Jak pierdolnęło… To, że aż ho ho. W 2004 roku nowo powstała wytwórnia Redrum 666 wypuściła na świat swoje pierwsze wydawnictwo pod tytułem „Ten Acts Of Death Metal Terror”. Nuklearny wybuch zwiastuje totalną zagładę czynioną przez skonfederowane siły Putridity i Infatuation Of Death.
Krzyki, kwiki, dzikie ryki i pomrukiwania na tle prowadzonych działań wojennych. Tak zaczyna się drugie demo Goatreich 666 „Necro Sarcofagus Insanis”. Wypaczone i bełkotliwe monologi w języku włoskim będą jeszcze wracać powodując uczucie zażenowania, bo czasem jak chce się być tak bardzo groźnym to zahacza się o śmieszność, co w tym wypadku znajduje potwierdzenie. Dobrze chociaż, że pomiędzy tą słowną ekscytacją znajdują się krótkie formy muzyczne.
Po tym jak „Ill-Natured Spiritual Invasion” Galder nagrał prawie sam, bo tylko przy pomocy Gene Hoglana, na „Revelation 666: The Curse Of Damnation” Old Man’s Child znów stał się pełnym zespołem. Powrócili Jardar i częściowo Tjodalv, który wziął udział w nagrywaniu połowy utworów, a na basie zagrał Memnoch, właśnie rozpoczynający karierę w Susperia. Całą muzykę wprawdzie skomponował Galder, ale za to pisaniem tekstów podzielono się demokratycznie.
Goatwar to zespół z kanadyjskiegio Vancouver, który zadebiutował płytą „666” w 1998 roku. Jeszcze w tym samym roku wypuścili kasetowe demo „Indignation Cold Grim Hate”, które, mimo dwudziestu czterech minut i tak jest dłuższe od wspomnianej płyty. Podobnie jak muzyka, produkcja jest głęboko podziemna z jednostronnie kserowaną okładką. Wyszła w stu ręcznie numerowanych egzemplarzach, z czego na moim widnieje liczba 69.
„Hail Satan” to właściwie druga, ale opublikowana pierwsza, płyta Goetia. Wydała ją równocześnie grecka ISO666 Releases na CD, włoska Black Blood Productions na winylu i Apocalypse Production Mittloffa na kasecie wraz z poprzednim albumem „Mare Tenebrarum”. Materiał nie jest długi, więc mieści się na jednej stronie kasety, ale jest to zło wcielone i siła przekazu nie pozostawia żadnych niedomówień.
Początki Kat sięgają roku 1979, kiedy założyli go gitarzysta Piotr Luczyk i perkusista Ireneusz Loth, jednak zalążki jego prawdziwego rozwoju datuje się na 1982, gdy do składu dołączył charyzmatyczny wokalista Roman Kostrzewski. Zespół wyróżniał się kontrowersyjną diabelskością i mrocznym satanizmem, co szybko przysporzyło mu tak fanów, jak i negatywnego rozgłosu. Udało im się zaistnieć na festiwalu w Jarocinie, a następnie nagrać single, które nieuchronnie zbliżały ich do wydania pierwszej płyty „Metal And Hell”.
Destroyer 666 oraz Dead Congregation wystąpią jesienią w trzech polskich miastach. Zapraszamy 3 listopada do krakowskiego klubu Kwadrat, 9 listopada do poznańskiego U Bazyla oraz 10 listopada do warszawskiej Proximy. W roli supportów zaprezentują się: Nocturnal Graves oraz Inconcessus Lux Lucis.
„Neurotic World Of Guilt” to trzecia płyta Thy Disease, na której zespół rozwija swój elektroniczny styl grania death metalu. Pozycja niewątpliwie oryginalna na muzycznej scenie, dobrze jest również z jakością. Pomógł w tym przybyły z Crionics nowy perkusista w zespole, tutaj występujący pod pseudonimem Alize 666, a w przyszłości znany z wielu krakowskich projektów jako Darkside.
Skład tegorocznej Metalmanii przedstawiał się szatańsko i undergroundowo. Na policzenie światowych gwiazd, palców jednej ręki spokojnie by wystarczyło, a mimo to zapowiadało się bardzo obiecująco. Myślę, że dla większości osób część z tych, starych i młodych, zespołów była nowością. Ja sam widziałem wcześniej na żywo tylko pięć kapel z zestawienia, niektórych w ogóle nie znałem. A było ich wszystkich aż dwadzieścia cztery, czyli o dwie więcej niż w zeszłym roku. Plan godzinowy robił wrażenie i już od dawna odliczałem dni, żeby znów pojechać do Katowic na święto muzyki metalowej. Moje święto.
