miłość...ta prawdziwa?. Strona: 15

Dodano: 2011-07-16 12:32

A ja nie wyobrażam sobie spotkać się teraz z moimi eks. Dla mnie każdy były mężczyzna w moim życiu to po prostu były mężczyzna, nie zamierzam wracać do przeszłości. Nie chcę.



Dodano: 2011-07-16 13:37

Chyba już tutaj pisałam. Napiszę jeszcze raz. Prawdziwa miłość nie istnieje, jest tylko chemia.



Dodano: 2011-07-16 13:41

Violanta napisał(a):
Chyba już tutaj pisałam. Napiszę jeszcze raz. Prawdziwa miłość nie istnieje, jest tylko chemia.


Oooo... jakież to... chemiczne. Od razu słyszę szelest białego fartucha :/



Dodano: 2011-07-16 13:41

Czytałem, że naukowcy udowodnili że prawdziwa miłość trwa maksymalnie 4 lata, natomiast po tym okresie pozostaje tylko i wyłącznie przywiązanie/przyzwyczajenie. A więc miłość nie trwa wiecznie heh.



Dodano: 2011-07-16 14:12 Zmieniono: 2011-07-16 14:20

Jeśli po 4 latach pozostanie coś, co można nazwać szczerym przywiązaniem, to dla mnie pozostaje to prawdziwą miłością.



Dodano: 2011-07-16 14:18

Alpha-Sco napisał(a):
Jeśli po 4 latach to pozostaje coś, co można nazwać szczerym przywiązaniem, to dla mnie pozostaje to prawdziwą miłością.
Tak "późniejsza" miłosc to zrozumienie,szacunek i wsparcie:) Dla mnie to jest "dojrzała miłośc".Szkoda mi ludzi,którzy w nią wątpia.Znam takich i to nie są ani szczęśliwe,ani pozytywne osoby.



Dodano: 2011-07-16 14:21 Zmieniono: 2011-07-16 14:21

Ja wam tylko napisałem newsa ze świata nauki, bo w moim prywatnym odczuciu - miłości nie da się zmierzyć ani określić, wierzę że trafiają się związki oparte na silnej miłości w przeciwieństwie do związków opartych na chemii.



Dodano: 2011-07-16 14:42

Masterdeath napisał(a):
Ja wam tylko napisałem newsa ze świata nauki, bo w moim prywatnym odczuciu - miłości nie da się zmierzyć ani określić, wierzę że trafiają się związki oparte na silnej miłości w przeciwieństwie do związków opartych na chemii.
Jak dla mnie jedno nie wyklucza drugiego :) Bez "chemii" nie zaistniałoby takie zjawisko jak miłosc i nie miałoby szans na przekształcenie się w coś głębszego.



Dodano: 2011-07-16 15:06

Szczerze temat miłości jest bardzo skomplikowany, gdyż ciężko nie raz nam samym określić czy kochamy czy nie, a jak jeszcze weźmiemy pod uwagę ludzki egoizm to już w ogóle zrobi się kaszana.
Wielu facetów kocha browara w weekend se chlasnąć - i co i jest miłość : )



Dodano: 2011-07-16 15:21

Masterdeath napisał(a):
Szczerze temat miłości jest bardzo skomplikowany, gdyż ciężko nie raz nam samym określić czy kochamy czy nie, a jak jeszcze weźmiemy pod uwagę ludzki egoizm to już w ogóle zrobi się kaszana.
Wielu facetów kocha browara w weekend se chlasnąć - i co i jest miłość : )
Miłosc to pewnego rodzaju pasja...A pasja to pasja :)Jednak jestem za tym,aby każda pasja zawsze była czymś konstruktywnym.



Dodano: 2011-07-16 15:36

Wszyscy naukowcy prowadzący te badania mogą mnie pocałować w tyłek. Miłość nie występuje tylko między partnerami, w końcu kochamy także choćby nawet mamę. A ta miłość pomiędzy mamą a ukochanym/ukochaną różni się tylko emocjami, które z nimi wiążemy...

Podsumowując - miłość jednak istnieje. A to, że ktoś nie spotkał osoby/zawiódł się na niej, to nie znaczy, że musi przekreślać tak szerokie pojęcie tak wąskim doświadczeniem.



Dodano: 2011-07-16 15:43

Eluvtus napisał(a):
Wszyscy naukowcy prowadzący te badania mogą mnie pocałować w tyłek. Miłość nie występuje tylko między partnerami, w końcu kochamy także choćby nawet mamę. A ta miłość pomiędzy mamą a ukochanym/ukochaną różni się tylko emocjami, które z nimi wiążemy...

