Z twórczością Jonathana Carrolla spotkałam się dwanaście lat temu. Wpadł mi wtedy w ręce zbiór opowiadań “Upiorna dłoń”. Nie jestem miłośniczką tego krótkiego gatunku literackiego, ale po przeczytaniu opowiadania “Zmęczony anioł” od razu wiedziałam, że znalazłam niezwykle oryginalnego pisarza, dzięki któremu wyruszyłam na pogranicze rzeczywistości i magii. W ciągu kilku miesięcy przeczytałam wszystkie dzieła Carrolla przetłumaczone na język polski, a potem rozpoczęło się wielkie oczekiwanie na jego kolejne powieści.
“Kobieta, która wyszła za chmurę” to dobra pozycja, jednak nie sądzę, bym do niej często powracała. Z całego tomu najbardziej zaciekawiły mnie opowiadania: “Pół kroku od furii”, “Nic do oclenia” oraz “Dom na wyżynie”. W każdym z nich z pozoru zwyczajni ludzie doświadczają niezwykłych przemian i uczestniczą w wydarzeniach, które całkowicie zmieniają ich życie. Jonathan Carroll wciąż świetnie potrafi pisać o związkach między ludźmi, o problemach w budowaniu zaufania i oddaniu się drugiemu człowiekowi. Każdy z jego bohaterów skrywa jakąś tajemnicę, a w ich życiu nic do końca nie jest takie, jakie może się z początku wydawać.
Świat w opowiadaniach Carrolla jest pełen tajemnic, magii i łamigłówek. I choć tematyka jego tekstów jest różnorodna, to pisarz po raz kolejny wraca do swoich charakterystycznych i ulubionych motywów - baśniowy i boski świat łączy z realizmem i skupia się na mrocznej naturze człowieka, na jego marzeniach, wstydliwych sekretach i pragnieniach. Okładka książki nie zachwyca, ale naprawdę warto po nią sięgnąć.
Wydawnictwo: Rebis (2012)