11 września 2015 roku ukaże się kultowy album „666” na nowo nagrany przez Kata & Romana Kostrzewskiego. Zespół udostępnił w sieci utwór „Noce Szatana”. Przez ostatnich kilka lat płyta „666” była niedostępna w oficjalnej sprzedaży, między innymi dlatego, latem 2014 roku Roman Kostrzewski wraz z zespołem zaszyli się w studiu, by ponownie nagrać album. „666” w wersji anno domini 2015 brzmi pierwotnie i dziko, ma w sobie magię wydawałoby się, że zarezerwowaną tylko dla oryginalnych nagrań sprzed blisko trzydziestu lat - ta płyta żyje i kipi energią.
Dwadzieścia dziewięć lat temu, w 1986 roku, zespół zadebiutował płytą "Metal and Hell”. jej polskojęzyczna wersja zatytułowana „666” została wydana w tym samym roku i zyskała rzesze zagorzałych fanów, stając się pozycją absolutnie kultową. Przez ostatnich kilka lat płyta była niedostępna w oficjalnej sprzedaży, między innymi dlatego, latem 2014 roku Roman Kostrzewski wraz z zespołem zaszyli się w studiu, by ponownie nagrać album
„Atom Pompeii” to druga płyta toruńskiego Vexatus i druga wydana przez Redrum666. Ukazała się w 2013 roku. Death metal prezentowany przez ten zespół ma w sobie coś z pustej poatomowej rozpaczy i podoba mi się oprawa graficzna przedstawiająca martwe, szare budynki. Pasuje do muzyki i tekstu tytułowego utworu, poprzedzonego radzieckim komunikatem o katastrofie w Czarnobylu.
Pięć lat minęło od poprzedniej płyty Ferosity „Primordial Cruelty”. W tym czasie z zespołu odszedł wokalista Pavulon, którego przez dwa lata zastępował Maniac. Ponieważ jednak i jego nie ma już w składzie, na „Blasphemous Verses” znowu wystąpił Pavulon, choć tym razem gościnnie. W ten sposób pozostał wokalistą, który zaryczał na wszystkich trzech albumach Ferosity. Po raz pierwszy natomiast zespół skorzystał z usług Let It Bleed Records, gdyż poprzednie wydawnictwa ukazywały się pod banderą Redrum 666.
Gdy dostałem przesyłkę z płytą Vervrax, na pierwszy rzut oka wiedziałem, że nie jestem targetem dla tego wydawnictwa. Po pierwsze, jako wieloletni zwolennik złego i obleśnego metalu, od razu zwracam uwagę na wyjątkowo beznadziejną okładkę. Nie mam pojęcia o co chodzi z tymi dziećmi, po co się tu znajdują i co mają symbolizować.
Rok 2014 zaczyna się bardzo obiecująco. Na 20 dzień stycznia Code 666 zapowiedziało premierę nowego albumu Greków z Hail Spirit Noir. W związku z tym, że miałem przyjemną możliwość zapoznania się w “Oi Magoi” przed premierą, już teraz mogę pomóc w planowaniu wydatków i wszystkim tym, którzy lubią awangardowe klimaty w metalu zarekomendować “Oi Magoi”.
Ecnephias to kwintet z Włoch, który za pośrednictwem wytwórni code666 uraczył nas swoim najnowszym albumem "Necrogod". Na szczęście nie jest to kolejny pseudo awangardowy black metal, a pozornie proste, chociaż niełatwe do zaszufladkowania, melodyjne granie określone jako ciemny okultystyczny metal.
Słucham sobie najnowszego wydawnictwa Carrier Flux (jednoosobowego projektu niejakiego Jeffa Phillipsa), a w głowie uruchamia mi się automatycznie odtworzenie jednej ze scen z filmu „Czeka na nas świat”, w której popularny skądinąd Walduś Kiepski proponuje głównemu bohaterowi filiżankę herbaty. Gość, na którego czekał świat, po zaakceptowaniu tej propozycji dostaje do wyboru kilkanaście rodzajów herbat. Niestety każda torebka posłużyła wcześniej do zaparzenia co najmniej kilku filiżanek herbaty. Muzyka Carrier Flux nieodparcie kojarzy mi się właśnie z taką lurą zaparzoną z jednej z tych herbacianych torebek.
Francuscy death/black metalowcy Temple Of Baal kończą nagrania swojego czwartego w dorobku albumu, który ukaże się jesienią tego roku nakładem Agonia Records. Nowy materiał będzie połączeniem energii znanej z "Lightslaying Rityals" (2009) oraz epickich momentów ze splitu "The Vision Of Fading Mankind" (2012).
