Oj, namieszało i nakotłowało się w Sphere ostatnimi czasy. Do tego stopnia, że ze starego składu na placu boju pozostał tylko perkusista Th0rn. Udało mu się jednak zebrać nową ekipę i we wcale nie tak długim czasie od „Homo Hereticus” wypluć z siebie trzecie bluźnierstwo. Bezbożnicy, którzy wspomogli go w tym niecnym procederze to Diego – gitara, Beton z Mesmerized – bas, Iron – gitara i Dawidek na wokalu. Szczególnie ciekawa jest droga do Sphere tego ostatniego. Pogrywał na basie w gotyckim Raincarnation i heavy metalowym Witchking, by ostatecznie porzucić instrument i zastąpić Analrippera.
Lada dzień wypatrywać można trzeciej płyty w dorobku Sphere. Odnowiony, ale nie zbaczający ze swojej ścieżki, zespół zapowiada, że łatwo nie będzie. O "Mindless Mass" rozmawiam z najstarszym ogniwem - perkusistą Th0rnem i ziejącym jadem od niedawna - Dawidem.