„Wilczy metal pogańskiej czerni”. Takie określenie na swoją muzykę zamieścił Venedae w okładce do swojej płyty „Siedem Kamiennych Oblicz”, pośród wielu innych patriotycznych haseł i przedchrześcijańskich symboli. Wojownicy Świętowita postarali się o graficzną i fotograficzną otoczkę dla swojej sztuki, gdyż jej przekaz jest tu co najmniej równie ważny co sama muzyka. A więc kto się nie boi niech stanie do walki: „Miecz wskazuje moją drogę ku krainie wiecznych bojów”.
„…From The Pagan Vastlands” to czwarte demo Behemoth, ale pierwsze profesjonalnie nagrane i wydane przez Pagan Records. Nic dziwnego więc, że postanowiono, w związku z tym, odświeżyć niektóre stare kawałki i pokazać je w nowej odsłonie. Większość jednak to nowa muzyka, a na koniec zaserwowany został cover Mayhem „Deathcrush”. Mayhem widnieje też na koszulce Nergala, a na Baala Immortal. Był to okres kiedy Behemoth hołdował północnemu black metalowi i trzymał się głębokiego podziemia, co wyrażone jest różnymi tekstami: „Black metal is not a trend – it’s a cult!!!” Wszystko to było śmiertelnie poważne.
„Heralds Of Fight” to płyta, która pokazała, że „Forgotten Songs” nie była jednorazowym wybrykiem i Rob Darken kontynuuje samotną, wojenną ścieżkę swojego ambientowo-folkowego projektu. Płyta została wydana przez niemiecką No Colours Records, a polska Old Legend Productions wypuściła ją na kasecie, w którą to wersję udało mi się gdzieś, kiedyś zaopatrzyć.
Od czasu swojego pierwszego demo z 1994 roku zespół The Frozen Autumn stał się nie tylko znany, ale i kultowy na scenie electro-dark wave. "The Fellow Traveller" to tytuł ich nowego albumu, który ukaże się już 3 listopada 2017 roku dzięki wytwórni Matropolis Records. Znajdzie się na nim jedenaście utworów, w tym cover "Loving The Alien" Davida Bowiego.
„The Return Of The Northern Moon” to drugie demo Behemoth, ale pierwsze oficjalne, wydane, w tak samo początkującej, Pagan Records. Młodziutki zespół ciągle się docierał i w stosunku do „Endless Damnation” zaszło sporo zmian. Stare logo trafiło do wewnątrz okładki, a na froncie pojawił się napis, który miał identyfikować Behemoth przez najbliższe lata. Uszczuplił się też skład i zmieniły pseudonimy. Pomorską hordę od teraz tworzyli Nergal i Baal.
Do sprzedaży trafiła ostatnia pula biletów na zbliżający się koncert Graveland w Chorzowie, który odbędzie się już w najbliższą sobotę, 3 czerwca w klubie "Red & Black". Zespół Roba Darkena promuje swój najnowszy, piętnasty album "1050 Years of Pagan Cult" wydany przez Heritage Recordings. Oprócz ikony polskiego black metalu, w Chorzowie wystąpią North, Offence, Silva Nigra i Lęk. Pochodzący z Torunia North to jedna z najstarszych działających w Polsce formacji metalowych poruszających tematykę pogańską.
Właśnie trafiłem na reklamę napoju (dla rozwiania wątpliwości: można go pić za kółkiem i ma nazwę jednego z gatunków drapieżnika), która stara się nakłonić swoich "targerian" do wspomagania się właściwościami z tej puszeczki przy wylewaniu siódmych potów. Najpierw jedna puszeczka za zdrowie szefa w korporacji, a potem druga puszeczka na siłowni lub na ekstremalnych eskapadach sportowych. Czemu o tym wspominam? Chyba dlatego, że z wiekiem i postępem łysienia coraz bardziej mnie to drażni.
Od zarania dziejów Graveland był płodnym zespołem, wypuszczał dużo demówek i nie ograniczał się do jednego wydawnictwa rocznie. W 1994 wyszło duże i znane demo „Celtic Winter”, a jeszcze w tym samym roku ukazała się ich pierwsza płyta „Carpathian Wolves”. Wydała go również debiutująca Eternal Devils z Opola, która, w przeciwieństwie do Graveland, nie rozwinęła skrzydeł. Później było dużo różnych wznowień, ale ja mogę pochwalić się właśnie tą pierwotną wersją kasetową.