Podsumowując - miłość jednak istnieje. A to, że ktoś nie spotkał osoby/zawiódł się na niej, to nie znaczy, że musi przekreślać tak szerokie pojęcie tak wąskim doświadczeniem.
Myśle,ze tacy ludzie tego nie zrozumieja...Moze to przypadek,ale zauważyłam,ze osoby,które wątpia w istnienie miłosci zazwyczaj nie są jednostkami silnymi ani psychicznie,ani zrównoważonymi emocjonalnie...Może to jakiś wyznacznik jak myślicie?



Dodano: 2011-07-16 15:47

W zasadzie to dużo może być czynników. Od pesymizmu do doświadczeń, które zazwyczaj kończyły się negatywnie. A później mamy pesymizm.

Jakby nie patrzeć, wiele osób dzisiaj nie wierzy w miłość, a zazwyczaj takie nigdy się z nią nie spotkały. Może później miały tylko jakieś wyobrażenie, które się mijało z rzeczywistością, więc każda miłość tak naprawdę mogła czmychnąć obok nosa...

Czysto teoretycznie. Może.



Dodano: 2011-07-16 15:54

Byc moze jestem niepoprawną optymistką,ale pomimo jakiś czasem negatywnych przeżyc w tym temacie jakoś nie wyobrażam sobie zwątpienia w istnienie idealnego związku.No ale to też kwestia wychowania...jednym mówiono,że najważniejsze są w życiu pieniadze,a innym ,że miłośc :)Czasem sie zastanawiam,które metody są bardziej korzystne na przyszłośc...



Dodano: 2011-07-16 15:58

Eluvtus napisał(a):
W zasadzie to dużo może być czynników. Od pesymizmu do doświadczeń, które zazwyczaj kończyły się negatywnie. A później mamy pesymizm.

Jakby nie patrzeć, wiele osób dzisiaj nie wierzy w miłość, a zazwyczaj takie nigdy się z nią nie spotkały. Może później miały tylko jakieś wyobrażenie, które się mijało z rzeczywistością, więc każda miłość tak naprawdę mogła czmychnąć obok nosa...

Czysto teoretycznie. Może.


Miłość moim zdaniem nie zależy od doświadczeń - tylko od tego czy ktoś ma dobrą duszę czy złą (oczywiście trzeba przy tym wierzyć w dusze oraz walkę dobra ze złem) . Zła osoba nawet jak będzie miała dobre doświadczenia pełne miłości itp itd - będzie spiskować , nienawidzić, zazdrościć, tak samo dobra osoba - która wychowywała się w okolicy gdzie panował mord, przzemoc, gwałty - może być litościwa pełna miłości itd. A więc to czy jesteśmy dobrymi ludżmi pełni miłości nie zależy od doświadczeń i przerzyć - tylko od wewnętrznego głosu - ja to nazywam duszom.



Dodano: 2011-07-16 16:23

Masterdeath napisał(a):
[quote:1b65e28217="Eluvtus"]W zasadzie to dużo może być czynników. Od pesymizmu do doświadczeń, które zazwyczaj kończyły się negatywnie. A później mamy pesymizm.

Jakby nie patrzeć, wiele osób dzisiaj nie wierzy w miłość, a zazwyczaj takie nigdy się z nią nie spotkały. Może później miały tylko jakieś wyobrażenie, które się mijało z rzeczywistością, więc każda miłość tak naprawdę mogła czmychnąć obok nosa...

Czysto teoretycznie. Może.


Miłość moim zdaniem nie zależy od doświadczeń - tylko od tego czy ktoś ma dobrą duszę czy złą (oczywiście trzeba przy tym wierzyć w dusze oraz walkę dobra ze złem) . Zła osoba nawet jak będzie miała dobre doświadczenia pełne miłości itp itd - będzie spiskować , nienawidzić, zazdrościć, tak samo dobra osoba - która wychowywała się w okolicy gdzie panował mord, przzemoc, gwałty - może być litościwa pełna miłości itd. A więc to czy jesteśmy dobrymi ludżmi pełni miłości nie zależy od doświadczeń i przerzyć - tylko od wewnętrznego głosu - ja to nazywam duszom.[/quote:1b65e28217] a ja to nazywam używaniem rozumu i korzystaniem z nabytej inteligencji :) Nie ważne jak zwane ważne ,aby byc człowiekiem bez względu na panujące warunki ,okolicznosci .



Dodano: 2011-07-16 16:38

Masterdeath napisał(a):
[quote:bf43d4596b="Eluvtus"]W zasadzie to dużo może być czynników. Od pesymizmu do doświadczeń, które zazwyczaj kończyły się negatywnie. A później mamy pesymizm.

Jakby nie patrzeć, wiele osób dzisiaj nie wierzy w miłość, a zazwyczaj takie nigdy się z nią nie spotkały. Może później miały tylko jakieś wyobrażenie, które się mijało z rzeczywistością, więc każda miłość tak naprawdę mogła czmychnąć obok nosa...

