Elegis to death metalowy projekt, którego głównodowodzącym jest Baron, prowadzący również blackowy ProFanatism. „Hail To The Tyrants” jest pierwszym materiałem, który wydał pod tą nazwą, w 2014 roku i własnymi nakładami. Dwa lata później to demo uzyskało drugie wcielenie za sprawą Heerwegen Tod Productions, które wydało je na kasecie wraz z albumem „Astral Enigma” zespołu Immemoratus. Z tej okazji dwa kawałki zostały nagrane na nowo i umieszczone jako bonus tracki.
Immemoratus to pierwszy projekt Łukasza Muschiola znanego bardziej z Radogost, który tu występuje pod pseudonimem Aeon i prezentuje zupełnie inną jazdę, bo złożoną z mosiężnego death metalu. „Astral Enigma” to jego pierwsza i zarazem jedyna płyta pod tym szyldem, wydana w 2007 przez Heerwegen Tod Productions. Ta sama wytwórnia wznowiła nakład w 2016 roku, ale tym razem na kasecie i w towarzystwie dema „Hail To The Tyrants” zespołu Elegis.
„Astral Plane” to jedyne demo black metalowego projektu z Kalifornii Twilight Abyss. Nie wiem czy zespół istniał długo, ale wypuścił tylko trzy numery, w tym cover angielskiego Old Forest. Płyta została wydana własnym sumptem, a po jedenastu latach nakład został wznowiony, z inną akładką i pod szyldem D-Trash Records. Ja jednak posiadam tą pierwotną wersję.
Zmienił się Tiamat przez rok od wydania swojej pierwszej płyty. Nie tylko połową składu, ale też jakością muzyczną. "The Astral Sleep” to płyta wprowadzająca zespół w jego późniejszą charakterystyczną nastrojowość. Z dzisiejszego punktu widzenia jest to również album przejściowy, jakby jego autor właśnie się przepoczwarzał. Swoje uroki jednak na pewno posiada.
North powstał w Toruniu w 1992 roku i w początkowych latach swojej działalności parał się mrocznym i leśnym black metalem. Ich pierwszy album poprzedzają trzy demówki, z których pochodzi większość kawałków zawartych na „Thorns On The Black Rose”. Materiał ten został wydany przez kielecką Astral Wings Records na płycie i kasecie i na obu tych wersjach jest zupełnie inna kolejność utworów. Ponieważ ja mam to na kasecie poniżej podaję taką właśnie tracklistę.
Hugo Race - australijska gwiazda bluesa i współzałożyciel legendarnego zespołu Nicka Cave’a Bad Seeds wystąpi 20 listopada we wrocławskim klubie Firlej. Artysta będzie promować swoją najnowszą płytę. Hugo Race to wokalista, muzyk, poeta i producent. Urodził się w Melbourne, jednak liczne podróże uczyniły z niego „obywatela świata“. Wraz ze swoim zespołem The True Spirit i wieloma projektami pobocznymi, Hugo porusza się w swojej własnej niszy, gdzieś pomiędzy rockiem, eksperymentem i psychodelią. Jego utwory zanurzone są we współczesnej popkulturze, jednak wyrastają z rock'n'rolla, soulu i delta-bluesa czy awangardowej elektroniki.
Zapraszamy na VI edycję metalowego festiwalu Krushfest. Impreza odbędzie się 27 września 2014 roku w Jaśle. W tym roku na krushfestowej scenie zobaczymy polski death metalowy zespół Vader, który jest legendą muzyki metalowej na świecie. Oprócz gwiazdy wieczoru pojawi się również zespół Vesania, którego członkowie znaleźli się w składzie kilku rozpoznawalnych na całym świecie zespołów, takich jak Dimmu Borgir, Vader, Behemoth oraz Decapitated. Na festiwalu zagrają również: organizator imprezy zespół Krusher, black/death metalowy Thy Disease oraz zespoły Astral Queen i Soundscape. Patronat medialny nad Krushfest 2014 objął serwis DarkPlanet.