Rok po debiutanckim albumie „Carpathian Wolves”, Graveland nagrał swoją drugą płytę „Thousand Swords”. Początkowo wydała go austriacka Lethal Records, ale Darken szybko opublikował materiał w swojej Isengard Productions. Właśnie tą wersję kasetową mam ja. Jest tam informacja, że zespół odcina się od Lethal Records, a realizacja materiału w tej wytwórni było wielkim błędem. Graveland występuje także przeciwko żydowskim korporacjom, takim jak Osmose, Nuclear Blast, demokracji, hardcoreowi i innym wrogom black metalu. A więc wojna!
„Following The Voice Of Blood” to trzecia płyta Graveland, przy której zespół związał się z niemiecką No Colours Records. Rob Darken, standardowo wspomagany perkusyjnie przez Capricornusa, snuje swoją pradawną, zimową opowieść w niezachwianej wierności podziemnemu black metalowi, toczącemu wojnę z całym światem. Ci nieliczni, którzy, w 1997 roku, wytrwali w nienawiści i nie sprzedali swoich ideałów, mogą liczyć na pozdrowienia. Inni muszą szykować się na wojnę, w wyniku, której „floks of black crows will eat the dead bodies of our foes”.
Lord Wind to jednoosobowy projekt Roba Darkena, który powstał jako muzyczna alternatywa dla Graveland. Jak Rob wyjaśnia w okładce, Graveland idzie drogą nienawiści, wojny i ciemności, natomiast Lord Wind pokazuje głębszą stronę jego duszy. Pomysł na tą twórczość zrodził się już wcześniej, ale z braku czasu pierwsza produkcja „Forgotten Songs” ukazała się dopiero w 1995 roku. Wydała ją na kasecie, również należąca do Darkena, Isengard Productions. Rok później, poszerzony o jeden kawałek, materiał wypuściła na płycie amerykańska Full Moon Productions. Ja mam i opisuję tą pierwotną wersję.
To nie Prima Aprilis, Pierwszego kwietnia Riverside rozpoczyna kolejną trasę koncertową promującą najnowszy album „Love, Fear and the Time Machine”, która w naszym kraju obejmie 10 miast. Zespół zaprezentował również nowy singiel będący nową, zremiksowaną wersją „Time Travellers”, a to dopiero początek niespodzianek jakie przygotowaliśmy w 2016.
30 listopada 2015 roku ukaże się „The 6th Extinction”, najnowszy studyjny album Praesepe - zespołu powstałego w Cieszynie, który obecnie stacjonuje w Londynie. Płyta
ukaże się z logo Damned Pages. Najnowsze dzieło zespołu to najprościej mówiąc atmospheric black metal. W muzyce Praesepe słyszalne są jednak echa death, a nawet i doom metalu.
Nie pamiętam już w jaki sposób trafiłem na Sirrah i czy najpierw to gdzieś usłyszałem, a potem kupiłem czy odwrotnie. Pamiętam natomiast doskonale jakie wrażenie wywarło na mnie "Acme". Byłem tym wprost zachwycony i ceniłem jak najlepsze płyty największych zespołów doom czy gothic metalowych. Gdy dziś tego słucham wracają do mnie tamte emocje i mogę tylko potwierdzić, że jest to najwyższej klasy materiał.
Szwedzcy death metalowcy Demonical wyruszą w europejską trasę koncertową razem z kultową black / death metalową formacją Gehenna oraz nowym fińskim zespołem death metalowym I Saw Red. Dziesięciodniowa trasa "Unravel Europe Tour" zawita do pięciu państw, w tym również do Polski - koncert odbędzie się 8 maja 2015 roku w klubie U Bazyla w Poznaniu. Demonical pojawi się również na letnich festiwalach, w tym m.in. na Summer Breeze (Niemcy), Metalhead Meeting (Rumunia) i Barther Metal Open Air (Niemcy).
Dwadzieścia lat od nagrania „Celtic Winter” Warheart Records zdecydowało się podrasować brzmienie i wypuścić ponownie na rynek kultowy, przynajmniej w kręgach miłośników krajowego black metalu, materiał Graveland. Na krążku zamieszczono dodatkowo alternatywną wersję wszystkich utworów z regularnego wydawnictwa, dzięki czemu całość trwa ponad godzinę.
