Dodano: 2011-06-02 17:41
Jestescie nie mili
Podcinacie skrzydla zakochanej zonie
Jak sie o zwiazek dba to bedzie dobrze. Jednak ni9e ma sensu dbac o zwiazek, w ktorym tylko my sie staramy. Staramy, na rzesach stajemy by ta druga osoba byla zadowolona, a ona i tak sie do czego przypieprzy. Trzeba dosc racjonalnie spojrzec na zwiazek, ale jak juz pisalam nie mozna powiedziec, ze milsocnie istnieje. Szkod atylko, ze czesto sie myli z zauroczeniem.
"Czy chcesz aby zabrała Cię ze sobą do miejsca w tym mieście, gdzie spełniają się marzenia..."
Dodano: 2011-06-02 19:49
| KostucH napisał(a): |
| [quote:b5ca53c48b="CatGirl"]dlaczego nie:) po prostu sielanki nie ma, i należałoby to wiedzieć |
Jak się potrafi dbać o sprawy to i sielanka nigdy nie wygaśnie :) Kwestia tego żeby cały czas nie siedzieć sobie na głowie i mieć jeszcze inne cele w życiu oprócz partnera. Na ludziach świat się nie kończy :)
Sielanka się kończy gdy ktoś spoczywa na laurach związkach i nic więcej ze sobą i swoim życiem nie robi :)[/quote:b5ca53c48b]
Ja mam pewne sprawy, pasje, których nie dzielę z partnerem, lecz z innymi ludźmi i on to rozumie, jak np. wychodzenie na zebrania pewnej organizacji politycznej, nie broni mi tego, choć jest tam głównie męskie towarzystwo.
Dodano: 2011-06-03 07:52
| Doriana86 napisał(a): |
|
Ja mam pewne sprawy, pasje, których nie dzielę z partnerem, lecz z innymi ludźmi i on to rozumie, jak np. wychodzenie na zebrania pewnej organizacji politycznej, nie broni mi tego, choć jest tam głównie męskie towarzystwo. |
Dzielenie się wspólnymi pasjami nie jest też dobre dla związku. Wyobraź sobie, kogoś kto ma wszystkie zainteresowania takie jak twoje. No szło by oszaleć gdyby okazał się lepszy w tym co robi i stanowiłby konkurencję. Więc twój facet lepiej robi gdy dobrowolnie pozwala robić to co lubisz a się w to nie miesza. :) Przeciwieństwa jakieś w związku muszą być.
Z drugiej strony dobrze mieć wspólne zainteresowania, np. w kwestii gustu muzycznego lub literackiego. Również podróżowanie dobrze wypływa na ludzi.
Dodano: 2011-06-03 14:35
| Naqara napisał(a): |
| [quote:b68b657698="Doriana86"]
Ja mam pewne sprawy, pasje, których nie dzielę z partnerem, lecz z innymi ludźmi i on to rozumie, jak np. wychodzenie na zebrania pewnej organizacji politycznej, nie broni mi tego, choć jest tam głównie męskie towarzystwo. |
Dzielenie się wspólnymi pasjami nie jest też dobre dla związku. Wyobraź sobie, kogoś kto ma wszystkie zainteresowania takie jak twoje. No szło by oszaleć gdyby okazał się lepszy w tym co robi i stanowiłby konkurencję. Więc twój facet lepiej robi gdy dobrowolnie pozwala robić to co lubisz a się w to nie miesza. :) Przeciwieństwa jakieś w związku muszą być.
Z drugiej strony dobrze mieć wspólne zainteresowania, np. w kwestii gustu muzycznego lub literackiego. Również podróżowanie dobrze wypływa na ludzi.[/quote:b68b657698]
U mnie w zwiazku misial sie zgadzac w zasadzie poglad tylko na tatuaze. Na szczescie z mezem w tej kwestii sie zgadzamy wlasciwie gdyby bylo inaczej nie bylibysmy malzenstwem.
Mi sie zwiazki przez ten sposob ozdabiania ciala rozpadaly, na ogol byli tacy, ktorzy mi tego zabraniali, a gdy jednak nie wytrzymalam i cos zrobilam byla wielka awantura i rozstanie. Innym razem bylam z chlopakiem, ktory lubil moje ozdoby i sam chcial miec, ale coz nie byl pelnoletni i tu akurat wszystko leglo w gruzach przez jego zazdrosc, ze ja moge, a on nie. Ide sie umawiam (ja juz bylam pelnoletnia), a od niego oczekuja zgody rodzicow akurat to bylo dosc zabawne.
Zawsze mnie jednak zastanawialo po co Ci chlopacy uganiali sie za wytatupowana dziewczyna skoro im to przeszkadzalo.
