miłość...ta prawdziwa?. Strona: 11

Dodano: 2011-05-28 12:21

GraveTone napisał(a):
Ja rzadko się wypowiadam na DP, ale z przyjemnością czytam wasze wypowiedzi:). Nigdy nie spotkałem prawdziwej miłości, czyli w moim mniemaniu, takiej, której owocem jest trwały związek na całe życie. Związek, w którym są wzloty i upadki w dużej ilości. Czy spotkam, to nie wiem. Jednakże zawsze mi bardziej odpowiadało bycie bez kobiety, po prostu jednak jest lżej, a człowiek jak spotka niewłaściwą kobietę to może zachowywać się nienaturalnie jak dla samego siebie i nie zdać sobie z tego sprawy (dopiero jak jest już "po" to wtedy następuje ogromne uderzenie w czoło).

Zawsze mnie bawi jedno, wśród osób, które nie wierzą w prawdziwą miłość, gdy już ją spotkają gadają o niej jak natchnieni.


Faktycznie, sama miałam kumpla, który w takową miłość nie wierzył, jak go dopadło, to omało nie zdechł z braku tchu przy gadaniu :)



Dodano: 2011-05-28 18:49

A ja spotkalam i sie tym po prostu chwale :)
Zawzse sie jednak zastanawialam co oznacza termin "prawdziwa milosc" skad bede wiedziala, ze to ta. To jednak da sie wyczuc :)


"Czy chcesz aby zabrała Cię ze sobą do miejsca w tym mieście, gdzie spełniają się marzenia..."


Dodano: 2011-05-28 19:03

a co, jeśli ktoś z tych czy innych powodów ma problemy z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich uczuć?



Dodano: 2011-05-28 20:27

Reddishhh napisał(a):
[quote:6f2f7ce9cf="Meazel"][quote:6f2f7ce9cf="Reddishhh"]Ja przeżyłam..z całą pewnością moge powiedzieć, że była prawdziwa..przeszłam piekło, mimo tego był ze mną, niestety przerodziło się to w irytacje.


Wniosek: To na pewno nie była ta prawdziwa. [/quote:6f2f7ce9cf]
Miłość ogólnie jest rzeczą okrutnie względną i gustowną, więc moim zdaniem - była.[/quote:6f2f7ce9cf]

Miłość jest rzeczą okrutnie WZGLĘDNĄ? ;D Haha. Proszę Cię. Nie żyjemy w średniowieczu. Ograniczenia związane z pozycją społeczną zostały w większości zniesione. Ponadto- Miłość jest bezwzględna. No chyba, że jest się materialistą/materialistką. ;o


"Sokrates powiedział."


Dodano: 2011-05-28 20:32

jak to mowia nie kocha sie ZA a POMIMO


"Czy chcesz aby zabrała Cię ze sobą do miejsca w tym mieście, gdzie spełniają się marzenia..."


Dodano: 2011-05-28 20:42

Miłość ta prawdziwa , jest jeszcze chyba przede mną :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-05-28 23:14

HardKill napisał(a):
Miłość ta prawdziwa , jest jeszcze chyba przede mną :)



lepiej żeby Viki tego nie przeczytała



Dodano: 2011-05-29 10:25

Teoretycznie powinnam powiedzieć, że swoją już spotkałam, bo jestem w związku, ale to dopiero początki, mam nadzieję, że będzie dobrze. Chodzi mi w dużej mierze o poczucie bezpieczeństwa, które ta osoba mi daje.



Dodano: 2011-05-29 10:56

Powiem tak, jeśli ktoś nie wierzy w miłość to najprawdopodobniej został zraniony i odrzucony, albo nie doświadczył miłości lub po prostu sam nie potrafi kochać. Ewentualnie jest kaleką emocjonalnym wolącym wyłącznie pochędożyć albo kaleką umysłowym przyjmującym świat stricte molekularnie. :)


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2011-05-29 18:53 Zmieniono: 2011-05-29 19:32

CatGirl myślę że Vika o tym już dawno wie, i nie weżmie sobie tego zbytnio do serca :) hehe


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-05-29 19:44

Freakstranger napisał(a):
Powiem tak, jeśli ktoś nie wierzy w miłość to najprawdopodobniej został zraniony i odrzucony, albo nie doświadczył miłości lub po prostu sam nie potrafi kochać. Ewentualnie jest kaleką emocjonalnym wolącym wyłącznie pochędożyć albo kaleką umysłowym przyjmującym świat stricte molekularnie. :)


Powiedziane dosadnie, ale trafnie.



Dodano: 2011-05-29 21:39

Miłość prawdziwa istnieje ale jest bardzo rzadka, w naszym "wspaniałym" świecie pełnym wyrachowania i obłudy. Niestety


"Wyrażać siebie i tylko siebie, własną unikalność, nie być baranem w stadzie szarości i schematów.."


Dodano: 2011-05-29 21:51 Zmieniono: 2011-05-29 21:55

No chyba każdy z nas kochał przynajmniej raz w życiu, tą prawdziwą miłością, nie zależnie od tego, jak ona się potem skończyła, więc na pewno istnieje, tylko nie każdemu jest ona odwzajemniona. Coś w tym stylu :)

Niestety masz rację DarkTom82 obłuda i wyrachowanie, często ją zabija i to nie koniecznie z naszej strony.


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-05-29 22:29

HardKill napisał(a):
No chyba każdy z nas kochał przynajmniej raz w życiu, tą prawdziwą miłością, nie zależnie od tego, jak ona się potem skończyła, więc na pewno istnieje, tylko nie każdemu jest ona odwzajemniona. Coś w tym stylu :)

Niestety masz rację DarkTom82 obłuda i wyrachowanie, często ją zabija i to nie koniecznie z naszej strony.