Nareszcie. Inaczej tego ująć nie mogę, jeśli w końcu po ponad dwóch latach zapowiedzi ukazała się kompaktowa wersja wszystkich nagrań amerykańskich deathmetalowców z Timeghoul. Kompletny zbiór nagrań Timeghoul to zaledwie 6 kompozycji, które trafiły na demo "Tumultuous Travellings" z 1992 roku i EPkę "Panaramic Twilight" wydana dwa lata później. Materiały te wydane dotychczas tylko na kasetach za sprawą Dark Descent Records mają szansę trafić do szerszego grona odbiorców.
Pogaństwo, wiara w wielobóstwo i religie pierwotne od lat fascynuje twórców związanych z klimatami death i black. Do tego stopnia, że powstał rodzaj muzyki zwany pagan metalem. Patrząc na okładkę debiutanckiej płyty Iceland, logo, tytuły płyty i poszczególnych utworów, nie może być wątpliwości, że ten zespół związany jest właśnie z tym nurtem. Jeżeli ktoś jednak z tego powodu będzie chciał pominąć ten album bo stwierdzi, że takich zespołów jest mnóstwo i od dawna nic ciekawego nie wnoszą do muzyki to może wiele stracić. „Old Temples Of Pagan Gods” pod dość banalną i niezbyt oryginalną oprawą kryje w sobie bowiem całkiem sporą dawkę intrygującej muzyki na bardzo przyzwoitym poziomie.
Travellers – pod taką nazwą kryje się nowy muzyczny projekt Wojtka Szadkowskiego znanego szerzej z działalności w tak uznanych formacjach jak Collage, Satellite czy Strawberry Fields. Zespół w składzie: Robin – wokal, Grzegorz "sencha atta" Leczkowski – gitary, Krzysiek Palczewski – linie basowe, Wojtek Szadkowski – klawisze, perkusja ukończył niedawno prace nad debiutancką płytą zatytułowaną „A Journey Into The Sun Within”. Równocześnie z ujawnieniem nowego tytułu płyty (pierwotnie tytuł brzmiał „Magic”), zespół pokazał również okładkę oraz zdradził tracklistę.
Od kilku dni za pośrednictwem MySpace pobierać można pierwszy utwór Comfortable Cave Goodbye - nowego projektu założonego i prowadzonego przez Markusa Reinhardta kojarzonego głównie z niemieckim duetem Wolfsheim. Kompozycję pt. "Travel In Time", nagraną wespół z wokalistą Pascalem Finkenauerem, ściągać można pod wskazanym niżej adresem przez najbliższe trzy tygodnie. Jak zdradza Reinhardt działalność jego nowej grupy nie ograniczy się jedynie do opublikowanego w sieci pojedynczego kawałka, były instrumentalista Wolfsheim planuje wypuszczenie większej ilości nagrań, które łączyć będzie po pierwsze brzmienie (100% czysty synthpop), po drugie wydawca - Another Place czyli prywatny label Markusa.
U la la. Tego się nie spodziewałem. Jeszcze niedawno praktycznie nikomu nie znana trójmiejska formacja Proghma-C supportowała takie gwiazdy jak Testament i Meshuggah podczas tegorocznej edycji Knock Out Festival, a teraz wydaje swój debiutancki album "Bar-do Travel" i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że poziom tego wydawnictwa jest naprawdę fenomenalny.
Po kilku mizernych płytach Camel nagrał album, który powinien przywrócić wiarę fanów w kompozytorskie umiejętności muzyków tej formacji. Zawiedzie się jednak ten, kto spodziewa się po tym wydawnictwie powrotu do grania w stylu "Mirage".
Za sprawą wytwórni Indie Recordings 14 kwietnia ukaże się debiutancki album pochodzącej z Norwegii eksperymentalno-noise-metalowej formacji Trinacria. Płyta o tytule "Travel Now Journey Infinitely" powstawała przy współpracy Ivara Bjørnsona z Enslaved oraz Mai S.K. Ratkje i Hild Sofie Tafjord z Fe-Mail. Trinacria reprezentuje bardzo unikatową postać extreme metalu z dużą
dozą elektroniki. Jest abstrakcją rozpatrywalną na dwóch poziomach: muzycznym oraz konceptualnym. Kompozycje na nadchodzącym krążku mają być mroczne i hipnotyczne.