Czysto teoretycznie. Może.


Miłość moim zdaniem nie zależy od doświadczeń - tylko od tego czy ktoś ma dobrą duszę czy złą (oczywiście trzeba przy tym wierzyć w dusze oraz walkę dobra ze złem) . Zła osoba nawet jak będzie miała dobre doświadczenia pełne miłości itp itd - będzie spiskować , nienawidzić, zazdrościć, tak samo dobra osoba - która wychowywała się w okolicy gdzie panował mord, przzemoc, gwałty - może być litościwa pełna miłości itd. A więc to czy jesteśmy dobrymi ludżmi pełni miłości nie zależy od doświadczeń i przerzyć - tylko od wewnętrznego głosu - ja to nazywam duszom.[/quote:bf43d4596b]

Chodziło mi o to, czemu inni nie wierzą w miłość.



Dodano: 2011-07-16 17:31

ROZE EUROPY - ZWIERCIADEŁKO tyle w temacie
posłuchajcie


Kropla drąży skałę


Dodano: 2011-07-16 17:38

rob1708 napisał(a):
ROZE EUROPY - ZWIERCIADEŁKO tyle w temacie
posłuchajcie
juz gdzieś ten tekst widziałam :)



Dodano: 2011-07-16 17:48

teks utworu oddaje sens milosci


Kropla drąży skałę


Dodano: 2011-07-16 18:18

Z utworów mówiących o miłości dobry jest w sumie też Happysad - ,,Zanim Pójdę,,



Dodano: 2011-07-16 19:02

Masterdeath napisał(a):
Z utworów mówiących o miłości dobry jest w sumie też Happysad - ,,Zanim Pójdę,,
a tak.. :) to popieram :)



Dodano: 2011-08-07 13:03

Violanta napisał(a):
Chyba już tutaj pisałam. Napiszę jeszcze raz. Prawdziwa miłość nie istnieje, jest tylko chemia.


Piszesz tak, bo miłości nie przeżywasz ani nie przeżyłaś, chcesz dokonać tzw. procesu racjonalizacji - wytłumaczyć sobie, dlaczego myślisz właśnie to i to, tak i tak, czemu pewne rzeczy Ci się przydarzają a inne nie. No i tak sobie pomyślałaś, że nie ma miłości, bo akurat Tobie się nie przydarzyła. Masz te 18 czy 19 lat, wszystko przed Tobą, gorzej, jak w ogóle zamkniesz się na jakiekolwiek głębsze uczucia wobec ludzi, z obawy przed potencjalnym zranieniem. Zawsze wierzyłam w istnienie miłości, tylko nie byłam pewna, czy przydarzy się ona właśnie mnie, czy na nią zasługuję itp. itd. Teraz wierzę, że mogę kochać i być prawdziwie kochaną, że jest to możliwe.



Dodano: 2011-08-07 15:26

Ale paskudnie zjechaliście z tematu,ale cóż ...



Dodano: 2011-08-07 22:49

electrokvinnan napisał(a):
[quote:5ec6fc42a0="Violanta"]Chyba już tutaj pisałam. Napiszę jeszcze raz. Prawdziwa miłość nie istnieje, jest tylko chemia.


Piszesz tak, bo miłości nie przeżywasz ani nie przeżyłaś, chcesz dokonać tzw. procesu racjonalizacji - wytłumaczyć sobie, dlaczego myślisz właśnie to i to, tak i tak, czemu pewne rzeczy Ci się przydarzają a inne nie. No i tak sobie pomyślałaś, że nie ma miłości, bo akurat Tobie się nie przydarzyła. Masz te 18 czy 19 lat, wszystko przed Tobą, gorzej, jak w ogóle zamkniesz się na jakiekolwiek głębsze uczucia wobec ludzi, z obawy przed potencjalnym zranieniem. Zawsze wierzyłam w istnienie miłości, tylko nie byłam pewna, czy przydarzy się ona właśnie mnie, czy na nią zasługuję itp. itd. Teraz wierzę, że mogę kochać i być prawdziwie kochaną, że jest to możliwe. [/quote:5ec6fc42a0]

Miłości jako pojęcia niefizycznego nie powinno się uprzedmiotowiać. Jeśli "prawdziwa miłość" to tylko "chemia", to dalej jest to miłość. Tyle że przyczyny jej istnienia doszukuje się w biologii, nie w sferze duchowej człowieka.Często rozczarowuje fakt, że nie towarzyszą jej jakieś irracjonalne zjawiska, ani nie przypomina Harlequina. Można negować istnienie miłości tudzież zastępować to pojęcie innym. Dalej jednak determinuje ona szczęście i jest podstawowym warunkiem 'zdrowego' bytowania.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło