Moda na gotyk wraca – widać to nie tylko w ubiorach, gdzie do łask wróciły koronki, czarne stroje i rozkloszowane rękawy, ale równiez w muzyce. Mroczna konwencja ponownie fascynuje – to powrót do stylistyki popularnej w latach osiemdziesiątych, gdy to, co tajemnicze i wręcz zakazane było przedmiotem pożądania, zwłaszcza wśród zbuntowanej młodzieży. Było to widoczne szczególnie na Zachodzie, ale Polskę również to nie ominęło. Warto więc poznać temat z bliska i się przekonać, jaki naprawdę jest gotyk znad Wisły.
Wielbiciele polskiego gotyku z pewnością już teraz ostrzą pazurki na myśl o koncercie zespołu Moonlight, który wystąpi podczas Castle Party 2016. Grupa po kilku latach muzycznego niebytu powraca na scenę. To dla miłośników mrocznego grania duże wydarzenie, z którym wiążą pewne oczekiwania i nadzieje. To również dobry moment na sentymentalną podróż i przypomnienie sobie, jak to wszystko się zaczęło...
Muzyka z ciemnej strony mocy to przede wszystkim rock gotycki, pomimo, że jej korzeni należy się dopatrywać także w post punku i nurtu cold wave. Tak naprawdę żaden ze współczesnych gatunków muzycznych nigdy by nie zaistniał, gdyby nie pojawił się kiedyś rock‘n’roll. To od niego wszystko się zaczęło, to on dał podwaliny do powstania nie tylko innych odłamów muzyki, opierających się na brzmieniu gitar i perkusji, ale stał się także swoistego rodzaju kuriozum kulturowym.
Muzyka gotycka w Polsce prawdopodobnie przez długi czas byłaby w cieniu, gdyby nie działalność i aktywność dziennikarska tragicznie zmarłego Tomasza Beksińskiego. To właśnie on spopularyzował rocka i nurt gothic w kraju nad Wisłą oraz przyczynił się do wzrostu znaczenia subkultury gotów.
Wizerunek gotyku jest teraz tak powszechny w kulturze popularnej, że można mówić o jego zamazywaniu się. W jakimś sensie można nawet twierdzić, że popularny wizerunek kultury gotyckiej graniczy z brakiem szacunku dla niej. Sam fakt, że wampiry są teraz postrzegane jako symbol seksu przez ludzi, którzy boją się zasnąć samemu w ciemnym pokoju jest więcej niż wystarczającym powodem, dla opisania dlaczego Saga Zmierzch jest po prostu szkodliwa.
Frankenstein i hrabia Drakula to dzisiaj postacie kultowe. Spotkać je można w wielu filmach (niekoniecznie horrorach) czy nawet bajkach dla dzieci. Popkultura jednak w dużej mierze zniekształciła prawdziwy obraz obu postaci, a tym samym obraz samych powieści, z której pochodzą. Tak, jak wiemy, że Batman to naprawdę Bruce Wane, milioner, który nocami ratuje mieszkańców Gotham City, tak wiemy, że Frankenstein to potwór ze szwami na całym ciele, a jedyny dźwięk, który z siebie wydaje, to coś na kształt: „Buuu…”. Myśląc o Frankensteinie, wielu z nas ma przed oczami nikogo innego, jak słynnego lokaja rodziny Addamsów, Lurch’a.
Kiedy świat obiegła wiadomość o planie ekranizacji kultowej powieści Susanny Clarke - “Jonathan Strange i Pan Norrell”, nie trzeba było długo czekać na odzew świata literackiego. I tak z okazji swojego dwudziestolecia Wydawnictwo Mag postanowiło wznowić książkę w jednotomowym wydaniu w rewelacyjnej serii “Uczta Wyobraźni”. Stacja The BBC zaplanowała nakręcenie mini serialu, sześcioodcinkowej adaptacji powieści Clarke. Skala przedsięwzięcia jest ogromna: za całokształt dzieła filmowego odpowiadać będzie Toby Haynes, planowana jest masa efektów specjalnych. Jednak z całym szacunkiem dla producentów - nic nie jest w stanie równać się z dziełem Susanny Clarke, która skonstruowała niezwykły kolaż gatunkowy. “Jonathan Strange i Pan Norrell” to wiktoriańska powieść z elementami fantasy, książka społeczno - obyczajowa, przedstawiająca alternatywną wizję historii.
Wielkimi krokami zbliża się tegoroczna, jedenasta już, odsłona Wrocław Industrial Festival, który odbędzie się w dniach od 8 do 11 listopada. Na imprezie nie mogło zabraknąć gwiazd industrialnej estetyki, jak i wykonawców otwierających przed nurtem nowe perspektywy. Niekwestionowanym headlinerem tegorocznej edycji jest amerykański wszechstronny artysta Boyd Rice, twórca grupy NON – jednej z najważniejszych i najbardziej wpływowych formacji w dziejach nurtu.
Pomimo przyjętych oglądów o ponurym i ckliwym brzmieniu kapel z pod znaku metalu gotyckiego onieśmieliłam się po raz kolejny zajrzeć na ową scenę. I tutaj spotkała mnie miła niespodzianka w postaci albumu meksykańskiego składu Anabantha, którego muzyka zupełnie nie odzwierciedla mego dotychczasowego przekonania o nadętości i ceremonialnym pesymizmie tejże muzyki.
Zdefiniowanie kultury gotyckiej jest niezwykle skomplikowane a okreslenie kogos Gotem tylko dlatego, że ubiera się na czarno, lubi mrok i cmentarze, jest bardzo typowe aczkolwiek błędne.
Ostatnio coś zrobiłam...I nawet samej mi się spodobało, choć nie zawsze tak jest.
Od niedawna ASmoda ma NOWY sklep. Do tej pory wszyscy kojarzyli nasze ciuchy "cybergotycko"..a to nie wszystko...pojawiła się "Rękawiczarnia ASmoda"...
Widowiskowość
objawia się na wiele sposobów. Pospolita i "powszechna"
ulica także może stać się sceną, zwykli
ludzie - aktorami. Jednak jest takie "widowisko", w którym
podział na scenę a rzeczywistość jest zatarty,
zbyt płynny, a jej uczestnicy to nie aktorzy, ale też nie
zwykli ludzie. Aktorem jest każdy z nas, ale oni, by się
wyróżnić, dysponują szczególnymi
skłonnościami. Te niebanalne predyspozycje wpisane w
osobowość jednostki charakteryzują w większości
konkretną grupę ludzi w określonym przedziale
wiekowym.
Termin subkultura bywa rozmaicie definiowany. W naukach społecznych był pierwotnie używany w odniesieniu do grup spatologizowanych, pozostających w konflikcie ze społeczeństwem. W tym ujęciu subkultura była pojmowana jako coś "niższego", gorszego. W tym znaczeniu mówiono o subkulturach przestępczych lub o subkulturach gangów młodzieżowych.
Terminy "gotyk", "goth" są często używane zamiennie z określeniami o szerszych znaczeniach, które nie mają polskich odpowiedników: jak "Dark Culture", "Dark Independent". Znane są one pod nazwą "Subkultury Gotyckiej”. Zdefiniowanie tych pojęć jest trudne, gdyż mimo długiej historii oraz odciśnięcia się w muzyce, literaturze i filmie opierają się one jednoznacznym definicjom.
Subkultura Cyber odsyła nas do całościowo pojętej kultury
cyber, która to zrodziła się z pędu za nowoczesnością i komputeryzacją. Nazwę "cyber" (czy też coraz popularniejszym jego synonimom "cybergoth" i "cybergotyk") nadano
młodzieżowej grupie interesującej się zarówno gotykiem jak i elektroniką. W Polsce
nie ma jeszcze klubów przystosowanych specjalnie dla tej subkultury są za to
cykliczne imprezy muzyczne.
Gothic Lolita, albo inaczej GothLoli należy do podkategorii stylu i mody "lolita" (Lolita Fashion), zapoczątkowanej przez młodych Japończyków. Etymologia nazwy jest natomiast bardzo europejska. Drugi człon to zdrobnienie imienia Dolores, które zyskało popularność i zupełnie nowy wydźwięk po wydaniu słynnej "Lolity" Nabokova.