Nie wiem, czy kochałam moich exów, chyba jednak nie, bo inaczej bym się wobec nich zachowywała i oni wobec mnie też.



Dodano: 2011-05-30 08:58

HardKill napisał(a):
No chyba każdy z nas kochał przynajmniej raz w życiu, tą prawdziwą miłością, nie zależnie od tego, jak ona się potem skończyła, więc na pewno istnieje, tylko nie każdemu jest ona odwzajemniona. Coś w tym stylu :)

Niestety masz rację DarkTom82 obłuda i wyrachowanie, często ją zabija i to nie koniecznie z naszej strony.



Milosc trzeba rozdzielic na prawdziwa i pierwsza. Pierwsza na ogol wydaje sie byc prawdziwa. Jak ja sobie teraz przypomne moja pierwsza milosc to smiac mi sie chce, kochac na pewno kochalam, ale nie bylo to to co teraz czuje do obecnego partnera.


"Czy chcesz aby zabrała Cię ze sobą do miejsca w tym mieście, gdzie spełniają się marzenia..."


Dodano: 2011-05-30 21:19

Ja chyba jednak nie kochałam mojego 1wszego chłopaka, może byłam mocno zauroczona, ale to nie była miłość.



Dodano: 2011-06-01 14:06

Doriana86 napisał(a):
Teoretycznie powinnam powiedzieć, że swoją już spotkałam, bo jestem w związku, ale to dopiero początki, mam nadzieję, że będzie dobrze. Chodzi mi w dużej mierze o poczucie bezpieczeństwa, które ta osoba mi daje.

To możesz się mocno zdziwić, oczywiście nie znam Twojego partnera, ale ja na początku przez 2 lata (!) też miałąm wszystko, czego mi było potrzeba, wydawało mi się, że to wręcz anioł, no, niestety czar prysnoł.



Dodano: 2011-06-01 15:14

Czar zawsze pryska prędzej czy później, a potem jest ciężka orka :)



Dodano: 2011-06-01 20:42

Wielu z nas tak miało. Myślało o tym, że jeden związek będzie trwał do końca naszych dni. A tu jedna kłótnia, druga, trzecia i bach. Może się zdarzyć, że nasz partner/ka nie sprosta naszym wymaganiom lub my jego. Ale najgorsze jest to gdy związek niszczy zdrada.



Dodano: 2011-06-01 21:15

CatGirl napisał(a):
Czar zawsze pryska prędzej czy później, a potem jest ciężka orka :)

To jest argument żeby się w nic nie pakować :)

Miłość tylko dla masochistów?


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2011-06-01 21:45

Reddishhh napisał(a):
[quote:193a477f3a="Doriana86"]Teoretycznie powinnam powiedzieć, że swoją już spotkałam, bo jestem w związku, ale to dopiero początki, mam nadzieję, że będzie dobrze. Chodzi mi w dużej mierze o poczucie bezpieczeństwa, które ta osoba mi daje.

To możesz się mocno zdziwić, oczywiście nie znam Twojego partnera, ale ja na początku przez 2 lata (!) też miałąm wszystko, czego mi było potrzeba, wydawało mi się, że to wręcz anioł, no, niestety czar prysnoł. [/quote:193a477f3a]

Mi czar pryskał zazwyczaj po paru miechach, dlatego piszę: póki co jest dobrze. Zawsze boję się nadmiernej zaborczości lub jakiegoś kombinowania ze strony partnera, ukrytych motywów, i niekoniecznie o zdradę mi tu tylko chodzi. W ciągu rzeczonych 2 lat mogę już nawet zmienić stan cywilny i mam nadzieję, że wyjdzie mi to na dobre, a przynajmniej chciałabym w to wierzyć, po prostu bardzo chcę założyć rodzinę.



Dodano: 2011-06-01 22:18

KostucH napisał(a):
[quote:c2f258b8a4="CatGirl"]Czar zawsze pryska prędzej czy później, a potem jest ciężka orka :)

To jest argument żeby się w nic nie pakować :)

Miłość tylko dla masochistów?[/quote:c2f258b8a4]

dlaczego nie:) po prostu sielanki nie ma, i należałoby to wiedzieć



Dodano: 2011-06-01 22:23

CatGirl napisał(a):
[quote:76c9a7c0c4="KostucH"][quote:76c9a7c0c4="CatGirl"]Czar zawsze pryska prędzej czy później, a potem jest ciężka orka :)

To jest argument żeby się w nic nie pakować :)

Miłość tylko dla masochistów?[/quote:76c9a7c0c4]

dlaczego nie:) po prostu sielanki nie ma, i należałoby to wiedzieć[/quote:76c9a7c0c4]


aj, tak czy tak chcę być w związku. jakoś nie widzę siebie jako samotnej bezdzietnej pani w średnim wieku.



Dodano: 2011-06-02 09:25

CatGirl napisał(a):
dlaczego nie:) po prostu sielanki nie ma, i należałoby to wiedzieć

Jak się potrafi dbać o sprawy to i sielanka nigdy nie wygaśnie :) Kwestia tego żeby cały czas nie siedzieć sobie na głowie i mieć jeszcze inne cele w życiu oprócz partnera. Na ludziach świat się nie kończy :)

Sielanka się kończy gdy ktoś spoczywa na laurach związkach i nic więcej ze sobą i swoim życiem nie robi :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2011-06-02 14:23

zależy co rozumiesz przez "sielankę":) ja mówiłam w sumie to samo, że pracować trzeba nad tym co na poczatku było fajne samo z siebie, i bez wysiłku, to tyle:)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło