Będąc w swojej bibliotece całkiem bezwiednie wyciągnęłam spomiędzy innnych książek właśnie tą. Nie wiem, co pierwsze w niej przykuło moją uwagę, tytuł czy okładka przedstawiająca uwodzenie Ledy przez olbrzymiego łabędzia?
9 października nakładem Roadrunner Records ukaże się trzeci album Trivium pt. "The Crusade". Jeśli dobrze poszukacie w sieci znajdziecie świeżutki kawałek kwartetu zatytułowany: "Detonation". Ponadto na początku października ukaże się pierwszy oficjalny singiel zespołu pt. "Anthem (we are the fire)". Na krążku znjadziecie także klip i fragmenty zdjęć sesji nagraniowej "The Crusade". Album nagrany został w AudioHammer Studio w Orlando. Produkcją zajęli się właściciel studia Jason Suecof oraz wokalista/gitarzysta grupy Matt K. Heafy. Jesienią wspólnie z Iron Maiden wyruszą w trasę po Europie. Jak nieoficjalnie wiadomo do Polski nie zawitają.
Jak mało który zespół, Morbid Angel po wydaniu debiutackiego albumu został wliczony do ścisłej czołówki death metalu. Jakby bowiem nie patrzeć "Altars Of Madness" był jedną zlepszych pozycji w tamtym okresie. Mówi się jednak, że dopiero drugi album weryfikuje prawdziwe umiejętności zespołu.
"Domination" jest czwartym albumem "bogów death metalu" z Florydy i ostatnim nagranym z genialnym wokalistą Davidem Vincentem. Jest to też album, który wzbudził wiele kontrowersji swoją zawartością. Morbid Angel zdecydowało się bowiem na zastosowanie pewnych nowinek, które nie pojawiały się na poprzednich albumach.
Czy kiedykolwiek wyobrażaliście sobie jak wygląda najbardziej pokręcona muzyka jaką można stworzyć? Czy wyobrażaliście sobie jakby brzmiał zespół, gdyby usiłował połączyć wszystkie style ambitniejszej muzyki? Czy sądzicie, że Spiral Architect gra muzykę niezrozumiałą? Czy The Dillinger Escape Plan stosuje podziały rytmiczne z kosmosu rodem? Czy Biomechanical lub Carnival in Coal to zespoły skrajnie eklektyczne? Jeśli ktoś tak uważa to może zakończyć czytanie tej recenzji w tym miejscu. Jeśli ktoś z Was nie jest otwarty na muzykę, to tym bardziej niech zakończy czytanie tego artykułu.
Warszawski zespół Riverside po wydaniu w 2003 roku debiutanckiej (nie licząc EPki i dema) płyty "Out Of Myself" napełnił polskich fanów nadzieją, że oto mamy zespół progresywno rockowy na skalę jeśli nie światową, to choć europejską. "Second Life Syndrome", który nagrano w Serakos Studio w 2005 roku potwierdza doskonałą klasę zespołu i sprawia, że Riverside stawiany jest na równi obok takich sław jak choćby Opeth.
Dla wielu fanów muzyki metalowej Opeth jest zespołem - ikoną, muzycznym fenomenem, który raz po raz przesuwa granice death metalu. Nawet niewiele jest zespołów, które odważają się na podążanie drogą Opeth, bo to nie lada wyczyn - przykładem może być Novembre czy polski April Ethereal. Z każdą jednak płytą Opeth odchodzi coraz bardziej od klimatycznego death metalu na rzecz bardziej progresywnych motywów i wplatania elementów rocka lat 70tych.
Po wydaniu trzech albumów, Megadeth szybko stał się czołowym zespołem thrashmetalowym. Niestety ani "Killing Is My Business..." ani "Peace Sells..." ani "So Far So Good..." nie były albumami, które wnosiły cokolwiek do gatunku. Płyty te obok dokanoń Metallicy czy nawet Slayera wypadały dosyć blado, a główną przyczyną tego było niewątpliwie brzmienie tych albumów. Co więcej - ani Poland ani Young nie byli gitarzystami tej samej klasy co choćby Hammett.
Wow! Rok 2005 był wyjątkowo suty w dobre wydawnictwa muzyczne, by wspomnieć choćby Nevermore, Sieges Even, Nile, Opeth. Na tym poletku pojawił się jednak zespół, który już zdążył namieszać, a zapewne nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Biomechanical, bo o nim mowa, wydając swój drugi album pokazuje, że zespół nie musi się zamykać w ramach jednego stylu i możliwe jest połączenie zupełnie niepokrewnych ze sobą nurtów metalowych. Muzykę Biomechanical najprościej byłoby określić mianem progmetalu, ale byłoby to duże uproszczenie.
Aphex Twin - pseudonim artystyczny brytyjskiego muzyka Richarda D. Jamesa. Jest to jeden z najbardziej znanych przedstawicieli muzyki elektronicznej.
Khanate (Chanat) - amerykański zespół grający drone doom. Powstał w 2000 roku. Jego członkami są James Plotkin, Alan Dubin (przedtem OLD), oraz Tim Wyskida (Blind Idiot God, Manbyrd) i Stephen O'Malley. Brzmienie zespołu jest bardzo powolne i surowe, piosenki mają czesto ponad 10 minut. Posiadają też bardzo nietypowe sygnatury czasowe, a niekiedy nie mają jej wcale. Całości dopełnia ostry, ochrypły i przenikliwy głos wokalisty, który jest bardzo nieprzyjemny (zarówno dla słuchacza i prawdopodobnie również dla Dubina). Khanate bierze elementy z bluesa, hard rocka i doom metalu. Nazwa pochodzi od chanatu.
Nile bardzo szybko zapracowało sobie na miano nowych bogów death metalu, prezentując umiejętne połączenie brutalnego, technicznego death metalu oraz motywów egipskich granych na przeróżnych, dziwacznych instrumentach. Po oszałamiającym sukcesie "In Their Darkened Shrines", które praktycznie z miejsca okrzyknięto kamieniem milowym death metalu, zaczęto głośno mówić o tym, że Nile się wyeksploatowało, że brakuje pomysów na nowy album. Co więcej - zespół opuścił Tony Laureno, który nagrał fenomenalne partie perkusji na "In Their Darkened Shrines", oraz basista Jon Vesano. Nowym nabytkiem zespołu okazał się George Kollias, który stukał w bębenki w Nightfall.
Kotiteollisuus - fiński zespół, którego nazwę można przetłumaczyć jako "przemysł domowy", czyli chodzi tutaj o sprzęty użytku domowego czy też rodzimą gospodarkę - ta kwestia pozostaje sporna. Swoją działalność artystyczną rozpoczęli w roku 1991 w mieście Lappeenranta. W roku 1993 ukazała się pierwsza kaseta demo "Hullu Ukko Ja Kotiteollisuus"- co można przetłumaczyć jako "szalony stary gejzer i przemysł domowy", taka była też pierwotna nazwa kapeli.
Diva Destruction, zespół prawie w ogóle nieznany nad pięknym krajem nad Wisłą. Zespół grający cold wave, nieco wzorowany na zespolach z lat 80. (Siouxes And The Banshees, Faith And Muse), osobiście jeden z moich faworytów.
Kamelot - amerykańska formacja power metalowa powstała w 1991 roku Tampie na Florydzie jako projekt gitarzysty Thomasa Youngblooda i perkusisty Richarda Warnera.