"Czy chcesz aby zabrała Cię ze sobą do miejsca w tym mieście, gdzie spełniają się marzenia..."
Dodano: 2011-06-03 14:42
| Violanta napisał(a): |
| Nie ma miłości. |
Tak mówią ludzie, którzy jej jeszcze nie przeżyli.
Dodano: 2011-06-03 15:14
| diabelecke napisał(a): |
| [quote:122c63f6fc="Naqara"][quote:122c63f6fc="Doriana86"]
Ja mam pewne sprawy, pasje, których nie dzielę z partnerem, lecz z innymi ludźmi i on to rozumie, jak np. wychodzenie na zebrania pewnej organizacji politycznej, nie broni mi tego, choć jest tam głównie męskie towarzystwo. |
Dzielenie się wspólnymi pasjami nie jest też dobre dla związku. Wyobraź sobie, kogoś kto ma wszystkie zainteresowania takie jak twoje. No szło by oszaleć gdyby okazał się lepszy w tym co robi i stanowiłby konkurencję. Więc twój facet lepiej robi gdy dobrowolnie pozwala robić to co lubisz a się w to nie miesza. :) Przeciwieństwa jakieś w związku muszą być.
Z drugiej strony dobrze mieć wspólne zainteresowania, np. w kwestii gustu muzycznego lub literackiego. Również podróżowanie dobrze wypływa na ludzi.[/quote:122c63f6fc]
U mnie w zwiazku misial sie zgadzac w zasadzie poglad tylko na tatuaze. Na szczescie z mezem w tej kwestii sie zgadzamy wlasciwie gdyby bylo inaczej nie bylibysmy malzenstwem.
Mi sie zwiazki przez ten sposob ozdabiania ciala rozpadaly, na ogol byli tacy, ktorzy mi tego zabraniali, a gdy jednak nie wytrzymalam i cos zrobilam byla wielka awantura i rozstanie. Innym razem bylam z chlopakiem, ktory lubil moje ozdoby i sam chcial miec, ale coz nie byl pelnoletni i tu akurat wszystko leglo w gruzach przez jego zazdrosc, ze ja moge, a on nie. Ide sie umawiam (ja juz bylam pelnoletnia), a od niego oczekuja zgody rodzicow akurat to bylo dosc zabawne.
Zawsze mnie jednak zastanawialo po co Ci chlopacy uganiali sie za wytatupowana dziewczyna skoro im to przeszkadzalo.[/quote:122c63f6fc]
Ja miałem raz problem, bo zobaczyłem je dopiero w sytuacji intymnej.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-06-03 16:07
| Violanta napisał(a): |
| Nie ma miłości. |
A bóg jest?
Samo lubienie kogoś lub nie lubienie to już miłość tylko pozbawiona skrajności.
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2011-06-03 18:03
CrommCruaich tyle, ze moje to z daleka widac wiec widzial chlop co sobie bierze.
"Czy chcesz aby zabrała Cię ze sobą do miejsca w tym mieście, gdzie spełniają się marzenia..."
Dodano: 2011-06-03 19:32
| diabelecke napisał(a): |
| CrommCruaich tyle, ze moje to z daleka widac wiec widzial chlop co sobie bierze. |
A może chodziło tylko o jedno?
Dodano: 2011-06-03 20:44
| Reddishhh napisał(a): |
| [quote:cdff35b348="diabelecke"]CrommCruaich tyle, ze moje to z daleka widac wiec widzial chlop co sobie bierze. |
A może chodziło tylko o jedno?[/quote:cdff35b348]
nie koniecznie, przynajmniej w jednym przypadku jestem tego pewna
"Czy chcesz aby zabrała Cię ze sobą do miejsca w tym mieście, gdzie spełniają się marzenia..."
Dodano: 2011-06-03 21:05
| Cytat: |
| Tak mówią ludzie, którzy jej jeszcze nie przeżyli. |
Jej, to nawet się cieszę. Bo nie do końca mi się podobało. Choć to cierpienie było słodkie. Było very bittersweet, pozdrawiam wszystkich Bad Romance.
| Cytat: |
| A bóg jest?
Samo lubienie kogoś lub nie lubienie to już miłość tylko pozbawiona skrajności. |
To miłe, że tak płynnie widzisz świat.
Zauważ ilu ludzi zapewne kochasz.
Zajeżdża mi Jezusem...
Dodano: 2011-06-03 21:43
Milosc,ta prawdziwa jest niezwykle zadka,jak we francji motyl zwany trupia glowka.Co zrobic kiedy przez jedna chwile wszystko zostaje przekreslone,kiedy osoba ktora sie kocha do szalenstwa traci pamiec przez opieszalosc lekarzy ktorzy zamiast wykonywac swoja prace i reanimowac pacjentke spijaja sobie kawe gadajac o dupie Maryni......???,Kiedy rece Wam opadaja,lzy cisna sie do oczu a bezsilnosc Was powolutku zjada i zabija po kawalku....
