock, choć muzykę AFI klasyfikowano jako horror-punk lub gothic-punk. Obecnie, ta niezwykle popularna grupa ze Stanów Zjednoczonych specjalizuje się w alternatywnym rockowym graniu. Formacja odwiedzi Polskę w związku z promocją najnowszego wydawnictwa "Crash Love".
7 sierpnia tego roku trafi do sprzedaży kolejny długograj pomorskiego Behemotha. Premierę albumu "Evangelion" poprzedzi singiel "Ov Fire And The Void" w który od wczoraj można wsłuchiwać się dzięki oficjalnemu MySpace zespołu. Profil Behemotha, na potrzeby wydawnictwa, przeszedł kompletną graficzną metamorfozę, począwszy od tła po specjalnie przygotowaną na tę okazję sesję zdjęciową z Nergalem, Orionem i Inferno w rolach głównych. Za design witryny odpowiada Daniel Hofer z Archetype Design, front i wnętrze płyty grafikami stylizowanymi na ryciny wykonał Tomasz Daniłowicz.
13 czerwca zapowiada się dniem niezwykle obfitującym w wydarzenia muzyczne w Polsce. Jednym z takich eventów będzie bez wątpienia impreza Blood Fire Death Festival w klubie Wiatrak w Zabrzu. Gwiazdą wieczora będzie niemiecka formacja Nargaroth. Wsparcia udzielom im Czesi z Vesny oraz trzy polskie składy: bytomski black metalowy Dimidium Mei, Szczecinianie z Northwail oraz pochodzący z Rybnika zespół Deneb. Wydarzeniu patronuje DarkPlanet.
23 marca nakładem Earache Records ukaże się debiutanckie DVD szwedzkiego Cult Of Luna zatutułowane "Fire Was Born". Wydawnictwo jest zapisem koncertu, który odbył sie w londyńskiej La Scali 1 lipca 2008 roku. Oprócz samego koncertu do DVD bedzie dołączona druga płyta, na której zamieszczony będzie wywiad z Johannesem Perssonem (gitara elektryczna) oraz Andersem Teglundem (instrumenty klawiszowe), gdzie muzycy odpowiadają na pytania fanów z całego świata. Na drugim krążku znajdą się także clipy do utworów "The Watchtower", "Leave Me Here" oraz "Back To Chapel Town".
Przez lata Vai zdołał przyzwyczaić publikę do swojej oryginalnej osoby jak i do bardzo eksperymentalnego i osobistego podejścia do pisania muzyki. Mimo to na muzyku ciążyło piętno krążka "Passion And Warfare", które to było nie tylko przełomem w karierze, ale chyba najbardziej eksponowało potencjał tego gitarzysty. Kolejne płyty "Sex & Religion" oraz "Alin Love Secrets" choć technicznie fenomenalne to nie okazały się aż takim sukcesem jak "Passion…".
Czwarta pełna płyta Bathory to kamień milowy w muzyce metalowej. Pierwsze trzy płyty poniekąd przetarły szlaki dla nurtu zwanego black metalem - było proste, agresywne, wychwalające rogatego. Wraz ze swoją trzecią płytą Quorthon przeniósł się o jeden poziom wyżej.
Spośród wszystkich zespołów pałających się sludge metalem twórczość Pelican najbardziej mi odpowiada. Nigdy nie potrafiłem się w pełni przekonać do twórczości Isis czy Neurosis, choć szanuję te zespoły za to co tworzą.
Zapewne każdemu z nas zdarzyło się słuchać albumu, który nawet po n-tym przesłuchaniu był niestrawny, a mimo to intrygował. Nigdy nie byłem entuzjastą black metalu, a sposób setek wydawnictw jedynie kilka z nich potrafiło zrobić na mnie naprawdę dobre wrażenie i to raczej ze względu na klimat i nowatorskie podejście do muzyki niż ze względu na wysoki poziom instrumentarium. Emperor od zawsze był zaliczany do ścisłej czołówki gatunku i był uznawany za zespół, który każdym swoim wydawnictwem przesuwa jakieś granice.