Na 11 i 12 marca w poznańskim klubie Blue Note została zaplanowana impreza poświęcona grupie Turbo. Pierwszy dzień zacznie się występem węgierskiej grupy Crossholder, po
nich zagrają Riotgod ze Stanów Zjednoczonych (zawierający sekcję
rytmiczną Monster Magnet), następnie na scenę wejdą Astral Doors ze
Szwecji, a jako ukoronowanie tego dnia specjalny koncert dadzą
mistrzowie Turbo. Drugi dzień otworzą Deleted z Poznania, po nich wystąpi warszawski
sekstet At The Lake, następnie solo z akompaniamentem gitary zaśpiewa
Tomasz Struszczyk, czyli wokalista Turbo, a gwiazda tego dnia, po raz
pierwszy w Poznaniu, to legenda rocka progresywnego - Iron Butterfly ze
Stanów Zjednoczonych.
Władcy zwykle miewają następców, czasem nawet kilku, ale prawowity jest
tylko jeden - tak jest w przypadku cesarza metalowej wokalistyki
Ronniego Jamesa Dio i Nilsa Patrika Johanssona, frontmana szwedzkiej
grupy Astral Doors, która, długo oczekiwana w Polsce, po raz pierwszy wystąpi w stołecznej Progresji już w sobotę 10 marca.
Wcześniej zagrają Amerykanie z Riotgod. Przed nimi wystąpią Węgrzy z
Crossholder, których debiutancki album "Crossholder - In Captivity of
Time" zapewnił im renomę w Europie Środkowej, byli też jedynym
reprezentantem Węgier na głównej scenie Metalfestu w swojej ojczyźnie w
2010 roku. Imprezę otworzy, dawno nie widziany na żywo w Warszawie, zespół At The Lake.
Szwedzki Tiamat, który jest niezwykle popularnym zespołem w naszym kraju już jutro rozpocznie swoją trzydniową wizytę w Polsce. Tym razem grupa da trzy koncerty - najpierw 10 grudnia będzie to Gdańsk, gdzie odbędzie się także specjalne afterparty połączone z jubileuszową edycją TOGa (impreza świętuje 12 urodziny). Dzień później muzycy pojawią się w Warszawie, a 12 grudnia odwiedzą Katowice. Supportować ich będą Orden Ogan oraz szwajcarski Stoneman. Za organizację koncertów odpowiada Knockout Productions.
Końcówka roku 2010 to prawdziwy najazd szwedzkich zespołów na nasz kraj. Kolejny zimnokrwista kapela odwiedzi Polskę już za niecały miesiąc. Tiamat w towarzystwie Niemców z Orden Ogan oraz Stoneman ze Szwajcarii pojawią się na 3 koncertach: 10 grudnia w Gdańskim Centrum Stocznia, 11 grudnia odwiedzi warszawską Progresję a zakończy wizytę w naszym kraju koncertem w katowickim Mega Clubie. Bilety na wszystkie koncerty dostępne w klubach oraz salonach empik, saturn, mediamarkt oraz sieć ticketpro.pl.
Szwedzki Tiamat, który jest niezwykle popularnym zespołem w naszym kraju ponownie u nas wystąpi. Tym razem grupa da trzy koncerty - najpierw 10 grudnia będzie to Gdańsk, gdzie odbędzie się także specjalna jubileuszowa edycja TOGa (impreza świętuje 12 urodziny).
Dzień później muzycy pojawią się w Warszawie, a 12 grudnia odwiedzą Katowice. Supportować ich będą Orden Ogan oraz szwajcarski Stoneman. Za organizację koncertów odpowiada Knockout Productions.
Gdybym miał obstawiać, co się stanie z Tiamat po wydaniu debiutanckiego krążka, to pomyślałbym zapewne, że zespół, tak jak 99% zespołów tamtego okresu, zwyczajnie rozpadnie się. Po tak kiepskiej płycie jaką był "Sumerian Cry" w życiu bym nie pomyślał, że zaledwie w rok potem Szwedzi powrócą z czymś, co okaże się jedną z najbardziej nowatorskich wówczas rzeczy w ciężkim graniu.