CO ZROBVIC ???,jak zyc,jak sie w tym wszystkim odnalezdz???
Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni
Dodano: 2011-06-24 22:13
| bibunia napisał(a): |
| Chciałabym wierzyc ,że istnieje... |
Nie Ty pierwsza i nie ostatnia :)
Dodano: 2011-06-24 23:55
Miłość jest chorobą, na którą nie ma lekarstwa..Czyż to nie dowód, że Jezus chciał byśmy cierpieli, skoro nie zostawił nam żadnego antidotum, by się z niej wyleczyć, a na wszystkie inne przypadki, zostawił lekarstwa..? Phi!
;\
"Tworzenie czegokolwiek nowego nie jest możliwe wyłącznie przy pomocy intelektu. To gra instynktu pobudzanego przez wewnętrzną potrzebę. Twórczy umysł bawi się obiektem, który kocha."
Dodano: 2011-06-25 00:58
| TajemniczaDusza napisał(a): |
| Miłość jest chorobą, na którą nie ma lekarstwa..Czyż to nie dowód, że Jezus chciał byśmy cierpieli, skoro nie zostawił nam żadnego antidotum, by się z niej wyleczyć, a na wszystkie inne przypadki, zostawił lekarstwa..? Phi!
;\ |
miłosć jest jak choroba przenoszona drogą płciową nieuleczalna i toksyczna Niesie ból i rozczarowanie Bóg jest miłością Jakieś wnioski ?
Dodano: 2011-06-25 11:11
Miłość w naszych czasach nie istnieje, trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać.
A tak poważnie, to w moim przypadku jest tak, że niestety bardzo szybko się zakochuję, odkochuję również. Często zdarza mi się idealizować danego człowieka, żyję oderwana od rzeczywistości. Najgorszy jest moment, gdy sobie uświadamiam, że całe uczucie, które wydaje się, że było, jest tylko moim urojeniem... Nie wiem, czy to można nazwać miłością. Miałam dosyć niedawno też myśli, że nie ma takich wartości, jak właśnie miłość, przyjaźń. Ale byłoby to powiedziane na wyrost trochę, bo co może wiedzieć o świecie osoba w moim wieku? Jednak doświadczenie robi swoje.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2011-06-25 12:39
| MentalCage napisał(a): |
| Miłość w naszych czasach nie istnieje, trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać.
A tak poważnie, to w moim przypadku jest tak, że niestety bardzo szybko się zakochuję, odkochuję również. Często zdarza mi się idealizować danego człowieka, żyję oderwana od rzeczywistości. Najgorszy jest moment, gdy sobie uświadamiam, że całe uczucie, które wydaje się, że było, jest tylko moim urojeniem... Nie wiem, czy to można nazwać miłością. Miałam dosyć niedawno też myśli, że nie ma takich wartości, jak właśnie miłość, przyjaźń. Ale byłoby to powiedziane na wyrost trochę, bo co może wiedzieć o świecie osoba w moim wieku? Jednak doświadczenie robi swoje. |
Dodano: 2011-06-25 12:50 Zmieniono: 2011-06-25 12:54
| Cytat: |
| pozostajesz z myślami i tylko z nimi,powracając do swojej "zaczarowanej" ,mrocznej krainy mając nadzieję,że ...no właśnie,że co? |
Bo ta kraina jest dużo ciekawsza, od rzeczywistości. W tym jest ambaras, żeby zachować równowagę między tymi dwoma światami. Albo znaleźć człowieka o identycznej lub chociaż bardzo podobnej osobowości, co graniczy z cudem.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2011-06-25 12:56
| MentalCage napisał(a): | ||
Bo ta kraina jest dużo ciekawsza, od rzeczywistości. W tym jest ambaras, żeby zachować równowagę między tymi dwoma światami. Albo znaleźć człowieka o identycznej lub chociaż bardzo podobnej osobowości, co graniczy z cudem. |
... Dodano: 2011-06-25 12:57
..jak napisał Hemingway: 'miłość to kupa śmieci, a ja jestem kogutem , który wskakuje na nią i pieje...'
Dodano: 2011-06-26 10:00
Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią.
Dodano: 2011-06-26 13:59
| Doriana86 napisał(a): |
| Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił.
Dodano: 2011-06-26 14:08
| LotusEater napisał(a): |
| [quote:4bd85386c2="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:4bd85386c2]
I na te drugie bym wskazywał