Najpierw rzut oka na notatkę wydawcy. Hail Spirit Noir pochodzą z Grecji i „Pneuma” jest ich albumem numer jeden. Skład zespołu to jedynie dwie osoby: Haris odpowiedzialny za syntezatory oraz Theoharis odpowiadający za wokale i gitary. W nagrywaniu tego materiału dodatkowo wspomogli ich niejaki Dim – bas, Ioannis Giahoudis – perkusja oraz Dimitris Dimitrakopoulos – dodatkowy wokal. No i czas na to co tygrysy lubią najbardziej czyli określenie gatunku, jaki zdaniem wydawcy wykonuje Hail Spirit Noir. Jest to zdaniem ludzi z code 666 ni mniej ni więcej tylko „psychedelic prog black”.
Już za miesiąc, 15 stycznia, światło dzienne ujrzy drugi w dorobku warszawskiego Mermerized album długogrający. Na płycie zatytułowanej "Antihuman Inferno" znajdzie się jedenaście zabójczych kompozycji. Muzykę z nowego krążka zespołu można sklasyfikować jako soczysty death metal z blackmetalowymi dodatkami, który to spodobać się może fanom takich grup jak chociażby Behemoth, Azarath, Immolation, Marduk czy Decapitated.
Na 10 i 11 grudnia zaplanowano dwudniową jubileuszową edycję cyklicznej imprezy TOG, która odbędzie się w gdańskim klubie Stare Kino. Dokładnie za tydzień rozegra się pierwszy dzień imprezy, którego treść skupi się wokół muzyki rockowej i zarazem będzie oficjalnym afterparty po koncercie Tiamat. Dzień później - sobotni wieczór, będzie bardziej elektroniczny. Za sterami staną między innymi H_12, 666V oraz Sthilmann. Serwis DarkpPanet gratuluje wytrwałości oraz wspiera imprezę medialnie.
Niebawem na rynek wchodzi debiutancki krążek Anus Magulo zatytułowany "Chain Erection". Płyta utrzymana w gatunku grindcore, będzie zawierała 19 utworów trwających niecałe 30 minut. Jest to doskonała pozycja dla fanów Dead Infection, Squash Bowels, GUT, starej Neuropathii, Malignant Tumour i Mortician. Płyta zostanie wydana nakładem Redrum666.
Warunki pogodowe jak na taki koncert były wręcz idealne - o ile przed samą Warszawą świeciło słońce i między miarowym turkotaniem kół wlokącego się niemiłosiernie pociągu linii Gdynia-Warszawa dało się jeszcze słyszeć świergoczące ptaszęta, o tyle sama Warszawa przywitała nas mgłą i nieprzyzwoitą wręcz piździawą. Nabrawszy więc w płuca ożywczego smogu przepchaliśmy się, ja i mój kumpel Grzech, przez śmierdzące rozmaitymi fast foodami (jak również nieodłącznymi konsekwencjami tychże, deponowanymi w dworcowych zaułkach przez co mniej pruderyjnych podróżnych) dworcowe kazamaty prościutko na Aleje Jerozolimskie, gdzie, nie licząc kilku starć z żądnymi drobnych żulami, wpakowaliśmy dupska do autobusu 105 i pojechaliśmy raźno ku warszawskiej Progresji.
24 września rozpoczęła się europejska trasa Watain pod nazwą "Reaping Death Tour 2010". Blackmetalowcy w towarzystwie Destroyer 666 oraz francuskiego Otargos przetaczają się przez kilkanaście państw po całym kontynencie i zawitają także do Polski. Pierwszy z dwóch koncertów odbędzie się 17 października w krakowskim klubie Loch Ness a drugi, dzień później, w warszawskiej Progresji. Bilety na oba występy można nabywać w przedsprzedaży w cenie 55 złotych, w dniu koncertu będzie to 65 złotych. Organizatorem dwóch polskich przystanków Reaping Death Tour 2010 jest Knockout Productions.
Dokładnie jutro rozpocznie się europejska trasa pod nazwą "Reaping Death Tour 2010" szwedzkiego Watain. Blackmetalowcy w towarzystwie Destroyer 666 oraz francuskiego Otargos przetoczą się przez kilkanaście państw po całym kontynencie i zawitają także do Polski. Pierwszy z dwóch koncertów odbędzie się 17 października w krakowskim klubie Loch Ness a drugi, dzień później, w warszawskiej Progresji. Bilety na oba występy można nabywać w przedsprzedaży w cenie 55 złotych, w dniu koncertu będzie to 65 złotych. Organizatorem dwóch polskich przystanków Reaping Death Tour 2010 jest Knockout Productions.